Prawowitość: historyczne porównanie pomiędzy Craxim a Berlusconim

0
981

Prawowity oznacza “zgodny w prawem”. Gdy mówimy o konstytucyjności, musimy przestrzegać tego, co dyktuje obowiązujące prawo. Mówi się, że obowiązujące prawo jest jednakowe dla wszystkich. Czasem osoby będące u władzy próbują uwierzytelniać jakąś interpretację prawa, oczywiście mając na względzie swoją wizję polityczną. Jednak konstytucja w rzeczywistości nie spoczywa w rękach władzy politycznej, bo władza polityczna, czyli rząd państwa, jest jedynie jednym z organów władzy, na których spoczywa odpowiedzialność za bezstronne jej administrowanie. Pozostałymi konstytucyjnymi władzami, z których zrezygnować nie można, są sądownictwo oraz policja. Władze sądownicze są odpowiedzialne za osądzanie oraz wymierzanie kar osobom naruszającym prawo. W rękach policji spoczywa odpowiedzialność za kontrolę i wykonywanie wyroków. Kiedy wymiar sprawiedliwości zaciągnął Craxiego do sądu w związku z aferą “Mani Pulite” i zotał on oskarżony o przewodzenie partii, która za pomocą korupcji i szantażu dostawała łapówki przy przetargach dotyczących robót publicznych, Craxi wymyślił osobistą interpretację ustawy dotyczącej finansowania parti. Krótko mówiąc, stojąc przed zgromadzeniem parlamentarnym powiedział, że kwoty finansowania przewidziane prawem nie były wystarczające w stosunku do potrzeb, i w związku z tym wszystkie partie zgodnie przyjęły, dawno temu, tę nową formę “samofinansowania”. I w wypadku tej nowej formy, zaakceptowanej przez sam parlament jako stosowane prawo, wymiar sprawiedliwości nie powinien prowadzić dochodzenia. Jeśli już, to należało by ją jedynie sformalizować wydając odpowiedni dekret, tak aby nawet z koniecznymi poprawkami stała się prawem, które w połączeniu z dekretem byłoby konwalidacją dla wszystkich osób, na które prokuratura wskazywała, jego zdaniem niesłusznie, jako na domniemanych winnych. Jednak ta interpretacja nie miała elementu mocy wstecznej wobec obowiązującego prawa. Władza sądownicza nie mogła jej zaakceptować. Craxi wiedząc, że część włoskiej władzy sądowniczej była związana z lewicą, czyli z komunistami, spróbował nawet rodzaju szantażu i oskarżył również lewicę o przyjmowanie łapówek, dodając, że mimo to sądownictwo jej nie tknęło. I prawdę mówiąc miał nawet rację, bo dopiero po pewnym okresie odwlekania władze sądownicze ujawniły przypadek Gregantiego (skarbnik partii komunistycznej, który posiadał sześć kont w Szwajcarii). Nie można jednak wywnioskować z tego, że Craxi był prześladowany przez sąd z powodów osobistych. Naciągany wywód, dotyczący konstytucyjnej prawomocności tego, co zrobił, nie został przyjęty przez nikogo. Wielu jego współpracowników oraz wielu szefów partii przyznało się do korupcji. Zrujnowało to wszystkie partie. Popełniły samobójstwo tak słynne osobistości, liczące się już na scenie krajowej, jak Raul Gardini, Gabriele Cagliari czy Sergio Castellani. Craxi dożył końca swoich dni w Hammamet, jako zbiegły kryminalista. Jedną z osób “wschodzących”we Włoszech oraz najbardziej do Craxiego przywiązanych, w chwili gdy jego polityczna gwiazda świeciła najjaśniejszym blaskiem, był Silvio Berlusconi. Również Berlusconi, tak jak Craxi, miał problemy z władzą sądowniczą; będąc w rządzie został oskarżony o uzyskanie od parlamentu ustaw “ad personam” (łac. w stosunku do konkretnej osoby), które miały uratować go przed niektórymi procesami sądowymi. Berlusconi został ostatecznie skazany za niepłacenie podatków. Zgodnie z obowiązującym od wielu lat prawem, Berlusconiemu zostanie zabronione sprawowanie funkcji publicznych na okres co najmniej roku, a to oznacza, że gdyby niedługo były wybory, nie mógłby on kandydować. Kolejnym jego zmartwieniem jest tzw. ustawa Saverina, którą mniej więcej rok temu poparła w głosowaniu także i jego partia. Ustawa Saverina przewiduje, że deputowany lub senator skazany prawomocnym wyrokiem karnym automatycznie traci stanowisko. Będąc szefem partii, wybranym przez dziesięć milionów obywateli, którzy powierzyli mu mandat parlamentarny, Berlusconi w praktyce próbuje pokazać, że ustawa Saverina nie może działać wstecz: popełnił przestępstwa, o które został oskarżony jeszcze zanim ustawa została przegłosowana. Z tego punktu widzenia może i ma rację. W każdym razie decyzja należy do parlamentu i rzeczywiście specjalna Rada Parlamentu bada ten przypadek, a to na pewno zajmie mnóstwo czasu! Utrata mandatu senatorskiego dotyczy więc przede wszystkim pierwszego aspektu problemu Berlusconiego: zakazu sprawowania funkcji publicznych. Albowiem gdyby ogłoszono, że nie może sprawować urzędów publicznych, w wypadku wyborów odbywających się przed upływem roku albo dwóch lat – w których to nie będzie mógł piastować godności publicznych – Berlusconi nie mógłby kandydować. Podsumowując, moim zdaniem, choć Berlusconi ciągle powtarza, że bez niego rząd upadnie i będzie to katastrofa pożądana przez Partię Demokratyczną, w rzeczywistości rząd – czego zresztą życzy sobie prezydent Napolitano i co powtarza premier Letta – przetrwa do końca kadencji parlamentu. A dopiero po upływie okresu, w którym Berlusconi będzie pozbawiony prawa do piastowania funkcji publicznych, znów odbędą się wybory. Dla dobra Włoch Berlusconi musi pozostać w parlamencie. Kolejny raz pytanie brzmi: czy słuszne jest obowiązujące prawo, czy też interpretacja tego prawa przez Silvia Berlusconiego? Wracając w tym wywodzie do powojennej historii Włoch, należy w podsumowaniu powiedzieć, że nadmiar ustaw źle skonstruowanych przez rządzących Włochami wraz z nadmierną ilością interpretacji prawa ze strony władzy sądowniczej, często sprowadzanej na manowce przez pobudki natury ewidentnie ideologicznej, a więc pobudki niespójne z instytucjonalnymi zadaniami tejże władzy, przekonały Włochów, że politycy zawsze znajdują rozwiązanie makiaweliczne, a nie salomonowe. Wystarczy pomyśleć o słynnym zdaniu Andreottiego: “prawa nie ustanawia się, żeby je stosować, lecz żeby je interpretować”… właśnie! Można by również zapytać, czy spośród wszystkich polityków zamieszanych w ciągu sześćdziesięciu lat w skandale we Włoszech to właśnie Berlusconi i jedynie Berlusconi ma trafić do więzienia? Z powodu pierwszego wyroku skazującego? Berlusconi nie trafi za kratki z powodu tego wyroku, ale być może stanie się to za sprawą kolejnego wyroku, który może zapaść niedługo, biorąc pod uwagę, że toczą się procesy przeciw niemu. Spośród wszystkich środków uważanych za konieczne dla ocalenia Włoch pilnie potrzebne są dwa:

a) pozbawienie polityków paskudnego przyzwyczajenia do poczucia “nietykalności”;

b) pozbawienie niektórych prokuratorów paskudnego zwyczaju robienia sobie reklamy poprzez ujawnianie szczegółów dotyczących śledztw i podsłuchanych rozmów, zanim jeszcze w stosunku do przesłuchiwanego zapadnie decyzja o rozpoczęciu postępowania.

Wiele przypadków, na które rzuciły się prasa i telewizja prysnęło później jak bańka mydlana!