Panaceum w domowym ogródku

0
61

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Olejek rozmarynowy, Rosmarinus of ficinalis

Mało która substancja może pochwalić się działaniem odmładzającym, immunostymulującym, przeciwdrobnoustrojowym, podnoszącym nastrój, energetyzującym, odkażającym i detoksykującym, a jednocześnie znacznie poprawiającym pamięć i koncentrację. Brzmi jak bajkowy eliksir, o który można by toczyć wojny międzynarodowe… Jednak okazuje się, że taki skarb to najbardziej pospolite ziele w zasięgu każdego, kto ma dostęp do internetu czy sklepu z ziołami: poznaj niezwykłe, wszechstronne właściwości olejku rozmarynowego!

Najstarsze panaceum świata

„Świeży powiew morza”, jak o nim niegdyś mówiono, zajmuje specjalne miejsce w sercach miłośników ziół i olejków eterycznych. Rozmaryn, na którym opiera się niezliczona ilość mikstur medycznych, kosmetycznych i kulinarnych, to niezastąpiony środek leczniczy od czasów starożytnych i wiąże się z nim wiele zdarzeń i legend.

Źródła historyczne przypisują rozmarynowi rozmaite właściwości, a jedną z bardziej docenianych jest jego zdolność poprawy pamięci (dziś wiemy ze współczesnych badań, że istotnie może się ona zwiększyć aż o 80% dzięki właściwościom składników aktywnych olejku rozmarynowego). Starożytni Grecy czuli to naukowe pismo nosem i wplatali gałązki rozmarynu we włosy, by ułatwić przyswajanie wiedzy. W ramach leczenia żywiczny rozmaryn palono jak kadzidło w pokoju chorego, a gałązki rozrzucano w salach sądowych jako ochronę przed tyfusem. Podczas średniowiecznej epidemii dżumy noszono rozmaryn przy sobie i wąchano go, przechodząc przez zakażone miejsca, a sprytni zielarze-złodzieje dodawali do tej roślinnej tarczy ochronnej m. in. goździk i cynamon, co Gary Young (założyciel słynnej marki Young Living i pionier współczesnej aromaterapii) przekuł w legendarną dziś mieszankę olejków Thieves (ang. złodzieje), którą skopiowała chyba każda już firma aromaterapeutyczna. Nic dziwnego – jest to naprawdę jedna ze skuteczniejszych naturalnych mikstur przeciwwirusowych i przeciwbakteryjnych. A jeszcze całkiem niedawno, bo w czasie I i II wojny światowej, wieszano rozmaryn w szpitalnych korytarzach w celu dezynfekcji powietrza. Natomiast w niektórych krajach śródziemnomorskich lniane płótna ciągle suszy się rozwieszone na krzakach rozmarynu, by nabrały zapachu odstraszającego owady.

Tę wzmacniającą mózg ikonę ziołowego ogrodu uznaje się też za symbol wiernej miłości. Wplatano go nieraz w wianek panny młodej i wróżono młodej parze, obserwując, czy wyjęta z wianka gałązka przyjmie się w doniczce (co zwiastowało by szczęście), a także wrzucano rozmaryn do grobów jako symbol pamięci o zmarłych. Hiszpanie z kolei do dziś czczą tę delikatną zimozieloną bylinę wierząc, że dała ona schronienie Matce Boskiej w czasie ucieczki do Egiptu, a kiedy ta odłożyła pieluchy Jezusa na rozmarynowe krzewy – natychmiast rozkwity, a jak tylko powiesiła na nich swoje błękitne okrycie, białe kwiaty stały się niebieskie… Według tych samych wierzeń rozmaryn nie może rosnąć wyżej niż Jezus (ok. 185 cm) i żyć dłużej niż on (33 lata). Znanych jest jednak wiele odmian rozmarynu lekarskiego – najwyższa z nich osiąga wysokość nawet do 2,5 metra.

Pierwszy eliksir młodości

Może sam krzew rozmarynu nie osiąga rozmiarów sekwoi, natomiast jego sława jako rośliny długowieczności wzbiła się w XIV wieku do niebotycznych rozmiarów, kiedy to stał się głównym składnikiem pierwszych oficjalnych perfum Europy: odmładzającej wody rozmarynowej. Jej stworzenie przypisuje się równie legendarnej kobiecie – królowej Węgier polskiego pochodzenia, Elżbiecie Łokietkównie z rodu Piastów, żonie Karola Roberta Andegaweńskiego, choć prawdziwa historia tajemniczej L’eau de la Reine D’Hongre (oryginalna francuska nazwa, od której bierze się polski skrót „Larendogra”) jest właśnie taka, jak jej pierwotna nazwa: długa, skomplikowana i nie do końca jasna (przynajmniej dla osób nie znających francuskiego).

Wiele dokumentów źródłowych przepadło lub nie ma do nich dostępu, a informacje podawane przez kronikarzy bywają sprzeczne. Jednak wszystko wskazuje na to, że nazwa „woda węgierska” pojawia się pierwszy raz w publikacjach Arnauda de Villeneuve (XIII-XIV w.), prowansalskiego lekarza pracującego dla kilku królewskich dworów, choć ściganego przez inkwizycję. Polecał on „spirytus z rozmarynem” wszystkim swoim pacjentom, jednocześnie pracując nad ulepszeniem techniki destylacji alkoholu. Technikę tę od wielu wieków znali Arabowie, a w Europie została po raz pierwszy opisana przez Szkołę z Salerno, gdzie w XI-XII wieku destylowano tzw. l’esprit de vin („duszę wina”), tudzież aqua vitae („woda życia”, spolszczona na „okowitę”). Jednak za datę narodzin wody rozmarynowej, którą w znaczący sposób dokumentuje wielu autorów, przyjmuje się rok 1370, kiedy to Elżbieta Łokietkówna zaprezentowała ją na dworze Karola V Mądrego, znanego z zamiłowania do zapachów i perfum. Uroda, energia i inteligencja polsko-węgierskiej królowej zawsze określana była jako nadzwyczajna – ponoć w wieku 60-70 lat wyglądała o 20 lat młodziej, co, rzecz jasna, ma związek z codziennym stosowaniem przez nią Larendogry!

Niestety nie znaleziono źródeł oryginalnej receptury Wody Królowej Węgier, ale możemy śmiało stwierdzić, że produkcja tego niezwykłego preparatu polegała na destylacji nalewki alkoholowej rozmarynu, a w wielu innych wersjach również tymianku i innych ziół oraz kwiatów. Była to więc destylacja wodno-alkoholowa, co w praktyce daje ten sam rezultat, jaki otrzymujemy w procesie destylacji olejków eterycznych parą wodną, a następnie rozpuszczenie ich w odpowiednio rozcieńczonym alkoholu. W średniowieczu używano Larendogry głównie jako toniku do twarzy, środka do odświeżania oraz uspokajająco – również w formie nalewki. Jeden z najstarszych tekstów medycznych, „Farmakopea” Culpepera, zawiera szeroki i dokładny opis Wody Królowej Węgier, który warto tu przywołać, bowiem dobrze oddaje on szeroką gamę zastosowania olejku rozmarynowego:

Woda ta jest godna podziwu przeciw wszystkim przeziębieniom i powodowanych wilgocią chorobom głowy, apopleksji, epilepsji, zawrotom głowy, letargowi, paraliżowi, chorobom nerwów, reumatyzmowi, skazom, skurczom, konwulsjom. Utracie pamięci, tępocie, śpiączce, senności, głuchocie, szumom w uszach, zaburzeniom widzenia, koagulacji krwi, bólom głowy powodowanym flegmą i humorami. Pokonuje bóle zębów, bóle i słabości żołądka, zapalenie opłucnej, brak apetytu i złe trawienie, obstrukcje wątroby, śledziony, jelit i macicy. Przyjmuje i konserwuje naturalne ciepło. Odnawia zdolności i funkcje ciała, nawet w starości (tak mówią). Niewiele jest remediów dających tak wiele dobrych efektów. Podawać wewnętrznie w winie lub wódce, przemywać nią skronie, wdychać nozdrzami.

***

Wszystkie artykuły z rubryki „Nutriceutica” znajdziecie tutaj.

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski