Zanim Marco Polo dotarł do Mongolii

0
71

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Przygody posłów papieskich Benedykta Polaka i Giovanniego da Pian del Carpine (autor: La Geostoria di Ecateo)

W XI wieku tereny między dzisiejszą Mongolią a Mongolią Zewnętrzną, obecnie należącą do Chińskiej Republiki Ludowej, zamieszkiwały koczownicze lub półkoczownicze plemiona skupione w licznych klanach.

Pod koniec XII wieku klan Borjing zdołał podbić inne plemiona, aż w 1206 roku kontrola nad regionem wpadła w ręce Temudżyna. Kontynuując dzieło swoich poprzedników, Temudżyn zreorganizował armię i zawarł sojusze z pozostałymi klanami. Kierował się na południe, podbijając Mandżurię i wysłał wielu swych lojalistów na zachód, aż ci dotarli do Morza Kaspijskiego.

Temudżyn czuł się zobowiązany do spełnienia boskiej misji, która zachęcała go do wprowadzenia nowego ładu na świecie; to nie przypadek, że wkrótce stał się znany wśród swoich towarzyszy, a później w Europie i Azji jako Chinggis-chan (dosłownie „władca oceaniczny”, dający się przetłumaczyć jako „władca uniwersalny”), od którego wywodzi się jego słynny przydomek Czyngis Chan.

Po utworzeniu największego imperium w historii, Temudżyn zmarł w Chinach w wyniku ran odniesionych w bitwie, która odbyła się w 1227 roku. W ciągu kolejnych dwudziestu lat jego następcy jeszcze bardziej powiększyli granice państwa mongolskiego, podporządkowując sobie Półwysep Koreański, Imperium Chińskie, Persję, Pakistan, Kaukaz i dużą część europejskiej Rosji i Ukrainy.

Terytoria te były kontrolowane przez armie konne i surowy system podatkowy. Często, aby pomóc nowym panom, pojawiała się ludność turecka, w szczególności Tatarzy i Kumanowie, którzy wkrótce stali się znaczną częścią mongolskiej elity, do tego stopnia, że władców tych zwykle określa się jako „tatarsko-mongolskich”.

Jednak Imperium było zjednoczone tylko formalnie. Stolica Imperium, miasto Karakorum, założone przez samego Temudżyna na kilka lat przed śmiercią, około 360 kilometrów na zachód od dzisiejszego Ułan Bator, było centrum administracyjnym tylko z pozoru. Czterech najstarszych synów Czyngis-Chana dzieliło swoje obszary wpływów imperium. Karakorum i terytoria chińskie, najważniejsze i najbardziej zaludnione, zostały przydzielone trzeciemu synowi Ugedejowi.

Tymczasem państwa europejskie pospieszyły z otwarciem stosunków z Mongołami, próbując ograniczyć ich natarcie. Jednak w Europie niewiele wiedziano o Dalekim Wschodzie: jedyne informacje o tych dalekich krajach napływały od arabskich kupców. Nieliczni znali język mongolski.

Jednym z nich był młody polski franciszkanin, który złożył śluby pod imieniem Benedykt, stąd Benedykt Polak. Przed otrzymaniem habitu Benedykt (jego prawdziwe imię nie jest znane) był rycerzem pochodzącym z bliżej nieokreślonego miejsca między Dolnym Śląskiem a Wielkopolską i stawił czoła Mongołom w Bitwie pod Legnicą (1241), wpadając w ręce nieprzyjaciela.

Podczas swojej niewoli nauczył się mongolskiego do perfekcji. Uwolniony, wyrzekł się swoich posiadłości i został franciszkaninem. W klasztorze nauczył się starożytnego języka cerkiewnosłowiańskiego i udoskonalił własną łacinę.

Papież Innocenty IV był jednym z pierwszych Europejczyków, którzy wysłali posłów na dwór chana Ugedeja. Po nieudanej próbie oddelegowania na dwór mongolski misjonarza Lorenza z Portugalii, któremu nie udało się nawet opuścić Polski, Papież postanowił zwrócić się do starego brata zakonu św. Franciszka, Giovanniego da Pian del Carpine. Wiosną 1245 roku, kiedy brat Giovanni przebywał w Lyonie otrzymał list od papieża, w celu omówienia przygotowań do soboru, który miał się rozpocząć w czerwcu tego samego roku.

List zawierał bullę papieską skierowaną do władcy mongolskiego, a także spis celów wyprawy: dotarcie do Karakorum, odnotowanie liczby żołnierzy i rycerzy, odnalezienie słabości Imperium, poznanie języków i zwyczajów kultur, które tam żyły oraz zawarcie rozejmu z chanem, przynosząc mu dary wszelkiego rodzaju. Wreszcie Innocenty poradził mu, aby dotarł do granicy mongolsko-polskiej dopiero po odnalezieniu innych mnichów godnych tej wyprawy.

Giovanni opuścił więc Lyon, przejeżdżając przez Kolonię i Pragę, gdzie został przyjęty przez króla Czech Wacława I. Przybywając do Wrocławia wraz z garstką mnichów, Giovanni spotkał Benedykta i od razu przyjął go z radością do grupy, aby mógł skorzystać z jego znajomości języka i kultury mongolskiej. Dokładnie wtedy rozpoczęła się podróż.

W tamtym czasie Polska była podzielona na małe-średnie księstwa: sam Śląsk został rozbity na kilkanaście autonomicznych hrabstw i małych państw. W Krakowie rezydował książę Bolesław V Piast, potomek pierwszego króla Polski Bolesława I Chrobrego. I to właśnie tutaj grupa wędrowców przybyła jesienią 1245 r., szukając porad i darów, które można by ofiarować Chanowi. To samo powtórzyło się w Czersku i Łęczycy, gdzie rezydował książę mazowiecki Konrad I.

Tuż przed przekroczeniem Wisły niektórzy mnisi postanowili jednak zawrócić. Giovanni, z pomocą Benedykta, zaczął spisywać w księdze obyczaje ludów mongolskich i tatarskich oraz informacje o terenach Imperium. Księga ta później przekształciła się w Historię Mongalorum. Przybyli do Kijowa w lutym 1246 roku, miasta w rękach Mongołów przez kilkadziesiąt lat, ale pierwsze spotkanie z członkiem mongolskiej elity odbyło się dopiero wiosną w Saraju, mieście w pobliżu dzisiejszego Astrachania.

Przebywał tam Batu-chan, wnuk Temudżyna, gubernatora regionu i rywal gałęzi Ugedeja, który – jak odkryli wówczas bracia – nie żył od pięciu lat, a walka o tron obracała się na korzyść pierworodnego Gujuka. W swoich wspomnieniach, zatytułowanych De itinere fratrum minorum ad Tartaros, Benedykt pisze, że on i Giovanni zostali zmuszeni do próby ognia (chodzenia bosymi stopami po łożu z rozżarzonych węgli), niosąc swoje dary w geście oczyszczającym i kłaniając się przed złotym posągiem Batu.

Kilka dni później gubernator Saraj, dziękując im za dary, pozwolił kontynuować podróż. Tylko Giovanni i Benedykt mogli opuścić miasto; pozostali współbracia musieli czekać na ich powrót. Późną wiosną legaci papiescy Giovanni i Benedykt podążali biegiem rzeki Syr-Daria. Benedykt był pierwszym Polakiem, który znalazł się na kontynencie azjatyckim. Na początku lipca dotarli do ujścia Ochron, a 22 tegoż miesiąca przeszli przez bramy letniej rezydencji chana, kilka mil od Karakorum: Syra- Orda.

Gdy tylko przybyli, dwaj bracia otrzymali wiadomość, że Gujuk odniósł triumf w walce o tron między krewnymi i przygotowuje się do koronacji. W następnych tygodniach z całego Imperium przybyły poselstwa rosyjskie, perskie, chińskie, koreańskie i gruzińskie, aby oddać hołd nowemu chanowi. Uroczystości opóźniły spotkanie z Gujukiem o cztery miesiące, ale była to doskonała okazja dla obu emisariuszy do zapoznania się ze zwyczajami, polityką i mentalnością miejscowej ludności oraz do rozmów z pozostałymi ambasadorami.

Wreszcie w listopadzie 1246 r. Giovanni i Franciszek zostali przyjęci w Karakorum. W Historia Mongalorum Carpini opisał Gujuka jako człowieka „po czterdziestce, średniego wzrostu, poważnego i dostojnego”. Przekazał władcy bullę papieską, dary od książąt europejskich. W odpowiedzi Wielki Chan polecił im dostarczyć papieżowi list napisany w czterech językach: mongolskim, perskim, tatarskim i łacińskim, w którym domagał się, aby papież rzymski osobiście udał się do Karakorum na czele wszystkich władców Europy oddają mu hołd.

