
Piszę ten tekst, żeby zaprosić do świata Andrei Camilleriego i tych, którzy nigdy nie mieli w ręku żadnej jego książki, i tego, kto zna wyłącznie komisarza Montalbano. Ale też tych, którzy na słowo „kryminał” od razu kręcą nosem i z tego powodu omijają jego twórczość szerokim łukiem. To błąd – bo Camilleri to dużo więcej niż autor policyjnych zagadek. To pisarz, który potrafił z równą swadą opowiadać o sycylijskiej codzienności i kulinarnych obsesjach, jak i o wielkiej historii, polityce czy ludzkich namiętnościach. Jego książki są – wybaczcie banał – zwierciadłem życia: odbijają zwyczajne dni i niezwykłe chwile, raz podane z ironią, raz z humorem, a innym razem z czułością i melancholią.
Camilleri pisarz. Tak – ale to dopiero kolejny, choć najbardziej spektakularny etap jego artystycznej drogi. To także reżyser, także aktor, wykładowca. Co ciekawe, pisarzem w pełnym znaczeniu tego słowa, słynnym pisarzem, stał się najpóźniej: dopiero po siedemdziesiątce zaczął odnosić sukcesy literackie. Warto spróbować uchwycić wielość jego twarzy i ról. Bo Andrea Camilleri to ktoś, kogo można widzieć jako:
Twórcę niezwykłego świata – bo tworzył w otoczeniu tak bogatym i fascynującym, że chwilami wydającym się nierzeczywistym. Jego literatura wyrastała z pamięci i doświadczenia Sycylii, z jej języka, kuchni, obyczajów, ale też z historii. Najczęściej sięgał do czasów zjednoczenia Włoch – momentu burzliwego i niejednoznacznego, który ukształtował zarówno tożsamość Sycylijczyków, jak i ich poczucie obcości wobec nowego państwa. Camilleri zamieniał te realia w literackie majstersztyki na styku dialektu i włoskiej klasyki, historii i współczesności, codzienności i groteski. Jego proza lśniła barwami – kulinariami, ironią, humorem i melancholią – jak mozaika, której nie da się pomylić z żadną inną.
Opowiadacza historii – jak staruszek na placu w Porto Empedocle, który zaczyna od anegdoty i kończy opowieścią o całej wiosce.
Czy wreszcie uważnego obserwatora – bo nawet w późnym wieku, już niewidomy, potrafił z niezwykłą przenikliwością komentować rzeczywistość. Dyktował kolejne książki, wplatając w nie codzienne absurdy, ironię i czułość wobec świata. Nie przemawiał z piedestału, raczej siedział obok czytelnika, opowiadając mu historię tak, jakby znał go od zawsze.
Dla mnie był tym, który nauczył mnie rozumieć Sycylię. Nie kochać – bo to uczucie towarzyszyło mi od dawna – ale oswajać i lepiej rozumieć jej egzotyczną codzienność. Z natury przekorny, cieszę się, że opisywana przez niego część wyspy oglądałem zanim powstał serial, który rozsławił ten rejon. Nie przypominałem sobie planów filmowych, chłonąc jedynie klimat tych miejsc i starając się samemu umieszczać w nich nie tylko postaci z komisarza Montalbana, ale i aptekarza Alfonsa „Fofò” La Matina, Antoniettę „Ntontò” Peluso z „Sezonu łowieckiego”, czy Michelina, tragicznego bohatera „Zdobycia Macallè”.
We wrześniu obchodziliśmy setną rocznicę urodzin Andrei Camilleriego – to świetna okazja do refleksji nad jego dorobkiem (czym zajęliśmy się podczas spotkania we Włoskim Instytucie Kultury w Warszawie) i przypomnienia postaci, która zajmuje wyjątkowe miejsce w literaturze włoskiej, a zwłaszcza sycylijskiej.
Mord und Pasta
Termin „Mord und Pasta”, użyty po raz pierwszy na festiwalu kryminału w Monachium w 2003 roku, trafnie oddaje klimat serii z komisarzem Salvem Montalbano – kryminału splecionego z sycylijskim życiem i kuchnią. Camilleri wymyślił bohatera, który ściga morderców i oszustów, ale z równą pasją tropi najlepsze makarony, sardynki czy mule, nie mówiąc o krabie spotykanym podczas spacerów, którego traktuje chyba bardziej jako obiekt do zjedzenia niż słuchacza monologów. Śledztwo nie ma tu sensu bez dobrego obiadu, a obiad bez śledztwa nie ma smaku. Właśnie ta mieszanka – zbrodni i kluchów, ironii i melancholii – sprawia, że książki Camilleriego są jedyne w swoim rodzaju.
Camilleri napisał aż 28 powieści kryminalnych, z Montalbanem. Nie trzeba jednak zaczynać od pierwszego tomu – każda jest zamkniętą całością. Ja polecałbym, na pierwszy rzut moje ulubione: La gita a Tindari (Wycieczka do Tindari), Il sorriso di Angelica (Uśmiech Andżeliki), Le arance dell’ispettore Montalbano (Pomarańczki komisarza Montalbano), La forma dell’acqua (Kształt wody).
Wszystkie łączy postać komisarza, galeria bohaterów i klimat Vigàty – fikcyjnego miasteczka wzorowanego na Porto Empedocle. Twórcy serialu rozwiązali problem topografii w sposób mistrzowski: „zbudowali” Vigàtę z kilku miasteczek południowo-wschodniej Sycylii – Ragusy, Modiki i Scicli – a dom komisarza umieścili w nadmorskiej Punta Secca. Dziś działa tam pensjonat „La casa di Montalbano”, gdzie można poczuć się jak bohater powieści.
Świat Montalbana tworzą nie tylko kryminalne zagadki, lecz także wyraziste postaci: Livia – jego wieloletnia narzeczona z Genui, lojalny Mimì Augello, poczciwy Fazio, nieoceniony Catarella – mistrz językowych gaf, zgryźliwy doktor Pasquano i Enzo – właściciel trattorii, w której komisarz celebruje swoje ulubione potrawy.
Pozostawmy Montalbana na tarasie jego domu nad morzem i przenieśmy się w przeszłość.
Od polowania do piwowara
Andrea Camilleri poza cyklem o Montalbano, a może właśnie przede wszystkim (jestem wielkim fanem tej właśnie części jego twórczości) , pozostawił bogatą kolekcję powieści historycznych, w których z niezwykłą swobodą łączył literacką fikcję z faktami i dokumentami.
Jedną z pierwszych była La stagione della caccia (Sezon łowiecki) – pełna ironii i groteski opowieść rozgrywająca się na początku XIX wieku w, a jakże, Vigàcie. Do miasteczka przybywa młody aptekarz Fois, a wraz z nim zaczyna się seria tajemniczych zgonów. To książka na pograniczu kryminału, powieści przygodowej i komedii obyczajowej – lekka, zabawna, a zarazem otwierająca cały nurt historyczny Camilleriego.
W podobnym tonie utrzymana jest La regina di Pomerania e altre storie di Vigàta (Królowa Pomorza i inne historie z Vigàty) – zbiór opowiadań osadzonych na końcu XIX i połowy XX wieku. Camilleri z humorem i czułością portretuje prowincjonalną Sycylię – od handlarzy lodów, przez seanse spirytystyczne, po anonimowe listy zatruwające życie miasteczka.
Kolejnym przykładem jest Il nipote del Negus (Siostrzeniec Negusa) powieść-pseudoreportaż, mieszający oficjalne pisma, listy, wycinki prasowe (ten sam zabieg Camilleri zastosuje w Zniknięciu Pato’) z pozornie absurdalną historią. Całość wydaje się nam wytworem czystej fantazji. Tak jednak nie jest. O ile autorem cytowanych w książce dokumentów jest niejaki Camilleri, to sama historia jest prawdziwa – to sycylijskie losy księcia Brhané Sillassié, siostrzeńca cesarza Hajle Syllasje I, który w latach 1929–1932 uczęszczał do Królewskiej Szkoły Górniczej w Caltanissetcie, gdzie uzyskał dyplom technika górnictwa.
Inny ton mają Owce i pasterz (Le pecore e il pastore) niezwykła książka, w której autor sięga do wydarzeń z Sycylii roku 1945. Jej centralną postacią jest biskup Giovanni Battista Peruzzo, zwany „pasterzem”, który odważnie stanął po stronie ubogich chłopów, stając się przez to celem zamachu. Kiedy walczy o życie po odniesionych ranach, dziesięć benedyktynek z Palma di Montechiaro składa dramatyczną ofiarę — umierają z głodu i pragnienia, wierząc, że ich śmierć ocali biskupa. Camilleri, natrafiwszy na tę historię przypadkiem, rekonstruuje tworząc przejmującą opowieść o wierze, ofierze i dramatycznych realiach powojennej Sycylii.
Jedną z najbardziej osobistych i gorzkich książek pozostaje La presa di Macallè (Zdobycie Macallè) – powieść o włoskiej wojnie w Abisynii, widziana oczami dziecka. Camilleri pokazuje, jak faszystowska propaganda formowała wyobraźnię najmłodszych i jak szybko dziecięcy entuzjazm przeradzał się w rozczarowanie i gorycz.
Macallè to jedna z moich ulubionych książek historycznych Camillerego, druga – to niezmiennie od lat La rivoluzione della luna (Rewolucja księżyca), osadzona najdalej w przeszłości, w XVII-wiecznym Palermo. To sugestywna opowieść o krótkotrwałych, acz spektakularnych kobiecych rządach. Camilleri, opierając się na prawdziwym epizodzie, kreśli portret Eleonory di Mora – kobiety, która przez 27 dni rządziła Sycylią, próbując wprowadzić sprawiedliwe reformy.
Czy tu się mówi po camilleryjsku?
Jednym z najbardziej oryginalnych utworów historycznych Camilleriego jest Il birraio di Preston (Piwowar z Preston). Punktem wyjścia stało się rzeczywiste wydarzenie z 1874 roku: decyzja prefekta Sycylii o wystawieniu w teatrze prowincjonalnym opery Nicola de Giosa Il birraio di Preston. Camilleri zamienił je w farsę o absurdach biurokracji młodego państwa włoskiego. Największym eksperymentem jest jednak język – autor nie tylko posługuje się charakterystyczną mieszaniną włoskiego i sycylijskiego, ale wprowadza też inne dialekty półwyspu, tworząc swoisty „teatr języków” nowo zjednoczonych Włoch.
To prowadzi nas do jego znaku rozpoznawczego: języka. Camilleri stworzył coś własnego – hybrydę, która nie była ani klasycznym włoskim, ani czystym sycylijskim. Był to idiom „camilleryjski”, pełen lokalnych słów, rytmu i melodii mowy, który krytycy nazywali wręcz „językiem Camilleriego”. Dla czytelników spoza Sycylii bywał on trudny, dla tłumaczy, coś o tym wiem, początkowo zabójczy, ale jednocześnie nadawał tekstom (w oryginale) niepowtarzalny smak i autentyczność. Jego proza brzmi niczym opowieści, gawędy snute na placu, gdzie ważne jest zarówno znaczenie słów, jak i ich brzmienie i mimika opowiadacza.
Camilleri w Polsce
Andrea Camilleri obecny jest w Polsce już od ponad dwóch dekad. Jego droga do polskiego czytelnika rozpoczęła się w 2001 roku, kiedy w wydawnictwie Noir sur Blanc ukazał się „Kształt wody” – pierwszy tom serii o komisarzu Montalbano. Od tego momentu to właśnie Noir sur Blanc pozostaje głównym wydawcą Camilleriego w naszym kraju.
Jak podkreślają Joanna Górecka i Jan Elbanowski z wydawnictwa:
„Obecnie jesteśmy jedynym polskim wydawcą Camilleriego. Wcześniej kilka jego książek ukazało się również w bratnim Wydawnictwie Literackim – spoza serii o Montalbano, m.in. Kryjówka, Owce i pasterz oraz Z chłopa król. Rebis około dziesięciu lat temu wydał Kobiety. Ale dziś tylko Noir sur Blanc konsekwentnie publikuje jego dzieła”.
Łącznie na polskim rynku dostępnych jest już 39 tytułów Camilleriego: 27 powieści z serii o Montalbano i 8 innych w Noir sur Blanc ( między innymi opowiadania Królowa Pomorza, Prywatna wojna Samuelego, i powieści Piwowar z Preston, Sezon łowiecki, Zniknięcie Patò), 3 w Wydawnictwie Literackim i 1 w Rebisie.
Sprzedaż książek Camilleriego jest dobra, a liczba czytelników zapewne wzrosła po emisji w TVP serialu o przygodach komisarza Montalbano.
„Dla nas wartością jest to, że kryminały Camilleriego są zupełnie inne niż większość literatury tego rodzaju w Polsce – to zarówno wielka zaleta, jak i wyzwanie promocyjne. Przez lata udało się zbudować wierną grupę czytelników i wciąż ją powiększamy. Nakłady i sprzedaż rosną stopniowo” – mówi Jan Elbanowski.
Interesującym przykładem lokalnej pasji jest księgarnia Orbita w Rybniku, która od lat z powodzeniem promuje przygody komisarza Montalbana. Wierną ambasadorką Camilleriego w Polsce jest także także Anna Świtajska, współzałożycielka wydawnictwa i sopockiej księgarni Smak Słowa, która podkreśla, że pisarz od dawna zajmuje w jej życiu szczególne miejsce. Jak mówi, stała się jego całkowitą miłośniczką od pierwszych lektur i zawsze sięgała po kolejne tomy zaraz po ich ukazaniu się – zarówno kryminały o Montalbano, jak i powieści historyczne. „Na Montalbana trafiłam dzięki przyjacielowi, profesorowi psychologii, który uwielbiał kryminały i polecił mi Camilleriego. Od tej pory czytałam wszystko, co się ukazywało, a później z niecierpliwością czekałam na kolejne tomy.
Podczas podróży na Sycylię odwiedziłam miejsca związane z Montalbanem i wtedy w pełni zrozumiałam włoskie szaleństwo na punkcie jego książek i serialu. Sama także pokochałam ekranizację – powolną, nastrojową, bardzo ‘montalbanowską’.
W Smaku Słowa spotykam wielu podobnych zapaleńców – czytelników, którzy co roku wypatrują nowego tomu, niektórzy oglądają serial, inni jeżdżą na Sycylię w poszukiwaniu knajpy u Enza.”
I co dalej?
Plany wydawnicze Noir sur Blanc obejmują zarówno kolejne tomy Montalbano, aż do zakończenia serii, jak i książki spoza cyklu. W przygotowaniu znajdują się m.in. „Noli me tangere” oraz „Rivoluzione della luna”.
Pirandello pisał o tym, że każdy z nas ma sto tysięcy twarzy. Camilleri pokazał, że Sycylię też można opowiedzieć na sto tysięcy sposobów – raz serio, raz żartem, raz przez pryzmat kuchni, innym razem przez zbrodnię.
Camilleri, ukochany pisarze, którego, jak mawiał, demokratycznie wybrali czytelnicy. Zawsze będzie z nami, in pirsona, choć nie, jak mawiał sierżant Catarella, pirsonalmente.

Maciej A. Brzozowski, italianista (absolwent Filologii Włoskiej UW), tłumacz literatury pięknej, publicysta („Twój STYL”, „Pani”), autor książek „Włosi, życie to teatr” (Muza), „Boskie. Włoszki, które uwiodły świat” oraz najnowszej: „Rajskie ptaki. Włosi, którzy podbili świat” (obie książki wydał Znak Horyzont).



















