Wszystkie koszmary Dylana Doga (I)

0
25

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Pod koniec września 1986 roku wydawnictwo Bonelli opublikowało pierwszy numer miesięcznika „Dylan Dog”, zatytułowany „L’alba dei morti viventi” („Świt żywych trupów”). Pomimo początkowo nienajlepszych wyników sprzedaży, z upływem miesięcy seria zdobywała coraz więcej czytelników, stając się w końcu najbardziej kultowym włoskim komiksem wszech czasów.

Chociaż fabuła tej pierwszej opowieści nie była specjalnie błyskotliwa ani sprawnie skonstruowana, w kontekście głównego nurtu włoskiego komiksu tamtych lat była ona dziełem innowacyjnym i zaskakującym. Typowo horrorowe klimaty, otwarcie przedstawiana przemoc i makabryczne szczegóły (nieuniknione w opowieści o zombie), a także obficie pokazywana nagość (głównie kobieca) były elementami nowości, które rzadko spotkać można było w ówczesnych seriach Bonellego, związanych z bardziej tradycyjnymi gatunkami, takimi jak western czy przygoda. Surrealistyczna i koszmarna atmosfera oraz przeplatanie się grozy i humoru są do dziś cechami wyróżniającymi przygody Detektywa Mroku („Indagatore dell’Incubo” to dosłownie „Badacz Koszmaru”). Kolejnym typowym elementem „Dylana Doga” była – szczególnie we wczesnych latach – skłonność do niepohamowanego cytowania, świadcząca o postmodernistycznej wenie komiksu: trudno zliczyć obecne w poszczególnych odcinkach cytaty z dzieł literackich, filmów i utworów muzycznych (głównie rockowych i metalowych). Już sam tytuł pierwszego numeru zawiera jasne odniesienie do słynnego filmu George’a Romero „Noc żywych trupów”.

„Dylan Dog” jest przede wszystkim dziełem Tiziana Sclaviego, który napisał scenariusz do pierwszych 19 numerów komiksu – następnie dołączyli do niego inni pisarze. Z kolei graficzną charakteryzację głównego bohatera – opartą na fizjonomii Ruperta Everetta – stworzył rysownik Claudio Villa, który ilustrował wszystkie okładki serii do końca lat 80. Drugim najważniejszym artystą jest Angelo Stano – autor niektórych z najsłynniejszych odcinków „Dylana Doga”, począwszy właśnie od „Świtu żywych trupów”, a także twórca okładek serii od roku 1990 do 2016. Wśród innych rysowników, którzy zapisali się w historii miesięcznika, warto wyróżnić takie nazwiska, jak Giampiero Casertano, Luigi Piccatto, Corrado Roi czy duet Montanari & Grassani, natomiast do najważniejszych scenarzystów zaliczyć możemy Claudia Chiaverottiego, Pasqualego Ruju i Paolę Barbato, a także, w ostatnim dziesięcioleciu, Roberta Recchioniego.

Główny bohater jest zdecydowanie nietypowym detektywem, a właściwie jest w nim niewiele z prawdziwego śledczego – jednak nadrabia te braki dzięki szczęściu i intuicji (którą nazywa „piątym i pół zmysłem”). Pełen fobii, niezbyt skłonny do przemocy, będący wegetarianinem i abstynentem Dylan Dog mieszka w Londynie wraz ze swym asystentem i przyjacielem Grouchem. Dokładny adres to Craven Road 7, co stanowi ewidentny hołd dla reżysera filmów grozy Wesa Cravena (chociaż ulica ta istnieje naprawdę), a postać Groucha oparta jest oczywiście na Grouchu Marksie i wykazuje się w każdym odcinku absurdalnym humorem godnym amerykańskiego komika. Inną ważną postacią jest inspektor Bloch, przyjaciel Dylana i jego sojusznik w szeregach policji, natomiast bohaterowie drugoplanowi, tacy jak medium Madame Trelkovski czy wynalazca Lord H. G. Wells, pojawiają się co jakiś czas w przygodach Detektywa Mroku. Oczywiście nazwiska tych postaci są również wzorowane na znanych osobach, realnych czy fikcyjnych – są to odpowiednio pisarz Robert Bloch, Trelkovsky (główny bohater „Lokatora” Romana Polańskiego) oraz Herbert George Wells, ojciec fantastyki naukowej. Właściwie w każdym odcinku Dylan poznaje nową kobietę, w której się zakochuje, co oznacza, że przez ponad trzydzieści lat na rynku wydawniczym (uwzględniając też ogromną liczbę numerów specjalnych) miał on całe setki partnerek. Jest to specyficzny i po części kontrowersyjny aspekt serii, z którego sami scenarzyści nieraz żartują ustami Groucha.

„Dylan Dog” jest komiksem w pełni należącym do konwencji horroru: szczególnie w latach 80. i 90. Sclavi i inni scenarzyści czerpali pełnymi garściami z historii kina grozy, tworząc historie o zombie, wampirach, wilkołakach, wiedźmach i demonach, aż po samą Śmierć, która wiecznie depcze Dylanowi po piętach; ale i opowieści o bardziej ludzkich potworach, takich jak seryjni mordercy, sadyści, gwałciciele czy skorumpowani politycy. Zdecydowana większość odcinków zawiera mniej lub bardziej wyraźne elementy nadprzyrodzone, chociaż sporadycznie ukazują się też bardziej klasyczne detective stories. Mimo iż nie brakuje odcinków, których akcja rozgrywa się na angielskiej wsi lub w innych brytyjskich miastach (oraz – choć rzadziej – w innych krajach, w tym we Włoszech), głównym miejscem przygód Dylana jest zawsze Londyn. Stolica Zjednoczonego Królestwa staje się teatrem setek mrocznych, tragicznych i czasem szalonych historii, w których groza i elementy nadprzyrodzone splatają się z dramatami niezliczonych postaci i ze świadomością, że w sumie to właśnie ludzie są często najgorszymi potworami.

foto: Sławomir Skocki, Tomasz Skocki

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski