Samotny łowca: Spektrum autyzmu u zwierząt

0
8

Tłumaczenie pl: Dobrawa Uścisłowska

Czy typowe zachowania związane z zaburzeniami ze spektrum autyzmu były kiedykolwiek obserwowane u gatunków innych niż ludzki? To pytanie zainspirowało moją pracę dyplomową, napisaną na zakończenie studiów na kierunku Nauki i Technologie dla Środowiska i Przyrody, na Uniwersytecie w Trieście. I za każdym razem, gdy dzieliłam się postępami moich badań, spotykałam osoby zafascynowane i zaciekawione tym tematem. Z jednej strony pokazuje to, że autyzm jest zagadnieniem budzącym zainteresowanie, z drugiej jednak potwierdza, że wiedza na jego temat wciąż bywa zbyt mocno zakorzeniona w stereotypach: w powszechnym wyobrażeniu osoba autystyczna to zawsze biały, uzdolniony matematycznie mężczyzna. Trochę Sheldon Cooper, a trochę Shaun Murphy. A jeśli autyzm można zaobserwować u zwierząt, to z pewnością ma on coś wspólnego z kotami.

Oczywiście, rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana i aby znaleźć odpowiedź, należy przyjąć możliwie najbardziej bezstronną perspektywę, wolną od uprzedzeń i daleką od łatwych interpretacji.

Autyzm jest zaburzeniem neurorozwojowym, definiowanym przez objawy behawioralne w dwóch ogólnych obszarach: zaburzenia wzajemnej komunikacji i interakcji społecznych oraz wzorce zachowań, ograniczone lub powtarzalne zainteresowania. Zważywszy na to, że jest to zaburzenie znacznie zróżnicowane w zależności od indywidualnych cech każdej osoby, wprowadzono bardziej ogólny termin “spektrum autyzmu”.

Aktualnie zaburzenie to jest ujmowane głównie jako zjawisko patologiczne i w konsekwencji badane w celu identyfikacji mechanizmów genetycznych leżących u jego podstaw. Jednakże, tendencja do postrzegania tej kondycji wyłącznie w kategoriach patologicznych może utrudniać szerszą perspektywę, zdolną do integrowania wszelkich przejawów neuroróżnorodności jako części naturalnej zmienności gatunku. W próbie przezwyciężenia tego ograniczenia i zaproponowania jednocześnie innowacyjnego podejścia do postrzegania zaburzeń ze spektrum autyzmu, porównanie gatunków zwierząt wykazujących specyficzne zachowania społeczne, takie jak gatunki samotnicze, może dostarczyć klucz do alternatywnej interpretacji. Może również zaprezentować interesującą perspektywę zarówno na postrzeganie autyzmu u ludzi, wykraczające poza deficyty i trudności w integracji społecznej, jak i na zrozumienie gatunków zwierząt samotniczych, sugerując, że różnorodność poznawcza, a w konsekwencji behawioralna, może mieć wartość adaptacyjną oraz istotny wpływ ekologiczny.

Porównawcza ekologia behawioralna dostarcza wielu wskazówek: na podstawie obecnego stanu wiedzy, jest możliwe założenie, że zarówno osoby ze spektrum autyzmu, jak i samotnie żyjące ssaki wykazują skłonność do wysokiego poziomu systematyzacji, przywiązania do rutyny, ograniczonego zaangażowania społecznego, a także interesujące podobieństwa w komunikacji mimicznej oraz nadwrażliwość sensoryczną. Jako przykład może posłużyć puma, która przejawia silnie zorganizowane i powtarzalne zachowania, a jej interakcje społeczne ograniczają się do swoistej “wzajemnej tolerancji”, zarezerwowanej dla szczególnych okazji, takich jak okres godowy lub dzielenie się bardzo dużą zdobyczą. Z kolei badania orangutanów w środowisku naturalnym wykazały ograniczoną więź matczyną oraz uczenie się skoncentrowane na technikach zdobywania pożywienia, a także sposób komunikacji charakteryzujący się brakiem bezpośredniego, wzajemnego kontaktu wzrokowego. Badania te obejmują również inne samotnicze drapieżniki, takie jak tygrysy, jaguary, rosomaki i niedźwiedzie brunatne.

Z punktu widzenia neuronauki, postępy w technikach neuroobrazowania umożliwiły identyfikację specyficznych, atypowych struktur mózgowych, którymi wyróżniają się osoby ze spektrum autyzmu. Analogicznie, również między gatunkami ssaków społecznych i żyjących samotnie, obserwuje się różnice neuroanatomiczne i funkcjonalne, które odzwierciedlają odmienne strategie behawioralne. Wśród nich wymienia się: makrocefalię, przyspieszony wzrost mózgu, nieprawidłowości ciała migdałowatego  oraz  podwyższoną  lub  zdezorganizowaną  aktywację  osi podwzgórza-przysadki-nadnerczy (HPA) w obecności nawet łagodnych bodźców społecznych. W ujęciu ogólnym, typowa organizacja neuronalna u osób z autyzmem przypomina tę obserwowaną u zwierząt o zachowaniach samotniczych, które są bardziej predysponowane do ogólnej percepcji otaczającego środowiska niż do wychwytywania niuansów interakcji społecznych. Interesujące jest w tym kontekście porównanie różnic behawioralnych między nornikami preriowymi (gatunkiem monogamicznym i społecznym), a nornikami górskimi (gatunkiem o losowym kojarzeniu i aspołecznym).

Zbieżność dowodów behawioralnych i neurologicznych zdaje się wspierać możliwość, że predyspozycja do samotniczego trybu życia, zamiast stanowić deficyt społeczny może funkcjonować jako korzystna strategia ewolucyjna w określonych kontekstach ekologicznych, na przykład w środowiskach charakteryzujących się niedoborem zasobów lub ich dużym rozproszeniem terytorialnym. Perspektywa ta wykazuje ważne podobieństwa do hipotezy samotniczego łowcy (J. Reser, 2011), która ujmuje autyzm w kategoriach ewolucyjnych. W środowiskach przodków mogły istnieć nisze lub okresy, w których przeżycie sprzyjało bardziej samotniczemu stylowi życia, a mniej nastawionemu na interakcje społeczne i bardziej skoncentrowanemu na obserwacji szczegółów otoczenia. Osoby zdolne do samodzielnego przemieszczania się, wytrwałe w powtarzalnych działaniach związanych z pozyskiwaniem pożywienia oraz spostrzegające zmiany w otoczeniu, posiadały przewagę adaptacyjną. W konsekwencji geny sprzyjające takim cechom były pozytywnie selekcjonowane u naszych przodków, co tłumaczy, dlaczego allele powiązane z zaburzeniami ze spektrum autyzmu nadal wyst€puj w dzisiejszych populacjach. Model ten reinterpretuje autyzm jako naturalną formę spektrum społecznego, istniejącą wśród ssaków od dawna: zestaw adaptacyjnych cech dostosowanych do niszy ekologicznej samotniczego trybu życia.

W tej perspektywie, zaburzenia ze spektrum autyzmu nie powinny być postrzegane wyłącznie jako patologia, ale raczej jako możliwa adaptacyjna odmiana w obrębie gatunku ludzkiego, która mogła odzwierciedlać strategie przyjęte w toku ewolucji. Analogicznie, podobne strategie mogły rozwijać się również u innych gatunków ssaków, nie jako odchylenia od neurotypowości, ale jako korzystne odpowiedzi wspierające przetrwanie i rozprzestrzenianie się gatunku, obecne u wszystkich osobników. Nie oznacza to jednak, że autyzm nie jest obciążający we współczesnym życiu społecznym, lecz raczej sugeruje, że te cechy nie były przypadkowymi błędami ewolucyjnymi: przeciwnie, mogą być korzystne w określonych warunkach.

A co z kotami? Jeżeli myślicie, że możecie odczytać naturę ich zachowań, to wiedzcie, że «koty są z nami, aby nam przypominać, że nie wszystko na tym świecie można wytłumaczyć».