Vercelli, miasto pośród pól ryżowych

0
93
fot. Angelomalvasia, CC BY-SA 3.0

Vercelli – perła historii i zabytków, położone wśród pól ryżowych, u podnóża Alp. Gdy mgła spowija o świcie okoliczne miasteczka i pola, miasto wydaje się być swego rodzaju fatamorganą z wyłaniającymi się wieżami Bazyliki św. Andrzeja i katedry św. Euzebiusza.

Miejscowość znajduje się na, prowadzącym z Francji do Rzymu szlaku pielgrzymkowym Via Francigena, do dziś aktywnie przemierzanym przez wędrowców, którzy dzielnie maszerują zbierając pieczątki z kolejnych etapów na szlaku. Trasa znajduje się pod opieką, powstałego w 1997 roku, stowarzyszenia Association Internationale Via Francigena, które czuwa nad dzisiejszymi pątnikami i turystami.

W drodze do Vercelli pątnicy mogą podziwiać wspaniałe, rozległe obszary ryżowisk, które zalane tuż po zasiewie wyglądają jak rozległe jezioro. Kłosy ciężkie od ziaren lekko falują na wietrze. Po spuszczeniu wody wjeżdżają kombajny i zaczynają się ryżowe żniwa. Najbardziej znaną i docenianą odmianą jest ryż Arborio, jakże odmienny od chińskiego. Ziarna duże, po ugotowaniu pęcznieją pięknie i doskonale nadają się do przygotowania dania panissa vercellese. Przygotowuje się je w ogromnym garnku z dodatkiem czerwonego wina Barbera i czerwoną fasolą. Pozostałość przypalona na dnie garnka jest najbardziej pożądaną przez smakoszy.

fot. Guido Come

Uprawa ryżu w Piemoncie została wprowadzona już w średniowieczu przez zakon Cystersów pochodzący z Borgogni. Pierwsze ryżowiska to te w okolicy opactwa Lucedio, 20 km od Vercelli, na północ od Monferrato. Początkowo ryż był uprawiany na niewielkich obszarach jako środek leczniczy. Dopiero pod wpływem prac inżynieryjnych Leonarda da Vinci na dworze Ludovico Moro w XV wieku, produkcja ryżu zaczęła rozprzestrzeniać się we Włoszech. Świadectwa tej rolniczej działalności pozostają w listach książęcych Galeazzo Maria Sforza  ze zgodą na eksport 12 worków ryżu. Rozwój produkcji ryżu nabrał tempa wraz ze stopniowym wprowadzaniem maszyn do oczyszczania ryżu. Powoli również tereny wokół Cigliano, Tronzano i Santhia zaobserwowały wzrost znaczenia w tej dziedzinie produkcji. W dokumentach z tego okresu pojawia się określenie, że ryż uprawiany jest na polach ,,Wokół rzeki Pad w San Germano aż do rzeki Sesia”.

Uprawa ryżu, choć okresami spotykająca się ze sprzeciwem – tak jak to było ze strony księcia di Savoia, jako potencjalnego źródła zakażenia malarią – ściągała coraz więcej robotników, zwłaszcza z rejonów górskich. Znajdowali oni tutaj pracę oraz coraz bardziej godne warunki życia. Ryż był dla nich nie tylko źródłem zarobku, ale także, a może przede wszystkim, karmił ich i ich rodziny.

Pamiątkowy murales na cześć filmu ,,Gorzki ryż” w Legro (gmina Piemont) fot. Blusea2001, CC BY-SA 3.0

Duże przyspieszenie rozwoju produkcji związane jest z osobą księcia Camillo Benso di Cavour.

Najpierw objął on funkcję szefa Rady Ministrów Królestwa Sardynii od 1852 do 1861 roku. Wraz z powstaniem zjednoczonego państwa włoskiego, Królestwa Włoch w 1861, Cavour objął stanowisko Prezesa Rady Ministrów. Nie dość, że bardzo promował uprawę ryżu i nie tylko, także mleka i hodowli bydła, którą prowadził w swoich własnych włościach. Był absolutnym ojcem kanałów nawadniających niziny wokół Vercelli. Jego nazwiskiem został nazwany najbardziej rozbudowany kanał, który powstał już po jego śmierci. To on również powołał w 1843 l’Associazione Agraria di Torino, które miało za zadanie poprawę warunków pracy na ryżowiskach oraz doskonalenie technik uprawy. Kanały irygacyjne zostały również wykorzystane do obrony przed atakiem austriackim w czasie walk o zjednoczenie Włoch. Inżynier Carlo Noė, wykorzystując istniejącą już sieć nawadniającą ryżowiska, zalał dużą część terytorium odpierając tym samym atak wojsk austriackich i zmuszając je do przemieszczenia się i cofnięcia się aż do Turynu. Cavour jest symbolem pracy i wytężonej działalności nie tylko na rzecz il Risorgimento, ale również na rzecz rozwoju Piemontu. Na placu w centrum Vercelli stoi pomnik Camillo Cavour, który spogląda czujnym okiem na mieszkańców i przybywających turystów.

Zdaje się, że zerka swym czujnym okiem na powołaną w Vercelli największą w Europie Giełdę Ryżu. To tutaj dokonuje się największych transakcji, podbija cenę ryżu i decyduje o wielkości uprawy i sprzedaży.

Ważnym elementem rozwoju upraw ryżu w Piemoncie były Mondine – nazwa pochodzi od czasownika mondare, co znaczy ,,usuwać chwasty” – czyli kobiety przybywające do pracy na polach ryżowych z okolic Wenecji i z całego regionu Veneto oraz Piemontu, Emilii-Romanii i Lombardii. W czasie największej aktywności było ich nawet 300, przybywały także z południa, z okolic Salerno. Pochodziły z niższych klas społecznych, a poza sezonem pracowały w fabrykach. Przybywały masowo w okolice Vercelli i Novary na Nizinę Padańską, szukając zarobku. W czasach, gdy uprawy nie były zmechanizowane każda para rąk była ważna. Jednak ich warunki pracy były ciężkie, często od świtu do nocy, od 10 do 12 godzin dziennie. Zwłaszcza w okresie od maja do lipca. Ich praca polegała na sadzeniu nowych roślin w miejsce chorych oraz na usuwaniu chwastów. Przez całe dni pracowały w wodzie, przez co narażone były na choroby endemiczne typu malaria czy gruźlica. Mondine mieszkały w nędznych warunkach, w gospodarstwach, w salach wieloosobowych, często spały na wiązce słomy i miały niewiele czasu na wypoczynek. Z tego powodu umilały sobie czas pracy wspólnym śpiewem. Ich kobiecy chór wyśpiewywał troski, trudy ich ciężkiej pracy i był też wyrazem buntu przeciwko wyzyskowi, który wobec nich stosowano. Nosiły słomiany kapelusz, który chronił je przed słońcem i przed ukąszeniami komarów. Pożywieniem była garść ryżu i często żaby, których nie brakowało w wodach ryżowisk i które przyrządzały na wieczorny posiłek. Le rane są do dziś daniem podawanym w restauracjach Vercelli i okolic.

O ich losie opowiada film Gorzki ryż (1949) z Silvaną Mangano i Vittorio Gassmanem w reżyserii Giuseppe de Santisa. Uznaje się go za sztandarowe dzieło włoskiego neorealizmu. W filmie zostały połączone elementy komercyjne z codzienną obserwacją życia. Przedstawia prawdziwe życie wśród ryżowisk, z romantyczną historią w tle.

Zachęcam do wizyty w tym mniej znanym turystycznie regionie o bogatej tradycji i pięknych krajobrazach nizinnych z Alpami w tle.

Zdecydowanie warto odwiedzić ten region o pięknym nizinnym krajobrazie z Alpami w tle, tak mało znany turystom, ale bogaty w tradycję i historię.