Home » » Martone przenosi Leopardiego na duży ekran, a na Lido di Venezia – Uma Thurman (+ fragment filmu “Il giovane favoloso”)

Martone przenosi Leopardiego na duży ekran, a na Lido di Venezia – Uma Thurman (+ fragment filmu “Il giovane favoloso”)

(tłum. Katarzyna Kurkowska)/(fot. Piotr Suzin)

Od razu przyznam, że “Il giovane favoloso”, konkursowy film o życiu poety Giacomo Leopardiego, w reżyserii Mario Martone mi się spodobał. Nie jest łatwym zadaniem opowiedzenie o życiu postaci tak znaczącej dla włoskiej kultury. Nie jest to łatwe z wielu powodów, przede wszystkim dlatego, że ten, kto czytał i studiował jego dzieła ma już pewien wyrobiony obraz Leopardiego, który nigdy nie zostanie satysfakcjonująco przedstawiony w żadnym filmie, a także dlatego, że ten, kto nie zna postaci Leopardiego nie będzie w stanie wykrzesać z siebie większego zainteresowania dla melancholijnej egzystencji słabego fizycznie intelektualisty, który nie zdołał odnaleźć ani radości, ani tym bardziej przyjemności, a jego jedyną ucieczką było pisanie. Film wypełniony jest bardziej wierszami Leopardiego, aniżeli anegdotami z jego życia. Świetna gra Elio Germano, który czyni namacalnym niepokój dominujący u poety z Recanati.

Podczas gdy dla Was piszę, Uma Thurman krąży po Lido czekając na projekcję “Nimfomanki” (long version), w której gra małą, acz znaczącą rolę. Jednak głównym motywem jej obecności na lagunie, wraz z trójką dzieci, jest udział w konkursie filmu „Good kill” jej eks-męża Ethana Hawke’a.

Pozostając w temacie włoskości, spodobał mi się dokument poświęcony Gian Luigiemu Rondi, pokazany wczoraj przedpremierowo w obecności samego 92-letniego byłego dyrektora Festiwalu Filmowego w Wenecji. “Gian Luigi Rondi: vita, cinema, passione”, w reżyserii Giorgio Trevesa, to także doskonała okazja do przypomnienia sobie ponad półwiecza włoskiego kina, od neorealizmu, kina obywatelskiego, aż po włoską komedię, a wszystko to przez pryzmat kariery Rondiego.

Dziś rano próbowałem też obejrzeć “Tsili” (poza konkursem) Amosa Gitai, historię pewnej młodej Żydówki, która ucieka przed okrucieństwem wojny ukrywając się w lesie. Będę szczery: po trwającej 20 minut walce z chęcią oddania się drzemce, wyszedłem zaczerpnąć świeżego powietrza. Powietrza, które było dziś, zgodnie z atmosferą “Il giovane favoloso”, iście jesienne.

http://paolozennaro.com/gazzettaitalia/4756.mp4

Tags