Ostuni, miasto do odkrycia

0
9954

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Aleksandra Szumilas

Mówi się, że podróże wzbogacają. Ja już sporo podróżowałam, ale są takie miejsca na świecie, które odwiedziłam i które na zawsze pozostały w moim sercu. Jednym z nich jest Ostuni, Białe Miasto w regionie Apulia na Południu Włoch, które wznosi się na trzech wzgórzach na wysokości 218 m.n.p.m.

Miasteczko jest znane wszystkim Włochom. Ale Polakom niekoniecznie. A wierzcie mi drodzy rodacy, warto je poznać! Podczas mojego pobytu we Włoszech, kilkakrotnie tam pojechałam i choć za każdym razem odkrywałam coś nowego, zawsze tak samo urzekała nie jedna rzecz: apulijskie morze.

Szczególnym elementem miasta, który od samego początku przyciąga, są białe budynki. Zawsze kiedy chcę wyjaśnić przyjaciołom jak wygląda Ostuni, porównuję je do greckiej wyspy Santorini tyle, że jest całe białe, bez błękitu. Jest to niewielkie miasteczko liczące sobie 33 tysiące mieszkańców, ale spacery po starym mieście pozostawiają niezwykłe wrażenie. Dla każdego turysty, podróż na Południe Włoch oznacza doświadczenie prawdziwego włoskiego życia. Przez rok mieszkałam w Mediolanie, a za każdym razem kiedy jechałam do Ostuni, z łatwością dostrzegałam różnicę. Staruszkowie, którzy piją spokojnie kawę w barach są zawsze gotowi na małą pogawędkę. Nikt się nie spieszy. I wszyscy się znają. Ale to akurat może być aspektem negatywnym: “obcy” w mieście jest od razu rozpoznawany. Ale to nie szkodzi, bo nie trudno jest zawrzeć nowe znajomości w Apulii.

Sercem miasta jest Piazza della Libertà, gdzie życie się nie zatrzymuje zwłaszcza w długie letnie noce. Światła z barów, dźwięki muzyki i ruch młodych dziewcząt w szpilkach sprawiają, że miasto tętni życiem aż do rana. A wszystko pod czujnym okiem Świętego Oronzo, patrona Ostuni i Lecce, który obserwuje miasto ze szczytu kolumny. Jedną z najstarszych demonstracji folklorystycznych w regionie Salento jest święto ku czci Świętego Oronzo. Choć tak naprawdę głównym patronem Ostuni jest Święty Biagio, a Święty Oronzo uznawany jest przez mieszkańców Ostuni patronem diecezji Brindisi i Ostuni w drugiej kolejności zaraz po Świętym Biagio, ale tak samo przez nich lubianym. Święto Orozno (24-27.08) charakteryzuje się historyczną kawalkadą ku czci Świętego przez najważniejsze ulice miasta. To właśnie kawalkada jest jedną z najstarszych sposobów oddawania czci świętym w Ostuni.

Godna uwagi jest pasja większości mężczyzn i kobiet w Ostuni: motocykle. W niedzielę wyjeżdzają na motocyklowe przejażdżki o ile pozwala na to pogoda. I przyznam sama, choć zawsze bałam się motocykli, że taka przejażdżka nad brzegiem morza to coś niesamowitego. W Ostuni istnieje także klub motocyklistów, którego członkowie od czasu do czasu organizują wspólne wyjazdy, czasami na dalsze trasy. Ostuńczycy dzielą także inną pasję: lubią dobrze zjeść. Aczkolwiek “dobrze” to mało powiedziane. Bo chyba nigdy wcześniej nie widziałam, że można aż tak zachwycać się kawałkiem dobrego mięsa. Wyjście do restauracji w Ostuni to swego rodzaju święto jedzenia z przystawkami, pierwszym i drugim daniem, deserem i litrami wina. Ja osobiście polubiłam tam owoce morza. Tak naprawdę w Ostuni nauczyłam się je doceniać. Pierwszy raz kiedy zobaczyłam talerz jeżowców, przestraszyłam się, ale wystarczyło 5 minut, abym nauczyła się doceniać ich smak. Wystarczyła jedna wizyta w Ostuni, abym nauczyła się doceniać wino, jedzenie i abym wiedziała, że muszę tam jeszcze wrócić. Bo jeden raz w Ostuni nie wystarcza.

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski