Wystawa malarstwa Jolanty Caban w Rzymie

0
2520

W zasadzie mogę powiedzieć że maluję od dziecka. Uwielbiałam to robić i w tym byłam najlepsza. Dlatego wybrałam liceum plastyczne w moim rodzinnym mieście Lublinie. Potem były studia w renomowanej Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom na wydziale malarstwa obroniłam w 1989 roku. Studiowałam również w Szkole Sztuk Pięknych w Montpellier na południu Francji. Było to stypendium Rządu Francuskiego.

Od 17 października 2017 wystawiam swoje obrazy wraz z trzema kolegami z Polski w Galerii Vittoria w Rzymie. Wystawa nosi tytuł Equilibrium.

Jeśli chodzi o samo malowanie, to przez wiele lat tworzyłam martwe natury. Ulubioną formą był horyzontalny format blejtramu. Moje martwe natury składały się ze zwykłych, prozaicznych przedmiotów, które otaczają mnie w moim codziennym życiu. Malowałam je wszystkie zawsze z pamięci. Powstała ich około setka. Były to różne wariacje na temat przedmiotów z życia codziennego. Moje kompozycje zawierały garnuszki, kubeczki, czajniczki, dzbany, wazy, kwiaty. Ulubionym motywem były damskie torebki, suszące się na słońcu prania, kolorowe chusteczki, gałganki i ręczniczki. Powstały też cykle przedstawiające maszynę do pisania i telefony. Przedmioty na moich obrazach ekspresyjnie powyginane, jakby tańczyły. Ale przede wszystkim moje obrazy poświęcone są poszukiwaniom kolorystycznym. Kolor jest najważniejszym głównym i rozpoznawalnym składnikiem mojej twórczości. Malowałam w tonach gorących, czerwieniach, żółciach i oranżach. Większa część mojej twórczości jest jak sama to nazywam „w słońcu”. Istnieją też inne obrazy „po zachodzie słońca” gdzie dominują szarości, błękitu i ziemne biele.

Kwiaty maluję dla relaksu. Namalowałam chyba wszystkie odmiany maków i słoneczników, niezapominajek i dzwoneczków. Moje martwe natury z kwiatami w horyzontalnym układzie są najbardziej charakterystycznym motywem mojej twórczości.

Były też kompozycje figuralne. Na moich płótnach pojawiają się postacie kobiet myjących się, czeszących, ubierających się. Kontekstem dla tych obrazów były piękne odaliski z obrazów francuskiego klasyka Ingresa.

Aktualnie jest jeszcze następna część mojej twórczości, abstrakcje. Od dwóch lat maluję abstrakcyjne kompozycję. Jest to świat kolorowych plam, kształtów, figur, linii, opowiadających o emocjach. Wyrażam to nowym abstrakcyjnym językiem.

Mieszkam i tworzę w Warszawie. Współpracuję z wieloma galeriami w Polsce i za granicą. Moje pracy można zobaczyć na Litwie, Ukrainie, w Belgii, Francji, USA. Dwa razy pokazywałam swoje pracy w Parlamencie Europejskim w Brukseli. Mój obraz pod tytułem „Dwoje” pokazuje renomowana galeria „Roskovsky Gallery” w Nowym Jorku.