Niedyskretny urok letniego Mediolanu

0
57

ten artykuł jest dostępny w wersji polski włoski

Jestem wenecjanką, ale mieszkam w Mediolanie od niemal 33 lat. Dlaczego lubię mieszkać w Mediolanie? Bo cokolwiek chcesz zrobić albo zjeść, w tym mieście to znajdziesz. Dlaczego uciekłabym z Mediolanu choćby jutro? Z tego samego powodu, dla którego lubię tu mieszkać. Powiedzmy, że często w Mediolanie zostawanie w domu staje się uciążliwym zadaniem, ponieważ to miasto oferuje naprawdę wiele, czasem zbyt wiele.

Znacie to uczucie, kiedy jesteście w miejscu, gdzie nie ma co robić i przychodzi wam ochota
na to wszystko, czego nie możecie mieć?! No więc w Mediolanie jest zupełnie na odwrót: można robić wszystko, a czasem chce się o tym zapomnieć, usiąść przed telewizorem i obejrzeć dobry film.

„O rety, do 11 września jest wystawa wielkiego fotografa Davida LaChapelle’a w Mudec przy ulicy Tortona, zaraz tam idę, zanim o tym zapomnę i ją przegapię!”

Nie można ryzykować przegapienia wystawy „I believe in miracles”, ukazującej dręczonego w dzieciństwie chłopca, który ucieka z Connecticut i, po przyjeździe do Nowego Jorku, zostaje natychmiast zauważony przez niejakiego Andy’ego Warhola, który pomaga mu zostać wielkim fotografem oraz reżyserem popularnych seriali i wideoklipów.

90 dzieł oraz instalacja wideo, znajdujące się na wystawie, to prawdziwa fala pozytywnej energii i zaufania do przyszłości, która nas czeka.

Niedaleko od Mudec znajduje się „Osteria dei binari”, czyli jedna z moich ulubionych restauracji, otoczona zielonym ogródkiem, który uwaga, uwaga!, otwarty jest także w sierpniu, idealny na gorące letnie dni.

Jeżeli miałabym zrobić listę moich ulubionych restauracji w Mediolanie, nie starczyłoby nawet pięć stron, więc tym razem postaram się ograniczyć tylko do tych, które są otwarte także w sierpniu.

A propos ogródków, jeżeli przyjedziecie do Mediolanu, zarezerwujcie sobie lunch w “Lu bar”, przy ulicy Palestro, tuż za parkiem Porta Venezia. Jest to stara willa, również otoczona zielenią, ale nie powiem wam nic więcej, aby nie zepsuć magii, kiedy wejdziecie tam po raz pierwszy.

Oj tak, w Mediolanie takich magicznych miejsc, których raczej nie spodziewacie się zobaczyć w wielkim mieście, jest mnóstwo, a wśród nich jedno miejsce, które kocham, czyli Idroscalo.

Idroscalo znajduje się 8 km od centrum Mediolanu, tuż za lotniskiem Linate. Dla mediolańczyków jest często świetną alternatywą, bez korków, na weekend. Pięknie jest pojechać do Ligurii, ale jeżeli w ciągu prawie 48 godzin weekendu, masz ryzykować 6 godzin spędzonych w samochodzie, czasami jest nawet lepiej nie wyjeżdżać i schronić się nad sztucznym jeziorem, gdzie, w przeciwieństwie do tego co wielu myśli, woda jest czysta.

W Idroscalo można oczywiście spacerować, biegać, jeździć na wrotkach a także wspiąć się na największe dmuchane zabawki we Włoszech (superrrrr zabawa także dla dorosłych), popływać na kajakach, wakeboardzie oraz na desce surfingowej, oczywiście pod prąd. A co, jeżeli nie chcecie nic robić? Wypożyczcie sobie leżak na Gud Beach i zostańcie na słońcu, czytając jakąś fajną książkę (na przykład kupioną w księgarni Colibrì, tuż za Duomo).

Nie mówcie o tym nikomu, ale dzięki kupionej za 15 euro rocznej legitymacji, można uzyskać dostęp do „Wakeparadise Milano”, któremu nie brakuje nic w porównaniu z wieloma centrami sportowymi z niektórych amerykańskich filmów, łącznie z aktorami (powiedzmy, że na molo, między surferami i „wakeboardzistami”, pięknych fizycznie nie brakuje).

Rodowita wenecjanka, taka jak ja, wystarczy, że patrzy na wodę i jest szczęśliwa, dlatego, nawet jeśli tam lepiej się nie kąpać, kolejnym miejscem, które kocham w Mediolanie jest dzielnica Navigli, gdzie każdej ostatniej niedzieli miesiąca organizowany jest przepiękny targ staroci.

Navigli, to miejsce pełne uroczych sklepików, barów, restauracji każdego typu i na każdą kieszeń, a przede wszystkim pełne życia, także w sierpniu, podczas gdy wiele części miasta jest pustych.

Spójrzmy prawdzie w oczy, według mnie, Mediolan latem, staje się piękniejszy.

Pod koniec lat 90, gdy pracowałam jako PR dla jednej z mediolańskich drużyn piłkarskich, w połowie sierpnia musiałam zorganizować przyjęcie i galę z okazji trofeum Berlusconiego, po meczu Mediolan-Juventus (więc już wiecie, dla której drużyny pracowałam). Byłam więc zmuszona wrócić z wakacji do Mediolanu przed 10 sierpnia. Szybko zorientowałam się jak piękny jest Mediolan w sierpniu: pełno otwartych miejsc, zero korków i zero kolejek.

Kto mieszka w Mediolanie ma swoje zwyczaje, tak jak w każdym mieście: są ci, którzy kochają jeść na śniadanie ciastko i pić cappuccino w tym samym barze, może w Marchesi w Galerii Wiktora Emanuela, w Martesana na Via Giovanni Cagliero, w Biancolatte na Via Turati, w Sant’Ambroes na Corso Matteotti, w jednej z pięciu piekarni Davide’a Longoniego, albo ktoś kto, tak jak ja, uwielbia zmieniać i próbować „nowych” miejsc. Na przykład takich jak, już nie takie nowe, Sissi na Piazza Risorgimento, niedaleko od Pandeus, albo kolejne miejsce zaludnione od rana do późnego wieczoru, Pavè na Via della Commenda lub Gelsomina, gdzie nie możesz nie skosztować, i zjeść do końca, ich legendarnego maritozzo ze śmietaną.

Przyjeżdżasz do Mediolanu z dziećmi? Żaden problem, ponieważ jest tu mnóstwo interesujących zajęć również dla dzieci. Zacznijcie od wejścia na iglice Duomo, aby zobaczyć Mediolan z góry.

A gdy zrobi się za gorąco? Wyruszcie wszyscy do tajemniczych łaźni na Via Carlo Botta: dla dorosłych świeże piwko na Gud, przy basenie, a dla dzieciaków kostium kąpielowy oraz krem z filtrem.

Gdy później w wakeparadise w Idroscalo wolicie zrobić coś bardziej „kulturalnego”, co będzie pasować całej rodzinie, wsiądźcie do samochodu i w półtorej godziny dojedziecie do miejscowości Stresa, gdzie będziecie mogli zrobić sobie piękną wycieczkę na niezwykłe Wyspy Boromejskie.

We wrześniu miasto się uaktywnia, mediolańczycy wracają z wakacji i ponownie zaczyna się sezon na aperitivo, gdzie można się znowu zobaczyć ze znajomymi i pokazać upragnioną opaleniznę.

Gdzie się widzimy? W Radetzky, w Ombra de Vin, w Pandeus, w Bobino…

Miałam jeszcze mnóstwo miejsc i atrakcji do zasugerowania, ale znowu zabrakło mi znaków.

Teraz zostaje wam jedna rzecz do zrobienia: spakować walizkę!
Mediolan na was czeka!

Tłumaczenie pl: Anna Dąbrowska

ten artykuł jest dostępny w wersji polski włoski