Salvatore Piccione: chcę ubierać polskie kobiety, zmysłowe i waleczne

0
59

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Pasja do mody urodziła się razem z nim na Sycylii, dyplom w sektorze zdobył w Europejskim Instytucie Designu (IED) w Rzymie w 2008 roku, doświadczenie zawodowe zdobywał współpracując z takim markami jak Swarovski, Topshop, Pablo Bronstein, Longschamp i Celine. Ale dopiero dzięki osobistej marce Piccione Piccione, powstałej w Mediolanie w 2012 roku, może realizować własne kolekcje które z pewnością chciałaby nosić każda kobieta.

Skąd Twoja pasja do mody, a zwłaszcza do mody dla kobiet?

Moja pasja jest wrodzona: trudno mi sobie wyobrazić inną ścieżkę kariery od tej, którą wybrałem. Od lat budzę się z tym samym pragnieniem, ten ogień, który mam w sobie czasami ma ogromną siłę! Moja praca to pasja, która wymaga ogromnego poświęcenia, wymaga czasu i nie zawsze jest przewidywalna. Tylko wytrwałość i determinacja pozwalają ci pokonywać kolejne etapy, niejednokrotnie trzeba się też zgubić, żeby odnaleźć swoją drogę. Dla mnie moda jest nierozerwalnie związana z kobietami: to wy jesteście moimi muzami, od was projekt zaczyna się i na was kończy. To chyba dzięki waszej zmysłowości i idealizacji waszych doskonałych, niemalże boskich, kształtów zdecydowałem się poświęcić wam życie i każdą myśl: czuję się związany z wami dzięki mojej twórczości.

Kiedy pasja przekształciła się w realną możliwość pracy?

Po studiach od razu zacząłem stawiać pierwsze kroki w świecie mody: stanąłem przed rzeczywistością znacznie trudniejszą niż się spodziewałem. Po różnych doświadczeniach najpierw we Włoszech, a potem w Anglii, niezwykle ważnych dla mojego rozwoju, chęć opowiedzenia o mojej wizji stawała się coraz większa. To właśnie dlatego zdecydowałem się wybrać bardziej niepewną ścieżkę, ale taką, dzięki której mógłbym swobodnie wyrazić swoje emocje i zmierzyć się z samym sobą, poddając się próbie dzień po dniu, dodając
elementy układanki, które dziś, stopniowo, zaczynają tworzyć całość.

Kobieta ubrana przez Salvatore Piccione jest niezwykle zmysłowa, ale jednocześnie bajkowa, oniryczna, niemalże surrealna. Jak przygotowujesz się do kreatywnej pracy, masz jakieś konkretne inspiracje do każdej kolekcji?

Tak, dla mnie kobieta to ukryta zmysłowość, którą lubię podkreślać. Staram się opowiadać o niej poprzez bajkowe, oniryczne, niemal surrealistyczne obrazy. Chwile czystej kreatywności to te, w których obnażam swoje uczucia. Na kilka dni przed rozpoczęciem projektu pozwalam sobie na kompletne oczyszczenie umysłu od natrętnych myśli. Ten proces autosugestii pozwala mi zachować czujność i świadomość, próbując wyłączyć ten cichy głos, który udaje, że ma zawsze rację. Jak tylko zrozumiem pomysł, od razu zaczynam poszukiwania, a potem przez sześć miesięcy realizuję projekt, zmieniając moje wrażenia na dany temat w materię. Początkowo to są zwykłe ubrania, ale moim celem zawsze było dawanie duszy tym kawałkom materiału.

Dużo się teraz mówi o zrównoważonej i etycznej modzie, Twoim zdaniem to tylko przelotny trend czy rynek modowy naprawdę się zmienia?

