Slide
Slide
Slide
banner Gazzetta Italia_1068x155
D65D23F0-5118-40F3-8E6E-B245329083A1
OILO_baner_media_KW 23'_no.2-06 (1)
Bottegas_baner
Banner_1068x155
LODY_GAZETTA_ITALIA_BANER_1068x155_v1

Home Blog Page 332

Stadion Miejski we Wrocławiu – to tutaj dzieje się najwięcej!

0

Spośród czterech polskich aren przygotowanych na Euro 2012, na Stadionie Miejskim we Wrocławiu do tej pory działo się najwięcej. Odbędą się tutaj trzy mecze grupowe w ramach tego turnieju, ale po jego zakończeniu stadion nie będzie stał pusty. Władze miasta już teraz potwierdziły terminarz kilku prestiżowych imprez. Na 29 czerwca 2012 roku zaplanowano koncert Prince’a, następnie piłkarski turniej Polish Masters, w którym wezmą udział: Borussia Dortmund, Tottenham, Szachtar Donieck i Śląsk Wrocław, a w październiku wielki hit – mecz towarzyski pomiędzy Brazylią i Japonią! Ponadto Wrocław będzie Europejską Stolicą Kultury w 2016 roku i Gospodarzem World Games 2017. Ten stadion – mimo że nie jest ani największy, ani najładniejszy – zachwyca funkcjonalnością i prestiżem.

Po trwającej 27 miesięcy budowie, Stadion Miejski został oddany do użytku 8 września 2011 roku. Już dwa dni później odbyło się tam pierwsze masowe wydarzenie. Co ciekawe nie był to ani mecz piłkarski, ani koncert, a prestiżowa walka bokserska o mistrzostwo świata federacji WBC w wadze ciężkiej z udziałem Tomasza Adamka i Witalija Kliczko. Oryginalna inauguracja stadionu okazała się strzałem w dziesiątkę, gdyż na trybunach zasiadło 40 tysięcy kibiców, a wydarzenie było transmitowane w 140 krajach! Wrocław niewątpliwie zyskał na promocji. Na tym się jednak nie skończyło. 17 września na stadionie przy akompaniamencie Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Wrocławskiej wystąpił George Michael, a 1 października na płytę boiska wjechały monster trucki w ramach zawodów Monster Jam. Reprezentacja Polski po raz pierwszy zagrała we Wrocławiu 11 listopada 2011 roku, mierząc się z Włochami. Podopieczni Franciszka Smudy przegrali 0:2, a rangę spotkania przyćmił brak orzełka na trykotach Polaków.

Stadion Miejski we Wrocławiu to wybudowany za ponad 850 milionów złotych obiekt o innowacyjnej konstrukcji i niebanalnym wyglądzie. Żelbetowe trybuny chowają się za pomysłową elewacją przysłoniętą siatką z włókna szklanego pokrytego teflonem. Charakterystyczna membrana daje stadionowi wiele możliwości w kontekście przeróżnych iluminacji, dostosowanych do rodzaju wydarzenia. Atutem wrocławskiego obiektu jest także szeroka esplanada, która umożliwia lepszy dostęp do stadionu, a sprawność przy organizowaniu imprez masowych jest niezwykle ważna. Ponadto na uznanie zasługują trybuny, które są jednopoziomowe. Dzięki temu wnętrze stadionu wygląda jak starożytny grecki teatr i tworzy rozgrzany do czerwoności emocjami kibiców „kocioł”. A z czego słynęła teatralna grecka scena? Oczywiście ze świetnej akustyki. Aż strach pomyśleć, jak głośny będzie doping ponad 44 tysięcy kibiców, których może pomieścić arena na Dolnym Śląsku. Dla bardziej wymagających fanów przygotowano 30 lóż vipowskich, a jedną z nich podobno zarezerwował już rosyjski miliarder, Roman Abramowicz.

Na co dzień swoje mecze na Stadionie Miejskim rozgrywa drużyna Śląska Wrocław. Dokładna data powstania klubu nie jest znana, ale przyjmuje się, że był to rok 1947, kiedy to połączyły się ze sobą dwa wojskowe kluby sportowe: Pionier i Podchorążak. „Wojskowi”, bo taki przydomek nosi wrocławski zespół, przechodzili przez lepsze i słabsze momenty w swojej historii. Piłkarzom Śląska tylko raz (1977r.) udało się wywalczyć mistrzostwo Polski. Jeden z tych lepszych okresów dla WKS-u przypada na ostatnie lata: od sezonu 2008/09 wrocławianie występują w Ekstraklasie, a rok temu zdobyli wicemistrzostwo Polski, które pozwoliło im na walkę o udział w Lidze Europy UEFA. „Wojskowi” pokonali takie zespoły, jak Dundee United czy Lokomotiv Sofia, ale ostatecznie okazali się słabsi od Rapidu Bukareszt. Obecnie zajmują 3. pozycję w polskiej Ekstraklasie i tracą zaledwie trzy punkty do liderującej Legii Warszawa.

Jednak Euro 2012 to nie tylko nowe stadiony, ale także rozbudowa i modernizacja infrastruktury miasta-gospodarza turnieju. A Wrocław to miasto, które w ostatnich latach rozwinęło się w nieprawdopodobnym tempie. Od marca tego roku Port Lotniczy im. Mikołaja Kopernika dysponuje nowym, większym terminalem, który kosztował 300 milionów złotych. Jest on wygodniejszy dla podróżnych, których może obsłużyć aż 3 miliony rocznie, a także bardziej komfortowy dla pracowników, którym znacznie ułatwi pracę. Wrocław ma w końcu lotnisko na europejskim poziomie. Znacznej modernizacji uległa także komunikacja miejska. Wybudowano autostradową obwodnicę Wrocławia, odremontowano Dworzec Główny, rozwinięto połączenia kolejowe, uruchomiono specjalne linie tramwajowe i autobusowe, a także sieć parkingów Park and Ride. Autobusy będą zawozić kibiców z lotniska pod sam stadion, a na specjalnym przystanku obok stadionu zatrzymywać się będą także pociągi. Wszystko po to, aby sympatycy futbolu mogli spokojnie i bezpiecznie dotrzeć na mecz. Dla tych, którym biletów na Euro 2012 nie udało się zdobyć, miasto Wrocław od 8 czerwca do 1 lipca utworzy w Rynku Strefę Kibica, która będzie mogła pomieścić 30 tysięcy fanów.

Mówi się, że Wrocław ma szczęście będąc gospodarzem Euro 2012, ale to kibice mogą mówić o większym szczęściu, że mogą odwiedzić Wrocław. Już od kilku lat stolica Dolnego Śląska zadziwia swoją sprawną organizacją i nowoczesnością. Śmiało można powiedzieć, że Wrocław to polski Nowy Jork! To jedno z największych ośrodków kulturalnych i intelektualnych w Polsce, studiuje tutaj ponad 70 tysięcy młodych ludzi. Miasto słynie także z wielu klubów muzycznych, pubów i dyskotek. Być może dlatego czescy kibice boją się, że ich piłkarze, którzy zamieszkają we Wrocławiu, będą się bawić do późna. Filharmonia i opera, muzea, teatry i kina – to także wizytówka dolnośląskiego miasta. Wrocław zapewni przyjezdnym kibicom nie tylko świetną zabawę, ale i spokojny sen w hotelach, pensjonatach, hostelach czy miejscach kempingowych. W „Wenecji Północy” – bo tak bywa nazywany Wrocław ze względu na dużą (czwartą w Europie) liczbę mostów – znajdzie coś dla siebie także miłośnik zabytków. Stoją tam obiekty pochodzące z różnych okresów. Zachwyt budzi najstarsza części miasta, Ostrów Tumski. Godne uwagi są również Stare Miasto, gotycki ratusz w Rynku czy modernistyczna Hala Stulecia. Obowiązkiem każdego turysty przebywającego we Wrocławiu jest także odwiedzenie Panoramy Racławickiej, Wrocławskiej Fontanny Multimedialnej czy ogrodu zoologicznego, który posiada najwięcej gatunków zwierząt w Polsce.

Obecnie we Wrocławiu trwają ostatnie, kosmetyczne poprawki Stadionu Miejskiego. Czyszczona jest membrana, na której ma w końcu działać widowiskowa iluminacja. Chociaż ostatnio pojawiły się nieporozumienia pomiędzy dwoma firmami odpowiadającymi za prace na arenie i problemy z pozwoleniem na użytkowanie obiektu, to prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, przekonuje, że miasto zdąży na czas, a drobne kłopoty nie będą miały wpływu na organizację Euro 2012.

 

Un incredibile caso giudiziario

0

Nel 1999, un investitore, – cittadino italiano – ha acquisito dei locali nel sottotetto di un palazzo storico di via ?w. Gertrudy 7 a Cracovia. Intendeva adibire il sottotetto ai fini abitativi, per motivi personali. A tal fine ha costituito una società in Polonia, ha assunto i progettisti del posto, ha concordato  il progetto con il conservatore dei monumenti storici e con altre parti interessate, tra cui i comproprietari del palazzo di fianco, dopodiché ha ottenuto tutti i permessi amministrativi richiesti insieme alla concessione edilizia. Il progetto prevedeva l’innalzamento di tetto del palazzo e la costituzione di un livello aggiuntivo. Tutte le controparti interessate, tra cui i comproprietari del palazzo di fianco, hanno partecipato alla procedura. Nessuna controparte ha presentato ricorsi in relazione alle decisioni prodotte, tra cui c’era anche la concessione edilizia che è diventata di carattere definitivo.

Soltanto dopo la realizzazione di maggior parte dei lavori (realizzati in conformità del progetto approvato e concordato), uno dei comproprietari del palazzo di fianco ha riconosciuto che l’investimento trasgrediva i suoi interessi presentando una serie di istanze e richieste in materia. Gli enti di competenza hanno avviato le procedure di accertamento nel corso delle quali è venuto fuori che le autorità municipali di Cracovia avevano commesso un errore nella fase di rilascio della concessione edilizia. Dell’errore comunque si è accorto il comproprietario del palazzo di fianco in conflitto con l’investitore. Semplificando la spiegazione: si trattava di terminologia, cioè della differenza tra la nozione di  “rifacimento del solaio insieme all’innalzamento del colmo del tetto e alla costituzione di un livello aggiuntivo” (cosa richiesta dall’investitore quando presentava relativi disegni e progetti e quando ritirava la concessione) e la nozione di “sopraelevazione” (termine che all’epoca avrebbe dovuto essere utilizzato dagli enti di competenza). In conseguenza del predetto errore, nel 2006 gli organi di competenza hanno definitivamente abrogato la concessione edilizia prodotta nell’ambito del cosiddetto iter straordinario.

La procedura di accertamento dinanzi agli organi della soprintendenza edile era in corso fin dal 2003. L’investitore, non appena manifestatisi i primi dubbi, ha sospeso l’investimento che in pratica era in fase di rifinitura. All’interno della controversia l’investitore è stato chiamato diverse volte per presentare perizie, opinioni, progetti edili aggiuntivi e documentazioni post-esecutive il cui ammontare complessivo ha superato qualche centinaio di migliaia di PLN. L’investitore ha scrupolosamente adempiuto a tutte le ingiunzioni e le decisioni emanate dagli organi di competenza, in quanto, conformemente alle indicazioni  suggerite, la procedura aveva carattere di “riparazione”, cioè aveva l’obiettivo di riparare i difetti riscontrati all’interno della concessione edilizia. In questa controversia era inoltre importante l’impatto dell’investimento sull’immobile di fianco, tuttavia gli organi di competenza in maniera ostinata hanno respinto diverse istanze inoltrate dall’investitore relative alla conduzione di analisi/verifiche da parte di  un perito di parte; infatti quel problema non è stato mai chiarito dall’organo competente.

Dopo quasi 9 anni di procedura è stata emessa una sentenza senza precedenti in Polonia. L’organo di soprintendenza edile ha imposto all’investitore la demolizione non solo di livello aggiuntivo nato in seguito alla realizzazione dell’investimento, ma anche del livello preesistente all’investimento, cioè presente prima che l’investitore avesse realizzato la soprelevazione; si tratta di livello sul quale si trovava il sottotetto acquistato dall’investitore. Se l’investitore realizzerà l’ingiunzione di demolizione (in questo momento ha presentato il ricorso) perderà il diritto di proprietà al sottotetto, il quale sottotetto cesserà di esistere.

In conseguenza dell’attività congiunta degli organi amministrativi l’investitore ha subito i costi non solo dell’investimento realizzato in conformità di decisione prodotta (che è risultata difettosa per motivi indipendenti dall’investitore), ma anche i costi di tutte le perizie, le opinioni e di tutti i progetti richiesti dagli organi di competenza all’interno della procedura volta a riparare i difetti presenti nella concessione edilizia abrogata. L’unico effetto della “riparazione” condotta è stato quello di produrre la decisione, la cui realizzazione potrà privare l’investitore del diritto di proprietà al sottotetto esistente prima di realizzazione di sopraelevazione.

All’investitore spetta il diritto di indennità nei confronti del Comune di Cracovia, ma attualmente è difficile stimare l’ammontare complessivo di perdite, tra cui i costi di un’eventuale demolizione. Senza alcuna ombra di dubbio, le perdite ammonteranno a milioni di PLN.

 

Il vino tra moda e cultura

0
Tomasz Prange-Barczynski

Di certo non aveva tutti i torti Hemingway quando durante le sue esperienze italiane diceva che “Il vino è uno dei maggiori segni di civiltà al mondo”. Chiedere un bicchiere di vino è una scelta che impone conoscenza, così come trovare un’ampia offerta di bottiglie è segno di una città aperta verso il mondo. A Varsavia, ma possiamo dire generalmente in Polonia, il consumo di vino è in lenta ma costante crescita. Ogni anno il valore del mercato aumenta mediamente del 4%. Un trend interessante sia perchè riguarda un prodotto tipico del famoso made in Italy, sia perchè simboleggia l’evoluzione dei gusti in corso in un paese tradizionalmente legato ad altri tipi di alcolici. Per fare il punto sulla situazione ne parliamo con un guru del settore: Tomasz Prange-Barczynski, caporedattore della rivista “Magazyn Wino”, il bimestrale che da dieci anni racconta l’evolversi della cultura del vino in Polonia, paese che per luogo comune associamo a birra e vodka.

“Chiariamoci subito” spiega Tomasz Prange-Barczynski “riguardo al vino in Polonia dobbiamo parlare di due realtà diverse. Da una parte ci sono infatti le grandi città come Varsavia, Cracovia, Poznań o Breslavia, dove il vino è sempre più popolare e ricercato. Soprattutto a Varsavia e Cracovia vengono aperti continuamente nuovi wine bar, in cui ottimi vini vengono venduti a bicchiere. Per capire la portata del fenomeno basta pensare che nel noto wine bar di Robert Mielżyński di sera è difficile trovare un tavolo se non si prenota. Parallelamente c’è però il grande mondo della provincia polacca dove bere vino è una rarità e si consuma invece soprattutto birra e vodka.”

Vuol dire che bere vino in Polonia è trendy? Una sorta di status symbol di cosmopolitismo?

“In genere la massa di giovani preferisce la birra. Il vino è trendy nella fascia d’età tra i 30 e i 50 anni perché bere vino in Polonia è spesso legato alla sensazione di prestigio, alla posizione sociale. Le persone che bevono vino sono generalmente quelle che hanno istruzione migliore, leggono di più e, soprattutto, viaggiano!”

Dalla tua posizione privilegiata di caporedattore di “Magazyn Wino” come vedi la penetrazione del vino italiano in Polonia?

“Nei dieci anni di “Magazyn Wino” statisticamente la maggioranza degli articoli pubblicati ha riguardato il vino italiano che è molto gradito dai polacchi. I miei connazionali spesso programmano un viaggio nelle più note regioni produttrici di vino italiane. Mi capita raramente di sentire che qualcuno vuole passere le vacanze in Borgogna o a Bordeaux, località importanti per i vini francesi, mentre ogni anno ho amici vicini e lontani che mi chiedono per esempio quali vigne visitare in Toscana. Va poi detto che nel corso degli ultimi 10-15 anni gli italiani hanno svolto un lavoro enorme per crescere sul mercato polacco. Consorzi, associazioni private, istituzioni regionali e nazionali hanno organizzato in Polonia numerosi eventi enologici, conferenze, degustazioni ecc.. Inoltre importatori e giornalisti polacchi del settore partecipano spesso ad eventi promozionali organizzati in Italia. Nonostante tutto però il polacco medio beve ancor oggi più spesso il vino americano “Carlo Rossi” o i vini bulgari.”

La diffusione della cultura del vino dipende anche dalla possibilità di trovare buoni prodotti.

“Nei negozi specializzati si trovano facilmente i vini di quasi tutti i migliori produttori italiani. Non c’è regione italiana, da Aosta a Pantelleria, che non sia presente in Polonia con qualche vino. Ovviamente non si può pretendere un’ampia scelta nel negozio sotto casa, ma nelle buone vinerie o anche su internet si trovano tanti ottimi vini italiani. L’aumento di interesse verso i vini italiani è comunque ben visibile alla fiera veronese Vinitaly, che per tanti importatori polacchi è ormai diventata uno degli eventi più importanti dell’anno.”

Che vini piacciono ai polacchi?

“Non voglio generalizzare. Ci sono dei polacchi che ordinano sempre “bianco semisecco”. Nei supermercati e nei discount ci sono tanti vini industriali prodotti specialmente per il mercato polacco con alto zucchero residuo perchè il tenore elevato di acidi del tannico brunello potrebbe essere scioccante per tanti miei connazionali. Ma la gente impara velocemente e sempre più spesso la clientela dei negozi specializzati è costituita da persone che sanno cosa vogliono comprare e bere.”

Si conoscono Prosecco e Spritz?

“Ai polacchi cominciano a piacere i vini spumanti ma ancora adesso non si apre una bottiglia di vino con le bollicine se non è associata ad un evento speciale. Molti polacchi però sono ormai di casa sulle montagne del nord Italia, per andare a sciare, dove Prosecco e Spritz furoreggiano e quando tornano a casa cominciano a ricercarli. Per esempio sono stato sorpreso trovando nei vari forum su internet tanta gente chiedersi dove si può comprare l’Aperol in Polonia.”

Parlaci del vino polacco che da qualche anno è arrivato sul mercato.

“Quelli migliori accessibili nel mercato provengono dalle vigne Jaworek, Pałac Mierzęcin, Adoria, dalla vigna di Płochoccy e da un paio d’altre. Purtroppo i vini polacchi sono cari, una bottiglia costa mediamente 50 złoty, fatto determinato dalla piccola scala di produzione. È chiaro che 50 zloty è un prezzo fuori mercato tanto che se facciamo una degustazione al buio offrendo vino polacco e italiano, di medesimo prezzo, la maggioranza dei consumatori sceglierà probabilmente quello italiano. Comunque in Polonia ci sono dei vini molto buoni, dal carattere irripetibile, tipici del clima freddo, e molto buoni che si cominciano a trovare in qualche buon albergo e ristorante. Noi di “Magazyn Wino” da otto anni appoggiamo la Konwent Winiarzy Polskich (Associazione dei Vignaioli Polacchi) che collabora con il Polski Instytut Winorośli i Wina (Istituto Polacco del Vino e della Vite). Ogni anno l’associazione crea un forum di discussione per scambiare esperienze tra vignaioli-hobbisti e professionisti. Ma va sottolineato che le vigne polacche occupano solo una superficie di circa mille ettari e la media di una vigna singola è di 0,5 ettari. Il maggior numero delle vigne si trovano nel voivodato di Lubusz, in Bassa Slesia, Piccola Polonia e nei Precarpazi. Una regione molto interessante e ben organizzata è Małopolski Przełom Wisły, vicino a Kazimierz Dolny.”

Quali viti vengono coltivate?

“C’è un grande dibattito sul tema. Alcuni sostengono che bisogna coltivare le viti della specie Vitis vinifera, quelle che ben conosciamo delle etichette del Pinot noir o Riesling. Altri preferiscono gli ibridi, incroci tra specie diverse, che a dire la verità non danno vini nobili, ma sono più resistenti al difficile clima polacco. Una parte delle viti viene importata ma in Polonia esiste anche la scuola di coltivazione di Roman Myśliwiec nei Precarpazi.”

Si può studiare enologia in Polonia?

“All’Università Jagellonica di Cracovia, nella facoltà di farmacia è stata aperta la cattedra di enologia. Gli studi prevedono 175 ore e accanto alla teoria comprendono la pratica nella vigna dell’Università a Łazy, vicino a Bochnia. È una vigna che produce alcuni tra i più interessanti vini polacchi.”

Com’è nato il tuo amore per il vino?

“È legato alla passione per i viaggi. Immagina che per i primi 20 anni della tua vita sei chiuso in un paese da cui puoi partire al massimo per la Germania Orientale o per la Cecoslovacchia. Poi improvvisamente quel mondo si aprì e i miei primi viaggi furono in Austria, Italia, Francia e Spagna, paesi in cui il vino è cultura quotidiana. In seguito scoprii che il vino ha mille gusti diversi, che ogni regione ha le sue caratteristiche uniche. E così cominciai a vagare tra vigneti e produttori imparando che dietro ogni bottiglia si trova una persona. Il processo di vinificazione mi ha affascinato e ho cominciato a scriverne.”

Il tuo vino preferito?

“Domanda difficile cui non mi piace rispondere. Ma se devo scelgo il Riesling. Adoro i vini italiani, in particolare: Brunello, Barolo, Amarone, ma la cosa che più mi affascina è scoprire vini poco conosciuti. Per esempio se sei in Piemonte di solito bevi Nebbiolo, Barbera o Dolcetto, ma è bello scoprire che ci sono degli appassionati intenti a produrre vini di specie dimenticate come Nascetta o Pelaverga.”

Le certificazioni linguistiche in Italia

0

La certificazione linguistica è un attestato formale del livello di conoscenza di una lingua, rilasciato da un ente certificatore riconosciuto. Gli esami di certificazione linguistica hanno caratteristiche proprie che li distinguono dagli altri tipi di test di valutazione: non essendo vincolati ai vari percorsi in cui si sono formati gli utenti e quindi liberi dal doversi riferire a un determinato modello glottodidattico, la competenza degli apprendenti è riportata a parametri generali, formalizzati da un ente terzo rispetto a chi impartisce e riceve la formazione. Gli enti certificatori devono, quindi, adottare livelli standard e trasparenti di competenza e sulla base degli stessi misurare le prestazioni degli apprendenti.

In Italia gli enti certificatori riconosciuti formalmente dal Ministero degli Affari Esteri sono: l’Università per Stranieri di Perugia (www.unistrapg.it), l’Università per Stranieri di Siena (www.unistrasi.it), e l’Università degli Studi di Roma Tre (www.uniroma3.it), alle quali si è successivamente aggiunta la Società Dante Alighieri (www.soc-dante-alighieri.it). Tali enti rilasciano certificazioni linguistiche, riconosciute a livello internazionale, che si rifanno ai livelli di competenza, alle direttive e ai parametri del Quadro Comune Europeo di Riferimento (QCER) del Consiglio d’Europa.

Il panorama certificatorio dell’italiano risulta così articolato:

  • Certificazione CELI (Certificato di Lingua Italiana), rilasciato dall’Università per Stranieri di Perugia.
  • Certificazione CILS (Certificato di Italiano Lingua Straniera), rilasciato dall’Università per Stranieri di Siena.
  • Certificazione PLIDA (Programma Lingua Italiana Dante Alighieri), rilasciato dalla Società Dante Alighieri.
  • Certificazione IT (Certificato di competenza generale in italiano come lingua straniera), rilasciato dall’Università degli Studi Roma Tre.

Gli esami di certificazione CELI sono prodotti dal CVCL, Centro per la Valutazione e le Certificazioni Linguistiche dell’Università per Stranieri di Perugia. Il CVCL elabora 6 certificati CELI per l’italiano generale articolati sui 6 livelli del QCER, da A1 a C2; 2 certificati CIC di Italiano Commerciale, (per i livelli B1 e C1), tre certificati per adolescenti (per i livelli A2, B1 e B2), tre certificati per immigrati, (per i livelli A1, A2 e B1), il CELI5DOC, rivolto a docenti e il DILS-PG, un certificato glottodidattico per insegnanti. Il CVCL è anche impegnato in un programma continuo di ricerca nel settore della verifica e valutazione delle competenze linguistiche nelle L2, e in attività di formazione e aggiornamento degli insegnanti in verifica e valutazione linguistica.

L’Università per Stranieri di Perugia, attraverso il CVCL, è l’unica istituzione italiana a far parte dell’ALTE (Association of Language Testers in Europe), un’associazione di 34 istituzioni in ambito europeo, ciascuna delle quali gestisce esami e certificazioni della lingua materna del proprio paese. L’ALTE organizza convegni, e conferenze aperti a tutti coloro che si occupano di insegnamento, verifica e valutazione, nonché periodici gruppi di lavoro per i propri membri. Il prossimo appuntamento internazionale sarà a Cracovia, Polonia, dal 7 al 9 luglio 2011 in occasione della 4^ conferenza internazionale dell’ALTE.

IT Vigilia al cinese o rigorose tradizioni? Il groviglio natalizio tra Polonia e Italia

0

 

Tra le tante affinità che notiamo tra italiani e polacchi, una cosa che invece ci distingue nettamente è il modo di celebrare le due feste cattoliche più importanti: Natale e Pasqua. Di questa seconda, non ne parliamo neanche, perché mentre noi polacchi solennemente decoriamo i cestini riempiti di vari ingredienti da benedire, cuciniamo żurek (tipica zuppa polacca fatta dalla fermentazione della farina) e dipingiamo con vari metodi le uova sode, gli italiani organizzano al massimo una grigliata fuori città. fgfdsgdfs

Il Natale invece lungo la Penisola è, senza ombra di dubbio, celebrato con serietà ma diversamente rispetto alla Polonia. Ai miei amici italiani spiego spesso le tante tradizioni complicate della Vigilia che si ripetono invariabilmente tutti gli anni nelle case di 40 milioni polacchi. D’un fiato cito tutti gli esempi: l’inizio della cena con la prima stella in cielo, i dodici pasti, l’ostia, la paglia sotto la tovaglia, un posto in più apparecchiato per un viandante disperso, il repertorio delle canzoni natalizie conosciute da tutti fin da bambini… Potrei andare avanti ancora a lungo ma i miei amici italiani, sorpresi da tutte queste usanze, stanno già guardandomi con gli occhi spalancati. Non scorderò mai quando ho chiesto ad un’amica di Padova che cosa faceva per la Vigilia e lei mi rispose: “Vado a mangiare al cinese con il mio ragazzo” provocandomi un mezzo attacco cardiaco! Le nostre usanze natalizie polacche sono abbastanza omogenee nel Paese mentre in Italia cambiano come il dialetto (ogni tre chilometri!).

La Vigilia è un po’ meno importante in Italia perché nella Patria di Dante con molta serietà si organizza il pranzo del 25 dicembre. Nel Lazio non può mancare il capitone e in Calabria la frittura di carciofi e zeppole. Generalmente, al contrario dalla nostra universale carpa e crauti, in Italia possiamo mangiare tortellini, lasagne, pollo arrosto, agnello, tartufi e tante altre cose che cambiano quasi di casa in casa. Secondo un mio amico il motivo per cui si dà più importanza al pranzo natalizio che alla Vigilia, è dovuto al fatto che abitualmente queste feste coinvolgono nella preparazione nonne e zie di non prima giovinezza. Per rispetto per la loro età invece di organizzare una cena che durerà fino a tardi è meglio celebrare insieme il pranzo.

Un’altra differenza è quella di chi porta i regali ai bambini. Mentre in Italia i principali donatori di regali sono Babbo Natale e la Befana, in tutta la Polonia invece il 6 dicembre per tutti bambini arriva Babbo Natale-San Nicolò, che a quelli bravi porta i regali, mentre a quelli cattivi la verga. Le usanze sono diverse anche se parliamo dei regali sotto l’albero di Natale. Anni di regime comunista hanno spinto a convincere i bambini polacchi che i doni natalizi li porta “Nonno Gelo”, inventato in Russia perché il suo equivalente polacco “Il piccolo Gesù” in Unione Sovietica suonava troppo religioso. Ma anche in Italia ci sono aspetti natalizi che uniscono tutti: il presepe, spesso bellissimo e dettagliatissimo, e il panettone, anche se in competizione storica con il pandoro, che possiamo comprare fin da novembre impacchettati negli enormi cartoni che creano piccole piramidi nei negozi. Mentre il Natale (ma intendo anche la Vigilia) in Polonia è più coeso, abbastanza monotono, con variazioni meramente cosmetiche, in Italia troviamo un groviglio di usanze, tradizioni e modi di celebrarlo. È bello essere diversi, ma io sono contenta di poter condividere gli stessi sapori, il profumo dei funghi secchi, il gusto di bevanda alla frutta secca e l’imbarazzo intimidito di scambiare gli auguri con l’ostia con tutti i polacchi. Gli italiani possono invece apprezzare il fatto che le loro tradizioni sono uniche e in un certo modo intime per ogni regione, città e famiglia.

Le gare automobilistiche… non solo Formula 1

0

Da quando Robert Kubica gareggia full time in Formula 1, tra gli sportivi polacchi e’ aumentato l’interesse per questa disciplina.

Si era verificata un’analoga situazione con i salti, prima non se ne parlava cosi tanto mentre ora tutti sembrano diventati esperti della formula uno, ma solo un piccolo gruppo si rende conto che nel mondo non esiste soltanto questo Campionato.

Bisognerebbe ricordare la più famosa gara automobilistica ‘la 24 ore di Le Mans’,la sua leggenda e’ confermata dal fatto che una volta Jacques Villeneuve disse dopo aver trionfato in F1che il suo sogno era di partecipare alla 24 h di Le Mans.

La piu’ netta differenza tra F1 e Le Mans e che nella seconda partecipano: automobili, i prototipi e GT; e  che ad ogni automobile spettano piu’ piloti.

In Questa gara ci sono tre Piloti che si alternano alla guida durante i pit stop, quando cioè i meccanici riforniscono la benzina e cambiano le gomme alla vettura.

E in Polonia?