W końcu odmówił nawrócenia na katolicyzm, o który prosili obaj bracia, ale nie ukarał ich z powodu działań misyjnych, które przeprowadzili podczas podróży. Chętnie przyjął dary od nielicznych pozostałych braci po pobycie u Batu-chana, i zapewnił braciom niezbędne środki na podróż powrotną. Kilka dni później Giovanni i Benedykt opuścili Karakorum. Pod koniec maja 1247 dotarli do Saraju, gdzie dołączyli do oczekujących braci, a w listopadzie 1247 otarli do Lyonu, gdzie zasiadał Innocenty IV, będąc jeszcze zajętym soborem. Przyjęci ze zdumieniem, franciszkanie opowiedzieli Papieżowi o swojej podróży i wręczyli mu list od Gujuka.

Podczas swojej podróży, która liczyła osiemnaście tysięcy kilometrów, bez odpowiednich map geograficznych, Giovanni da Pian del Carpine i Benedykt Polak zebrali wiele informacji, które zrewolucjonizowały europejską wyobraźnię na temat Mongołów. Jeśli wcześniej ludność ta była uważana za demony zstępujące na ziemię, ludzi wysokich, z ognistymi rudymi włosami, krwiożerczych kanibali, heretyków dosiadających piekielne bestie, to dzięki dwóm braciom, władcy Europy i papież posiadali bardziej prawdziwy obraz Mongołów.

Oczywiście Tatarzy-Mongołowie pozostali bezlitosnymi wojownikami, chętnymi do podboju świata, ale byli zorganizowanym ludem zdolnych rycerzy, miłośnikami jedzenia i wina, z pewną biurokracją, czystymi, hojnymi wobec więźniów, którzy udowodnili swoją wartość w bitwach i byli tolerancyjnymi wobec religii innych ludzi. W następnych stuleciach informacje te pomogłyby państwom europejskim dowiedzieć się więcej o prawdziwym wrogu, z którym miały do czynienia, zbadać jego słabości, które później pozwoliłyby im pokonać go w bitwie i zepchnąć z powrotem na stepy.

I to zawsze Historia Mongalorum Giovanniego da Pian del Carpine służyła jako podstawa dla europejskich odkrywców i kupców, do przyszłych podróży do Mongolii. Znacznie bardziej znany kupiec wenecki Marco Polo dotarł do Karakorum i Pekinu, choć inną trasą i z różnych powodów, dopiero w 1275 roku. Marco Polo podyktował Rustichellowi da Pisa relację ze swoich podróży na Wschód, autentyczne opowieści zebrane w Il Milione arcydziele literatury podróżniczej.

BIBLIOGRAFIA:
La Geostoria di Ecateo

Autorzy bloga to Marco Canton (założyciel), Alessandro Conte, Ugo De Polo, Filippo Fattori, Federico Favaro, Matteo Pavanetto. Geostoria Ecateo została stworzona z zamiarem zaoferowania szerokiej publiczności narracji na tematy historyczne o charakterze strategiczno-wojskowym i eksploracyjnym, z pomocą ciekawych i szczegółowych map.

Jesteśmy studentami weneckiego Uniwersytetu Ca’ Foscari przekonanymi o nierozerwalnym związku między aspektem geograficznym i narracyjnym. Zbyt często pole kartograficzne jest odtworzone w sposób powierzchowny i pospieszny i staje się elementem drugiego planu w tekście.

Ilość informacji w dobrze wykonanej mapie geopolitycznej jest niezmiernie ważna, ponieważ może pomóc w zapamiętywaniu wydarzeń, które często są zbyt skomplikowane, aby można je było zrozumieć tylko przez prosty odczyt i bez prawidłowego przedstawienia graficznego; dodatkowo mapy oferują czytelnikom podsumowanie wydarzeń i jasną wizję minionego świata. „Odnaleźć się, aby zrozumieć” nie jest zatem prostym sloganem, ale prawdziwym duchem bloga La Geostoria di Ecateo.

tłumaczenie pl: Anna Szalska

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski