tłum. Karolina Romanow
Biały, żółty, zielony, czerwono-pomarańczowy, niebiesko-fioletowy – to kolory przepysznej tęczy do zjedzenia. Zasada pięciu kolorów to prosty i smaczny sposób, aby dbać o zdrowie i – dzięki spożyciu owoców oraz warzyw – być pewnym, że przyswaja się odpowiednie ilości różnych składników odżywczych.
Każdy kolor skórki i miąższu niesie ze sobą konkretne właściwości.
Zwracając uwagę na odpowiedni dobór kolorów, przyczyniamy się do poprawy zdrowia zarówno naszego ciała, jak i ducha, ponieważ zmusza nas to do prowadzenia zróżnicowanej diety.
Według Światowej Organizacji Zdrowia, odpowiednie spożycie owoców i warzyw mogłoby zmienić układ mapy świata przedstawiającej zapadalność na choroby układu krążenia. Szacuje się, że 600 g owoców i warzyw dziennie mogłoby zapobiec ponad 135 tysiącom zgonów, a także jednej trzeciej chorób wieńcowych i 11% udarów. Słynne pięć porcji dziennie oznacza średnio 400 g warzyw i owoców jako minimalne zalecane spożycie dla zdrowego menu.
Jedzenie owoców i warzyw niesie ze sobą niezastąpione bogactwo soli mineralnych, witamin, błonnika i przeciwutleniaczy zawartych w różnych produktach w rozmaitych ilościach. Różne odmiany nowotworów, problemy z oddychaniem, schorzenia jelit (takie jak zaparcia), a nawet zaćma to choroby, których ryzyko występowania można ograniczyć do minimum dzięki zwiększonej liczbie kolorów na naszym talerzu.
Ale jakie ilości należy zjeść? Zasada pięciu porcji dziennie przewiduje spożycie owoców i warzyw podczas głównych posiłków (śniadania, obiadu i kolacji) oraz w formie dwóch przekąsek: na drugie śniadanie i po południu. Jako jedną porcję rozumie się na przykład jeden cały większy owoc (jabłko,gruszkę, pomarańczę) lub 2-3 mniejsze (morele, śliwki), talerz sałaty (co najmniej 50 g), pół talerza gotowanych warzyw, miskę sałatki owocowej lub szklankę świeżo wyciskanego soku.
Ale czy wszystkie te owoce nie
będą zbyt kaloryczne? Nie ma strachu, w tym właśnie tkwią korzyści tej diety! Cukier zawarty w żywności pochodzenia roślinnego równoważony jest przez zawartość błonnika, wody i przez proces żucia i trawienia, pod warunkiem, że wraz z owocem jemy także jego skórkę.
Nie ufajcie więc dietom, które nakładają ograniczenia w spożyciu owoców i warzyw: żywność o niskiej zawartości kalorii, a przy tym pozbawiona odpowiedniej ilości składników odżywczych sprawia, że organizm nie czuje się „najedzony” tym, czego potrzebuje najbardziej, co z kolei powoduje poczucie głodu, który ciężko zaspokoić.
Pokarmy, które trafiają na nasz talerz, muszą być przede wszystkim odżywcze. Najłatwiejszym trikiem jest opieranie się na kolorze potraw. Apetyczny i różnobarwny wygląd warzyw spowodowany jest obecnością w nich pigmentów i witamin.
Oto kolor po kolorze lista żywności, której nie może zabraknąć na naszym stole:
NIEBIESKO-FIOLETOWY: bakłażan, cykoria, figi, maliny, jagody, jeżyny, porzeczki, śliwki, czarne winogrona. Jest to żywność bogata w przeciwutleniacze, antocyjany, beta karoten, witaminę C, potas i magnez.
ZIELONY: szparagi, bazylia, brokuły, kapusta, karczochy, ogórki, sałata, rukola, pietruszka, szpinak, cukinia, zielone winogrona, kiwi. Zawierają magnez, kwas foliowy, luteinę, poprawiają kondycję zdrowotną oczu i wspomagają detoksykację organizmu.
BIAŁY: kolor żywności o niskiej zawartości tłuszczu, lecz sycącej. Obniża szkodliwy cholesterol i normalizuje ciśnienie krwi. Bez oporów sięgajmy więc po banany, jabłka i gruszki, ale również po koper włoski, seler i grzyby, czosnek, kalafior, cebule i pora.
ŻÓŁTY: pomarańcze, cytryny, mandarynki, grejpfruty, melony, morele, brzoskwinie, nieszpułka, marchew, papryka, dynia, kukurydza. Żółty, oprócz tego, że jest kolorem radosnym, charakteryzuje żywność o właściwościach energetyzujących i bogatą w witaminy A, B i C.
POMARAŃCZOWO-CZERWONY: zwalcza wolne rodniki, sprawia, że krew jest bardziej płynna, i zmniejsza nadmierne zatrzymywanie wody w organizmie. A lato to najlepszy czas na truskawki, wiśnie, paprykę, pomidory, rzodkiewki, arbuzy i buraki.














Davide Zappio, wenecjanina zamieszkuj?cego t? kamienic?, który przez pewien czas by? tak?e burmistrzem Warszawy. P?askorze?ba znikn??a na pocz?tku ubieg?ego wieku, ale za kilka miesi?cy zostanie przywrócona do kamienicy po stu latach dzi?ki projektowi „Lew Wenecki wraca do Warszawy”. Pomys?odawc? projektu jest Comitato Ambasciatori di San Marco, a inicjatywa zosta?a wsparta finansowo przez instytucje z Wenecji i i regionu Wenecji Euganejskiej oraz przez niektórych sponsorów zorientowanych w tym temacie. Czy mo?emy liczy? na obecno?? Pani Prezydent na ods?oni?ciu p?askorze?by?

Pięć lat na rynku, 50 wydanych numerów i ponad 250 osób świętujących urodziny Gazzetta Italia, które miały miejsce 26 czerwca w Oranżerii Klubu Endorfina w Pałacu Zamoyskiego. Świetna lokalizacja, wyjątkowi goście, mistrzowskie pokazy grupy „Barmans Flair Team”, występ fenomenalnego artysty Nicoli Palladiniego, karykatury niektórych gości wykonane przez mistrza komiksów Lucę Laca Montaglianiego, 
Znany i ceniony dziennikarz Polsatu Sport, Marcin Lepa jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa. Swoją pracę dyplomową poświęcił włoskiej telewizji Sat2000. W ostatnich latach został komentatorem największych międzynarodowych imprez sportowych, począwszy od Olimpiady w Soczi przez mistrzostwa świata w siatkówce – zarówno w Polsce jak i we Włoszech – aż do ostatnich Igrzysk Europejskich w Baku.
Umberto Magrini przybył do Polski w 1992 roku, by pracować dla jednej z większych firm sprzętu gospodarstwa domowego. Uzbrojony w pomysły, entuzjazm i przedsiębiorczą intuicję był w stanie przez lata zbudować wielką karierę, dzięki której jest obecnie właścicielem firmy logistycznej Partnerspol. Firma ma siedem siedzib w Polsce, zatrudnia 2500 osób i posiada wśród swoich klientów międzynarodowe marki, takie jak Ferrero, Indesit, Chicco, Artsana, Bolton, G&G Terranova czy Biedronka. Partnerspol, z siedzibą główną w Warszawie, jest synonimem jakości i bezpieczeństwa w sektorze transportu, dystrybucji, magazynowania i co-pakingu.
Istnieje nić trwale łącząca Kowalika z Włochami. Urodził się w Zamościu, który za sprawą architekta Bernardo Morando dążył do zrealizowania renesansowego włoskiego ideału miasta, a następnie przeniósł się do Krakowa, gdzie uczęszczał na Akademię Sztuk Pięknych. To tam zaczął pracować w atelier Adama Wsiołkowskiego.


























































































![[cml_media_alt id='112852']Pasquale de Sensi - Grace 22, 2013 - collage su carta, 20x30 cm[/cml_media_alt]](https://www.gazzettaitalia.pl/wp-content/uploads/2015/07/Pasquale-de-Sensi-Grace-22-2013-collage-su-carta-20x30-cm-244x300.jpg)


, jejeśli li oznaczal on 
lata ![[cml_media_alt id='113539']Medoro - Frida Kahlo (3)[/cml_media_alt]](https://www.gazzettaitalia.pl/wp-content/uploads/2015/08/Medoro-Frida-Kahlo-3-300x225.jpg)