Tak! Dziś dużo się mówi o modzie zrównoważonej ekologicznie: tak jak każda moda, aby stała się „modna”, musi mieć solidne fundamenty, prawdziwych pionierów i zwolenników, z konkretnymi wartościami i zasadami. Lubię uczyć się od tych, którzy naprawdę stawiają sobie za cel ochronę naszej planety, naszego ekosystemu wystawionego na próbę przez ogromne ego naszych konsumenckich społeczeństw, gotowych teraz zrobić wszystko, aby się rozwijać i wzbogacać. Moda, aby cieszyć się popularnością, opowiada i wyprzedza rzeczywistość, w której żyjemy. Obecnie, moim zdaniem, często po prostu płyniemy z prądem: moda zawsze będzie potrzebować nowych pomysłów i nowych tematów, aby przyciągnąć konsumentów. Tę trudną bitwę można wygrać tylko dzięki mądrym wyborom rządzących.

W filmach futurystycznych kobieta przedstawiana jest jako silna postać, wojowniczka, która nosi dwa typy ubrań: funkcjonalne i jednokolorowe, o typowo męskim kroju (kombinezony, garsonki, koszule) lub przesadnie ozdobne i barokowe, charakteryzujące się geometrycznymi formami i jaskrawymi kolorami. A Ty jak widzisz kobietę przyszłości?

W tym momencie wielkiej niepewności trudno mi sobie wyobrazić jakąkolwiek przyszłość. Może to my staniemy się bohaterami filmów futurystycznych. Być może seksualność będzie mniej związana z podziałem na płeć męską i żeńską. Już teraz, od paru miesięcy wydaje się, że nasze dotychczasowe życie przestało istnieć i to chyba jedyna możliwość, żeby w jakiś sposób się chronić. Może staniemy się cyborgami: robotami z blaszanym sercem.

Byłeś w Polsce, aby odebrać „Wyróżnienie w kategorii Moda” na Gali Nagród Gazzetta Italia, wtedy tez odbył się niezapomniany pokaz Twoich projektów. Czy udało Ci się zaobserwować tutejszą modę, jak ubierają się polskie kobiety?

Z wielką przyjemnością przyjechałem do Polski z okazji wręczenia nagrody Gazzetta Italia. Byłem w Warszawie kilka dni i potwierdzam, że widziałam piękne kobiety: oprócz tego, że wiedzą, jak podkreślić swoją kobiecość i delikatne rysy, by wzbudzać zazdrość i pożądanie niczym rasowe femme-fatale, są również gotowe wyjść na ulice, uzbrojone w siłę i odwagę, by bronić swoich praw. Byłbym dumny, gdybym mógł ubierać te kobiety..

Ten trudny czas z pewnością nadwyrężył też Twoją markę ubrań? Jak sobie radzisz w tej nowej rzeczywistości?

Okres pandemii niewątpliwie dotknął wielu, w tym mnie. Świat mody jest jednym z najbardziej dotkniętych sektorów, zwłaszcza we Włoszech, gdzie łańcuch dostaw jest niezwykle rozwinięty i obejmuje wielu rzemieślników i małych firm, które się załamały, gdy priorytety stały się inne. Moda narodziła się i rozprzestrzenia w nieustannie zmieniającym się społeczeństwie, a dziś proszą nas o życie w zamknięciu. Pierwszą falę pandemii przeżyłem bardzo źle; to był bardzo trudny miesiąc. Czułem się bezradny i ogarnął mnie strach, który wziął górę. Ta druga fala jest już inna, lepiej reaguję. Przede wszystkim unikam gonienia za wiadomościami, które wpływają negatywnie na samopoczucie.

A jaka, Twoim zdaniem, będzie moda po pandemii?

Po pandemii z pewnością wrócimy do konsumizmu i będziemy chcieli odzyskać te miesiące skradzionego życia. Być może krajom najbardziej dotkniętym, takim jak Włochy, trudniej będzie wrócić do normalności. Poza tym ta sytuacja z pewnością wpłynie pozytywnie na rozwój mody w krajach azjatyckich, które zdobyły już potrzebną wiedzę praktyczną, a teraz muszą ją jedynie udoskonalić i rozpowszechnić.

Production & Organisation: Mystyle-Events by Kasia Stefanów
Hair and make up: Iza Madrzejewska
Photo: Monika Mraczek
Models: Varja Lukashkina, Jasmin Ishak
Assistance: Iwona Leśniak

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski