Duchy z Koloseum

0
131

Amfiteatr Flawiuszów, czyli Koloseum, od upadku Imperium Rzymskiego stał się idealnym miejscem do wywoływania duchów, magii i ceremonii. Mieszanka krwi, niegdyś przelewanej tu litrami, i natury (ze względu na położenie właściwie pośrodku pola rosną w nim liczne rośliny, także te rzadkie) uczyniła z niego wyjątkowo pożądane miejsce na okultystyczne praktyki nekromantów, wróżbitów i czarodziejów każdej epoki.

Jest idealnym miejscem do poszukiwań ziół do dekoktów i mikstur każdego typu. Pomimo obiegowej opinii wydaje się, że nigdy nie był sceną dla egzekucji chrześcijan. Mimo to w środku miały miejsce wielkie i niesamowite wydarzenia, które w niektórych przypadkach miały naprawdę niespodziewanych bohaterów. Po opuszczeniu, Koloseum przez wiele wieków było uważane za nawiedzone przez demony. Nawet znany złotnik Benvenuto Cellini przyszedł tu nocą, by wziąć udział w manifestacji diabła i prosić demony o spotkanie sycylijki Angeliki, którą matka słusznie uchroniła przed jego łapskami. Był znany z tego, że nigdy nie cofał się przed spódniczką ukrywającą piękną parę nóg. Tenże Cellini zawarł w swoich wspomnieniach kronikę tego wyjątkowego wydarzenia. Brał w nim udział także ksiądz-nekromanta, dwunastoletni chłopiec na posyłki pewnego artysty Vincenza Romoli oraz służący i przyjaciel Agnolino Gaddi który stał się powodem odejścia całych legionów diabłów, choć mimowolnie.

“Gdy przybyliśmy do Koloseum, ksiądz zabrał się za rysowanie kręgów na ziemi. Towarzyszące temu ceremonie były najpiękniejsze, jakie można sobie wyobrazić. Nam kazał wnieść cenne zapachy i ogień, ale także brzydkie zapachy. Gdy wszystko było gotowe, wszedł do koła i wciągnął do niego każdego po kolei.” Nekromanta powierzył chłopcu i Gaddiemu opiekę nad zapachami i ogniem, i wypowiedział straszne przyzwania, tak że – jak opowiada Cellini – całe Koloseum wypełniło się diabłami, które artysta poprosił o to, by móc ponownie zobaczyć się z Angeliką. Demony odpowiedziały.

Usłyszałeś, co Ci powiedziały? – zapytał ksiądz – Że za miesiąc będziesz tam, gdzie ona będzie.” Jednak od razu po tym powiedział, by zachować spokój ponieważ diabelskie legiony stały się znacznie liczniejsze niż te przywołane, a wśród nich były także te najbardziej niebezpieczne.Teraz potrzeba było dużo czasu i cierpliwości, by je przegnać.

Chłopiec, który jako jedyny mógł widzieć demony, powiedział reszcie, że było tam “milion strasznych ludzi, każdy z nich złowieszczy” oraz że pojawiły się “cztery uzbrojone olbrzymy, które próbowały przełamać magiczny krąg”. Sytuacja wydawała się beznadziejna. Cellini pisze, że ksiądz, Vincenzo i Agnolino drżeli jak osiki, a on sam zaczął bać się o swoje życie, ale tego po sobie nie pokazał. Chłopiec ukrył głowę między kolanami. Kiedy ją podniósł powiedział, że całe Koloseum stało w ogniu i że ogień ich otaczał: “Położył dłonie na twarzy, powiedział że był zgubiony i że nie chciał więcej patrzeć.”

Nadszedł moment do działania. Cellini zgodnie ze wskazaniem nekromanty zachęcił Vincenzo i Agnolino, by umieścili dłonie na asafetydzie, czyli brzydkim zapachu, który w egzorcyzmach służył do przepędzenia demonów. “Ale Agnolo – podsumowuje Cellini – miał oczy wybałuszone ze strachu, a gdy się poruszył rozległ się tak głośny dźwięk bąka, z taką obfitością gówna, że zdziałał więcej niż asafetyda. Chłopiec na ten dźwięk i ogromny smród podniósł trochę twarz usłyszawszy mój śmiech i powiedział, że diabły wściekłe zaczęły odchodzić. Zostaliśmy tak aż do porannych trąb, kiedy chłopiec powiedział, że zostało niewiele diabłów i wszystkie odległe.” Choć było to odejście mało ortodoksyjne, demony dotrzymały słowa. Trzydziestego dnia na ulicy w Neapolu, Benvenuto spotkał swoją Angelikę.

***

Ta i różne inne historie są zawarte w książce “Tajemnice Rzymu – siedem nocy pomiędzy historią a mitem, legendy, duchy, tajemnice, ciekawostki.” (Studio LT2, 2013). Książka zawiera przedmowę Giancarla De Cataldo, fotografie, mapy i ilustracje, ponad 10 kodów QR które odsyłają do alternatywnych historii. Alberto Toso Fei pisze książki o tajemnej historii miasta, poprzez ciekawostki i tajemnice, spisując dziedzictwo tradycji ustnej.  Niektóre jego książki są wyposażone w kody QR, dzięki którym autor “wychodzi” poza kartki, by opowiedzieć swoje historie. Stworzył Festiwal Tajemnic, poświęcony Wenecji Euganejskiej i jej legendarnym miejscom.

 

www.albertotosofei.it

tłumaczenie pl: Katarzyna Dąbrowska