Slide
Slide
Slide
banner Gazzetta Italia_1068x155
Bottegas_baner
baner_big
Studio_SE_1068x155 ver 2
Baner Gazetta Italia 1068x155_Baner 1068x155
ADALBERTS gazetta italia 1068x155
FA-1013-Raffaello_GazettaItalia_1068x155_v1

Strona główna Blog Strona 67

Butelki do wina

0

Każde wino ma swoją butelkę, zwykle z ciemnego szkła, aby chronić zawartość przed światłem słonecznym. Pojemność to przeważnie 750 ml, choć nie zawsze.

Pierwsze ślady historyczne na temat pochodzenia szklanej butelki sięgają I w. n. e., kiedy na terytorium Syrii tworzono niewielkie szklane pojemniki techniką dmuchaną, które różniły się od amfor, wytwarzanych wcześniej tradycyjną metodą wlewania gorącego szkła do formy, i mających znacznie grubsze ścianki. Początkowo produkowano raczej nieduże fi olki i ampułki, doprecyzowując technikę i umiejętności rzemieślników, ale już od pierwszego wieku naszej ery realizowano prawdziwe butelki.

Praktyczne użycie butelki do przechowywania wina, było raczej rzadkie z uwagi na trudność w jej wykonaniu w porównaniu do innych pojemników do tego samego przeznaczenia. Jej rozpowszechnienie w Europie nastąpiło dopiero w połowie XV wieku. Wyspa Murano była pierwszym centrum produkcyjnym, uprzywilejowanym ze względu na liczne kontakty handlowe i kulturowe utrzymywane przez Wenecję z Bliskim Wschodem, gdzie sztuka szkła artystycznego była już rozwinięta.

Butelki wina prawie zawsze biorą swoją nazwę od regionu, na którym rozpowszechniło się ich użycie. Oto lista najpopularniejszych butelek, które można teraz znaleźć praktycznie wszędzie:

Typ Bordeaux: pochodzi z regionu Bordeaux, to chyba najczęściej używana butelka wśród tych przeznaczonych do produkcji wina. Wyróżnia się cylindrycznym kształtem, ma wyraźnie szersze „ramiona” i niezbyt długą szyjkę.

Typ Bordeaux o wysoko osadzonych „ramionach”: to estetyczna ewolucja standardowej butelki Bordeaux. Jej kształt nadaje dodatko wej elegancji i w związku z tym używa się jej do wyjątkowych win, zwłaszcza do Passito.

Typ burgundzki: pochodzi z Francji, podobnie jak butelka Bordeaux i charakteryzuje się bardzo niewyraźnie zaznaczonymi „ramionami”. Używa się jej zarówno do białego jak i czerwonego wina.

Albeisa: tradycyjna butelka z miasteczka Alba w Piemoncie, używana do czerwonego wina ze wzgórz Langhe. Podobna do typu burgundzkiego, wyróżnia się wytłoczonym na butelce napisem „Albeisa”. Ma mało zaznaczone „ramiona” i krótką szyjkę.

Typ szampański: to tradycyjna butelka do szampana (a ostatnio również do przechowywania win musujących). Produkuje się ją z grubszego szkła, które utrzymuje ciśnienie dwutlenku węgla zawartego w winie, z tego samego powodu na szyjce znajduje się wypukłość, gdzie można przymocować metalowy zaczep, przytrzymujący tradycyjny korek w kształcie grzybka.

Typ Chamapgne Cuvée: to odmiana typu szampańskiego z szerszą podstawą i dłuższą szyjką.

Typ reński: pochodzi z doliny Renu w Niemczech i służy do przechowywania białych win. Wyróżnia się podłużnym, smukłym kształtem.

Typ alzacki: pochodzi z Alzacji i służy do przechowywania białego wina. Wyróżnia się brakiem „ramion” i wydłużonym kształtem.

Butelka do Porto: używa się jej głównie do przechowywania hiszpańskich win likierowych takich jak Porto czy Sherry. Kolor szkła to zwykle odcienie zieleni lub brązów.

Typ marsalski: to butelka używana do przechowywania Marsali, jej szkło jest zwykle ciemnobrązowe lub czarne, a kształt przypomina tradycyjne butelki do win wzmacnianych.

Amfora: jedna z bardziej charakterystycznych butelek do przechowywania wina. Pochodzi z Prowansji i stała się sławna we Włoszech dzięki Verdicchio, odmianie białego wina z regionu Marche.

tłumaczenie pl: Agata Pachucy

Protest Krakowskiej Gastronomii 28.10

0
Źródło: https://www.facebook.com/events/1049859112110974/

Mając na uwadze postępowanie rządu polskiego wobec branży gastronomicznej, zmuszeni byliśmy wyjść na ulicę walczyć o swoje firmy. Dlatego w Krakowie w dniu 28 października br. odbywa się protest branży gastronomicznej.

Od kwietnia do września 2020 roku zniknęło z rynku 2055 firm gastronomicznych. A wszystko przez to, że w żadnej tarczy pomocowej nie otrzymaliśmy wsparcia od rządu. Prawie 4,5 tysiąca firm już zawiesiło swoją działalność, a do końca roku liczba ta osiągnie 7 tysięcy. Długi branży gastronomicznej wynoszą obecnie 700 milionów złotych. Szacunkowa liczba zawieszonych działalności w branży HoReCa [hotele, restauracje, catering – red.] na koniec roku 2020 może sięgnąć 20 tys., z czego w samej branży gastronomicznej 7 tys., co stanowić może blisko 10 proc. wszystkich firm na rynku. Z całą pewnością część z nich już nigdy nie wróci i zostanie w efekcie zlikwidowana.

W samych restauracjach (28 % całej branży) stracić pracę może nawet 200 tysięcy osób. Wiąże się to bezpośrednio z kryzysem wśród dostawców produktów do gastronomii, jak i branży hotelarskiej.

Jak wylicza Sztab Kryzysowy Polskiej Gastronomii, krajowa gastronomia to ponad 76 tysięcy lokali, które generują około 37 mld złotych krajowego PKB.

Źródło: https://www.facebook.com/events/1049859112110974/

Żądamy realnej pomocy. Uruchomienia nisko oprocentowanych kredytów (1,2-1,5% w skali roku) z Banku Gospodarki Krajowej, przy równoczesnym ustaleniu kryteriów na poziomie realnym. Wymagania braku strat jest abstrakcyjnie nieakceptowalne. Wszyscy bowiem generujemy od marca 2020 jedynie straty. Zaproponowana przez rząd polski pomoc jest komedią, ponieważ jednorazowe zwolnienie z ZUS w listopadzie 2020 płatne w grudniu niczego nam nie daje. 5000 złotych bezzwrotnej pożyczki dla mikroprzedsiębiorców jest śmiechem na sali. Kryteria spadku do wykazania za październik 2019 do października 2020 na poziomie 40 % nie jest problemem do wykazania dla branży gastronomii, nasze straty to poziom 90 %.

Żądamy wprowadzenia stałej i jednolitej stawki VAT – 8% na wszystkie produkty i usługi w gastronomii od dnia 01.11.2020 r. Domagamy się „Tarczy Antykryzysowej dla Gastronomii Polskiej” na wzór tarcz antykryzysowej dla Turystyki. Na wzór Ustawy z dnia 17 września 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19…, w tym:

  • stworzenia Funduszu Gwarancyjnego dla Gastronomii Polskiej w ramach Tarczy, dla wierzycieli w szczególności właścicieli nieruchomości
  • gwarancji dla banków i uruchomienie nieoprocentowanych pożyczek dla gastronomii
  • gwarancji dla klientów dokonujących wpłat zaliczek na wydarzenia grupowe w obiektach
  • umorzenie obowiązku spłat dotacji z PFR
  • preferencyjny ZUS dla pracowników gastronomii.

Wydarzenie na Facebooku: Protest Krakowskiej Gastronomii

Polsko-Włoskie Seminarium Ogrodowe „Citri et Aurea”

0

Realizowany z sukcesem od 2019 r. projekt „Citri et Aurea” rozwija się znakomicie, podobnie jak współpraca pomiędzy Galerią Uffizi a Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Na początku września odbyło się specjalistyczne seminarium z udziałem włoskich i polskich kuratorów dziedzictwa botanicznego i ogrodów historycznych. Podczas wydarzenia zaprezentowano osiągnięcia obu krajów w konserwacji zabytkowych ogrodów i kolekcji cytrusów.

Umocnienie kontaktów dyplomatycznych pomiędzy dworami wielkiego księcia Toskanii Kosmy III Medyceusza i króla Jana III po zwycięskiej bitwie pod Wiedniem zaowocowało przesłaniem do Wilanowa ośmiu skrzyń roślin w 1684 r. Wśród gatunków wymienionych w źródłach znajduje się m.in. cytryna lumia zwana Jabłkiem Adama (Citrus lumia ‘Pomum Adami’), wręczana w tamtych czasach w dowód przyjaźni. Delikatny transport pokonał ponad 1600 km trudnej drogi z Florencji do Warszawy. Niezwykła historia roślin sprzed prawie 340 lat stała się przyczynkiem do rozpoczęcia współpracy pomiędzy Ogrodami Boboli zarządzanymi przez Galerię Uffizi a Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie dotyczącej historycznych kolekcji cytrusów.

Ogrody Boboli mogą poszczycić się niezwykłą kolekcją cytrusów, uznawaną za jeden z najważniejszych zbiorów w Europie. Obejmuje ona przeszło 500 donic z drzewami cytrusowymi ok. 90 różnych odmian, spośród których ponad 20 stanowią dawne odmiany z czasów Medyceuszy. Do dziś rośliny utrzymywane są z zachowaniem tradycyjnych metod uprawy oraz toskańskiego rzemiosła.

Specjaliści Ogrodów Boboli swoją ekspercką wiedzą wesprą zespół muzeum w Wilanowie w realizacji niezwykle trudnego przedsięwzięcia – rekonstrukcji kolekcji historycznych odmian cytrusów. Proces jej odtwarzania rozpoczęto w 2016 r., gdy w ogrodzie barokowym pojawiło się 38 drzew pomarańczowych umieszczonych w charakterystycznych dębowych donicach malowanych w biało-zielone pasy. Wilanowska kolekcja liczy obecnie ponad 100 egzemplarzy cytrusów w 7 gatunkach i stanowi rzadki w Polsce zbiór drzew oranżeryjnych.

W pierwszym etapie projektu „Citri et Aurea”, zrealizowanym w 2019 r., troje pracowników wilanowskiego muzeum przybyło do Florencji z wizytą studyjną, aby zapoznać się z tradycyjnymi metodami uprawy oraz toskańskim rzemiosłem ogrodowym. Przyjazd stał się okazją do wymiany wiedzy i doświadczeń w zakresie konserwacji ogrodów historycznych i kolekcji drzew cytrusowych.

W tym roku podczas polsko-włoskiego seminarium ogrodowego online, które odbyło się na początku września, zaprezentowano osiągnięcia instytucji obu krajów na polu konserwacji zabytkowych ogrodów i kolekcji cytrusów. W wydarzeniu wzięli udział znakomici eksperci i praktycy pracujący dla historycznych rezydencji. Galerię Uffizi we Florencji reprezentowała dr Bianca Maria Landi, koordynatorka Ogrodów Boboli i kuratorka dziedzictwa botanicznego, oraz arch. Paola Ruggieri, kuratorka dziedzictwa architektonicznego, z wykładem poświęconym konserwacji, ochronie i rewaloryzacji Ogrodów Boboli. O 470-letnich tradycjach tamtejszej historycznej kolekcji cytrusów z perspektywy roślin i architektury opowiedział Gianni Simonti, ogrodnik Ogrodów Boboli. Jacek Kuśmierski, specjalista ds. ogrodów historycznych Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie przybliżył przeszłość i przyszłość wilanowskiej kolekcji cytrusów a Łukasz Przybylak, kierownik ogrodów, zaprezentował historię i dalsze perspektywy rewaloryzacyjne wilanowskiego ogrodu oranżeryjnego. Muzeum w Nieborowie i Arkadii reprezentowała Agnieszka Chmielewska z Działu Zieleni z wykładem poświęconym faktom i mitom tamtejszej kolekcji cytrusów. Seminarium zakończyła prezentacja Beaty Kańskiej, kierowniczki ogrodów Muzeum Łazienki Królewskie w Warszawie, która omówiła 250-letnią historię łazienkowskich oranżerii i kolekcji roślin cytrusowych.

Seminarium ogrodowe „Citri et Aurea” realizowany przez Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i Galerię Uffizi we Florencji to unikatowy przykład współpracy pomiędzy Polską a Włochami w obszarze sztuki ogrodowej. Prof. Dorota Folga-Januszewska, zastępca dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, przypomina: Florencja i Rzym to chyba najczęściej występujące w polskiej literaturze miasta-ideały, do których jeżdżono po piękno, nauki, rozrywkę, ale także po owoce natury i ogrodowe wizje. Od XVI w. zapisano tysiące kart notatkami z wypraw włoskich owocujących architekturą, malarstwem, rzeźbą, ale przede wszystkim sztuka ogrodów. Wilanów: pałac-muzeum i otaczające go ogrody są znakomitym przykładem tej tradycji. Nasze Muzeum, w którym tradycja kuchni jest traktowana równie badawczo i naukowo jak historia wszelkich innych sztuk – jest z pewnością miejscem, w którym doświadczenie projektu „Citri et Aurea” znakomicie wpisuje się w historię zmysłów, doznań i wrażeń.

Dyrektor Galerii Uffizi, Eike Schmidt, powiedział: Projekt “Citri at Aurea” napawa mnie dumą ponieważ pozwala przyszłościowo myśleć o owocnej i trwającej od pokoleń wymianie kulturalnej między Polską a Włochami, zainicjowanej w epoce baroku przez księcia Toskanii Kosmę III Medyceusza.

Dzięki współpracy partnerskiej między Ogrodami Boboli i Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ta trwająca od wieków wymiana doświadczeń i sprawdzonych rozwiązań – skoncentrowana na ogrodnictwie, w ogólnym znaczeniu, a w szczególności na kolekcji drzew cytrusowych i ich pielęgnacji – mogła zostać skutecznie wznowiona.

Moja satysfakcja jest tym większa, że dzisiaj, mimo trudnego momentu w historii nas wszystkich spowodowanego pandemią, która radykalnie zmieniła nasze życie, możemy, dzięki technologii cyfrowej, uczestniczyć i dzielić się doświadczeniami zdobytymi przez nasz Dział Botaniki.

Pozdrawiam wszystkich przyjaciół w Polsce w imieniu własnym oraz w imieniu Galerii Uffizi, z życzeniami, aby nasza społeczność, w tym momencie funkcjonująca jedynie na płaszczyźnie wirtualnej, mogła powrócić w najbliższej przyszłości do tradycyjnej formy spotkań.

Nagrania wykładów są dostępne na kanale YouTube Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie i na kanale Youtube Galerii Uffizi we Florencji.

Projekt dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach Programu „Kultura Inspirująca”. Partnerem strategicznym projektu jest Galeria Uffizi we Florencji. Inicjatywę wspierają polskie placówki we Włoszech – Instytut Polski i Stacja Naukowa Polskiej Akademii Nauk w Rzymie. Patronami seminarium są Włoski Instytut Kultury w Warszawie, Europejski Szlak Ogrodów Historycznych oraz Polska Organizacja Turystyczna. Patronat medialny sprawuje polsko-włoski magazyn „Gazzetta Italia”.

Źródło: Galeria Uffizi we Florencji, Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Ciasteczka canestrelli

0

Składniki (na około 80 ciastek):

  • 300 g mąki 00
  • 200 g mąki ziemniaczanej
  • 150 g cukru pudru
  • 1 laska wanilii
  • Starta skórka z 1 cytryny
  • 300 g miękkiego masła
  • pokrojonego w kostkę
  • 1 łyżeczka soli
  • 6 jajek

Przygotowanie:

Canestrelli to typowe ciastka z Piemontu i Ligurii. Swoją wyjątkową kruchość zawdzięczają odpowiedniemu ugotowaniu żółtek przed wyrabianiem ciasta.

Najpierw ugotuj jajka w dużej ilości wody, przez ok. 8-10 min. Obierz je ze skórki, wyrzuć białka i zachowaj tylko żółtka. Ugnieć je tłuczkiem do ziemniaków lub przecedź przez sitko o drobnych oczkach. Następnie, do dużej miski wsyp mąkę, mąkę ziemniaczaną, sól, cukier puder, dodaj pokrojone w kostkę masło i wyrabiaj ciasto aż do uzyskania piaszczystej konsystencji. Dodaj aromaty: skórkę z cytryny i wnętrze świeżej laski wanilii. Jako ostatnie dodaj rozdrobnione żółtka i wyrabiaj ciasto aż do uzyskania miękkiej i zwartej masy. Zawiń ciasto w folię spożywczą i odłóż do lodówki na przynajmniej godzinę. Rozgrzej piekarnik do 170°C w trybie statycznym.

Rozwałkuj ciasto na grubość ok. 1 cm i wytnij ciastka o średnicy około 3 cm, używając foremki o rowkowatej krawędzi. Za pomocą okrągłej, gładkiej foremki o maksymalnej średnicy 1 cm, wytnij dziurkę w środku każdego ciastka. Następnie rozłóż ciastka na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Z reszty ciasta wytnij kolejne ciasteczka, kontynuuj aż wykorzystasz całe ciasto. Piecz przez około 20-25 min.

Po wyjęciu z piekarnika, ostudź canestrelli i posyp cukrem pudrem. Przechowuj ciastka w blaszanym pudełku lub w hermetycznie zamykanym pojemniku, żeby zachować ich świeżość.

Smacznego!

tłumaczenie pl: Agata Pachucy

Covery z importu

0

Covery zawsze stanowiły dość istotne zjawisko w świecie muzyki rozrywkowej. Co więcej – ponieważ większość międzynarodowych hitów jest w języku angielskim – nietrudno spotkać, również we Włoszech, miejscowych piosenkarzy interpretujących po swojemu znane utwory artystów z krajów anglosaskich. Niektóre covery są bardziej „tradycyjne” – w tym sensie, że zachowują angielski tekst pierwowzoru; ciekawsze jest natomiast zjawisko coverów utworów anglojęzycznych po włosku, z tekstami przerobionymi w mniej lub bardziej udany sposób i skierowanymi do włoskich odbiorców.

Piosenki tego typu były szczególnie popularne w latach 60. i na początku lat 70., na fali sukcesu muzyki rockowej i beatowej pochodzącej z USA i Wielkiej Brytanii. Powszechne było imitowanie najsłynniejszych międzynarodowych gwiazd: wystarczy pomyśleć o takim piosenkarzu, jak Little Tony, który otwarcie naśladował Elvisa Presleya.

Najbardziej ikonicznym zespołem lat 60. byli na pewno The Beatles. W pierwszej połowie dekady Fausto Leali nagrał włoskie wersje „Please Please Me” i „She Loves You”: w obu przypadkach refren pozostał (przynajmniej częściowo) w języku angielskim, natomiast zwrotki były po włosku. Tekst „Please Please Me” otwiera zdanie „tu vuoi che parli un po’ l’inglese” (wł. „ty chcesz, bym mówił trochę po angielsku”), co brzmi prawie jak usprawiedliwienie wyboru obu języków. Z innych coverów utworów czwórki z Liverpoolu można wspomnieć o wersji „Yellow Submarine” wykonanej w 1969 r. przez młodziutką Nadę. Tekst (który napisał dla toskańskiej piosenkarki najważniejszy z włoskich autorów tekstów, Giulio Rapetti alias Mogol) jest tak samo prosty i beztroski jak w oryginalnej piosence, a refren nie odbiega zbytnio od wersji Beatlesów: „noi viviamo in un bel sottomarin […] / in un giallo e bel sottomarin” (wł. „my żyjemy w pięknej łodzi podwodnej […] / w żółtej, pięknej łodzi podwodnej”). Inni artyści woleli natomiast korzystać z własnych tekstów: na przykład piosenka „Se ritornerai” (wł. „Jeśli powrócisz”) włoskiego zespołu beatowego I Camaleonti, która ukazała się w 1966 r., była przeróbką innego klasycznego utworu Beatlesów – „Norwegian Wood”.

Wiele innych wybitnie popularnych utworów tamtych lat doczekało się włoskiej adaptacji: wspomnieć tutaj możemy o „Stivaletti rossi” (wł. „Czerwone kozaczki”) Dalidy – coveru „These Boots Are Made for Walking” Nancy Sinatry – albo o „Sono bugiarda” Cateriny Caselli, czyli „.I’m a Believer” Neila Diamonda. W tym ostatnim przypadku tekst jest dość zgodny z pierwowzorem, z wyjątkiem refrenu (w którym „wierzę [w miłość]” zostało zmienione na „jestem kłamczuchą”). Również dwa klasyki symfonicznego rocka drugiej połowy lat 60., „A Whiter Shade of Pale” Procol Harum i „Nights in White Satin” The Moody Blues, zostały wykonane po włosku – pierwszy przez zespół Dik Dik (pod tytułem „Senza luce”, wł. „Bez światła”), a drugi przez I Nomadi („Ho difeso il mio amore”, wł. „Obroniłem moją miłość”). Zdarzały się też covery „nieoficjalne”: na przykład utwór „Pietre” (wł. „Kamienie”), mający zresztą bardzo dobry tekst, jest zdecydowanie zbyt podobny do „Rainy Day Women #12 & 35” Boba Dylana, a „Chi ce l’ha con me” (wł. „Kto się na mnie uwziął”) Adriana Celentana jest właściwie przeróbką „We Say Yeah” Cliffa Richarda.

Oczywiście istnieją również przykłady coverów z późniejszych lat: jeden z klasycznych utworów Vasca Rossiego, „Gli spari sopra” (wł. „Strzały/strzelanie na górze”) z 1993 r., jest w rzeczywistości reinterpretacją piosenki „Celebrate” mało znanego irlandzkiego zespołu An Emotional Fish. Geneza włoskiego tytułu jest zaskakująco prosta: refren „(non) sorridete, gli spari sopra sono per voi” (wł. „(nie) uśmiechajcie się, strzały na górze są dla was”) wziął się po prostu z podobnie brzmiącego „celebrate, this party’s over, I’m going home” (ang. „świętujcie, impreza skończona, idę do domu”). Tekst jako całość przypomina trochę ten z oryginału, ale jest w nim zdecydowanie więcej gniewu i stanowi on ostrą, sarkastyczną krytykę włoskiego społeczeństwa i polityki. W 1994 r. ukazał się z kolei album innego znanego włoskiego artysty rockowego, Luciana Ligabue, zatytułowany „A che ora è la fine del mondo?” (wł. „O której godzinie jest koniec świata?”). Utwór pod tym samym tytułem jest coverem „It’s the End of the World as We Know It (And I Feel Fine)” amerykańskiego tria R.E.M. – a więc zespołu, którego na pewno nie można nazwać niszowym. Tak czy inaczej wersja nagrana przez Ligabue, której mocno satyryczny tekst uderza we wszechobecną we Włoszech telewizję, stała się jednym z klasyków emilijskiego muzyka i do dziś jest regularnie wykonywana podczas występów na żywo.

Tomasz Skocki, autor artykułu

Dziś przerabianie na włoski dobrze znanych piosenek nie jest już tak powszechne. Istnieje ryzyko popadnięcia w kicz, do tego narażając się fanom kultowych artystów i zespołów. Przykładem może już nie tak nowym, bo z roku 2001, ale zdecydowanie niesławnym jest „E chi se ne frega” (wł. „A kogo to obchodzi” albo „Mam to gdzieś”) Marca Masiniego – cover „Nothing Else Matters” Metalliki, podczas gdy sam Vasco Rossi nagrał w 2009 r. piosenkę „Ad ogni costo” (wł. „Za wszelką cenę”), czyli przeróbkę – uwaga – „Creep” zespołu Radiohead. Utwory te nie są koniecznie zupełną porażką, ale dla wielbicieli muzyki rockowej i tak ocierają się o świętokradztwo. Nie da się jednak ukryć, że „śmieciowe” covery wybitnych piosenek mają wieloletnią tradycję: utwór Nina D’Angelo zatytułowany „Gesù Crì” (skrócona forma „Gesù Cristo”, czyli oczywiście „Jezu Chryste”) to nic innego, jak „Let It Be” Beatlesów, przerobione na coś w rodzaju kiczowatej modlitwy w dialekcie neapolitańskim.

[Dziękuję Gai Bisignano za pomoc i wskazówki.]

Tom Cruise na planie Mission Impossible 7 w Rzymie i Wenecji

0

Zgodnie z kalendarzem planu zdjęciowego przewidzianego na marzec, który został zawieszony z powodu pandemii Covid-19, Tom Cruise i reżyser Christopher McQuarrie przenoszą plan zdjęciowy Mission Impossible 7 z Rzymu do Wenecji.

Koszt produkcji filmu we Włoszech wyniesie około 35 milionów dolarów. W najbliższych dniach scenografią do zdjęć nocnych stanie się Wenecja, lecz jak pokazują zdjęcia, do scen Tom Cruise przygotowuje się już popołudniami. Jedna ze scen filmu przedstawia pościg, w którym Tom Cruise przekracza kanał skacząc z jednej łodzi na drugą.

photo-copyright Sebastiano Casellati

„Des’art le fou” hołd dla wielkiego Ennio Morricone

0

„Des’art le fou” hołd dla wielkiego Ennio Morricone. Spektakl artystyczny, który odbędzie się w des’art, miejscu urzekającym, dawnym warsztacie marmurowym z końca 800 roku w Carrarze (Toskania), gdzie dziś znajduje się akademii tańca i klaster działalności artystycznych.

Zważywszy na trudny moment, w którym znaleźliśmy się ja, Alex Bordigoni, wraz z grupą artystów, postanowiliśmy się nie zatrzymywać i wykorzystać siłę Internetu do rozpowszechniania włoskiej kultury poprzez muzykę i taniec, jedyne ogniwo łączące nas, artystów i publiczność. Naszym celem jest sprawić, aby emocje artysty były widoczne i słyszalne poprzez przekazanie ich do serca odbiorcy. Muzyka, sztuka niematerialna, będzie działać jako pośrednik między duszą a materią.

Podczas spektaklu przeplatać się będą elementy tańca współczesnego, tańca w powietrzu, solo fortepianu i opery, a wszystko to na tle scenografii wykonanej z tkanin nylonowych i posągów z marmuru, które będą reprezentować sztukę, ale przede wszystkim kulturę Carrary, toskańskiego miasta, które będzie gospodarzem spektaklu.

Wystąpią artyści uznani na scenie międzynarodowej: PAPE GURIOLI, pianista eklektyczny, jego unikalny styl pianistyczny jest ceniony na całym świecie, współpracownik Luciano Pavarotti, Jovanotti, Laura Pausini, Stevie Wonder i wielu innych. FEDERICA BALUCANI, sopranistka liryczna zespołu Policji Państwowej, artystka międzynarodowa. ELENA GIARRATANA profesjonalna tancerka klasyczna i tańca w powietrzu. ALEX BORDIGONI „tancerz marmuru” performer i zawodowy choreograf, finalista na Mistrzostwach Europy i Świata w Tańcu w 2019 roku.

tłumaczenie pl: Karolina Wróblewska

Polska restauracja we Włoszech?

0

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak bardzo popularna jest kuchnia polska we Włoszech? Czy Włochom smakuje nasze jedzenie? Mieszkając obecnie w Rzymie naszła mnie ochota na nasze polskie potrawy. Byłam pewna, że w tej jakże zróżnicowanej stolicy Włoch znajdę miejsce, w którym zasmakuję polskiego domowego jedzenia. I znalazłam.

Polska restauracja „Bajka” znajdująca się w Rzymie na ulicy Largo Andrea Barbazza 32/33, ku mojemu zdziwieniu, okazała się być jedyną restauracją w całych Włoszech, w której można posmakować polskiej kuchni. Nie mogłam więc nie skorzystać z okazji. Wybrałam się do pani Anny pochodzącej z Kraśnika i pana Adama, urodzonego w Częstochowie, właścicieli lokalu, którzy od czterech lat skutecznie przekonują Włochów do polskich smaków.

Może zacznijmy od początku, jesteście parą przyjaciół, jak się poznaliście i jak zaczęła się wasza przygoda we Włoszech?

Szczerze mówiąc, Włochy to był całkowity przypadek. 25 lat temu przyjechałem do Rzymu do pracy na wakacje i już zostałem. W tamtym czasie studiowałem marketing w Polsce i jednocześnie pracowałem w McDonaldzie, jednak zarobki i włoski klimat pochłonęły mnie tak bardzo, że postanowiłem przeprowadzić się na stałe. Wtedy we Włoszech żyło się bardzo dobrze, o pracę było łatwo, a wracając do Polski z lirami można było pozwolić sobie na wiele. W przypadku Ani było podobnie. W latach 90. wyjechała z chórem na rzymskie wakacje i zakochała się w tym mieście. Jej przyjaciółka mieszkająca we włoskiej stolicy namówiła ją, aby została i tak się też stało. Z Anią natomiast połączyła nas pasja, poznaliśmy się kilka lat temu na grupie miłośników motoryzacji. Od dziecka marzyłem o własnym motorze, mieszkając tutaj, spełniłem swoje marzenie.

Skąd pojawił się pomysł na polską restaurację?

Pomysł narodził się ponad cztery lata temu, kiedy któregoś dnia, chcieliśmy z Anią zjeść coś polskiego. Nie mieliśmy ochoty goto wać, więc postanowiliśmy zjeść na mieście. Jak się okazało nie mogliśmy znaleźć żadnego lokalu w Rzymie, który serwowałby polską kuchnię. Stwierdziliśmy więc, że spróbujemy otworzyć własną restaurację. Zależało nam na zachowaniu polskiego klimatu, a przede wszystkim na zachowaniu polskiego jedzenia. Włosi często się nas pytają, czy znajdą u nas coś włoskiego, chociażby ser lub przyprawy, ale my stanowczo odpowiadamy, że nie. Jedynym wyjątkiem jest wino. Chcemy, żeby nasz lokal całkowicie kojarzył się z polską kuchnią. I chyba właśnie za to Włosi kochają to miejsce.

Prowadzicie restauracje we dwójkę, musi to być ciężki orzech do zgryzienia. Jak dzielicie się obowiązkami?

Zdawaliśmy sobie sprawę, że będzie ciężko, szczególnie na początku. Otworzenie własnego biznesu zawsze wiąże się z ryzykiem. My to ryzyko podjęliśmy i po czterech latach działalności, mogę śmiało powiedzieć, że było warto. Restauracja jest otwarta w każdy piątek, sobotę i niedzielę. W ciągu tygodnia oboje pracujemy jeszcze w innych miejscach, więc tym bardziej nie jest łatwo. To nasi klienci i wystawiane przez nich opinie o restauracji dają nam ogromną motywację do działania. Każdy weekend jest pełen rezerwacji i gości. Ania jest świetną kucharką, to ona zajmuje się wszystkim co wiąże się z przygotowaniem potraw. Ja natomiast obsługuję salę, kasę oraz rozmawiam z klientami, którzy często zadają pytania na temat polskiej kuchni. Nie zawsze jednak było kolorowo. Dwa lata temu mieliśmy ciężki okres i przyszedł moment zwątpienia. Myśleliśmy nawet o zamknięciu restauracji, do czego na szczęście nie doszło.

Kim są wasi klienci, czy są to raczej Polacy szukający domowego jedzenia, czy jednak Włosi?

Większość, czyli około 90% naszych klientów to Włosi lub pary włosko-polskie. Duża część z nich była wcześniej w Polsce i po prostu zasmakowała im polska domowa kuchnia, więc chętnie do niej u nas powracają. Mamy już sporo stałych klientów, którzy cenią sobie ciepłą i „swojską” atmosferę tego miejsca. Dla par polsko – włoskich organizujemy często imprezy rodzinne, takie jak urodziny, imieniny czy chrzty, na których włosi chociaż na chwilę mogą poczuć prawdziwy polski klimat. Co roku organizujemy również święta Bożego Narodzenia oraz Wigilię, oczywiście serwując tradycyjne polskie potrawy.

Które potrawy cieszą się największą popularnością i co Włosi sądzą o naszej kuchni?

Przede wszystkim pierogi, ale również gołąbki, bigos, schaby, śledzie marynowane, czy też polskie wędliny. Powiedziałbym, że nie ma takiej potrawy, która by się nie sprzedawała. Podajemy również dania z grilla i dania wegetariańskie. Włosi mogą także zasmakować polskiego piwa oraz wódki. W ostatnim czasie wprowadziliśmy do naszego menu golonkę zapiekaną w piwie z miodem, która również znalazła swoich fanów. Natomiast Ania wraz ze swoimi pierogami z serem zajęła drugie miejsce we włoskim programie telewizyjnym „Kucharze Włoch – Mistrzostwa Świata”, w którym reprezentowała kuchnię polską. Co sądzą Włosi o naszej kuchni? Ci, którzy przychodzą do nas po raz pierwszy spodziewają się tłustego, ciężkostrawnego jedzenia. Miło jest zobaczyć ich pozytywne zaskoczenie. Wychodząc od nas całkowicie zmieniają zdanie i z przyjemnością do nas wracają.

Strona www: Bajka Ristorante Polacco

Carlo Acutis beatyfikowany

0

10-go października 2020 w Asyżu odbyła się beatyfikacja młodego, piętnastoletniego Włocha Carlo Acutisa, który zmarł z powodu ciężkiej choroby.

Był to chłopak o podobnym do swoich rówieśników sposobie życia, lecz od dzieciństwa zachowywał się bardzo pobożnie i poświęcał się dla wszystkich, dzięki czemu stał się przykładem dla młodzieży. Jego pradziadek był Polakiem, dlatego również Polacy składają mu hołd.

Oppure studia pure! Albo się i ucz!

0

W każdym języku są wyrazy do siebie brzmieniowo podobne a jednak mają różne znaczenia. Czy też nie łatwo je zapamiętać nawet tym, którzy uczą się już jakiś czas. Jasne? Także pure, lub oppure, neppure czy jednak eppure to nie to samo.

Zacznijmy od najłatwiejszego moim zdaniem:

OPPURE

  1. Synonim do o lub, o invece, lub czy w zdaniach pytających np. 

Ti chiamo io oppure mio marito. – Zadzwonię do ciebie ja lub mój mąż.

Preferisci andare al mare oppure in montagna?  – Wolisz jechać nad morze czy w góry?

Vieni oppure no? Idziesz czy nie?

Trzeba uważać na tłumaczenie słowa oppure za pomocą polskiego czy. Jest poprawne, ale nigdy na początku zdania jak to się często używa po polsku. Jest to tzw. pytanie niebezpośrednie. 

2. Znaczy także altrimenti w przeciwnym razie, nel caso contrario w przeciwnym wypadku, np:

Decidi qualcosa oppure te ne pentirai. – Zdecyduj coś w innym razie będziesz żałować

Oppure używamy też na początku zdania, żeby dać możliwość wyboru, na przykład:

Oppure non vuoi? Czy nie chcesz?  Żeby powiedzieć: to chcesz czy nie? 

PURE

  1. Oznacza anche też

Lui è di Roma e sua moglie pure.  – On jest z Rzymu i jego żona też.

Siamo contenti pure noi.  –  My też jesteśmy zadowoleni.

2. Addirittura, a nawet, do tego stopnia, używane w wykrzyknieniach 

Pure tu?! Ty też?!

Mi ha accompagnato e mi ha pure proposto un caffè.  – Odwiózł mnie do domu i nawet mnie zaprosił na kawę.

Non solo l’ho aiutata a portare le valigie ma le ho pure detto che mi può chiamare quando vuole.  – Nie tylko jej pomogłem zanieść walizki, ale nawet jej powiedziałem, że może dzwonić kiedy chce.

 

3. Jest formą zachęty, często używana z trybem rozkazującym. 

 

Entra pure!  – No wejdź!

Mi dica pure!  – Ależ proszę mi powiedzieć!

4. Anche se, sebbene, nonostante, chociaż, pomimo

Sia pure bella ma rimane stupida.  – Chociaż jest ładna to jednak głupia. 

W formie PUR używanej z gerundio.

Pur avendo detto tutta la verità non mi hanno creduto.  – Chociaż powiedziałem im całą prawdę nie uwierzyli mi.

5. Wyraz pleonastycznym czyli zbędny; kiedy mówimy o wątpliwości, wzmacnia znaczenie.

Dimmi tutto potrei pure crederci.  – Powiedz mi wszystko może, nawet w to uwierzę

 

6. W celu wyrażenia pewnego znudzenia, niechęci.

 

Va bene, vengo con te e facciamo pure la spesa. – No dobrze, pójdę z tobą i zrobimy nawet zakupy.

W tym miejscu jest to znaczenie podobne do punkt 1 ale jednak odróżnia je cień znaczeniowy, umożliwia pokazać, że mówimy o czymś czego ktoś nie chce.

Uwaga: nie mylcie powyższych opcji znaczeniowych wyrazu PURE z PUR di, które oznacza “w celu”, aczkolwiek po włosku wydają się podobne. 

NEPPURE

Oznacza neanche nemmeno, też nie.

To forma przecząca pierwszego znaczenia słowa pure, także. 

Non so dove sono andati. Neppure io.  – Nie wiem gdzie poszli. Ja też nie.

Non mi piace questa persona, non so neppure chi è.  – Nie podoba mi się ta osoba, nie wiem nawet kto to.

EPPURE

Znaczy jednak, tuttavia, zaprzecza temu co powiedziano wcześniej. 

Mi ha detto che tutto andava bene eppure non era vero.  – Powiedział mi, że wszystko jest ok, a jednak to nie była prawda.

Mi piace andare al cinema eppure non ci vado quasi mai. – Lubię chodzić do kina, a jednak nie chodzę prawie nigdy.

No to teraz uczcie się pure!

It.aldico