Roma Cinema Fest

0
4

Włoscy kinomani z niecierpliwością czekali na pokaz nowego filmu Pawła Pawlikowskiego na Roma Cinema Fest. Jego wystąpieniu na czerwonym dywanie towarzyszyli fani z plakatami poprzednich, szeroko docenionych filmów „Ida” i „Zimna wojna”. Najnowsza produkcja, „Fatherland”, którą rzymska publiczność mogła zobaczyć 15 października w Auditorium Parco della Musica, miała swoja premierę w Cannes, a w przyszłym roku powalczy o Oscara.

 

„Fatherland” stanowi pewnego rodzaju dopełnienie trylogii, która ukształowała się wraz z powstawaniem ostatnich filmów Pawlikowskiego. W ich centrum znajdujemy indywidualne, intymne historie z powojenną Europą w tle. Tym razem jest to kilka dni z życia niemieckiego pisarza Thomasa Manna i jego córki. Dynamika władzy i napięcia społeczne w powojennych Niemczech przeplatają się tu z rodzinną historią Mannów, naznaczoną żalem i stratą. Film powiela motywy i obrazy z „Zimnej wojny”, pewnego rodzaju hołdem jest tu chociażby obecność śpiewającej na elitarnym przyjęciu Joanny Kulig czy widoczne nawiązanie wizualne w ostatniej sekwencji. Między filmami tworzy się w ten sposób pewna ciągłość.

Jak podkreślił Pawlikowski podczas spotkania z publicznością festiwalu, postaci historyczne są dla niego jedynie punktem wyjścia, inspiracją dla fikcyjnej historii. Fakty z ich życia pozostają bez zmian, jednak uwaga przenosi się na prywatne dramaty, a rzeczywistość powojennej Europy staje się tłem, odciskającym jednak swoje nieuchronne piętno.

 

Drugą gratką dla kinomanów był masterclass z Pawlikowskim, w trakcie którego opowiedział on o szukaniu własnego języka artystycznego i historii wartych opowiedzenia, od pierwszych filmów dokumentalnych tworzonych dla BBC po międzynarodowy sukces najnowszych produkcji.

 

Reżyser podkreślił istotną rolę castingu i zaznaczył, że aktorów doskonale pasujących do wizji filmu można znaleźć nawet w najbardziej niespodziewanych okolicznościach, jak było w przypadku Agaty Trzebuchowskiej, odtwórczyni głównej roli w przełomowym dla kariery Pawlikowskiego filmie „Ida”: reżyser zobaczył Trzebuchowską w kawiarni. Była to jej pierwsza rola aktorska.

Rozmowa objęła też wizualny aspekt filmów Pawlikowskiego, szeroko studiowany i doceniany. Ogromną rolę odgrywa tu współpraca z Łukaszem Żalem, dla którego „Ida” była pierwszym filmem w roli autora zdjęć.

 

Masterclass był okazją do rozmowy o szukaniu własnego języka filmowego i środków ekspresji, oraz o tym, jak daleko może zaprowadzić wiara w opowiadane przez siebie historie.

 

„Fatherland” to nie jedyny polski akcent na tegorocznej edycji Festa del Cinema di Roma. W ramach festiwalu odbędą się projekcje filmów: „Bez końca” („Closure”) Michała Marczaka (sekcja konkursowa Progressive Cinema), „The idiot(s)” Małgorzaty Szumowskiej (wyczekiwany film z hollywoodzką obsadą, prezentowany w sekcji Freestyle) i polska koprodukcja „Ulya”. Przewodniczącym jury konkursu jest Jan Komasa, który w zeszłym roku prezentował w Rzymie swój film „Good boy”.

 

Wszystkim mieszkającym czy odwiedzającym Rzym polecam odwiedzenie Auditorium Parco della Musica, gdzie trwa prawdziwe święto kina!