ADRIANA SOARES: “Kobietę trzeba szanować. Kropka. Tworzymy wspaniałe rzeczy i z pewnością dzięki nam świat jest piękniejszy. Bije od nas światło, nie pozwólmy go nigdy zgasić !”

0
1442

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Fascynująca i spontaniczna kobieta z przeszłością modelki, obecnie – utalentowany fotograf. Rodzi się w Rio de Janeiro, zawodowiec w sektorze mody od 15 lat. Po wielu latach obserwowania wielkich Couturier, jak Gianfranco Ferrè, Krizia, Alviero Martini, Raffaella Curiel oraz byciu testimonial Tombolini, Di Modena Gioielli tworzy swόj własny styl. Uczy się technik fotograficznych w Wyższym Instytucie Fotografii w Rzymie, stając się tym samym jedną z najbardziej popularnych kobiet – fotografόw w stolicy Włoch. Z Adrianą, z okazji 8 marca, rozmawiam o jej przeszłości (F jak Fashion) jak i teraźniejszości (R jak Rodzina), a przede wszystkim rozmawiam o życiu wszystkich nas – KOBIET.

Adriana, jak byś się zautodefiniowała?

“Trudne pytanie. Tzn. będąc osobą bardzo niepewną siebie, trudno jest znaleźć autodefinicję. Jestem konkretna, namiętna i wszystko to, co robię zależy od moich spontanicznych, instynktownych reakcji”.

Urodziłaś się w Rio de Janeiro, teraz jesteś jedną z najbardziej utalentowanych kobiet-fotografόw w Rzymie. Opowiesz nam swoją historię?

“Dziękuję ci za komplement. Mojemu pochodzeniu zawdzięczam to, kim jestem teraz. Czasami jestem nadwrażliwa i to mi przeszkadza. Mam wrażenie, jakbym miała drugą głowę, ktόra za mnie decyduje. Moja praca łączy to, co jest z tym, co bym chciała żeby było. Przed sesją zdjęciową analizuję moich modeli i w trakcie prόbuję uchwycić to, kim są w rzeczywistości. To przepiękny zabieg. Rozmawiamy o wszystkim, ludzie się otwierają i kończymy na prywatnych sprawach. To jest takie piękne. W pewnym sensie zakochuję się w fotografowanych przeze mnie osobach. To są dusze, wyzwalająca się energia. Jeśli chodzi o moje pochodzenie, urodziłam się we wspaniałym kraju, gdzie ludzie są dla siebie przychylni. Brazylia przypomina trochę pod tym względem Włochy, pewnie dlatego czuję się tu dobrze, a przyjechałam tu już w wieku 13 lat. Uczyłam się w Rzymie i tu dorastałam. Pracowałam jako modelka aż do wieku 30 lat, jeździłam po świecie, pozowałam dla geniuszy typu Gian Franco Ferrè, Krizia. Wystepowałam nieraz w Donna Sotto le Stelle [Kobieta pod gwiazdami], wydarzeniu lipcowym kończącym tydzień mody w Rzymie. Niestety, ta przygoda zakończyła się w 2003 r. Do tej pory wspominam tą fantastyczną energię. Wszystkie telewizje świata zbierały się tam i rozmawiały z nami, modelkami, próbując uchwycić nas spacerujące po schodach w promieniach słońca. Czasem zamykam oczy i podrόżuję, znόw jestem w Chinach, Indiach, Nowym Jorku, Tunezji, Egipcie. Mamma mia, brakuje mi tego wszystkiego, tyle się nauczyłam podrόżujac. Widziałam jak kawałek materiału nabiera życia w rękach Gian Franco Ferrè. Nie potrafię sobie wyobrazić życia bez mody. Najpierw jako modelka, teraz jako fotograf – przeszłam wewnętrzna ewolucję. Wcześniej to ja byłam piekną do fotogafowania, a teraz ja jestem tą, ktόra czyni pięknymi moje modelki. Wcześniej pokazywałam siebie, dziś istnieję. To naprawdę wspaniała rzecz! Staram się naznaczyć wiecznością chwile, ktόre chwytam!”

Jak długo byłaś modelką? Czego ten zawόd cię nauczył? Jakie są negatywne strony modelingu dla młodej dziewczyny?

“Byłam modelką przez 15 lat i muszę przyznać, że to mi wiele dało. To, czym dziś się zajmuję zawdzięczam modelingowi. Jestem obserwatorką. Każdy z włożonych strojόw wywoływał u mnie emocje, oddawał mi swoją duszę, wzbogacał. Dzięki temu sama stworzyłam coś mojego, osobistego. Pytasz się mnie o negatywne strony tego zawodu, są jak w każdej innej pracy, gdzie krążą pieniądze, jest sława i liczy się tylko wygląd. Można łatwo się w tym zagubić. Lecz teraz wszystko się zmieniło, modelki są bezosobowe, są do siebie podobne. Ostatnie pokazy mody zawiodły mnie. Te piękne kobiety nie emanują już żadną energią. Wszystko się zmieniło. Nie wiem, czy na dobre, czy na złe. Wyglądają jak roboty. Sami projektanci skarżą się na nie. Czyja to wina? Systemu? Młoda dziewczyna powinna być do tego zawodu przygotowana, zachęcana. Nie jest łatwo, jest duża konkurencja, nowe twarze pojawiają się każdego dnia, najlepiej traktować to wszystko jak grę, przejściowe hobby. Era top modelek skończyła się, teraz można traktować modeling jak zabawę. A co najważniejsze, bycie modelką to znoszenie wielu trudόw. Trzeba być zawsze skromną, dyspozycyjną, kulturalną, zdeterminowaną, miłą i trzeba przestrzegać wielu reguł np. dużo spać, zdrowo jeść, nie palić i nie pić. Wokόł tej pracy krążą mity, jest wiele uprzedzeń, większość z nich jest nieprawdziwa. Najważniejsze to znalezienie poważnej agencji, ktόra wyśle cię na castingi, ktόre zapewnią ci pracę. Jesli nie od razu tak jest, nie można się poddawać. Trzeba tylko bardzo uważać. Siła charakteru i akceptacja krytyki lub ewentualnej porażki liczą się tu najbardziej”.

Jesteś bardzo dobrym fotografem, często też angażujesz się w sprawy społeczne, rόwnież właśnie te dotyczące kobiet. Pamiętam wystawę ‘Spojrzenia, Uśmiechy, Twarze… Kobiety’ z roku 2010. To był twόj pomysł, czy ktoś zasugerował ci ten temat ?

“Skontaktował się ze mną Urząd Miasta Rzymu. Chodziło o wzięcie udziału w evencie na Dzień Kobiet. Wtedy uzmysłowiłam sobie, kim jestem, mamą oraz kobietą pracującą i produktywną. My kobiety rodzimy za każdym razem, gdy coś tworzymy, nawet gdy przyrządzamy zwykłą sałatkę. Nasza praca nie jest tylko pracą. Będzie zawsze częścią nas, a nasza energia da jej nowe życie. Kto nie jest roztargniony, na pewno to zauważy, poczuje. Kobieta jest najpiekniejszą i najdoskonalszą istotą, jaką Bόg mόgł stworzyć. Miłość, ktόra zawarta jest w akcie kreacji mogła zostać ofiarowana tylko przez kobietę”.

Twoje nowe projekty?

“Mam wiele projektόw, na jednym w szczegόlny sposόb mi zależy i pewnego dnia wszystkich nim poruszę. Na razie jednak nie mogę nic powiedzieć. Wspόłpracuję też z wieloma gazetami, ktόre pozwalają mi pokazać tzw. “dziewczyny z sąsiedztwa”. Organizuję sesje fotograficzne z wliczonym w to make up’em i stylingiem. Wspaniale jest widzieć uśmiech tych dziewcząt. Dla nich taka sesja to marzenie, ktόre się spełnia”.

Zawόd fotografa jest zdominowany przez mężczyzn. Tobie udało się przykuć uwagę wszystkich, zostałaś dostrzeżona nie tylko ze względu na swoją urodę, ale i prawdziwy talent.

“Miło mi to słyszeć, szczegόlnie że jak już powiedziałam, jestem bardzo niepewna i bardzo krytyczna w stosunku do samej siebie. Nigdy nie jestem całkowicie zadowolona z mojej pracy. Jest też duża konkurencja w moim zawodzie, ale ja nie uważam go za zawόd, to moje życie, to ja. Ludzie dzielą ze mna chwile i dobrze się ze mną bawią – śmieje się, tańczę, przypominam, jak mόwią, postać z kreskόwek. Jestem trochę zwariowana. Przestawiam sama wielkie drewniane panele i światło, często pracuję bez asystenta. Myślę, że fakt, iż jestem kobietą to plus. My kobiety mamy gust, inną wrażliwość, a i moja modowa przeszłość podarowała mi jedyną w swoim rodzaju wiedzę”.

Prowadzisz rόwnież kursy zasad dobrych manier w Rzymie. Skad wziął się pomysł? Co przekazujesz swoim uczennicom?

“Na razie musiałam wszystko zatrzymać. Niestety kryzys wpłynął także na moją działalność. Lecz cały czas staram się przekazywać młodym dziewczynom to, co wyniosłam z tradycyjnego domu w Brazylii. Tam, w wieku 13 lat wzięłam udział w jednym z takich kursόw prowadzonym przez Marię Augustę Nielsen, moją babcię, a potem przez Florindę Bolkan i Josefę Soares moją ciotkę, modelkę znaną z okładek Vogue’ i z wybiegόw dla Roberto Capucci, Pacco Rabanne, Valentino. Tam wykształciłam się w klimacie wojskowym. To była szkoła uczęszczana przez dziewczęta z wysokich sfer, uczyły się dobrych manier i tego, jak dobrze żyć. Uczyły się też, iż gust, prostota i wykształcenie są kluczem do sukcesu. Tego samego uczę i ja! “.

Z kim pracuje ci się lepiej: ze znanymi osobistościami z kina, czy z debiutantami?

“Bez wątpienia z prawdziwymi osobami, ktόre pozwalają się w pełni uchwycić. Często te osoby są jak kamienie, ktόre na moich oczach zmieniają się w diamenty”.

Czym dla ciebie jest feminizm i kobiecość?

“Pomocy, co za pytanie! Feministka? Ta, ktόra z siłą potwierdza, że należy do samej siebie. A jeśli chodzi o kobiecość, ta jest uniwersalna, to energia, ktόrą się emanuje nieświadomie. Chyba sobie zaprzeczyłam, chciałam powiedzieć, iż kobiecość jest wrodzona, są dziewczynki, ktόre ruszają sie jak gazele z harmonią, czym wywołują u innych uśmiech. Są i takie, ktόre przypominają kierowcόw ciężarόwek. Tak, kobiecość to rzecz wrodzona, genetyczna”.

Jak już powiedziałaś, wspόłpracujesz z wieloma gazetami. Gdzie można zobaczyć twoje zdjęcia?

“Wspόłpracowałam i nadal wspόłpracuję z wieloma tytułami, ale nie mogę ich wymienić… “.

Sytuacja wielu kobiet na świecie, szczegόlnie tych z krajόw muzułmańskich, jest dramatyczna. Natomiast My, kobiety z Zachodu, narzekamy na nasz los, pracujemy, zajmujemy się rodziną, a przy tym musimy być sexy. Jakie jest twoje zdanie na temat tych dwόch światόw, Orient, ktόry całkowicie przykrywa kobietę i Zachόd, ktόry ją całkowicie rozbiera, zmienia w przedmiot?

“Jesteśmy owocem naszych czasόw. Niestety, na Zachodzie mamy za dużo i wciąż chcemy więcej, to jest jak konwulsyjny i histeryczny taniec. Nie ma rόwnowagi, harmonii, miłości czy szacunku, nawet dla siebie samych. Kiedy byłam małą dziewczynką, moja sąsiadka doradzała mi: ‘Musisz iść na kompromis, gdyż czas ucieka i szybko staniesz się stara jak ja’. Jestem dumna z tego, że jej nie posłuchałam. Nasza epoka jest dziwna, nic nas już nie dziwi. Zadziwiam bardziej ja jako matka i żona, jedna z niewielu szczęśliwych mężatek. Teraz wszystko robi się na opak, jest się nienormalnymi będąc normalnymi. Orient ma swoją kulturę, swoje tradycje i reguły ciężkie do zrozumienia i zaakceptowania. Mam nadzieję, że kiedyś i tam dotrze większy szacunek, rόwnowaga i więcej miłości w stosunku do kobiet. Kobietę trzeba szanować. Kropka. Tworzymy wspaniałe rzeczy i z pewnością dzięki nam świat jest piękniejszy. Bije od nas światło, nie pozwólmy go nigdy zgasić !

Czy jest coś, czego zazdrościsz mężczyznom ?

“Nic…nic…naprawdę nic… “.

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski