Śladami zakonu krzyżackiego poprzez naturę i historię

0
68
Kadymy

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Kiedy Konrad Mazowiecki poprosił w 1229 roku Zakon Krzyżacki o pomoc w uspokojeniu buntowniczych ludów nadbałtyckich na północno-wschodniej granicy Królestwa Polskiego nie zdawał sobie sprawy, że umożliwi w ten sposób Zakonowi stworzenie niezależnego państwa, które 200 lat później, w czasach największej ekspansji, obejmowało tereny od Gdańska po dzisiejszą Estonię.

Historia Zakonu jest niezwykle ciekawa; narodził się on, aby nieść pomoc medyczną pielgrzymom w Jeruzalem, a w rezultacie stał się państwem katolickim uznającym wyłącznie autorytet Papieża. Ciekawa jest również historia ziem nadbałtyckich, które obserwowały liczne nieporozumienia, zmienne sojusze i mityczne bitwy, jak ta pod Grunwaldem. Ta niesamowita kraina, naznaczona dziką naturą, średniowiecznymi zamkami, gniazdami bocianów, bunkrami z czasów II wojny światowej i antycznym szlakiem bursztynów, rozciąga się między Gdańskiem a Kaliningradem, między Morzem Bałtyckim, Zalewem Wiślanym, wśród rzek i tysięcy jezior. Warto pojechać w tamte strony, bo to podróż która zaspokoi nawet najbardziej wybredne oczekiwania; można tam żeglować po jeziorach lub udać się na spływ kajakowy, a włoski turysta może przede wszystkim odkryć niezwykłe krajobrazy. Podczas mojej podróży na swoją bazę wypadową wybrałem miasto znane z kanału, przez który w niedalekim od miasta punkcie transportuje się statki z jednego brzegu na drugi poprzez wyjątkowy system 5 pochylni skonstruowanych na trawie, co uważane jest za jedno z najznakomitszych hydro-rozwiązań na świecie! Jeden z cudów Polski! Na starym mieście, umiejscowionym tuż nad brzegiem Kanału, znajduje się Hotel Elbląg, w którym znajdziemy basen, strefę SPA i wyśmienitą restaurację – idealne miejsce, aby zregenerować się wieczorem po całym dniu zwiedzania. Polecane w tych okolicach miejsca to między innymi miasta znajdujące się nad brzegiem Zalewu Wiślanego. Ja zatrzymałem się w niedużym i uroczym miasteczku Kadyny, umiejscowionym między gęstym lasem a szeroką plażą, i we Fromborku, do 1945 roku zwanym Frauenburgiem, mieście, gdzie Mikołaj Kopernik spędził swoje ostatnie lata. W tym miasteczku, poza spacerem na molo wzdłuż małego portu, warto zwiedzić zamek, z którego wież można podziwiać niesamowity widok na Zalew Wiślany. W zamku jest również muzeum Kopernika.

Z Fromborka dobrze jest pojechać w kierunku Kętrzyna, żeby zwiedzić Wilczy Szaniec. Zanurzona w ciemnym i wilgotnym lesie kwatera wojskowa to zbiór spartańskich bunkrów, w których Hitler przebywał od 24 czerwca 1941, tuż po operacji Barbarossa, czyli ataku na ówczesny Związek Radziecki, aż do 20 listopada 1944, kiedy Armia Czerwona dotarła 15 km od Kętrzyna zmuszając Hitlera do powrotu do Berlina; wcześniej wydał jednak rozkaz wysadzenia większości bunkrów kwatery. Z kwatery Hitlera, zdolnej do pomieszczenia milionów żołnierzy, z doprowadzoną linią kolejową i wyposażonej w dwa lotniska, pozostały jedynie bunkry, w większości spustoszone od wybuchu min. Ten poruszający i przerażający widok przenosi nas w czasy wojennych niepokojów. Obecny stan tego miejsca połączony z opisem życia w surowych warunkach bazy wojskowej, ułatwia wyobrażenie sobie ponurej atmosfery codzienności zamkniętej pomiędzy bunkrami, z których każdy miał 6 metrów grubości i pokryty był roślinnością. Gierłoż w gminie Kętrzyn, gdzie znajduje się Wilczy Szaniec, został wybrany ze względu na swoje położenie między dawnymi Prusami Wschodnimi a Rosją oraz z uwagi na gęsty las otoczony jeziorami i bagnami. To właśnie tutaj, 20 lipca 1944 o 12:42, miał miejsce nieudany zamach na Hitlera, w dniu wizyty Benito Mussoliniego. Na drodze między Fromborkiem a Kętrzynem znajduje się małe miasteczko Braniewo, gdzie znajdziemy cmentarz, na którym w 750. grupowych mogiłach pochowanych zostało ponad 20 tys. żołnierzy Armii Czerwonej. Jadąc bocznymi, krętymi drogami poprzez pagórkowate krajobrazy, goszczące gdzieniegdzie pasące się konie, krowy i byki, oddalamy się od Gierłoża i zanurzamy w prawdziwą duszę Warmii i Mazur, której granice kończą się kilka kilometrów od niezwykłej fortecy w Malborku, dawniej Marienburga, znajdującej się już w województwie Pomorskim. To największy zamek gotycki w Europie; jego konstrukcja rozpoczęła się w 1270 roku i przez wieki była centrum dowodzenia rycerzy zakonu krzyżackiego, aż do przejścia w 1466 roku pod panowanie króla Polski. Zamek i muzeum zasługują na dokładne zwiedzanie, na które potrzeba przynajmniej 3 godzin. Jeśli z Malborka zdecydujecie się wyruszyć w kierunku pięknego Gdańska, nie zapomnijcie zatrzymać się po drodze w jakimś innym miasteczku nad Morzem Bałtyckim. Ja przez przypadek znalazłem się w Jantarze, nadmorskiej wiosce, której plaża, targana w tym dniu silnym wiatrem, z kolorowymi łodziami rybackimi zaciągniętymi na piasek, stała się idealnym plenerem fotograficznym.

foto: Sebastiano Giorgi, Agata Pachucy
tłumaczenie pl: Agata Pachucy

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski