Home » Aktualności » MADE LINE: ubrania made in Warsaw

MADE LINE: ubrania made in Warsaw

Katarzyna Kurkowska

Magdalena Węglińska i Magdalena Głowacka to dwie młode dziewczyny, które znam jeszcze z gimnazjum. Na kilka lat urwał nam się kontakt, ale kiedy mniej więcej rok temu odnalazłam je na facebooku i zaczęłam mimowolnie śledzić ich poczynania na tablicy. Zaskoczyło mnie to, jak wiele się w ich życiu przez ten czas wydarzyło! Dwie przedsiębiorcze i kreatywne Magdaleny doprowadziły własnymi siłami do powstania marki odzieżowej, która co prawda nawiązuje do panujących w Warszawie trendów, ale nie sprowadza się wyłącznie do prostego kopiowania wszechobecnych hipsterskich wzorów, tworząc w ten sposób własną, unikalną jakość.

K.K.: Dziewczyny, w jaki sposób doszło do powstania Waszej marki?

ML: MADE LINE wzięło się tak właściwie z przyjaźni. Jeśli się zastanowimy nad sobą, to widzimy dwie Magdaleny, które zawsze długimi godzinami gadały o życiu, bliskich, sztuce, kosmosie, modzie i abstrakcji. Pomysł na własną markę odzieżową wykiełkował z dnia na dzień. Jedna z nas studiuje architekturę wnętrz na ASP, druga mimo studiów niezwiązanych ze sztuką od długiego czasu  zajmuję się fryzjerstwem i wizażem, więc obie mamy zmysł stylizacyjno-plastyczny. Podczas jednych z naszych „rozważań na temat”, w połowie grudnia 2012 pomysł własnej marki powstał u Magdy G., a rozwinął się już w nas obu! Od tego momentu MADE LINE, czyli projektowanie, szycie, zarządzanie jest naszym chlebem powszednim i miłością.

K.K.: Jak byście opisały styl MADE LINE?

ML: Nasz styl jest mieszanką ubrań modułowych, wielofunkcyjnych i po prostu oryginalnych. Właściwie to chyba żadna z naszych rzeczy nie jest typowa czy zwykła. Wiadomo jak to jest, kiedy  jedna rzecz zawsze Ci pasuje, czujesz się w niej wygodnie i gdyby nie to, że nie wypada, to mogłabyś nosić ją non stop. My mamy tak dość często i dzięki temu pojawiła się idea ubrań z wymienialnymi kieszeniami czy wyjmowanymi kołnierzami… Albo np. płaszcza, który ma odpinany dół i w kilka sekund staje się kurtką, czy też sukienki, którą można nosić niezależnie lub z wymienialnymi baskinkami.  Chcemy, żeby nasze ubrania były praktyczne,  wygodne, ale nie nudne!

K.K.: Skąd czerpiecie do tego wszystkiego inspiracje?

ML: My chyba inspirujemy siebie nawzajem. Często pokazujemy sobie dzieła, które nas zastanowiły, puszczamy filmy i muzykę męczącą nasze głowy, przeżywamy wspólnie problemy i chwile zachwytu. Uwielbiamy obrazy Salvadora Dalí, wyszukujemy zdjęcia sztuki ulicznej i innych cudów w internecie.  Jesteśmy bardzo różne,  to co lubimy jest czasami bardzo od siebie odległe, ale czasem jest takie samo. Jest to widoczne zarówno w przyjaźni, jak i w naszych projektach.

K.K.: Odniosłyście już jakieś sukcesy?

ML: To czym możemy się pochwalić, to 4 pokazy naszej marki, które za każdym razem zostały cudownie przyjęte, a Miss Bikini Europy Dominika Łukasiewicz zamykała dwa z nich. Cieszy nas także to, że już mamy stałe klientki, które regulanie do nas wracają. Ada Szulc z X Factor pojawiła się w magazynie JOY  m.in. w naszych ubraniach. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przy kursie modelek Ani Bałon z Top Model,  oraz zaczęłyśmy współpracę z Michałem Szpakiem z X Factor. Sukcesem jest dla nas również to, że czujemy się świeże w tym, co robimy i ciągle wymyślamy coś nowego.

K.K.: A jak to jest być młodymi projektantkami mody? Jak wygląda Wasz tydzień?

ML: Nasz tydzień wygląda tak, że codziennie się widzimy, a jeśli nawet nie, to dosłownie „wisimy” na telefonie. Codziennie jest do zrobienia coś innego, a że jesteśmy tylko we dwie, to pracy nie ubywa! Robimy wszystko samodzielnie, od projektowania, przez wybór materiałów i zakup nitek, po wysyłki i korespondencję. Wszystko to jest dość niepoukładane, ale jest jakaś metoda w tym szaleństwie(śmiech).

K.K.: Super, podziwiam Was. A kim są Wasi klienci?

ML: Kupują u nas bardzo różni ludzie, ale chyba najwięcej między 18 a 28 rokiem życia. Nasza marka została stworzona dla osób odważnych i z fantazją. Oferujemy także usługi szycia na miarę i projektowania indywidualnego, co bardzo cieszy naszych klientów. Nasze ubrania można dostać w internecie oraz na targach modowych organizowanych głównie w Warszawie, ale inne miasta też sporadycznie odwiedzamy.

K.K.: Jaki jest Wasz stosunek do Warszawy?

ML: Jesteśmy rodowitymi warszawiankami i dobrze nam tutaj jak na razie, mimo że jesteśmy otwarte na cały świat. To miasto dynamicznie się zmienia, bacznie się temu przyglądamy i dopingujemy jego rozwój w każdej dziedzinie, nie tylko w modzie. Nie chcemy, aby Warszawa odstawała od innych stolic europejskich i chyba wszystko idzie w dobrym kierunku. Zauważyłyśmy, że od jakichś 4 lat ludzie stali się dużo odważniejsi, ubierają się coraz lepiej. Mamy nadzieję być częścią tych pozytywnych zmian. Nawet hipster znajdzie u nas niekiedy coś ciekawego dla siebie (śmiech)!

K.K.: A jakie są Wasze plany na przyszłość?

ML: Planujemy rozwijać się i rozbudowywać MADE LINE. Chcemy uczestniczyć na żywo w pokazach, nawiązywać nowe kontakty biznesowe. Oglądać piękne materiały, wejść w ten świat i dotknąć nożyczek wielkich projektantów. Robimy to z wielkim trudem, bo nikt nas nie prowadzi. Próbujemy same odnaleźć własną drogę.

K.K.: Życzę Wam w takim razie powodzenia. Czy chciałybyście na koniec przekazać coś naszym Czytelnikom?

ML: Zdajemy sobie sprawę, że skoro Wasi Czytelnicy sięgneli po Gazzetta Italia, to muszą być zakochani we Włoszech tak samo jak my! Kochamy je za temperament i pyszną kuchnię. Uwielbiamy Mediolan, a nie Paryż! Uważamy, że Mediolan to przyjaciel kobiety, a całe Włochy to jeden wielki pokaz mody. Miejsce relaksu i szaleństwa, gdzie wszystko jest dozwolone i możliwe…

(www.facebook.com/madelineclothing)

Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+Share on LinkedInPin on PinterestEmail this to someonePrint this page
Tags

Similar posts

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Login

Lost your password?