Home » Kuchnia » Smaki, aromaty i włoska gościnność w Sopocie

Smaki, aromaty i włoska gościnność w Sopocie

Wśród setek barów i restauracji w Sopocie z pewnością jest jedno miejsce, w którym można poczuć autentyczną atmosferę Bel Paese: jest to „La Crema d’Italia”. Prowadzącym ten uroczy lokal z ogrodem w samym centrum miasta, na ulicy Bohaterów Monte Casino, jest Marcello Mastroianni z Mediolanu, który nosi imię niezwykłego bohatera najlepszych filmów Felliniego.

Marcello ma żonę Polkę i dzieci, które urodziły się i dorastały w Mediolanie do 2016 roku. „Później, ze względu na pracę, przybyliśmy do Sopotu. Od razu poczułem się tu dobrze. Jedyną rzeczą, której mi tutaj brakowało, było pójście do baru, tak jak we Włoszech, aby wypić dobrą kawę i pogawędzić z baristami lub innymi klientami”, opowiada Marcello, który w czerwcu 2016 roku, zmęczony piciem rozcieńczonej kawy all’americana, decyduje się przejąć wzorowany na francuskim bar „La Creme”, który stał się „La Crema d’Italia”, z prawdziwym ekspresem do kawy, mieszanką ziaren z Mediolanu, z włoskimi produktami i obsługą. „Postanowiłem całkowicie zmienić charakter restauracji, zaczynając od estetyki, odtwarzając atmosferę włoskich barów, w których można porozmawiać z właścicielem lub z innymi klientami, ciesząc się prawdziwym espresso lub cappuccino przygotowanymi we właściwy sposób, z ladą która oferuje sycylijskie cannoli, a także kanapki i piadiny idealne na przerwę na lunch. Włożyłem w nią wiele pasji i rodzinnej wiedzy, jako że mam krewnych, którzy prowadzą lokale w Mediolanie”.

Bar, który od razu przyciągnął uwagę mieszkańców okolicy, ale także wielu skandynawskich turystów wiernym wakacjom w Sopocie, którzy za każdym razem, kiedy wracają do polskiego Portofino wybierają „La Crema d’Italia”. „Najlepszymi klientami są jednak Polacy, którzy wyjeżdżają na wakacje do Włoch, w Dolomity zimą, do nadmorskich kurortów latem. W rzeczywistości, kiedy wracają potrzebują odnaleźć prawdziwe włoskie smaki i przychodzą do nas na kawę, aperitif, ale także na kanapki z szynką lub mortadelą”, opowiada Mastroianni, który stworzył w barze także kącik handlowy poświęcony najlepszym włoskim produktom, takim jak toskańska oliwa, wino, sery grana i pecorino. „Wartość dodana to obsługa, przynosimy zamówienia do stolika bez dopłaty i robimy naszym pracownikom kursy, na których uczą się w jaki sposób obsługiwać, a także próbują wszystkich naszych produktów, aby wiedzieli o czym mówią i potrafili naprawdę doradzać klientom” dodaje Marcello, który z czasem uczynił „La Crema d’Italia” prawdziwym zakątkiem Bel Paese w Sopocie. „W naszym lokalu często odbywają się spotkania poświęcone włoskim miastom lub zwyczajom, wydarzenia, które realizujemy we współpracy z Fundacją Ital-Gedania Roberta Polce. Zajmowaliśmy się wieloma tematami, w tym historią Fiata, Ferrari, z zabytkowymi samochodami zaparkowanymi przed restauracją, a także organizujemy oczywiście wieczorki we współpracy z Gazzetta Italia, która zawsze jest tutaj i można ją przeczytać!”

Krótko mówiąc, kto szuka Włoch w Sopocie nie może nie spróbować odwiedzić tego miejsca, do którego zwykli klienci wchodzą wołając „Marcello, Marcello!” tak jak w scenie z „La Dolce Vita”, kiedy Anita Ekberg zanurzona w Fontannie di Trevi zwracała uwagę Mastroianniego. 

Tags