Podróż do krainy marmuru: Carrara i okolice

    0
    206

    ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

    Sprawiające wrażenie ośnieżonych szczyty gór wznoszące się nad miastem to pierwsze, co przykuwa uwagę turystów odwiedzających Carrarę. Ta iluzja jednak pęka jak bańka mydlana, gdy spostrzeżemy, że te triumfujące na górze białe plamy to nic innego jak obszerne rumowiska skalne powstałe przy wydobywaniu złóż marmuru, a my znajdujemy się w krainie „białego złota”. 

    Wszechobecny marmur 

    Carrara to średniej wielkości miasto położone w północnej części Toskanii tuż przy granicy z Ligurią. Z jednej strony otoczone bezkresem wód morza Liguryjskiego, z drugiej zaś śnieżnobiałym pasmem Alp Apuańskich. Geologiczny fenomen gór zbudowanych z marmuru, które wbrew swojej nazwie wcale nie należą do Alp, a do Apenin, zdominował charakter miasta, jego architekturę, życie i tradycje mieszkańców – jest on nierozerwalnym elementem karraryjskiej rzeczywistości. Napotykamy go na każdym kroku bez względu na to, czy stanowi on element strukturalny miasta (tutejsi mieszkańcy żartują, że Carrara jako jedyna na świecie może pozwolić sobie na brukowanie ulic tym najszlachetniejszym z materiałów), czy też ma charakter zdobniczy. Miasto przepełnione jest marmurowymi rzeźbami, pomnikami, fontannami, ławkami; z marmuru są również donice, a nierzadko i krawężniki. Początku tego  silnego związku miasta i jego okolic z marmurem można doszukiwać się już w erze rzymskiej za panowania Juliusza Cezara. To z tutejszych kopalń pochodzi kamień, który posłużył do wznoszenia rzymskich forów, świątyń i pałaców. W średniowieczu służył do dekoracji wnętrz kościołów, natomiast w epoce renesansu stał się obiektem westchnień niejednego rzeźbiarza. Michał Anioł, Filippo Brunelleschi i Giovanni Lorenzo Bernini – dla każdego z tych wielkich artystów marmur karraryjski był najcenniejszym z możliwych kamieni. 

    Największa z miłości Michała Anioła

    Rzadka dostępność wysokiej jakości marmuru we Florencji i Rzymie, a także nieustająca chęć zgłębiania wiedzy o kamieniu sprawiała, że słynny Michelangelo niejednokrotnie odwiedzał Carrarę w poszukiwaniu idealnych bloków białego złota. Etap wyboru materiału uznawał za niezwykle istotną część procesu tworzenia. Jego pierwszą wizytę datuje się na jesień 1497 roku, kiedy to dwudziestodwuletni Michelangelo dotarł konno do Carrary, aby zdobyć kamień niezbędny do wyrzeźbienia Pietà zamówionej przez francuskiego kardynała Jeana de Bilhères-Lagraulasa. Chociaż nie pozostawił żadnego ze swoich dzieł sztuki w krainie marmuru, jego stosunki z miastem były zawsze bardzo zażyłe. Na fasadzie domu, w którym mieszkał podczas jednego ze swoich pobytów, znajduje się jego popiersie oraz tablica upamiętniająca obecność twórcy w Carrarze. O osobliwym stosunku rzeźbiarza do marmuru pisze Irving Stone w swojej książce „Udręka i ekstaza”: „Dla niego mlecznobiały marmur był żywą materią, która oddycha, czuje, wydaje sąd. (…)Gdzieś w głębi jego duszy jakiś głos powiedział: To jest miłość. Nie przestraszył się, nawet nie zaniepokoił. Uznał to za oczywistą prawdę. Jego miłość pragnęła przede wszystkim wzajemności. Marmur był jego bohaterem, jego losem. Aż do tego momentu, gdy czule i z miłością nie kładł dłoni na marmurze, nie żył naprawdę. Bo tym właśnie chcę być przez całe życie: rzeźbiarzem kującym w białym marmurze – nie pragnę niczego więcej”. 

    Podróż w głąb masywów skalnych

    Wraz z biegiem lat i rozwojem technologii rzemieślnicy opanowali proces wydobywania marmuru do perfekcji. Tam, gdzie kiedyś człowiek pozostawiony był sam na sam z kamieniem mając do dyspozycji jedynie siłę własnych rąk oraz prymitywne narzędzia takie jak dłuto, kilka żelaznych klinów, młoty i liny konopne, słychać dźwięk pił do kamienia i innych zaawansowanych technologicznie urządzeń. Mimo wszystko, przy procesie wydobywania marmuru, co rok, ktoś traci życie. Asfaltowe drogi prowadzące w dół są wąskie, kręte, strome, a załadowana marmurem ciężarówka waży około 30 ton. Istnieje kilka odmian marmuru wydobywanego w Carrarze i okolicach. Przyjmując ogólny podział możemy wyróżnić marmur drogocenny, biały (sprzedawany w blokach, po 40.000/45.000 euro za blok o ciężarze 30 ton), oraz marmur lekko szary lub żółtawy przeznaczony do użytku powszechnego. Firmy wyspecjalizowane w cięciu, szlifowaniu oraz te zajmujące się sprzedażą marmurowych płytek podłogowych, ściennych i kuchennych wręcz wtapiają się w krajobraz karraryjskiego lądu. Wycieczka do jednego z okolicznych kamieniołomów stanowi nieodzowny punkt programu zwiedzania miasta. Jest to niesamowite doświadczenie, które pozwala wczuć się w jego klimat, a także w pewien sposób przenieść do zamierzchłych czasów. Wśród niezliczonych agencji turystycznych oferujących podróż do krainy marmuru, istnieje kilka zabierających turystów do wnętrz aktualnie działających kamieniołomów. Obecnie marmur wydobywany jest w trzech kopalniach: Torano, Fantiscritti, Colonnata. Podczas takiej wizyty poznajemy historię marmuru, jego rodzaje, przeznaczenie; demonstrowane są nam sposoby jego cięcia i wydobycia. Kopalnie można zwiedzać także z zewnątrz podziwiając masywy skalne z tarasów widokowych, czy też rozkoszując się lokalnymi przysmakami w barach. Colonnaty nie można opuścić bez wcześniejszego skosztowania w jednej z wszechobecnych „larderii” tutejszej słoniny uznawanej za lokalny przysmak. U podnóży gór znajduje się wiele sklepów z pamiątkami.

    Nie tylko marmur

    Carrara to jednak nie tylko Alpy Apuańskie i wszechobecny marmur. To także kojący turkus Morza Liguryjskiego oraz liczne plaże. Światowa stolica białego złota oferuje nam głownie dzikie, kamieniste, ale naprawdę urokliwe plaże. W promieniu niecałych 10 kilometrów od Carrary, znajduje się nadmorski kurort Marina di Carrara, będący częścią miasta Massa, który zachwyca turystów szerokimi, piaszczystymi plażami oraz nietuzinkowym położeniem. Biorąc kąpiel w morzu można tu podziwiać „ośnieżone” szczyty gór. 

    Carrara stanowi również wspaniałą bazę wypadową do okolicznych mniejszych i większych miast. W ciągu godziny jesteśmy w stanie dotrzeć stąd do Lukki – rodzinnego miasta kompozytora Giaccomo Pucciniego i jednocześnie jednego z najpiękniejszych toskańskich miasteczek, jakie udało mi się zobaczyć; do Pizy; do Forte dei Marmi – jednego z najmodniejszych toskańskich kurortów, licznie odwiedzanego przez sławnych włoskich aktorów, piosenkarzy i ludzi biznesu (należy jednak pamiętać, że taka przyjemność to nie lada koszt; za wypożyczenie dwóch leżaków i parasola możemy zapłacić tu nawet 300 euro za dzień); Viareggio – miasteczka przyciągającego turystów odbywającym się tu co roku kolorowym karnawałem; Lerici – niewielkiej wioski rybackiej usytuowanej w cieniu Cinque Terre, która niegdyś inspirowała sławnych pisarzy takich jak Byron, czy Wolff; la Spezi czy do samych Cinque Terre – pięciu niezwykłych miasteczek wpisanych na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO

    ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski