Slide
Slide
Slide
banner Gazzetta Italia_1068x155
Bottegas_baner
baner_big
Studio_SE_1068x155 ver 2
Baner Gazetta Italia 1068x155_Baner 1068x155
ADALBERTS gazetta italia 1068x155
FA-1013-Raffaello_GazettaItalia_1068x155_v1

Spaghettoni z ośmiornicą

0

przepis przygotował: Fabio Pantano

tłumaczenie pl: Agata Pachucy

 

Składniki dla 4 osób
◼ 500 g spaghettoni
◼ 20 ml oliwy z oliwek extra vergine
◼ 2 ząbki czosnku
◼ Łyżeczka koncentratu pomidorowego
◼ 300 g ośmiornicy
◼ 20 ml wywaru z ośmiornicy
◼ 20 ml białego wina
◼ taralli
◼ sól, papryczkia chili, natka pietruszki

* Jeśli chcesz zrobić makaron w domu, użyj 1 jajka na każde 100 g mąki.

Przygotowanie ośmiornicy:
Napełnij garnek wodą, liśćmi laurowymi, pieprzem i dwoma korkami. Zanurz ośmiornicę trzy razy, aby zwinąć macki, a następnie gotuj przez około 20 minut. Następnie włóż ją do wody z lodem, aby zatrzymać gotowanie. W międzyczasie pozwól bulionowi z gotowania ośmiornicy odparować, aby uzyskać samą esencję.

Przygotowanie sosu:
Na patelnię wlewamy 20 ml oliwy z oliwek extra vergine, wrzucamy 2 ząbki czosnku, 2 gałązki pietruszki. Następnie kroimy 300 g macek ośmiornicy na małe kawałki. Przyrumieniamy je. Podlewamy odrobiną białego wina 20 ml. Dodajemy 20 g koncentratu pomidorowego, sól, pieprz i papryczkę chili. Zagotuj dużą ilość wody, a następnie ugotuj makaron. Po ugotowaniu makaronu al dente należy go odcedzić i wrzucić na patelnię z ośmiornicą, następnie gotuj przez 5 minut, dodaj natkę pietruszki. Na koniec dodaj pokruszone taralli.

 

Szef kuchni Fabio Pantano

0

tłumaczenie pl: Agata Pachucy

 

Szef kuchni z Kalabrii, posiadający dyplom w dziedzinie gastronomii uzyskany w Instytucie Hotelarskim w Tropei. Można uznać, że jest mistrzem włoskiej kuchni śródziemnomorskiej, specjalizującym się w przepisach ze świeżych ryb.

Pantano pochodzi z Capo Vaticano, małego kurortu turystycznego w gminie Ricadi (VV), rozpoczął swoją karierę w kuchni słynnego hotelu Ristorante Calabrisella należącej do jego ojca Agostino, tam dorastał, poznając tajniki prawdziwej włoskiej kuchni, bawiąc się garnkami i patelniami. To właśnie podczas pracy u ojca odkrył swoją wielką pasję do gotowania. Jego dzieciństwo miało zapach potraw gotowanych z miłością i uczuciem. Podczas studiów w Instytucie Hotelarskim w Tropei w sezonie letnim pracował u rodziny, a następnie z biegiem lat postanowił poszerzyć swoje horyzonty i zdobywał nowe doświadczenie zawodowe w Rzymie i Berlinie. Potem nastąpiło spotkanie, które zmieniło jego życie, a mianowicie przybycie do Capo Vaticano jego polskiej towarzyszki, z którą mają teraz dwoje pięknych dzieci. Zdecydowali się zamieszkać w Polsce, gdzie mieszkają na stałe od 2020 roku. W ten sposób Fabio Pantano zaimportował swoją wiedzę kulinarną do Polski, stając się promotorem prawdziwej włoskiej kuchni zarówno poprzez współpracę z popularną restauracją „Da Gero” (Żelazna 87, Warszawa), jak i poprzez doradztwo dla innych restauracji. Obecnie jest również sekretarzem Włoskiej Federacji Szefów Kuchni (sekcja FIC POLAND), gdzie wraz z innymi zarejestrowanymi włoskimi szefami kuchni popularyzuje i broni autentycznej włoskiej kuchni.

Casanova, 300 lat legendy

0

tłumaczenie pl: Kacper Czapiewski

 

Uwodziciel, z pewnością, ale także mag, matematyk, szuler, lekarz praktyk, smakosz, szpieg, mason, a przede wszystkim literat: tym wszystkim był Giacomo Casanova, urodzony 300 lat temu, 2 kwietnia 1725 roku, którego znamy głównie jako „Casanovę”. Łatka niepoprawnego uwodziciela została mu przypięta w XIX wieku, aby lepiej sprzedać jego autobiografię, po tym jak stał się kompletnie zapomniany. Była to operacja marketingowa, i to bardzo udana, skoro dziś jest jednym z trzech najbardziej znanych na świecie Wenecjan, obok Marco Polo i Antonio Vivaldiego.

Jednak za jego życia sytuacja wyglądała inaczej: nie tylko nie był najsławniejszym awanturnikiem swoich czasów – Cagliostro znacznie go przewyższał – ale nawet nie był najbardziej znanym Casanovą. Jego brat Francesco, malarz bitew, gatunku wówczas bardzo popularnego, był znacznie bardziej znany, do tego stopnia, że gdy został przedstawiony Katarzynie Wielkiej, caryca z chłodem zapytała: „Czy jesteście bratem tego malarza?”, na co Giacomo odparł z irytacją: „Tego pacykarza”.

Wenecjanina można by nazwać influencerem swoich czasów, który dzięki swoim „postom” (pisanym dziełom) próbował zdobyć pozycję społeczną, której nie zapewniło mu urodzenie, a poprzez pisarstwo chciał zyskać nieśmiertelność. Giacomo był najprawdopodobniej naturalnym synem weneckiego patrycjusza, Michele Grimaniego, znanego i wpływowego w swoich czasach, co sprawiało, że czuł się częścią klasy, która go wykluczała; przyjęcie tytułu kawalera de Seingalt było próbą nobilitacji. Casanova był gadatliwym grafomanem – pierwszą cechę znamy dzięki świadectwom („Mówi bez końca”, zauważył austriacki gubernator Triestu, Karl von Zinzerdorf), a drugą dzięki jego pismom, które przetrwały do naszych czasów: 3682 strony rękopisu ,,Histoire de ma vie” (..Historia mojego życia”) przede wszystkim, ale także dzięki bogatemu archiwum przechowywanemu dziś w Pradze, które dotarło tam z czeskiego zamku, gdzie Casanova zmarł 4 czerwca 1798 roku.

Giacomo robił wszystko, aby stać się sławnym – na przykład zabawiał salony Europy, należące do „społeczeństwa rozmowy”, opowieściami o swojej brawurowej ucieczce z piombi w Wenecji – celi więziennej na poddaszu Pałacu Dożów – w nocy z 31 października na 1 listopada 1756 roku. Na tę historię potrzebował dwóch godzin, a jeśli nie miał wystarczająco dużo czasu, odmawiał jej opowiadania. Gdy przebywał już w Dux (dzisiejszy Duchcov), odizolowany jako bibliotekarz hrabiego Waldsteina, w 1788 roku opublikował w języku francuskim ,,Historię więzień Republiki Weneckiej”, zwanych piombi, dzieło później włączone do ,,Historii mojego życia”. Utwór odniósł umiarkowany sukces, podobnie jak ,,Pojedynek”, czyli opowieść o jego pojedynku na pistolety, który odbył się w 1766 roku w Warszawie z hrabią Franciszkiem Ksawerym Branickim, podstolim (wicemarszałkiem) króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego; publikacja miała miejsce w 1780 roku, dwa lata przed tym, jak Casanova na zawsze opuścił Wenecję.

Jeśli te dwa dzieła drukowane były największymi sukcesami Casanovy, to jego działalność publicystyczna była znacznie szersza – w sumie stworzył 43 dzieła. Owszem, niektóre to zwykłe broszury, ale stanowią imponujący dorobek literacki. Prawdopodobnie, gdyby zapytać Wenecjanina o jego zawód, odpowiedziałby: literat. ,,Historia zamieszek w Polsce”, której dwa tomy opublikował, a trzeci został odnaleziony jako rękopis w jego papierach w Dux, ujawnia jego zainteresowanie historiografią, a ,,Icosameron” to przecież jedna z pierwszych powieści science-fiction w historii literatury, choć była kompletnym fiaskiem, które doprowadziło go do ruiny finansowej, ponieważ wydrukował ją na własny koszt.

Ktoś określił życie Casanovy jako „gastroseksualną podróż po Europie XVIII wieku”, ponieważ Wenecjanin był w ciągłym ruchu: obliczono, że odwiedził około sto różnych miejsc, od Londynu po Konstantynopol, od Madrytu po Petersburg. Opowiada o hotelach, powozach, a także o tym, co jadł i pił – jedzenie i wino przewijają się przez całą Historię mojego życia: od opisu swojego pierwszego stosunku seksualnego z siostrami Nanette i Marton, kiedy przyniósł do ich domu dwie butelki cypryjskiego wina i wędzony ozór, aż po ostatnie lata w zamku hrabiego Waldsteina, rozweselone dymiącymi talerzami makaronu (które w rzeczywistości były kluskami z mąki). „Bardzo kochałem także dobre jedzenie i wszystko, co wzbudza ciekawość” – pisze Giacomo, a jego życie zaczyna się i kończy na krewetkach. „Moja matka urodziła mnie w Wenecji 2 kwietnia 1725 roku, w Niedzielę Wielkanocną. W wigilię miała wielką ochotę na krewetki. Ja też je uwielbiam” – podkreśla. Natomiast 6 maja 1798 roku, miesiąc przed śmiercią, przyjaciółka pisze mu: „Nie mogę jeszcze przesłać Ci zupy z krewetek”, i tak jak jego matka miała ochotę na krewetki przed porodem, tak Giacomo pozostaje z pragnieniem krewetek przed śmiercią.

 

Urodził się w Wenecji w 1962 roku, ukończył historię na Uniwersytecie Weneckim, mieszka i pracuje między Wenecją a Mediolanem. Jest dziennikarzem, opublikował dwadzieścia dwie książki o tematyce historycznej, ostatnio publikuje w wydawnictwie Laterza. Najnowsze dzieło to „Wenecja. Una storia di mare e di terra” (2022), która wkrótce ukaże się w języku polskim oraz ,,Casanova” (2023).

Biodynamiczny świat Palazzo Tronconi w sercu Ciociarii

0

W sercu pulsującej Ciociarii, niedaleko Arce, znajduje się Palazzo Tronconi – miejsce, które uchwyciło ducha przeszłości i przeniosło go w przyszłość dzięki produkcji win biodynamicznych. XVIII-wieczny budynek, starannie odrestaurowany, oferuje unikalne spojrzenie na niemal zapomniane tradycje winiarskie. Mieliśmy okazję porozmawiać z Marco Marrocco, twórcą świata Palazzo Tronconi, aby odkryć sekrety i pasję napędzającą ten niezwykły projekt.

Historia i filozofia Palazzo Tronconi

Palazzo Tronconi powstało z pragnienia poszanowania natury oraz odkrywania na nowo tradycji winiarskich historycznego i kulturowego regionu Ciociarii. „Produkcja naszych win biodynamicznych” – wyjaśnia założyciel – „jest kierowana zasadami Rudolfa Steinera i opiera się na harmonii z cyklami natury. Stosujemy zrównoważone metody rolnicze, aby utrzymać równowagę ekosystemu, a także uprawiamy rodzime odmiany winorośli, takie jak Maturano Bianco i Lecinaro. Każde nasze wino opowiada historię autentyczności i pasji.”

Kuchnia, którą warto odkryć

Doświadczenie smakowe nie kończy się na winach. Jest wzbogacone przez Osterię, gdzie szefowa kuchni, Ewelina Kahla – Polka z Białegostoku – odświeża lokalną kuchnię, tworząc dania o wyjątkowym smaku. „Każde danie zostało zaprojektowane tak, aby celebrować region i idealnie współgrać z naszymi winami” – mówi Marrocco. „Ewelina potrafi podarować naszym gościom niezapomniane kulinarne doznania.”

Od winnicy do stołu: podróż pełna doświadczeń

Palazzo Tronconi to nie tylko winnica, ale także kompletne przeżycie zmysłowe. „Oferujemy zwiedzanie winnic oraz degustacje, które pozwalają odwiedzającym zanurzyć się w naszej filozofii biodynamicznej” – opowiada Marrocco. Każda wizyta to podróż odkrywająca rodzime odmiany winorośli oraz praktyki biodynamiczne. Zwieńczeniem tego doświadczenia są degustacje win, którym towarzyszą potrawy przygotowane przez Ewelinę. Dla tych, którzy chcą przedłużyć swój pobyt, stylowo urządzone pokoje B&B zapewniają azyl pełen spokoju i tradycji.

Jakie inne produkty oferuje agroturystyka?

Oprócz win biodynamicznych oferujemy najwyższej jakości miód produkowany przez nasze pszczoły, które zapylają winnice i okoliczne uprawy. Produkujemy także oliwę extra vergine z oliwek uprawianych metodami zrównoważonymi. Te produkty odzwierciedlają nasze przywiązanie do zrównoważonego rozwoju i naturalności.

Jak dotrzeć i doświadczyć Palazzo Tronconi

Dla tych, którzy pragną w pełni doświadczyć tego zakątka raju, dotarcie do Palazzo Tronconi jest proste. Położone w strategicznej lokalizacji, jest łatwo dostępne z Rzymu, Neapolu i innych dużych miast. Podróż prowadzi malowniczymi drogami, otoczonymi unikalnym krajobrazem Ciociarii. „Tym, którzy do nas przyjeżdżają, oferujemy doświadczenie wykraczające poza zwykłą wizytę” – podkreśla założyciel. Odwiedzający mogą wziąć udział w warsztatach kulinarnych, kursach degustacji, a nawet w winobraniu. Każde doświadczenie zostało zaprojektowane tak, aby zanurzyć gości w naturze, tradycji i wyjątkowości Palazzo Tronconi.

Przyszłość Palazzo Tronconi

Z myślą o przyszłości projekt przewiduje rozwój produkcji wina poprzez wprowadzenie nowych rodzimych odmian winorośli oraz nieustanne innowacje w obszarze gościnności. „Chcemy się rozwijać, ale zawsze z poszanowaniem naszej tradycji” – zdradza założyciel. „Każdy nowy krok to sposób na promowanie Ciociarii i oferowanie naszym gościom coraz bogatszych i autentycznych przeżyć.”

Palazzo Tronconi to ekstaza natury, historii i pasji. To miejsce nie jest jedynie przystankiem dla miłośników wina, ale także angażującym doświadczeniem dla tych, którzy szukają głębokiego związku z regionem, tradycją i innowacją. Dzięki kunsztowi Eweliny, doskonałe połączenie smaków i kultur jest gwarantowane, czyniąc każdą wizytę w Palazzo Tronconi niezapomnianą okazją do odkrywania i przyjemności.

Dystrybutorem win Palazzo Tronconi w Polsce jest Fattorie del Duca.

API Food – Kuchnia Włoska – 25 lat działalności na polskim rynku

0

Kuchnia Włoska, czyli kulinarna podróż API Food

Nie musimy chyba przekonywać, że odkrywanie szczegółów autentycznej włoskiej kuchni to zajęcie na lata. My w tym gąszczu zagadnień odnajdujemy się całkiem dobrze – jest z nami Włoch, założyciel firmy, Cesare Bracco, pochodzący z Turynu oraz Anna Wójtowicz, która we Włoszech mieszka od ponad trzydziestu lat. Spojrzenie na włoską kuchnię z perspektywy rodowitego mieszkańca Italii oraz cudzoziemki przynosi wiele dobrego. Potrafimy odróżnić włoskie produkty produkowane przez wielkie, najczęściej międzynarodowe koncerny, które znajdziemy we włoskich supermarketach, od tych wytwarzanych przez lokalne, najczęściej rodzinne firmy z tradycjami. 

Firma API została założona w grudniu 1999 roku i przez pierwsze lata reprezentowała włoskich producentów maszyn dla przemysłu tworzyw sztucznych. Jednak w tych odległych latach w Polsce niewiele było dostępnych produktów spożywczych z Włoch i to skłoniło nas do przyjrzenia się temu tematowi, tak powstało API Food. Pierwszym włoskim specjałem, który zaczęliśmy wprowadzać do Polski był klasyk – Parmigiano Reggiano, najwyższej jakości, bo od zaprzyjaźnionej serowarni zrzeszonej w Konsorcjum Parmigiano Reggiano. Ten wspaniały ser jest jednym z naszych bestsellerów do dzisiaj!

Delikatesy internetowe

Zapotrzebowanie na włoskie produkty zainspirowało nas w końcu do otwarcia w 2011 roku internetowych delikatesów Kuchnia Włoska. Postanowiliśmy zadbać o to, aby w naszej ofercie znalazły się włoskie produkty zgodne z kulinarną tradycją tego kraju – wytwarzane tradycyjnymi metodami, często pochodzące z typowych geograficznych regionów, nie ulepszane sztucznie, od lat wytwarzane w ten sam, żmudny sposób. 

Poznaliśmy i odwiedziliśmy każdego z producentów, którego specjały oferujemy. Przyjrzeliśmy się procesom wytwarzania, jak i uprawom, np. oliwek, karczochów, piemonckich orzechów laskowych, czy hodowli krów, z których mleka powstaje nasz Parmigiano Reggiano. 

Kuchnia Włoska – rozwój firmy, kontakty i przyjaźnie

Oczywiście z prezentacją naszych włoskich specjałów wiążą się nieustanne kontakty branżowe – targi, pokazy kulinarne, spotkania z blogerami i kucharzami. Przez wszystkie lata działalności uczestniczyliśmy w targach branżowych, szczególnie tych specjalistycznych, jak Dni Alergii i Nietolerancji Pokarmowych, Gluten Free Expo. Mieliśmy okazję być jednym z partnerów projektu Smaki Życia Magdy Gessler, prezentować włoską kuchnią razem z Cristiną Catese w ramach wydarzeń Tydzień Kuchni Włoskiej na Świecie organizowanych m. in. przez Ambasadę Włoch. Od lat współpracujemy z blogerami Jolą Słomą i Mirkiem Trymbulakiem z Atelier Smaku, którzy po naszych wspólnych wyjazdach do Włoch przygotowują na swoim kanale Youtube relacje z tych podróży oraz realizują przepisy z udziałem naszych specjałów. Jola i Mirek to prawdziwi miłośnicy Wenecji, kupili tam właśnie apartament, tworzą również biżuterię z bursztynu z elementami weneckich masek. Cenimy sobie także współpracę z Magdą Ciach-Baklarz, autorką jednego z najbardziej cenionych blogów podróżniczych – Italia poza Szlakiem, która niejednokrotnie pisała o naszych specjałach, szczególnie tych związanych z tradycjami świątecznymi, przybliżała polskim czytelnikom m.in. historie i tradycje ciast panettone, pandoro i colomby.

Nasze włoskie smaki 

Tradycyjne włoskie specjały stanowią dla nas bazę i punkt wyjścia do poszukiwania również najnowszych trendów na włoskim rynku spożywczym. Na wirtualnych półkach naszych delikatesów znaleźć można klasyki: najlepsze oliwy z oliwek, makarony, sosy pomidorowe, pesta, sery: parmezan, pecorino, caprino, ale i produkty niszowe, jak wspaniałe sery z podpuszczką roślinną z karczocha, naturalnie tłoczone soki z włoskich granatów, czekolady wytwarzane metodą „od ziarna do tabliczki”, czy wreszcie gamę produktów bezglutenowych – makaronów, ciastek, sosów, pieczywa, przekąsek i innych typowo włoskich, a jednak będących w stale aktualnych trendach „free from” specjałów.

Dla nas włoska kuchnia nabiera prawdziwego smaku dopiero w połączeniu z włoską kulturą, miejscowym krajobrazem, a przede wszystkim docenianą na całym świecie wiedzą i sercem mieszkańców Italii do wytwarzania najlepszych produktów. Nasza działalność jest rodzajem kulinarnej podróży, źródłem radości, wiedzy i dobrego samopoczucia, dlatego cieszymy się, że tak dobrze się zadomowiliśmy wśród polskich smakoszy!

Ósma edycja Nagrody Gazzetta Italia 26/02/2025

0

Tłumaczenie pl: Zuzanna Miniszewska

VIII edycja Nagrody Gazzetta Italia: między sztuką, literaturą, piłką nożną i belcanto 

W środę 26 lutego 2025 roku, w Teatrze Kamienica w Warszawie, odbyła się VIII edycja Nagrody Gazzetta Italia. 

Podczas wspaniałej gali, w której uczestniczyło ponad 230 gości, wyróżnienia przyznawane przez dwujęzyczne czasopismo (włosko-polskie) Gazzetta Italia otrzymało pięć cenionych osobistości oraz dwie znaczące firmy, stanowiące prawdziwy most kulturowy i gospodarczy między Włochami a Polską. To właśnie jest kluczowy aspekt nagrody, którą w 2015 roku ustanowił dziennikarz Sebastiano Giorgi, dyrektor Gazzetta Italia oraz newslettera informacyjnego Polonia Oggi.

Galę otworzył Ambasador Włoch Luca Franchetti Pardo, który, gratulując wyboru laureatów, podkreślił ważną rolę, jaką Gazzetta Italia odgrywa we włoskiej społeczności w Polsce: „Nie wiem, ile innych zagranicznych społeczności może pochwalić się tutaj, w Polsce, czasopismem o takiej wartości”. 

Także dyrektor Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie, Fabio Troisi – współorganizator wydarzenia – pochwalił zaangażowanie redakcji Gazzetta Italia w szeroką promocję tematów kulturowych i artystycznych, które rzadko zajmują tak dużo miejsca w prasie. 

Pierwszą osobą nagrodzoną statuetką i talerzem ze szkła artystycznego Yalos Murano – z rąk Konsul Honorowej Włoch w Krakowie Katarzyny Likus – była Magdalena Wrana: tłumaczka i wykładowczyni Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, autorka licznych esejów, członkini Międzynarodowego Stowarzyszenia Nauczycieli Języka Włoskiego, Stowarzyszenia Italianistów oraz Stowarzyszenia Italianistów Polskich. 

Drugim laureatem, któremu nagrodę wręczył poeta i pisarz Jarosław Mikołajewski, został Krzysztof Bednarski, jeden z najwybitniejszych współczesnych polskich rzeźbiarzy. Na co dzień mieszkający między Rzymem a Warszawą, jest autorem nagrobków wielu polskich osobistości, w tym reżyserów Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Krauze oraz licznych aktorów i polityków. Jest także twórcą sarkofagów kompozytora Krzysztofa Pendereckiego i poety Adama Zagajewskiego, znajdujących się w Panteonie Narodowym w Krakowie. Ponadto stworzył w przestrzeni publicznej pomniki poświęcone Federico Felliniemu i Fryderykowi Chopinowi. 

W kategorii Sport wyróżniony został, na podstawie uzasadnienia odczytanego przez dziennikarza Polsatu Marcina Lepę, słynny piłkarz Kamil Glik. Trzeci pod względem liczby występów w reprezentacji Polski, przez 10 lat grał we Włoszech – w Palermo, Bari, Benewencie, a przede wszystkim w Turynie, gdzie w 2013 roku został kapitanem utytułowanej drużyny grającej w bordowych barwach. 

Dyrektor Włoskiego Instytutu Kultury w Warszawie Fabio Troisi uhonorował Luigiego Marinelliego, kierownika Katedry Polonistyki na Uniwersytecie La Sapienza w Rzymie, który w przeszłości pełnił także funkcję dyrektora Wydziału Studiów Europejskich, Amerykańskich i Międzykulturowych tej uczelni. Zajmował się wieloma tematami i twórcami literatury polskiej, od średniowiecza po czasy współczesne, ze szczególnym uwzględnieniem relacji polsko-włoskich. Opublikował około 300 monografii, opracowań, artykułów i tłumaczeń, w tym „Historię literatury polskiej” („Storia della letteratura polacca”) wydaną przez Einaudi, opublikowaną także po polsku przez Ossolineum, oraz podręcznik „Kurs języka polskiego” („Corso di lingua polacca”) wydawnictwa Hoepli. 

Nagranie wspaniałej interpretacji „O mio babbino caro” było wstępem do ogłoszenia przez dyrygenta Massimiliano Caldiego nagrody dla wybitnej sopranistki Aleksandry Kurzak, od lat występującej na najważniejszych scenach świata, m.in. w Operze Paryskiej, Royal Opera House w Londynie i Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Śpiewaczka specjalizująca się zarówno w repertuarze belcanto, jak i operach werystycznych, występowała we wszystkich czołowych teatrach operowych we Włoszech, od La Scali w Mediolanie, przez Teatro La Fenice w Wenecji, Teatro Massimo w Palermo, Accademia Nazionale di Santa Cecilia w Rzymie, Teatro Regio w Turynie, Teatro di San Carlo w Neapolu i Teatro dell’Opera di Roma, aż po Arenę w Weronie, gdzie w lipcu 2025 roku zaśpiewa w operach „Carmen” i „Aida”, a następnie zadebiutuje jako Tosca na Festiwalu Pucciniego. 

Duże znaczenie mają Wyróżnienia Specjalne, które dyrektor warszawskiego oddziału Włoskiej Agencji Handlu ICE-ITA Roberto Cafiero wręczył dwóm firmom stanowiącym istotny most gospodarczy między Włochami a Polską. Pierwsze wyróżnienie trafiło do firmy Sirmax z siedzibą główną w Cittadelli, posiadającej dwa zakłady w Kutnie i zatrudniającej w nich 137 pracowników. Mogąca pochwalić się ponad 60-letnim doświadczeniem firma Sirmax specjalizuje się w produkcji granulatów termoplastycznych wykorzystywanych w różnych branżach. Jest to globalne przedsiębiorstwo posiadające 13 zakładów produkcyjnych w Europie, Azji i Ameryce i zatrudniające około 850 pracowników. W 2024 roku firma osiągnęła przychody w wysokości 430 milionów euro. 

Drugie Wyróżnienie Specjalne otrzymała Grupa GPoland – największy importer włoskich marek modowych w Polsce i niezastąpiony punkt odniesienia dla wszystkich firm chcących wejść na polski rynek mody. Obecnie GPoland zarządza w Polsce ponad 90 prestiżowymi międzynarodowymi markami odzieży, obuwia i akcesoriów. Większość z nich to włoskie marki, takie jak Elisabetta Franchi, Pinko, Boggi, Emporio Armani, Trussardi, Furla, Pollini, Patrizia Pepe i Max Mara. W showroomie i siedzibie operacyjnej przy ulicy Domaniewskiej, w sercu Warszawy, GPoland zatrudnia ponad stu specjalistów w zakresie sprzedaży, handlu detalicznego, marketingu i PR. 

Uroczystość wręczenia nagród uświetniły występy Sióstr Melosik, które w swoich utworach w nadzwyczajny sposób połączyły zwrotki w języku włoskim i polskim. 

W tym niezwykle udanym wieczorze pod znakiem przyjaźni polsko-włoskiej uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych instytucji włoskich w Polsce, Nuncjusz Apostolski Antonio Filipazzi, przedstawiciele stowarzyszeń branżowych (AICE, Izba Handlowa, Confindustria Polonia) oraz szerokie grono osób związanych z gospodarką i kulturą polsko-włoską – w tym liczni przedsiębiorcy, menedżerowie, wykładowcy akademiccy oraz przedstawiciele polskich instytucji kultury, takich jak Zamek Królewski i Łazienki Królewskie w Warszawie. 

Galę, zorganizowaną przez Gazzetta Italia i Włoski Instytut Kultury w Warszawie pod patronatem Ambasady Włoch oraz ICE-ITA Warszawa, wsparli: Generali, Yalos Murano, BNP Paribas, Horizon, Sirmax, GPoland, Core, GiGroup, Dolce Casa Italia, Faraone, Confindustria Polonia, Adalbert’s Tea, Connecting Europe, Fattorie del Duca, Ferrero, Venice Berr, Le Barbatelle, Hotel Warszawa, Cagiel Beauty.

 

Film z wydarzenia

Galeria

Konrad Grymin:

 

Mariano Caldarella:

Podróżując wszystkim zmysłami

0

Agnieszka Tiutiunik zajmuje się komunikacją, budowaniem marek i strategii PR w sektorze kultury, a Przemek Pozowski jest dziennikarzem sportowym w Radiu TOK FM. Razem stworzyli instagramowy blog tavolo_per_due i z miłości do Włoch napisali książkę „Stolik dla dwojga. Włoskie miasta i miasteczka” (Wydawnictwo Bezdroża, 2024). Jak sami zastrzegają to nie jest przewodnik, czy kompendium wiedzy historycznej, a bardziej inspirator i propozycja ich osobistego odbioru danego miasta wszystkimi zmysłami. 

W książce znajdziemy opisy 75 bardziej lub mniej znanych miejsc z ciekawostkami kulinarnymi i turystycznymi, wszystkie ilustrowane przepięknymi zdjęciami ich autorstwa. Podczas naszej rozmowy, która swobodnie dryfowała od podróży przez piłkę nożną, kulinaria i nowe projekty, dowiedziałam się, że w przygotowaniu jest druga część książki. Część pracy już jest zrobiona, bo do pierwszego tomu nie zmieściło się 31 opowieści. Pozostaje więc tylko sprawdzić, czy wszystkie z polecanych miejsc są jeszcze otwarte i dobrać pozostałe do kompletu. 

Zapytani o trzy najciekawsze momenty ze swoich podróży, opowiedzieli o Bergamo, Neapolu i Rocca Calascio w Abruzji. 

Nasza pierwsza wspólna podróż do Włoch to było Bergamo, wiosną 2012 roku. Zakochaliśmy się we Włoszech, a potem zakochaliśmy się w sobie, ale to już chyba podczas drugiej wizyty w Italii. Początkowo myśleliśmy o Mediolanie, ale ostatecznie to właśnie Bergamo bardziej nas zauroczyło, opowiada Przemek. 

„Widok z Città Bassa – Dolnego Miasta – jest magiczny. Gdy spojrzycie z okolic Porta Nuova w górę, zobaczycie Stare Miasto – Città Alta, często skąpane w chmurach. (…) Nie wiemy dokładnie, na czym to polega – to pewnie jakaś nieopisana emocja lub po prostu sentyment. W Bergamo byliśmy nie raz; gdy chodzimy po tych brukowanych uliczkach, czujemy się w tym mieście jak u siebie.” („Stolik dla dwojga. Włoskie miasta i miasteczka”, ss. 39, 41)

Najbardziej chyba zapamiętuje się te pierwsze wrażenia, dlatego drugi najpiękniejszy moment to nasza pierwsza wyprawa do Neapolu, opowiada Agnieszka. Później wracaliśmy tam jeszcze kilka razy i kochamy to miasto za chaos, nieokiełznanie i za wielowarstwowość. Zatrzymaliśmy się w hotelu przy Piazza Garibaldi, takim niepozornym z małą ilością gwiazdek, który lata świetności miał pewnie w latach 70. Przyjechaliśmy dość późno, zostawiliśmy bagaże i od razu wybraliśmy się na nocny spacer. Zupełnie nieświadomi zwiedziliśmy dokładnie okolice Porta Nolana, pośród gór śmieci i osób sprzedających uciechy cielesne. Następnego dnia recepcjonista, pokazując nam na mapie, gdzie znajduje się lokalny targ, podkreślił, żebyśmy przypadkiem nie chodzili po zmroku przy Porta Nolana, bo to bardzo niebezpieczny teren. To, że nic nam to chyba szczęście debiutanta, ponieważ wówczas zaczynaliśmy dopiero poznawać to miasto.

W Neapolu po raz pierwszy zetknęliśmy się też z takim prawdziwym włoskim targiem, gdzie nawoływano w dialekcie do stoisk, na których było dosłownie wszystko: figurki Maradony obok Maryjki, miecznik i tuńczyk obok krzyża. Totalny folklor i eklektyzm, którymi byliśmy zauroczeni. 

Oprócz miast i miasteczek, we Włoszech urzeka też natura, dlatego jako trzeci najpiękniejszy moment kojarzymy z naturą i Abruzją. 

„Cisza może być jedną z najpiękniejszych rzeczy na świecie. Szczególnie jeśli doświadczycie jej w pięknym jesiennym słońcu w pobliżu Rocca Calascio, twierdzy z widokiem na najwyższy szczyt Apeninów – Corno Grande. (…) Takiej rozleglej, uspokajającej i cichej przestrzeni nie widzieliśmy nigdzie indziej podczas naszego wyjazdu do Abruzji. Roztacza się stamtąd widok na cztery strony świata, który po prostu zachwyca. To niezapomniane przeżycie wizualne i akustyczne.” („Stolik dla dwojga. Włoskie miasta i miasteczka”, s. 57)

Agnieszka i Przemek cieszą się, kiedy ludzie korzystają z ich poleceń. Lubią dostawać zdjęcia lub wiadomości z miejsc opisanych w książce, ale nadal konsekwentnie odmawiają, gdy dostają propozycje płatnych reklam. Są zgodni, że tavolo_per_due ma być przyjemnością, pamiętnikiem z podróży i ma inspirować innych, ale nie chcą, aby stał się kolejną pracą. A gdyby mieli przeprowadzić się do Włoch?

Ten temat stale powraca w naszych rozmowach. Jest między nami linia podziału na północ i południe. Agnieszka na pewno wybrałaby coś mikroskopijnego, zgaduje Przemek, ja wybrałbym Bergamo, Bolonię lub Rzym.

Zgadza się, najlepiej gdyby to była wyspa, im mniejsza tym jestem szczęśliwsza, przyznaje Agnieszka. Ale tak naprawdę to zawsze podoba nam się najbardziej miasto lub region, z którego właśnie wracamy, więc wybór jednego miejsca w tym momencie byłoby niemożliwe. Trzeba dalej eksplorować.

Między Włochami a Los Angeles – wywiad z Alessandro Marvellim

0

Alessandro Marvelli po ukończeniu studiów na kierunku kino cyfrowe n Uniwersytecie La Spapienza w Rzymie, wyjechał do Los Angeles. Jest członkiem Art Director Guild Of America, jego pasją jest też malarstwo. Zdobył wiele prestiżowych nagród i pracował z takimi gwiazdami jak Brad Pitt, Al Pacino, Danny DeVito, Bradley Cooper. Przez ostatnie 15 lat projektował głównie reklamy, teledyski i filmy fabularne. Alessandro poznałam w Los Angeles i zafascynowała mnie jego sztuka, którą zaczęłam kolekcjonować. 21 listopada tego roku podczas aukcji, która odbyła się w Krakowie jego obraz zatytułowany ,,Corona” został sprzedany za bardzo wysoką cenę.

Skąd pochodzi twoja sztuka?

Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Sztuka to naturalna potrzeba, jak oddychanie. Nie wybrałem jej, zawsze była ze mną. Nie interesuje mnie szukanie odpowiedzi: wolę akceptować rzeczy takimi, jakie są. Tajemnica jest częścią ich piękna.

Czy czujesz się bardziej artystą, scenografem czy tylko przekazujesz informacje?

Nie uważam się za artystę. To słowo należy do wielkich postaci w historii, które studiujemy i podziwiamy z daleka. Otrzymuję wiadomości, chociaż nie wiem dokładnie skąd pochodzą – może z mojej podświadomości, a może z czegoś większego. Przekształcam je w obrazy, które mówią. Z kolei scenografia to moja codzienna praca: bardzo praktyczna i racjonalna. To czyste rozwiązywanie problemów, ciągłe balansowanie pomysłów, budżetów i odpowiedzialności. Ale w moich obrazach zostawiam miejsce na wolność: to tam naprawdę mogę wyrazić to, co jest we mnie, bez filtrów i bez konieczności tłumaczenia się komukolwiek.

Twoje obrazy to trwałe wiadomości. Jaka jest ich istota?

Moje obrazy są dla każdego: dziecka, dorosłego, każdy może znaleźć w nich coś innego. Nie kontroluję, co przekazują. Chcę, aby były zaproszeniem do nadziei, mostem do połączenia się z samym sobą. Często używam kolorów, aby przyciągnąć uwagę: jeśli ktoś zauważy je choćby na chwilę i potem je zostawi, to już wystarczy.

Określiłeś swoją pracę jako “matrycę”. Co to słowo oznacza?

Matryca to początek wszystkiego, punkt wyjścia. To coś, co łączy wszystko: widzialne i niewidzialne, ludzkie i boskie. W moich obrazach staram się uczynić to połączenie widzialnym, stworzyć most między tym, co czuję w sobie, a tym, co inni mogą dostrzec. Ten koncept towarzyszył mi od zawsze, nawet jako dziecku, kiedy nie miałem słów, aby go opisać.

Jak godzisz swoją pracę scenografa z malarstwem?

Nigdy nie mieszam tych dwóch rzeczy. Scenografia jest racjonalna i konkretna. Składa się z detali, obliczeń i szybkich rozwiązań. Każdy projekt jest inny: nowy zespół, nowe miasto, reżyser, którego trzeba zadowolić. To praca wymagająca energii psychicznej i fizycznej, ale ją uwielbiam. Malarstwo z kolei to moja intymna przestrzeń. To moja terapia, moment na ponowne połączenie się ze sobą. Potrzebuję obu: nie mógłbym żyć tylko jednym lub drugim. Kilka lat temu miałem okazję porzucić filmowanie, aby całkowicie poświęcić się malarstwu. To była ogromna szansa, ale nie mogłem tego zrobić. Zrozumiałem, że potrzebuję tej dwoistości, aby czuć równowagę: praktyczność filmowania i wolność malarstwa uzupełniają się nawzajem.

Przesłanie dla tych, którzy patrzą na twoje obrazy?

Nie chcę, aby moje obrazy były rozumiane lub interpretowane w określony sposób. Nie muszą być zatrzymywane, obserwowane czy rozszyfrowywane. Istnieją po to, aby żyć własnym życiem. Tworzę je, a potem je puszczam. Czy znajdą znaczenie w domu, biurze czy po prostu w sercu widza, to już nie jest mój wybór. I to daje mi niesamowitą wolność.

Gazzetta Italia 109 (luty – marzec 2025)

0
„Casanova, 300 lat legendy”, to jeden z czołowych artykułów 109 numeru Gazzetta Italia. Numeru bardzo ciekawego i muzycznego, w którym wyróżniają się wywiad z piosenkarkami Siostrami Melosik, zdobywczyniami nagrody publiczności na festiwalu w Opolu, refleksja na temat filmów, które rozsławiły włoską komedię oraz obszerny artykuł na temat festiwalu w Sanremo. Ważny i interesujący jest też wywiad z dyrektorem ICE-ITA Roberto Cafiero na temat stosunków gospodarczych między Włochami a Polską. Nie zabraknie też, jak zawsze, naszych felietonów o modzie, kuchni, zdrowiu i literaturze, z których na szczególną uwagę zasługuje artykuł o formach poezji na podstawie analizy wiersza Szymborskiej — artykuł profesora Tucciarellego, który dzięki QRCode jest również dostępny jako nagranie głosu autora.
Biegnijcie do Empiku! Gazzetta Italia szybko się wyprzedaje! A jeśli nie możecie jej znaleźć, jest też dostępna online, w wersji papierowej lub cyfrowej, na www.gazzettaitalia.pl