Slide
Slide
Slide
banner Gazzetta Italia_1068x155
Bottegas_baner
baner_big
Studio_SE_1068x155 ver 2
Baner Gazetta Italia 1068x155_Baner 1068x155
ADALBERTS gazetta italia 1068x155
FA-1013-Raffaello_GazettaItalia_1068x155_v1

Strona główna Blog Strona 113

Zasada pięciu kolorów

0

tłum. Karolina Romanow

Biały, żółty, zielony, czerwono-pomarańczowy, niebiesko-fioletowy – to kolory przepysznej tęczy do zjedzenia. Zasada pięciu kolorów to prosty i smaczny sposób, aby dbać o zdrowie i – dzięki spożyciu owoców oraz warzyw – być pewnym, że przyswaja się odpowiednie ilości różnych składników odżywczych.

Każdy kolor skórki i miąższu niesie ze sobą konkretne właściwości.

Zwracając uwagę na odpowiedni dobór kolorów, przyczyniamy się do poprawy zdrowia zarówno naszego ciała, jak i ducha, ponieważ zmusza nas to do prowadzenia zróżnicowanej diety.

Według Światowej Organizacji Zdrowia, odpowiednie spożycie owoców i warzyw mogłoby zmienić układ mapy świata przedstawiającej zapadalność na choroby układu krążenia. Szacuje się, że 600 g owoców i warzyw dziennie mogłoby zapobiec ponad 135 tysiącom zgonów, a także jednej trzeciej chorób wieńcowych i 11% udarów. Słynne pięć porcji dziennie oznacza średnio 400 g warzyw i owoców jako minimalne zalecane spożycie dla zdrowego menu.

Jedzenie owoców i warzyw niesie ze sobą niezastąpione bogactwo soli mineralnych, witamin, błonnika i przeciwutleniaczy zawartych w różnych produktach w rozmaitych ilościach. Różne odmiany nowotworów, problemy z oddychaniem, schorzenia jelit (takie jak zaparcia), a nawet zaćma to choroby, których ryzyko występowania można ograniczyć do minimum dzięki zwiększonej liczbie kolorów na naszym talerzu.

Ale jakie ilości należy zjeść? Zasada pięciu porcji dziennie przewiduje spożycie owoców i warzyw podczas głównych posiłków (śniadania, obiadu i kolacji) oraz w formie dwóch przekąsek: na drugie śniadanie i po południu. Jako jedną porcję rozumie się na przykład jeden cały większy owoc (jabłko,gruszkę, pomarańczę) lub 2-3 mniejsze (morele, śliwki), talerz sałaty (co najmniej 50 g), pół talerza gotowanych warzyw, miskę sałatki owocowej lub szklankę świeżo wyciskanego soku.

Ale czy wszystkie te owoce nie[cml_media_alt id='113627']Cremesini - Cinque colori[/cml_media_alt] będą zbyt kaloryczne? Nie ma strachu, w tym właśnie tkwią korzyści tej diety! Cukier zawarty w żywności pochodzenia roślinnego równoważony jest przez zawartość błonnika, wody i przez proces żucia i trawienia, pod warunkiem, że wraz z owocem jemy także jego skórkę.

Nie ufajcie więc dietom, które nakładają ograniczenia w spożyciu owoców i warzyw: żywność o niskiej zawartości kalorii, a przy tym pozbawiona odpowiedniej ilości składników odżywczych sprawia, że organizm nie czuje się „najedzony” tym, czego potrzebuje najbardziej, co z kolei powoduje poczucie głodu, który ciężko zaspokoić.

Pokarmy, które trafiają na nasz talerz, muszą być przede wszystkim odżywcze. Najłatwiejszym trikiem jest opieranie się na kolorze potraw. Apetyczny i różnobarwny wygląd warzyw spowodowany jest obecnością w nich pigmentów i witamin.

Oto kolor po kolorze lista żywności, której nie może zabraknąć na naszym stole:

NIEBIESKO-FIOLETOWY: bakłażan, cykoria, figi, maliny, jagody, jeżyny, porzeczki, śliwki, czarne winogrona. Jest to żywność bogata w przeciwutleniacze, antocyjany, beta karoten, witaminę C, potas i magnez.

ZIELONY: szparagi, bazylia, brokuły, kapusta, karczochy, ogórki, sałata, rukola, pietruszka, szpinak, cukinia, zielone winogrona, kiwi. Zawierają magnez, kwas foliowy, luteinę, poprawiają kondycję zdrowotną oczu i wspomagają detoksykację organizmu.

BIAŁY: kolor żywności o niskiej zawartości tłuszczu, lecz sycącej. Obniża szkodliwy cholesterol i normalizuje ciśnienie krwi. Bez oporów sięgajmy więc po banany, jabłka i gruszki, ale również po koper włoski, seler i grzyby, czosnek, kalafior, cebule i pora.

 

ŻÓŁTY: pomarańcze, cytryny, mandarynki, grejpfruty, melony, morele, brzoskwinie, nieszpułka, marchew, papryka, dynia, kukurydza. Żółty, oprócz tego, że jest kolorem radosnym, charakteryzuje żywność o właściwościach energetyzujących i bogatą w witaminy A, B i C.

POMARAŃCZOWO-CZERWONY: zwalcza wolne rodniki, sprawia, że krew jest bardziej płynna, i zmniejsza nadmierne zatrzymywanie wody w organizmie. A lato to najlepszy czas na truskawki, wiśnie, paprykę, pomidory, rzodkiewki, arbuzy i buraki.

 

Hanna Gronkiewicz-Waltz: Warszawa nową stolicą Europy

0

tłum. Małgorzata Tolko
foto: Dominik Skurzak

Prezydent Warszawy oraz była prezes Narodowego Banku Polskiego, Hanna Gronkiewicz-Waltz, nie ma żadnych wątpliwości: stolica Polski widnieje na tle panoramy europejskiej jako jedno z najbardziej interesujących i nowoczesnych miast.

„Jednak kiedy po raz pierwszy objęłam urząd prezydenta, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. W ciągu tych lat, co przyznaję z dumą, przeszliśmy długą drogę zarówno jeśli chodzi o Warszawę, jak i na poziomie krajowym. Dziś gazety na całym świecie często mówią o polskim cudzie gospodarczym, ale chciałabym przypomnieć, że to zjawisko zaobserwowano w ostatnich latach, wcześniej sytuacja przedstawiała się zgoła inaczej.”

 

To złoty okres dla Warszawy, w którym przeprowadzono i cały czas przeprowadza się wielkie urbanistyczne przemiany.

Zmiany panoramy miasta oraz usług publicznych dzieją się na naszych oczach. Do tej pory rozbudowaliśmy węzły drogowe (węzeł Marsa i Łopuszańska), zbudowaliśmy most Marii Skłodowskiej-Curie, wymieniliśmy cały tabor tramwajowy, zainwestowaliśmy w warszawską szybką kolej miejską (SKM) oraz system Park&Ride. Jedną z najważniejszych inwestycji była oczyszczalnia ścieków „Czajka”. Co więcej, otworzyliśmy nowe przedszkola i żłobki oraz zmieniliśmy oblicze wielu miejsc, jak na przykład Plac Grzybowski, czy zlokalizowana w ścisłym centrum ul. Świętokrzyska. Obecnie pracujemy przede wszystkim nad ukończeniem drugiej linii metra. Rozpoczynamy gruntowną rewitalizację prawej strony Warszawy, gdzie już zostało utworzone Muzeum Pragi. Następnie szykujemy duży projekt dotyczący nadbrzeża Wisły, plaży, pawilonów, basenów, ścieżek rowerowych. Część bulwarów jest już skończona i zostanie otwarta tego lata. Tak więc Warszawa dąży do tego, by zostać nie tylko stolicą gospodarczą, ale także przyjaznym miastem, w którym można aktywnie spędzać czas.

 

Jest Pani Prezydentem jednego z najbardziej interesujących miast Europy. Z jakimi innymi Państwami, czy też miastami europejskimi Warszawa jest najbardziej powiązana?

W międzyczasie w Warszawie i w Polsce coraz liczniejsza jest też wspólnota włoska, która obecnie jest reprezentowana przez organ Comites.  

Bardzo mnie to cieszy, wzrost liczby Włochów czyni nasze miasto coraz bardziej międzynarodowym. Przy okazji chciałabym przypomnieć, że Włosi mieszkający w Warszawie mogą brać udział w głosowaniu na prezydenta miasta! Ja natomiast już teraz chciałabym zapowiedzieć, że nie będę ponownie startować w wyborach, trzy kadencje to już piękne i intensywne doświadczenie. Oczywiście mówiąc o Włoszech należy podkreślić fakt, iż wiele włoskich firm jest zaangażowanych w budowę ważnych elementów infrastrukturalnych w Polsce, wliczając w to między innymi warszawską drugą linię metra. Jest wiele rzeczy, które mnie osobiście łączą z Italią, osoby, z którymi pracowałam w Londynie, wielu przyjaciół, wśród których jest były ambasador Vincenzo Manno, mnóstwo podróży do tego pięknego kraju.

 

Czy Warszawa jako miasto międzynarodowe, rozwinięte kulturalnie, będące symbolem Polski zeuropeizowanej w coraz większym stopniu, jest otwarta i dostępna również dla obcokrajowców?

Historycznie Słowianie, podobnie jak Włosi, od zawsze byli narodami otwartymi, pełnymi podróżników i kosmopolitów, później też i u nas były osoby, które nigdzie nie wyjeżdżały i dorastały w obawie przed tym, co obce. Warszawa zawsze była miastem otwartym, o dużej ilości przyjezdnych, podobnie jak miasta portowe, na przykład Gdańsk. Aby zbliżyć się do najwyższych standardów europejskich, my, jako Platforma Obywatelska, zrobiliśmy naprawdę sporo. Mam nadzieję, że, jeśli w przyszłości nie obejmiemy rządów, to nie zostanie zniszczone to wszystko, co udało nam się z trudem zbudować.

Istnieje mnóstwo powi?za? historycznych i kulturalnych mi?dzy Warszaw? i W?ochami, pocz?wszy od Barbakanu Giovanniego Battisty Veneziano, po Park ?azienkowski zaprojektowany przez Merliniego, czy te? Oper? Narodow? Antonia Corrazziego. Pod??aj?c tym ?ladem, podczas wywiadu z profesorem Robertem Kunklem z Politechniki Warszawskiej dowiedzia?em si?, ?e przez kilka stuleci w kamienicy na Starym Rynku znajdowa?a si? artystyczna p?askorze?ba w marmurze przedstawiaj?ca Lwa ?w. Marka, symbol Wenecji. Zosta?a ona wykonana na frontowej ?cianie w 1674 r. przez [cml_media_alt id='113372']Giorgi - Gronkiewicz (11)[/cml_media_alt]Davide Zappio, wenecjanina zamieszkuj?cego t? kamienic?, który przez pewien czas by? tak?e burmistrzem Warszawy. P?askorze?ba znikn??a na pocz?tku ubieg?ego wieku, ale za kilka miesi?cy zostanie przywrócona do kamienicy po stu latach dzi?ki projektowi „Lew Wenecki wraca do Warszawy”. Pomys?odawc? projektu jest Comitato Ambasciatori di San Marco, a inicjatywa zosta?a wsparta finansowo przez instytucje z Wenecji i i regionu Wenecji Euganejskiej oraz przez niektórych sponsorów zorientowanych w tym temacie. Czy mo?emy liczy? na obecno?? Pani Prezydent na ods?oni?ciu p?askorze?by?

Na pewno przyjdę! To naprawdę wspaniała inicjatywa. Ach, Wenecja… to ważne miasto dla Warszawy również ze względu na niesamowite weduty autorstwa Bernarda Bellotto (zwanego Canaletto), dzięki którym po wojnie udało się odbudować nasze historyczne miasto.

 

Z okazji powrotu lwa na marmurową tablicę chcielibyśmy przekazać Pani szklanego lwa ofiarowanego przez Konsorcjum Promovetro Murano, które wspiera projekt przywrócenia Lwa Warszawie.

Bardzo dobrze znam wartość szkła artystycznego Murano. Dziękuję!

 

Włoska grupa Salini Impregilo wygrała przetarg na budowę autostrady A1 w Polsce i podpisała umowę o wartości 170 milionów euro.

0

tłum. Ewa Kopeć

Grupa Salini Impregilo wygrała przetarg i podpisała umowę o wartości 170 milinów euro na zaprojektowanie oraz budowę odcinka 20,270 km Autostrady A1 na południu Warszawy w kierunku Katowic. Budowa zostanie sfinansowana częściowo z funduszy unijnych, częściowo z polskich funduszy państwowych.

Prace, które portwają w sumie 33 miesiące, będą prowadzone na 3 węzłach: Rząsawa, Lgota, Blachownia, 4 mostach, 1 moście kolejowym i 21 wiaduktach. Nawierzchnia drogi zostanie w całości wykonana z betonu.

Jest to już kolejne zwycięstwo, jakie Grupa Salini odnosi w polskim przetargu, podwyższając tym samym wartość realizowanych w Polsce zamówień do ponad 500 milionów euro.

Umowa umacnia pozycję Grupy w sektorze polskiej infrastruktury, w ramach którego bierze ona już udział w pracach nad budową Autostrady A1 Kowal – Odolion, drogi S3 Nowa Sol – Legnica, S8 Obwodnicy Warszawy oraz odcinka S7 Chęciny – Jedrzejów na podstawie ostatnio podpisanej umowy.

Sto lat Gazzetta Italia!

0

Pięć lat na rynku, 50 wydanych numerów i ponad 250 osób świętujących urodziny Gazzetta Italia, które miały miejsce 26 czerwca w Oranżerii Klubu Endorfina w Pałacu Zamoyskiego. Świetna lokalizacja, wyjątkowi goście, mistrzowskie pokazy grupy „Barmans Flair Team”, występ fenomenalnego artysty Nicoli Palladiniego, karykatury niektórych gości wykonane przez mistrza komiksów Lucę Laca Montaglianiego, prosecco i finger food, świetna oprawa muzyczna dzięki DJ-owi Pawłowi Lassocie, a wszystko to w otoczeniu dzieł autorstwa malarza Marcina Kowalika –  zamojskiego artysty, znanego także poza granicami Polski, któremu została przyznana Nagroda Gazzetta Italia w kategorii Kultura. Z okazji piątych urodzin, redakcja gazety postanowiła przyznawać corocznie trzy nagrody osobom, które przyczyniły się do promocji stosunków włosko-polskich. 

Dziennikarz Polsatu Sport, Marcin Lepa, otrzymał nagrodę w kategorii Komunikacja, w kategorii Ekonomia nagrodzony został natomiast biznesman Umberto Magrini. 

Poza nagrodzonymi wśród zaproszonych gości byli również przyjaciele i czytelnicy Gazzetta Italia, sponsorzy, dyrektor Włoskiego Instytutu Handlu Zagranicznego, przedstawiciele Ambasady Włoch, Urzędu Miejskiego miasta stołecznego Warszawy, Comites, a także wielu polskich dziennikarzy. Niezapomniany wieczór, który poprowadził dziennikarz i pisarz Witold Casetti, a na scenie towarzyszyła mu piękna Sonia Sopoćko, która obdarowała zaproszonych gości gażdżetami Gazzetta Italia i Money Gram.

Kategoria KOMUNIKACJA

Nagrodę Gazzetta Italia w kategorii Komunikacja mamy przyjemność wręczyć polskiemu dziennikarzowi silnie związanemu z Włochami, Marcinowi Lepie.

Znany i ceniony dziennikarz Polsatu Sport, Marcin Lepa jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa. Swoją pracę dyplomową poświęcił włoskiej telewizji Sat2000. W ostatnich latach został komentatorem największych międzynarodowych imprez sportowych, począwszy od Olimpiady w Soczi przez mistrzostwa świata w siatkówce – zarówno w Polsce jak i we Włoszech – aż do ostatnich Igrzysk Europejskich w Baku.

Prezenter telewizyjny sportów takich jak siatkówka, piłka nożna, kolarstwo czy łyżwiarstwo, Marcin Lepa rozwijał swoje doświadczenia w Przeglądzie Sportowym, Sat2000 we Włoszech i dzienniku „Życie”. W ostatnich latach wyróżnił się w sposób znaczący wielkim profesjonalizmem i równowagą, z którymi opowiada o ważnych i historycznych momentach wielu klubów sportowych i reprezentacji narodowych. Profesjonalizmten wynika również z faktu, że Marcin Lepa jest aktywny sportowo i ma doświadczenie w wielu dyscyplinach począwszy od lekkoatletyki przez piłkę nożną, siatkówkę, tenis i koszykówkę.

Z Włochami łączy go dogłębna znajomość włoskiego sportu, zwłaszcza piłki nożnej i siatkówki, oraz dwadzieścia lat podróży do Bel Paese. To wszystko opiera się na doskonałej znajomości języka, co dodatkowo umacniają kontakty i relacje ze społecznością włoską w Polsce. Marcin Lepa ma także niewątpliwie niesamowitą zdolność komunikowania polskiej publiczności wydarzeń z włoskiego sportu, co czyni już od lat.

To właśnie z tych wszystkich powodów z wielką dumą wręczamy nagrodę Gazzetta Italia 2015 w kategorii Komunikacja Marcinowi Lepie! 

Kategoria EKONOMIA

Nagrodę w kategorii Ekonomia przyznajemy osobie, która najlepiej uosabia zdolność do odniesienia sukcesu za granicą.

Nagrodę Gazzetta Italia 2015 w kategorii Ekonomia otrzymuje Umberto Magrini.  

Umberto Magrini przybył do Polski w 1992 roku, by pracować dla jednej z większych firm sprzętu gospodarstwa domowego. Uzbrojony w pomysły, entuzjazm i przedsiębiorczą intuicję był w stanie przez lata zbudować wielką karierę, dzięki której jest obecnie właścicielem firmy logistycznej Partnerspol. Firma ma siedem siedzib w Polsce, zatrudnia 2500 osób i posiada wśród swoich klientów międzynarodowe marki, takie jak Ferrero, Indesit, Chicco, Artsana, Bolton, G&G Terranova czy Biedronka. Partnerspol, z siedzibą główną w Warszawie, jest synonimem jakości i bezpieczeństwa w sektorze transportu, dystrybucji, magazynowania i co-pakingu.

Chcemy podkreślić, że sukces firmy opiera się również na synergii pomiędzy pracą we Włoszech i w Polsce. Związek polsko-włoski jest również obecny w sferze prywatnej Umberto Magriniego, którego żona, Grażyna Tatarek-Magrini, jest Polką, mają dwójkę dzieci.

Umberto Magrini wraz z żoną jest też właścicielem ekskluzywnego sklepu The Prime, który sprowadza do Warszawy wytwory włoskiego designu i luksusu. 

Sukces zawodowy, który połączony z ponad dwudziestoletnią już wiedzą o Polsce, uczynił z Umberto Magriniego ważną osobę wśród włoskiej społeczności w Polsce. Jest to również zasługa jego żywego charakteru prosto z Umbrii, skąd pochodzi, a dokładniej z Asyżu, miasta świętego Franciszka, oraz zamiłowania do literatury, a w szczególności do dzieł Homera i Dantego, co za tym idzie do „Boskiej Komedii”, którą doskonale zna.

Dlatego z wielką przyjemnością i satysfakcją wręczamy Umbertowi Magriniemu nagrodę Gazzetta Italia 2015.

Kategoria KULTURA

Nagrodę w kategorii Kultura otrzymuje Marcin Kowalik, malarz konceptualny, dla którego historia sztuki figuratywnej, przede wszystkim włoskiej, ma bardzo dużą wartość i stanowi niewyczerpane źródło inspiracji.

Istnieje nić trwale łącząca Kowalika z Włochami. Urodził się w Zamościu, który za sprawą architekta Bernardo Morando dążył do zrealizowania renesansowego włoskiego ideału miasta, a następnie przeniósł się do Krakowa, gdzie uczęszczał na Akademię Sztuk Pięknych. To tam zaczął pracować w atelier Adama Wsiołkowskiego.

Podczas procesu twórczego Kowalik eksperymentuje na płótnie, wykorzystuje umiejętność zdezorientowania odbiorcy poprzez percepcyjne zmiany, niecodzienną perspektywę, bez zahamowań bawi się kolorystyką. I to właśnie eksperymenty, w przenośnym tego słowa znaczeniu, charakteryzują twórczość Kowalika, który swoje prace dzieli na cykle tematyczne. W jednym z nich, zatytułowanym „Nieznane królestwo”, Kowalik poszukuje dialogu malarskiego z dawnymi mistrzami, także włoskimi, m.in. Paolo Uccello, Piero della Francesca, Masaccio.

Sukces Kowalika potwierdza udział w licznych wystawach w Polsce i na świecie; ma on na swoim koncie ponad 30 wystaw indywidualnych w galeriach w stolicach sztuki takich jak Nowy Jork czy Düsseldorf. Prace Marcina Kowalika były także niedawno wystawiane we Włoszech w Pordenone, w ramach wystawy „Pensare Oltre”.

Poza malarstwem, Kowalik – jako organizator, kurator i opiekun artystyczny – angażuje się w różne inne kulturowe projekty, wśród których warto wymienić ufundowanie stypendium „Wiara w malarstwo” kierowane do uczniów ostatnich klas Liceum Plastycznego w Zamościu.

To dla nas ogromne szczęście i zaszczyt móc wręczyć Nagrodę Gazzetta Italia w kategorii Kultura właśnie Marcinowi Kowalikowi.

tłum: Agata Olko
foto: Michał Moryl

Złota oktawa Ludovica Ariosta

0
foto: fineartamerica.com

1516, 1521, 1532: nie, to nie przypadkowe liczby, a daty niektórych kluczowych wydarzeń w historii powstawania jednego z najbardziej znaczących dzieł literatury włoskiej: różnych edycji „Orlanda Szalonego” autorstwa Ludovica Ariosta, które związane są ze stworzeniem utopijnego wówczas języka narodowego, zainspirowanego literackim językiem toskańskim XIV wieku, którego teorię w tamtym okresie stworzył Pietro Bembo.

W każdym razie, celem Ariosta – ściśle związanym z samą ideą tworzonego przezeń poematu – było wykreowanie (z wyraźnym wpływem twórczości Petrarki) całkowitego chaosu opowiadanych wydarzeń (paradygmat nieskończonej różnorodności i nieprzewidywalności wszelkich kwestii) przedstawionego jednak w formalnej jedności, zdolnej opanować artystycznie to, co zwykle ciężko jest kontrolować. Jednym słowem, osiągnięcie harmonii, zrealizowanej w tak zwanej „złotej oktawie”.

Jak możemy się domyślać, analizując odsłony trzech kolejnych edycji „Orlanda Szalonego” i fragmentów oryginału poprzedzających ostatnią z nich, oczywistym i widocznym jest wysiłek włożony przez Ariosta w celu dostosowania się do ideału perfekcji językowej (rozumianej jako skrupulatny wybór słownictwa i harmonia jego związków i odwołań). A wszystko to miało stać się możliwe poprzez połączenie paradygmatów petrarkowskich z tradycją klasycystyczną, jednak wychodząc od języka toskańskiego, z elementami emilianizmów i latynizmów, będących pewnego rodzaju padańskim koiné, wyróżniającymi „Orlanda Zakochanego” autorstwa Boiarda, którego „Orland Szalony” miał być kontynuacją, ku zadowoleniu odbiorców. Odbiorców, którzy stawali się coraz bardziej nieokreśleni po pojawieniu się  prasy.

W ten sposób Ludovico Ariosto podczas prac nad dziełem stanął na czele nurtu myśli Pietra Bembo, blokując różne zapożyczenia językowe tak charakterystyczne dla XV wieku. W poszukiwaniu jednorodnego języka inspirował się dziełami Dantego, Petrarki, Bocaccia i Poliziana, a także brał przykład z łaciny klasycznej, która w tamtym czasie również ewoluowała. Wszystko to miało na celu stworzenie sławnej złotej oktawy, metrycznego schematu opartego na wzajemnym połączeniu zwrotów eleganckich z powszechnymi, powstałym z połączenia muzyki i syntaktyki, dzięki niezwykłej równowadze podobieństw i kontrastów, zdolnych do połączenia aspektów formalnych, konceptów i obrazów.

Koncentrując się na wykonaniu otwartej i polifonicznej formy tekstu, tworząc płynne przejścia między wersami i oktawami, między zdaniami prostymi i złożonymi, tak jak powinno mieć to miejsce w przedstawieniu różnych sytuacji lub obrazów figuratywnych, Ludovicovi Ariosto udało się osiągnąć harmonię ekspresyjną „Orlanda Szalonego”. Inaczej mówiąc, posługując się słowami Cesarego Segre: „(stworzył) przedstawienie stylistyczne pojednania ducha kontemplacyjnego z sensem ciągłej zmienności tego, co rzeczywiste, pojednania subtelności myśli z oddziaływaniem sił historycznych”.

tłumaczenie pl: Magda Karolina Romanow-Filim

Zupa rybna

0

Zupa rybna mojego pomysłu to danie wyjątkowe, bardzo smaczne i odpowiednie na każdą porę roku. Rybę, której użyłem w przepisie, łatwo jest dostać również w Polsce.

Składniki dla 4 osób:

  • 200g dorsza
  • 200g śledzi
  • 150g ośmiornicy
  • 150 g małych kalmarów
  • 30 małży (vongole) w skorupkach
  • 10-14 małży (cozze) w skorupkach
  • 2 duże żółte papryki
  • 1 średnia cebula, pietruszka, czosnek, ostra papryczka
  • ½ szklanki białego wina
  • 500 ml wody
  • mąka
  • 150 ml oleju (do smażenia)
  • oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia (do smaku)

Przygotowanie:

Najpierw pokroić paprykę na kawałki w kształcie rombu i podsmażyć na patelni z odrobiną oleju (nie za długo, nie powinny się rozpaść). Cebulę pokroić w słupki, dusić delikatnie w oleju i podlać odrobiną białego wina.

Dorsza i śledzie należy wyfiletować i oczyścić z ości oraz pokroić w równą kostkę, następnie obtoczyć w bułce, smażyć w głębokim tłuszczu i odłożyć do przestygnięcia.

Kalmary dokładnie oczyścić  i pokroić na kształt pierścieni.

Umyć i dokładnie oczyścić ośmiornicę, pamiętając o wycięciu zęba znajdującego się na środku, pomiędzy mackami.

Pod bieżącą wodą dokładnie umyć małże. Następnie do dużego garnka z pokrywką nalać 3 łyżki oliwy extra-virgin, rozgnieść 2 ząbki czosnku i połączyć razem z małżami. Przykryć pokrywką i gotować na małym ogniu, aż małże otworzą szeroko skorupki (ok. 5-6 minut). Można dodać wodę i resztę składników, zaczynając od ośmiornicy, następnie kalmary, podduszoną cebulę, paprykę i na końcu dorsza oraz śledzie. Kawałki ryby należy rozłożyć delikatnie, aby się nie rozpadły. Dodać sól, pieprz, ostrą papryczkę i posiekaną pietruszkę. Wszystko gotować na małym ogniu przez 10 minut, delikatnie mieszając. Gdyby zupa była zbyt gęsta, można dodać kilka łyżek wody. Podawać z odrobiną oliwy oraz kromką podpieczonego chleba.

Smacznego!

tłumaczenie pl: Emilia Laszczka

Małe Limbo

0

Małe Limbo

wystawa indywidualna Pasquale de Sensiego

Kurator: Alex Urso

09.07.2015 – 31.08.2015

Wernisaż odbędzie się w czwartek, 9 lipca o godzinie 19

Włoski Instytut Kultury w Warszawie,

ul. Marszałkowska 72

 

[cml_media_alt id='112852']Pasquale de Sensi - Grace 22, 2013 - collage su carta, 20x30 cm[/cml_media_alt]

Technikę stosowaną przez Pasquale de Sensiego (ur. 1983 w Lamezia Temere) można nazwać uporczywym, kreatywnym sabotażem. Zarówno bowiem w przypadku obrazów o dużych formatach, jak i malutkich papierowych kolaży, proces twórczy artysty polega na bezustannym sięganiu po fragmenty cudzych dzieł i przeszczepianiu ich, wyrywaniu z oryginalnego kontekstu i umieszczaniu w takim, dzięki któremu zyskają nowe znaczenia, nowe możliwości odczytania.

De Sensi, sprawny kompilator wizualnych figur, ale przede wszystkim szabrownik znaczeń, niczym kleptoman podkrada z bezdennego worka rzeczywistości elementy jej przedstawień, a później zestawia je w nowych konfiguracjach, tworząc kompozycje, w których przeciwieństwa zderzają się ze sobą, koegzystują, wymieniają znaczeniami.

Styl artysty charakteryzuje przede wszystkim silne przywiązanie do techniki kolażu, rozumianego jako taki sposób zestawienia wizualnych elementów, który wymusza dezautomatyzację odbioru. De Sensi wzbogaca czasem swoje dzieła niepokojącymi malarskimi wstawkami, które wprowadzają swoiste napięcie i destabilizują procesy odczytywania. Niekiedy zaś jego kolaże przybierają formę drobnych kompozycji – wyznaczone krawędziami płótna lub papieru przestrzenie stają się miejscami syntezy, neutralnymi polami, które choć odsłaniają przed odbiorcą coraz to nowe znaczenia, nie oferują mu gotowych rozwiązań.

Dzieła de Sensiego, przede wszystkim te wykonane z użyciem papieru, przybierają formę tajemniczych pejzaży, przepełnia je liryzm; wizualne kombinacje, mimo że na pierwszy rzut oka wydają się pozbawione sensu, są jednak w jakiś zadziwiający sposób kompletne. Te enigmatyczne, estetyczne aluzje uwodzą odbiorcę, zachęcają go do odnajdywania interpretacyjnych tropów, dzięki którym będzie w stanie odgadnąć możliwe sposoby odczytania; jednak lektura pozostaje otwarta, przez co skazana na niepowodzenie. Przeważa tu całkowita dwuznaczność przedstawianego obrazu i kolejnych warstw jego zmiennych znaczeń, niepewnych, a jednocześnie doskonale komplementarnych.

Wystawa w Instytucie Kultury Włoskiej w Warszawie jest okazją do zaprezentowania zarówno już znanych, jak i nowych dzieł artysty. Wybór obrazów, plakatów i licznych kolaży stanowi próbę przedstawienia kompletnej mapy artystycznych ścieżek Pasquale de Sensiego.