Da qualche anno le più popolari sono le gare a lunga distanza,non arrivano alle 24 h ma una serie di gare di tre ore circa di Campionato Polacco.

La situazione e’ simile anche in Repubblica Ceca e in Lituania.Alcune gare delle nostre competizioni  nazionali, sono organizzate insieme a quelle Ceche a Brno o Moscice, per la mancanza di piste nel territorio polacco.

In Polonia abbiamo due circuiti ma in realtà uno solo e’ a norma di legge quello di Poznan e lo stesso lascia molto a desiderare.La seconda pista a Kilelce non ha i requisiti idonei di sicurezza.

In Lituania il problema delle piste e’ stato risolto e una volta l’anno si organizza una grandissima gara la ‘Palanga’ 1000km.La gara che dura nove ore si svolge nelle strade di villeggiatura marina e attira migliaia di spettatori.

Nella gara partecipano sessanta automobili, tra le quali anche diverse Ferrari e Porsche.Quest’anno per la prima volta hanno partecipato alla guida della Porsche 911 GT3 i piloti polacchi Macjej Marcinkiewicz e Pawel Potowcki.

ferrari poloniaGia’ durante le qualifica Macjej Marcinkiewicz era in terza posizione confermando le previsioni della vigilia.Purtroppo pero’ durante la gara un guasto tecnico lo ha costretto ad una lunga sosta ai box,e di conseguenza e’ stato tagliato fuori dalle prime posizioni.

Comunque  i polacchi non si sono arresi, lottando fino alla fine, suscitando entusiasmo ed emozioni tra gli spettatori, e piazzandosi al terzo posto della classe GT.

Il campionato polacco su lunga distanza si svolge a Poznan, Moscice e Brno. Forse queste gare sono meno famose di quelle svolte in Lituania,ma garantiscono una grossa rivalità e tanto spettacolo.

In ogni gara partecipano venti automobile,e nelle gare insieme alla Repubblica Ceca si arriva ad oltre cinquanta.

La rivalità delle Porshe-Ferrari o Lamborghini con le vetture della DTM e’ molto interessante.

Da qualche anno nel campionato polacco gareggiano due squadre italiane:Partner Sport e No Stress motorsport.

Enrico Buscema fondatore della No Stress,adesso si occupa del Team-Partner Sport che ha una vettura ovviamente italiana e cioe’ una Ferrari 330 scuderia GT3.

Nel suo team ci sono due piloti polacchi il primo e’ Macjej Marcinkiewicz, e il secondo Macjej Stanco.

Nel secondo Team ci sono esclusivamente piloti italiani: Fabio Ghizzi, Luis Scarpaccio, e Matteo Cressoni con la Ferrari 430 GT2.

Le due squadre sono sempre in testa insieme alla famosa Lancia Delta integrale,Ferrari 355,Ferrari 360 e Alfa Romeo.

Durante le gare scuderie e piloti sono molto rivali,mentre  nella via privata sono tutti amici. Una grande famiglia italiana.

L’ultima stagione del campionato polacco e’ stata dominata dalla Porsche della squadra Likas Motosport anche se i pronostici erano a favore della Ferrari.

Come detto dunque gli spettatori delle gare automobilistiche non devono aspettare una volta l’anno il Grand Prix d’Ungheria per assistere a delle corse.Vale la pena di andare a Poznan o in Repubblica Ceca, o la visita alla gara ‘mortale’ sulle strade lituane da abbinare alle vacanze trattandosi di uno dei posti di villeggiatura più grande del baltico.

Da dove nasce tutta questa motivazione?!

0

Autore: Witold Casetti

Quando Alessandro Vanzi mi ha chiesto di creare una rubrica sul giornale dell’Associazione ho avuto subito una reazione positiva: ”Grazie Alessandro!”, gli ho detto ”Mi hai davvero motivato! Ora devo solo trovare una tematica a me congeniale ma che allo stesso tempo vada bene a Voi del giornale…e il tempo per scrivere…”

Il tempo per una iniziativa così sociale, prestigiosa e pionioeristica (nel senso che il giornale è nuovo di zecca) lo si trova mi sono detto, doveva solo nascere lo spunto, la traccia, l’ispirazione..

witold casettiSono passati due o tre giorni e mi è arrivata una idea: parlare del mondo dei Media in Polonia (in Polonia perche’ l’associazione si chiama “Italiani in Polonia”, e io sono un italiano in Polonia…, e Media perché potrò raccontarvi le esperienze che sto facendo nei Media polacchi, potremo fare dei confronti con i Media italiani, potrò intervistare dei personaggi del mondo mediatico polacco e chiedere loro come vedono l’Italia, l’Europa e gli “italiani in Polonia…”, o intervistare degli italiani che stanno facendo “qualcosa” nel mondo dei media polacchi).

Ho pensato che il titolo poveva essere “Media e d’intorni” perché grazie alla parola “dintorni” infatti  parleremo anche di tante altre cose, come ad esempio di eventi (mondani, culturali e sportivi) organizzati in  Polonia, i quali varrà la pena frequentare (se possibile) o ricordare se noi della redazione “Gazzetta Italia” li avremmo vissuti e visti per Voi.

Comunicato questo mio intento alla redazione (con tanto di titolo appunto:”Media e dintorni”) , ho avuto il “semaforo verde” e allora… cominciamo!

E cominciamo con le presentazioni.

Chi vi scrive è Witold Casetti (nome d’arte “Vito”) che 40 anni fa è nato a Firenze, in Toscana. Mia madre è polacca ed è per questo che mi chiamo Witold (e non Vito) ed è anche per questo che amo anche la Polonia.

11 anni fa esatti sono arrivato a Varsavia per aprire la filiale polacca di una società nel settore del marketing finanziario di cui ne sono diventato amministratore delegato in Polonia..

Dal 2003 mi occupo di televisione, o meglio dire la televisione mi occupa, il tempo, la mente e gli obiettivi professionali: ho cominciato come ospite fisso del Talk Show “Europa da sie lubic” in onda fino a 2 anni fa su TVP2 e oggi sono un reporter e presentatore del gruppo televisivo TVN, per esempio da 5 anni faccio parte della redazione di “Dziendobry tvn” proponendo una volta settimana circa servizi inerenti a miei viaggi per il mondo, e quindi turistici.

Mi auguro che ci divertiremo, l’Italia e la Polonia si piacciono, si assomigliano e si completano, ma abitiamo in Polonia e ci vedremo agli “Apericena”…

Polonia da esplorare, una grigia domenica di fine gennaio

0

…una grigia domenica di fine gennaio, decido di attraversare la strada da dove abito, verso l’obiettivo che da tanto tempo mi ero posto di visitare; mi avvicino e leggo l’orario: aperto dalle 10 fino a quando c’e` luce, sono scritte sia in lingua polacca e sia in lingua italiana.

Bisogna  suonare, quando il cancello e` chiuso,  per 2 secondi, ecco fatto! Subito dopo aver suonato un abbaiare di cani, arrivano due grossi pastori tedeschi, al di la` della recinzione, subito redarguiti dalla custode:…”dzie? dobry!” e di rimando pure lei  e apre meccanicamente un cancello e poi un secondo.

cimitero militare italiano BielanyEntro nel Cimitero Militare degli Italiani, costruito nel 1926, stile mussoliniano, situato nel quartiere a nord della capitale polacca,  a Bielany, intorno a circondare il luogo un  folto bosco, qua riposano soldati, sia della prima guerra mondiale (898 caduti ) e sia  della seconda guerra mondiale (1425 caduti, di cui 150 circa, sono ancora  senza un nome) provenienti da tutte le regioni italiane, e inoltre sono 5 i generali che vennero trucidati dalle SS tedesche il 25 gennaio del 1945.
Non e` grandissimo, ha una superficie di 0,8 ettari, recintato in muratura bianca, abbastanza ordinato, ma, denota il logorio inevitabile del tempo;

intanto il cielo e`immobile sopra di me, in fondo in una parete in un´apposita lastra di marmo ove sono riportati i nomi di altri soldati italiani, sepolti in terra polacca, ma, dislocate in  diverse piccole e medie località, tra queste e` presente anche  Lwow (Leopoli) oggi parte dell’Ucraina.
Voluto e costruito dal contributo dello Stato italiano e progettato dall’Ufficio Tecnico Centrale sezione Cimiteri Militari  di Roma, ora e` gestito dell’Ambasciata Italiana in Varsavia.
Tre anni fa e` venuto ha rendere omaggio, l´allora Presidente della Repubblica Carlo Azeglio Ciampi,  piu` di dieci anni fa l´altro ex presidente Francesco Cossiga, inoltre l’ex sindaco di Milano Gabriele Albertini.
Mi soffermo sui nomi, sulle date di morte, sui gradi, che vanno dal carabiniere  alla guardia di finanza, dal maro` al soldato semplice, tanti cognomi e nomi comuni di un passato ormai lontano. Intravedo tra le lapide di un bianco sbiadito altre persone, chi saranno e cosa cercheranno, forse famigliari o reduci, ma, fiori non ne vedo e neppure candele.
Esco dal cancello, solo il rumore della terra sotto i miei piedi richiama la mia attenzione, intanto i pastori tedeschi sono ”rientrati” in casa….

Spettacolo e non solo… teatro, cinema e televisione, ma anche storia, poesia, arte e… fantasia

0

Rubrica a cura di Alberto Macchi teatro@italianiinpolonia.org

In questo Numero Zero, miei cari lettori, mi limiterò ad illustrarvi quali sono i miei programmi relativamente alla collaborazione col presente periodico “Gazzetta Italia”, oggi al suo esordio. Uno spazio, questo a me riservato, che io intendo, a mia volta, riservarlo a voi, miei amici e futuri miei nuovi amici, o meglio, a noi, come fossimo tutti insieme riuniti in un cenacolo. Sì, attraverso queste pagine noi, voi ed io, avremo la possibilità di comunicare spaziando senza limiti nell’infinito mondo dello Spettacolo, un mondo che comprende Teatro, Cinema, Televisione, Danza, Musica, Canto, Poesia, Arte, Storia, Letteratura, un mondo che io conosco bene, per esservi stato immerso, più o meno, per tutta la vita; un mondo che parla di uomini, fatto da uomini, condannato, assolto o apprezzato da uomini. Un mondo speciale, che contiene in sé parole speciali, sì parole come TEATRO (il cui anagramma è ATTORE) o come SATIRA (il cui anagramma è RISATA).

Ma coloro che non mi conoscono potrebbero ben dire: “Dicci chi sei, prima di continuare con questo tuo monologo!”. E costoro, credo, avrebbero perfettamente ragione. Sarà bene allora che prima mi presenti. Dunque! Potrei rispondere con la sola frase: “Sono un operatore, o se preferite, un lavoratore dello spettacolo”. Però così non appagherei di certo la loro curiosità. Allora, entro nel particolare, senza intraprendere comunque un nuovo monologo: “Sono un drammaturgo ed un regista, cittadino del mondo, nato a Roma e rinato a Varsavia, che ha sempre viaggiato e che continua a viaggiare, tramite la macchina, i treni e gli aerei, nello spazio e, tramite lo studio, le ricerche e gli spettacoli, nel tempo”. Ecco, io son tutto qui!

spettacolo teatrale macchiOra attendo le vostre lettere, con le vostre domande, con le vostre richieste. Però, per quanto riguarda questo numero, dovendo scegliere l’argomento, ovviamente per mancanza di richieste, ho ritenuto opportuno limitarmi ad informarvi circa l’ultimo spettacolo messo in scena nell’autunno del 2009 a Varsavia, in lingua italiana prima, con attori italiani e in lingua polacca poi, con attori polacchi; sto parlando di “Sigismondo Felice Feli?ski”, di cui vi ho riportato, qui appresso, oltre alla Locandina, e alla Foto di Scena, anche questa mia Nota che, al tempo dell’andata in scena, venne diffusa tra il pubblico:

Il testo teatrale dal titolo “Zygmunt Szcz?sny Feli?ski”, mi è stato commissionato da Padre Miros?aw Nowak Parroco della Chiesa di Ognissanti in Varsavia, perché venga rappresentato in Polonia e possibilmente anche in Italia, nelle due lingue, durante i festeggiamenti per la Canonizzazione dell’Arcivescovo Sigismondo Felice Feli?ski, a partire dall’11 ottobre 2009, giorno in cui a Roma in Piazza San Pietro, Papa Benedetto XVI lo ha elevato agli onori degli altari. 

Ambientato principalmente in Russia, a Jaroslavl’ sul Volga, questo lavoro, è stato da me espressamente arricchito di annotazioni registiche e di didascalie drammaturgiche, per dare a chi, dopo di me dovesse metterlo in scena, l’opportunità di ricreare l’atmosfera di questi momenti solenni. Altre tre operazioni analoghe le feci anni addietro quando, su richiesta del Rettore Padre Casimiro Przydatek della Compagnia di Gesù, scrissi “Stanislao Kostka e il Teatro Gesuitico del XVI secolo”, ambientato, quella volta, a Sant’Andrea al Quirinale a Roma, messo poi in scena in quella Chiesa dei Gesuiti e in Vaticano; ancora quando Padre Edoardo Aldo Cerrato, Procuratore Generale della Confederazione degli Oratoriani, mi commissionò “Cesare Baronio e l’Oratorio Filippino del XVI secolo” perché lo rappresentassi nell’anno 2007, in occasione della Commemorazione del Quarto Centenario dalla morte del Venerabile Cardinale Cesare Baronio ed infine quando Padre Innocenzo Venchi, Postulatore Generale dei Domenicani, m’invitò a scrivere e a rappresentare la vita del Beato Angelico nella Basilica di Santa Maria Sopra Minerva a Roma.

In ogni caso, io personalmente, questa mia proposta la considero un omaggio all’”Uomo Feli?ski”, una figura straordinaria; una persona autentica, generosa, pura d’animo, particolarmente sensibile alle vicende del suo popolo. 

Quest’atto unico, come ogni rappresentazione teatrale, è fiction, naturalmente, con scene di atmosfere e rievocazioni oniriche, ma esso è anche teatro storico e d’azione, oltre che di parola; una pièce scritta per essere rappresentata ovunque, sia in spazi teatrali che in spazi non convenzionali, come antichi palazzi, ville, chiese, musei, con le loro scenografie architettoniche naturali.

La bibliografia e le note incluse in questo dramma, come in tutte le mie precedenti opere teatrali riguardanti biografie di personaggi storici, che ho scritto da quaranta anni ad oggi, sono il risultato di una scrupolosa ricerca.

Il mio compito, comunque, come ho sempre dichiarato in ogni mio scritto che abbia riguardato appunto la vita di personaggi storici, non è quello del critico, del teologo o del filosofo, dello storico o dello storico dell’arte, ma semplicemente quello dell’uomo di teatro, incline a frugare nelle più recondite pieghe dell’animo umano, minatore nelle cave dei sentimenti, approdato per la tenace ricerca, dentro quella miniera inesauribile che furono certamente, in questo caso, il cuore e la mente di Sigismondo Felice Feli?ski”.

Miei cari lettori, vi ho sottoposto quanto sopra perché possiate, attraverso questa – sia  pur sintetica – documentazione, farvi un’idea di quello spettacolo teatrale e di quel personaggio, in previsione d’una prossima replica, a cui spero – questa volta – anche voi possiate partecipare come spettatori. A presto!

I musei di Papa Wojtyla in Valle d’Aosta e in Polonia

0

Autore: Michel Barin Champion

Nel periodo estivo, a Bellecombe d’Introd (Valle d’Aosta) è tutt’ora continuo l’afflusso dei turisti e dei pellegrini. Il luogo d’attrazione principale rimane la casa-museo che la Regione Autonoma Valle d’Aosta ha fatto costruire.

Questo museo è costituito da un Settore Fotografico. Qui si possono ammirare le immagini di tutti i viaggi che il papa compi nel mondo e in Valle d’Aosta, dal 1986 quando vi giunse la prima volta, per un totale di dodici soggiorni.

Nel  Settore Tecnico-Informatico della “Maison Musée Jean-Paul II” è attiva una banca dati con inseriti i pronunciamenti pubblici del pontefice.

Le immagini fotografiche sono raccolte su cd-rom e messe a disposizione per la visione.

Il Settore Video: a richiesta del visitatore sono in visione le cassette video di tutti i viaggi del Papa nel mondo.

Papa Wojtyla a Belluno nel 1987Settore Biblioteca. Sono disponibili alcuni titoli per la consultazione in loco.

Settore Oggetti. Qui si trovano indumenti ed oggetti appartenuti al Papa.

Infine, per gli appassionati, esiste anche un settore filatelico e numismatico.

L’altro museo, dedicato al Papa, si trova a Wadowice, nel sud Polonia.

Si tratta della casa natale del pontefice, trasformata  in museo. Qui i visitatori hanno modo di vedere altri indumenti ed oggetti, foto e quanto concerne il famoso personaggio locale.

In questa sede vi sono in più tutti gli affetti personali, camere e ambienti dell’infanzia e della sua vita.

Vi sono belle foto di quando era studente, operaio in fabbrica, soldato nella seconda guerra mondiale, atleta di kayak e sci, attore di teatro.

Visitando i monti Tatry, non lontani dalla casa natia, si può capire perché la Valle d’Aosta gli ricordava la sua terra. Ampi spazi, prati verdi, montagne innevate accolgono il visitatore.

Immergersi tra i boschi valdostani, respirare la particolare aria fresca, contemplare le ampie cime e le profonde valli, per l’uomo Karol significava gustare un nuovo ritorno a casa.

La pace profonda, la riservatezza dei montanari sono un magico insieme che gli consentivano di ritemprarsi e ricaricarsi nel fisico e nello spirito.

La montagna rimane un dominio sacro che ha affinità con le idee d’ascensione, d’altezza, di solitudine, di Dio.

E’ in questi luoghi che il Papa ritrovava se stesso. E’ in questi luoghi che anche noi possiamo curarci e ricaricarci di nuove energie.

 

Per informazioni:

Maison Musée Jean-Paul II Loc. Les Combes 11010 Introd (AO) Recapiti telefonici Telefono: +39 0165 99290 E-mail: info@maison-musee.it

Muzeum Miejskie ul. Ko?cielna 4 34 – 100 Wadowice tel.: 033 8738100 mail: muzeum@muzeum.wadowice.pl