Home » Lifestyle » „Vespoholizm”

„Vespoholizm”

Wywiad z Markiem Witonem „Cipiór”

Kiedy powstał i jakie były początki Vespa Club Polska?

Vespa Club Polska oficjalnie powstała 13 stycznia 2003 roky, ale początków klubu można doszukiwać się nieco wcześniej. W 2001 roku kupiłem Vespę GS z 1961 roku, skuter nie był sprawny i wymagał naprawy. Problem polegał jednak na tym, że ciężko było dostać części do mojej Vespy, zacząłem więc szukać ich w internecie. Nie było to łatwe, gdyż bardziej niż Vespa znana była inna marka włoskiego skutera: Lambretta. Wówczas poznałem kolegę, Piotrka Kuleszę „Kulera” z Warszawy oraz Szymona Chojnowskiego „Ortosa” z Wrocławia, którzy już wtedy byli pasjonatami Vespy.

W 2002 roku wybraliśmy się z żoną do Austrii i tam ze zdumieniem stwierdziliśmy, że w niemalże co drugiej wiosce istnieją kluby zrzeszające miłośników Vespy, dlaczego zatem nie można by było stworzyć w Polsce przynajmniej jednego takiego klubu? Ważnym momentem w naszej historii było spotkanie w Łodzi (Moto Bazar Weteran w Łodzi 11.01.2003).

Czyli 2003 rok można by było uznać za oficjalną datę powstania Vespa Club Polska?

Tak, 13 stycznia 2003 roku założyliśmy naszą stronę internetową, wykupiliśmy domenę i zaczęliśmy działać. Idea, która przyświecała powstaniu tej strony była taka, żeby nie tylko być w jakiejś organizacji, ale żeby sobie wspólnie pomagać, np. w rozwiązywaniu problemów technicznych ze skuterem, zakupie części, itp. Pragnę dodać, że nasz klub działa non-profit, nie czerpiemy żadnych korzyści materialnych z jego działalności, choć można by było.

Jakieś ważne momenty związane z działalnością waszego klubu?

Jednym z ważniejszych momentów w historii naszego klubu był rok 2005, kiedy to pierwszy raz mogliśmy zaprezentować swoje Vespy na „V Skuteromania – Ogólnopolskim zlocie skuterów zabytkowych i klasycznych” w Piasecznie 10-11.07.2005. Równie ważnym momentem był wyjazd na międzynarodowe spotkanie klubów Vespowych zrzeszonych w F.I.V (Federation Internationale Des Vespa Clubs) „Eurovespa 2005 – Pörtschach” w Klagenfurcie w Austrii, wtedy to zostaliśmy przyjęci do grona europejskich klubów Vespy. Było to niezapomniane wrażenie, kiedy na gali ok. 8000 Vespiarzy z całego świata wywieszono polską flagę.

Jak często się spotykacie?

Spotykamy się dość często na zlotach organizowanych w całej Polsce, a także co roku na opłatku wigilijnym, vespowalentynkach w Warszawie i na jajeczku wielkanocnym we Wrocławiu. Jeśli kiedyś ktoś z czytelników Gazzetta Italia będzie chciał się z nami spotkać i dowiedzieć się czegoś więcej o nas i naszych Vespach, to zapraszamy w każdą środę o godz. 19.00 przed pomnik Mikołaja Kopernika w Warszawie.

Najbliższe zloty?

20-25 maja na Śląsku, 20-22 czerwca Łódź i drugi weekend września okolice Warszawy. Aktualnie sprawdzam kilka odpowiednich lokalizacji na zlot (pod uwagę biorę Warkę, Sochaczew, może rejony Zegrza). Po więcej informacji zapraszam na naszą stronę www.vespaclub.org.pl.

A jak Pańska żona znosi fakt, że wkłada Pan tyle uczucia w swoją pasję?

Hm. To bardzo ciekawe pytanie… Moja żona „zaraziła się” vespowaniem, gdy pierwszy raz przejechała się na mojej „Ślicznotce” z ’61 i chyba wtedy zaakceptowała moje hobby. Sama organizowała kilka jesiennych zlotów, a gdy klub przechodził kryzys parę lat temu była dla mnie wsparciem. W tym miejscu należy się ukłon dla wszystkich naszych żon, które akceptują i traktują nasze hobby z przymrużeniem oka. Oprócz żony wielkim wsparciem w praktykowaniu mojego hobby jest mój 3-letni synek, który jeździ po osiedlowych uliczkach na swojej elektrycznej Vespie. Mam nadzieję, że za kilka lat mój synek będzie jeździć już na prawdziwej Vespie. Póki co, wiernie towarzyszy mi, gdy schodzę do garażu, aby podłubać przy swoich Vespach.

Czy brał Pan udział w jakichś zlotach Eurovespa (obecna nazwa World Vespa Days) organizowanych we Włoszech i jak je Pan wspomina?

Początki miłości do Włoch… Najprawdopodobniej było to następstwem zadurzenia się w Vespie. I tak w 2004 pojechaliśmy z żoną zobaczyć mekkę wszystkich Vespiarzy – muzeum historii Piaggio w Pontaderze. W 2006 roku ok. 8 tys. vespiarzy spotkało się w Turynie, z wielką dumą patrzyłem, jak polska flaga powiewała na Palazzo Reale. Rok później, w 2007 roku, z ok. 7 tys. uczestników mogliśmy wspólnie jechać w paradzie malowniczymi drogami San Marino. Z sentymentem wspominam World Vespa Days Torino ’06 – jazda malowniczą drogą wzdłuż rzeki Pad, same zakręty, a dookoła zapach zbóż, kukurydzy, pomarańczy i uśmiechnięci mieszkańcy małych miasteczek, gdzie wydaje się, że nikt nie patrzy na zegarek, oraz przepyszna kawka.

Ilu członków obecnie posiada Vespa Club Polska?

Nie posiadamy listy członków, legitymacji, kart, itp. Vespa Club Polska jest organizacją otwartą, każdy może być naszym członkiem, w końcu Vespa to jest nasze hobby i jak ktoś chce czuć się członkiem naszej „rodziny”, to serdecznie zapraszamy. Na naszym forum zarejestrowanych mamy aktualnie ok. 1200 osób. Na naszych zlotach pojawia się 50-100, a jednego roku było nas nawet ok. 120! Na forum klubowym czynnie działających przez cały rok, nie tylko w sezonie skuterowym, jest ok. 150-180 os.

Czy nie zamieniłby Pan swojej Vespy na inny motor, powiedzmy na Harleya Davidsona?

Tak i nie… Poza Vespami w swojej kolekcji posiadam również Triumpha Bonnevilla SE ’10. I tu ktoś może mi zarzucić, że zdradziłem Vespę. W końcu patrząc w przeszłość kultu Vespy, posiadam pojazd kojarzący się z subkulturą Rockersów. W latach 60-70 w Wielkiej Brytanii przedstawiciele subkultury Rockers i Mod (jeżdżący na Vespach i Lambrettach) nie pałali do siebie miłością, ale, całe szczęście, te czasy już minęły. Z wielką przyjemnością przesiadam się z Triumpha na Vespę i odwrotnie.

Serdecznie dziękuję Panu Markowi za wywiad i cóż, nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć wszystkim klubowiczom Vespa Club Polska: szerokiej drogi!!!

Tags