Alex Urso

Pasquale de Sensi (ur. w 1983, Lamezia Terme) w 2007 roku ukończył Wydział Malarstwa na rzymskiej Akademii Sztuk Pięknych, a w 2010 Wydział Grafiki na Akademii sztuk Pięknych w Perugii. Jego prace prezentowano podczas licznych wystaw indywidualnych, organizowanych w wielu galeriach, m. in. Scatolabianca w Mediolanie, Artcore w Bari czy Meme w Cagliari. Artysta brał również udział w wystawach zbiorowych we Włoszech i za granicą. Współpracuje z wieloma fanzinami i czasopismami poświęconymi sztuce współczesnej. Karierę artystyczną łączy z pracą grafika niezależnych wydawnictw muzycznych. Jest redaktorem działu Showcase w magazynie o sztuce współczesnej „Small Zine”.

 

Warsztaty teatralne

0

OD REŻYSERA

 

Mili Widzowie,

Przede wszystkim chciałbym podziękować Wam wszystkim za to, że zechcieliście na czas przybyć po to, aby być tutaj razem z nami.

 

“Sen o Teatrze”

Przeżyjemy dziś razem, my z wami i wy z nami, niezwykłą podróż w przeszłość, a dokładniej do osiemnastego stulecia.

“Magia Teatru”

Teatr dworski w Łazienkach jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, pod wpływem magii, ożywią postacie historyczne, przybyłe w strojach z XVIII wieku. To tylko wybrani bohaterowie spośród wszystkich szlachciców, artystów i awanturników, Włochów i Polaków, którzy przebywali, choć nie zawsze o jednym czasie, na wspaniałym warszawskim dworze króla Stanisława Augusta.

“Cuda Teatru”

Albowiem teatr to nie tylko miejsce magiczne: potrafi on także czynić cuda! W ciągu trzech dni warsztatów teatralnych powstał tekst i sceniczne kreacje na potrzeby dzisiejszego spektaklu. Stało sie to dzięki wam wszystkim, uczestnikom, którzy współdziałaliście z nami, występując w rolach Stanisława Augusta, Casanovy, Cateriny Bonafini, Cateriny Gattai, Marii Teresy Tyszkiewicz, Cagliostra, Bacciarellego, Canaletta, Merliniego, Karla Tomatisa czy Augusta Moszyńskiego.

“Powab Teatru”

Teatr, najbardziej ulotna ze wszystkich sztuk, która istnieje tylko w chwili swego trwania i znika stopniowo, w miarę rozwoju i przemijania akcji, jednakże z tego właśnie powodu pełna jest niezwykłego powabu, i stanowi dla ducha pożywienie, podobnie jak jadło dla ciała.

 

Abyśmy mogli przeżyć, wszyscy razem, ten moment w sposób możliwie najbardziej satysfakcjonujący, pokładamy ufność w naszym profesjonaliźmie i entuzjaźmie, ale liczymy także na Wasz, niezwykle dla nas ważny, aktywny współudział.

 

Dobrej zabawy,

Alberto Macchi

 

 

Kącik językowy: dwukropek i wielokropek

0

tłum. Katarzyna Liaci

Drodzy przyjaciele,

witam Was ponownie w kąciku językowym Gazzetta Italia. Jak z całą pewnością pamiętacie, w ubiegłym miesiącu zaczęliśmy długi wywód poświęcony zagadnieniu stosowania interpunkcji w języku włoskim. Poznaliśmy już zasady używania przecinka oraz średnika (, ;). Kontynuujmy zatem naszą analizę. Dziś pomówimy o:

  1. dwukropku (:), którego dopiero co użyłem powyżej. Stosujemy go, gdy chcemy:
    1. stworzyć pewne wyliczenie, jak to czynimy w tej chwili. Na przykład:  Il caffè espresso è di vari tipi: ristretto, lungo, corretto, macchiato, ecc… [Kawa espresso występuje w różnych odmianach: ristretto, lungo, corretto, macchiato, itd…]
    2. wprowadzić zdanie eksplikatywne, czyli takie, które służy lepszemu wyjaśnieniu. Na przykład: Il mio vicino è un tipo misterioso: chiuso, silenzioso, sospettoso e molto strano. [Mój sąsiad to osoba tajemnicza: zamknięta w sobie, cicha, podejrzliwa i bardzo dziwna.]
    3. przytoczyć zdania wypowiedziane przez kogoś innego. W tym przypadku zdanie takie bierzemy w cudzysłów (we włoskim oba cudzysłowy górne „) i rozpoczynamy je od wielkiej litery. Na przykład: In quell’occasione l’avvocato ha detto: „Signori, vogliamo forse negare che l’imputato dica solo bugie?” [Wówczas adwokat powiedział: “Drodzy Państwo, czyżbyśmy przeczyli temu, że oskarżony kłamie?”]
  1. Wielokropek (…), składający się konkretnie z TRZECH KROPEK, wskazuje na zawieszenie wypowiedzi, służy zrobieniu przerwy lub stworzeniu suspensu przed dalszą częścią wywodu Po wielokropku kolejne zdanie rozpoczynamy małą literą[cml_media_alt id='113544']Liaci - Angolo (2)[/cml_media_alt], jejeśli li oznaczal on zakończenie poprzedniego. Stosujemy go, gdy:
      1. chcemy przygotować czytelnika na pojawienie się metafory. Na przykład: Sembrava volare… come un’acquila. [Zdawał się lecieć… jak orzeł.]
      2. chcemy zostawić czytelnikowi możliwość dopisania własnego zakończenia lub własnego osądu na przykład pod koniec artykułu.
      3. pod koniec wyliczenia, żeby dać do zrozumienia, że nie jest ono wyczerpane. Na przykład: Gliel’ho detto la prima, la seconda, la terza volta… [Mówiłam mu to raz, drugi, trzeci…]

    To by było tyle na dziś, drodzy przyjaciele. Do zobaczenia w przyszłym numerze, gdzie będziemy kontynuować nasz wywód o zasadach włoskiej interpunkcji. Przypominam, że wszelkie pytania możecie kierować na: lingua@gazzettaitalia.pl

    Do zobaczenia i życzę wszystkim dobrego włoskiego!

Frida Kahlo w stajniach papieskich na Kwirynale

0

tłum. Katarzyna Kurkowska

Stajnie Kwirynalskie do 31 sierpnia 2014 będą gościć serię prac przedstawiających całokształt kariery artystycznej Fridy Kahlo. Jest to ponad 40 obrazów o różnej tematyce: autoportrety i portrety, pejzaże meksykańskie i martwa natura, na co dzień „porozrzucane” po muzeach i galeriach całego świata. Symbol bujności artystycznej charakterystycznej dla kultury meksykańskiej, broszura informacyjna do wystawy opisuje Fridę Kahlo jako buntowniczkę, ocultadora, ironiczną pasjonatkę sztuki.  

Kahlo urodziła się w Coyoacan w Mexico City 6 lipca 1907 roku i zmarła 13 lipca 1954, była córką Matilde Calderon pochodzenia hispano-amero-indiańskiego i Guillermo Kahlo, fotografa urodzonego w Niemczech w rodzinie węgierskich Żydów. Urodzona z wadą kręgosłupa, w wieku 18 lat ucierpiała w poważnym wypadku komunikacyjnym, który zmusił ją do przejścia niezliczonych operacji i na [cml_media_alt id='113538']Medoro - Frida Kahlo (2)[/cml_media_alt]lata unieruchomił w łóżku. Jej życie było głęboko naznaczone bólem. Swoją działalność artystyczną rozpoczęła od malowania autoportretów. „Ja sama, czyli to, co znam najlepiej”, temat, do którego powracać będzie często także później, tworząc całą serię niezwykle wymownych prac, wyrażających niemalże obsesyjny stosunek do okaleczonego ciała.

Jej twarz, malowana ostrą kreską, w realistycznych proporcjach i naznaczone symbolicznymi szczegółami, uosabia jej pełne przeszkód poszukiwania własnej tożsamości w obrębie kultury meksykańskiej, przeszłej i współczesnej. Za przykład niech posłuży portret z plakatu wystawy, opowiadający o osobistych pasjach i reelaboracji kulturowej, na którym naokoło poważnej i surowej twarzy artystki obecne są małpki, motyle, liście, a także misterny i efektowny naszyjnik ozdobiony kolibrem. Na innym autoportrecie na czole Fridy pojawia się wizerunek twarzy jej męża, Diego Riviery, myśl wciąż obecna, pilnie domagająca się wyrażenia, odsłonięcia i udostępnienia światu. Interpretacja samej siebie zmienia się z biegiem czasu. Artystka stopniowo oszpeca rysy twarzy, wzbogacając i różnicując detale ją definiujące. Zachowuje wciąż te same wymiary i proporcje, i tak oto autoportrety pozostają odciśnięte w pamięci odbiorcy ze względu na swoją niepowtarzalną żywiołowość, dramatyczną, wulkaniczną, wręcz niepokojącą siłę wyrazu. Jest to rodzaj niezapomnianej magii.

Warta uwagi jest także seria rysunków przedstawiających uczucia i emocje: radość, ból, spokój, wściekłość, gniew, niepokój, nienawiść, miłość, przyjaźń. Zdecydowane, silne i klarowne pociągnięcia pędzla przykuwają uwagę odbiorcy i wciągają go w ostre i pełne cierpienia introspektywne poszukiwania artystki.

[cml_media_alt id='113539']Medoro - Frida Kahlo (3)[/cml_media_alt]

Mnogość punktów widzenia, z których można analizować złożoną twórczość Fridy Kahlo jest przedmiotem wielu konferencji specjalistów: pustka, instrospekcja analityczna osobowości i jej trudnego ludzkiego losu, poszukiwanie własnej tożsamości, aspekty polityczne i kulturowe w ramach historii Meksyku, powiązanie z antycznymi mitami i nawiązania do poezji i literatury, powiązanie z głównymi nurtami jej czasów: futuryzmem, metafizyką, ruchem Novecento Italiano i surrealizmem. Osobowość Fridy, bogata i fascynująca, zachęca do odbycia filmowej podróży poprzez doświadczenia kilku wielkich kobiet, w celu zapoznania się z ich dziełami i zrekonstruowania mozaiki wrażliwości współczesnej kobiety.