Slide
Slide
Slide
banner Gazzetta Italia_1068x155
Bottegas_baner
baner_big
Studio_SE_1068x155 ver 2
Baner Gazetta Italia 1068x155_Baner 1068x155
ADALBERTS gazetta italia 1068x155
FA-1013-Raffaello_GazettaItalia_1068x155_v1

Strona główna Blog Strona 151

“PIETRO ANGELERIO – PAPA CELESTINO V”

0

“PIETRO ANGELERIO – PAPA CELESTINO V”, Sztuka w jednym akcie, Rzym 2000.

Scena siódma: Rok 1293. Pietro, któremu towarzyszy Biała Gołębica, symbol Ducha Świętego, spotyka młodą kobietę podczas spaceru szlakiem w Górach Maiella. (Część 2)

PIETRO: (Robi znak krzyża)

DEMON: (Zamyka oczy)

PIETRO: Ja nigdy nie umrę! Jestem człowiekiem świadomym własnych wyborów, swojej misji i wynikających z niej konsekwencji, ale także, bez niepotrzebnej skromności, rozgłosu, które moje chrześcijańskie dzieło mi przyniosło i przynosi. Stanę się sławny. Zatem, w przeciwieństwie do ciebie, będę nieśmiertelny.

DEMON: Widzę, że twoja zachłanność nie pozwala ci już na dostrzeżenie pewnych prawd. Sława, mój drogi, nie ma nic wspólnego z nieśmiertelnością! (Pauza) A poza tym jasne, że tobie łatwiej było być pustelnikiem, niż pracować jak wszyscy.

PIETRO: Jestem po prostu realistą, jeśli tak z tobą rozmawiam. Ludzie poznali się na mojej dobrej wierze, jaką mam przy wykonywaniu mojego dzieła. Zbudowałem oratoria, klasztory, kościoły i opactwa. Istnieje pewien stworzony przeze mnie porządek klasztorny. Wszyscy znają moje święte cnoty.

DEMON: (Przerywa) Najgorsza rzecz, jaka może się przydarzyć świętemu, to być zrozumianym. A ty tak bardzo lubisz się słuchać, że…

PIETRO: Nie nadążam za tobą…

DEMON: Wiedziałem, że nie zrozumiesz. Nie miałem wątpliwości.

PIETRO: Jeśli chciałeś mi powiedzieć, że nie jestem świętym, to już to wiem.

DEMON: A jeśli ci powiem, że już niedługo zostaniesz papieżem?

PIETRO: Nie chcę cię już słuchać. Jakbyś przewiercał mi głowę szpilami. Na szczęście teraz czuję, że myślami jestem gdzie indziej, w przeciwnym razie te przeklęte szpile w końcu by mi ją przebiły!

DEMON: Chociaż zrozumieć jest tak łatwo! Wystarczyłoby zobaczyć to co jest widoczne, słuchać bez filtrowania słów.

PIETRO: Nie mogę już tak dłużej żyć. Dręczysz mnie już zbyt długo. A przede wszystkim nie chcę umrzeć w tym udręczeniu. Dlatego odejdź, tylko tym razem, raz na zawsze. Ty, twoje szaleństwo i twoja filozofia!

DEMON: Miałbym być szalony tylko dlatego, że zdjąłem moją maskę w tym waszym świecie masek?

PIETRO: Powtarzam ci: idź sobie! Chcę być sam. Szczególnie teraz, po tym obrzydliwym doświadczeniu z tobą. Muszę przywrócić porządek w mojej duszy, aby od teraz i w przyszłości korzystać z mojego życia w jeszcze bardziej prawy sposób.

DEMON: Mówisz o życiu, ty, który umierasz, który współżyjesz już ze śmiercią. Zresztą egzystowanie dla was ludzi jest cierpieniem, lepiej zaprzyjaźnić się ze śmiercią, tą która wyzwala. A twój Bóg, jeśli go kiedyś spotkasz… jasne, jest na tamtym świecie. Zatem, aby wejść w jego łaski, będzie lepiej się do niego modlić. Natomiast Śmierć, ona jest tutaj i żeby ją zwyciężyć, musicie nauczyć się ją akceptować. Tylko nie rozumiem was, księży, którzy uważacie się za powierników Najwyższej Prawdy, skoro uznajecie, że życie jest cierpieniem, dlaczego kroczycie głosząc, że małżeństwo służy do prokreacji? Prokreacja nie oznacza utrwalenia cierpienia? (Rozważa) Wszystkie niepotrzebne wysiłki, wasze…, świat jest w naszym władaniu.

PIETRO: Widzę, że nie ma jasności nawet w was, demonach, że uważacie się za powierników Najwyższej Siły.

DEMON: Wystarczy już słów! Teraz pójdziesz ze mną!

PIETRO: (Zdecydowanie) Właśnie teraz, kiedy pokazałeś mi swoją słabość, powiem ci, że „już niedługo to ja będę przy twoim zniszczeniu”.

DEMON: Powoli, powoli, niedorzeczny proroku! Tacy jak ty, nie mają wyobraźni, przez co żeby porównać was ze mną, to wy jesteście tymi, którzy przegrają. Nie zapominaj, że tym, kim jesteś teraz, ja już byłem, a tym, czym ja jestem, ty jedynie pewnego dnia będziesz mógł być! Nie mam już więcej czasu dla ciebie, ale bądź pewny, że niedługo znów się zobaczymy! (Śmieje się szyderczo, podczas gdy postać demona znika, przemieniając się znów w kobietę, która tym razem ma szczególnie słodką i uśmiechniętą twarz. Znów na niebie pojawia się Biała Gołębica)

PIETRO: (Zaskoczony) Wy?

KOBIETA: (Podczas zmiany postaci, zakrywając nogi, które pokazała chwilę wcześniej) Chciałam tylko pożartować, bracie Pietro. Mam już taki temperament do żartów. Wszyscy mnie znają, tam w dolinie, ze względu na moje wygłupy. Prawdę mówiąc potrzebuję was i waszych świętych słów. Wy, którzy jesteście tacy miłosierni i którzy potraficie uzdrowić ciało i umysł, mam nadzieję, że wysłuchacie próśb biednej grzesznej dziewczyny, pochodzącej tak jak wy z ludu, która przyszła was błagać. Już od trzech dni błąkam się po tych nieprzyjaznych górach z nadzieją, że was spotkam. Wiedziałam, że już tylko zobaczenie was będzie dla mnie błogosławieństwem. To, że mogę z Wami porozmawiać wydaje mi się cudem, łaską z nieba. Zatem wybaczycie mi moje wcześniejsze lekceważące zachowanie?

PIETRO: Oczywiście, że tak moja córko! To raczej ja byłem lekceważący i ślepy. Ktoś, chwilę temu, w tej głowie, (Dotyka głowy) powiedział mi: „Zrozumieć jest tak łatwo. Wystarczy „dojrzeć” to co jest widoczne!”. I ja, Was nie „dojrzałem”! Przytłoczony strachem, wyobraziłem sobie was…

KOBIETA: Mogę podzielić się moim rozważaniem?

PIETRO: Ależ oczywiście!

KOBIETA: „Kto jest bojaźliwy, nie pójdzie do Raju!”

PIETRO: (Zdumiony, z wyrazem twarzy kogoś olśnionego) Zaczynam sobie zdawać sprawę, że boże przesłania mogą zostać przekazane nawet poprzez naszych wrogów. Za wrogów uważam tych, z którymi staramy się walczyć i których unikamy. Dla chrześcijanina to demon jest wrogiem do pokonania. Zaś dla zakonnika, to kobieta jest czymś czego powinien unikać. Tak, wasze przesłanie było bardzo zrozumiałe. Dziękuję! (Całuje ją w policzek) Zatem powiedzcie mi jaki problem was trapi, moja córko?

KOBIETA: Może się to wam wydać paradoksalne, Ojcze, ale jestem tutaj z powodu problemu z zazdrością. Jestem zazdrosna o mojego kochanka. Wiedzcie, że jest on dużo starszy ode mnie. Ożenił się z pewną szaloną kobietą, opętaną przez demona, agresywną, sprzeciwiającą się wszystkim i wszystkiemu, która nie chciała więcej o nim słyszeć. Ona, już od wielu lat, jest pod opieką dobroczyńców z pewnego bractwa religijnego. Niedawno spotkałam tego biednego mężczyznę w poważnych kłopotach; był piękny jak słońce i elegancki jak książę. Zatem zakochałam się w nim bez pamięci. Dziś żyjemy razem, a wszyscy wiedzą o naszym związku. Teraz, oprócz niedogodności z powodu ekskomuniki Kościoła, który słusznie każe mnie i jego, moim problemem stała się bezzasadna zazdrość, która gasi jego ogromną pogodę ducha. Musze jednak zaznaczyć, że jest on silnym mężczyzną, pewnym siebie, podczas gdy ja jestem biedną dziewczyną, która z tej miłości potrafi czerpać jedynie niepokój i cierpienie.

PIETRO: Miłość jest największą tajemnicą tego świata, większą jeszcze niż tajemnica śmierci. Myli się ją z litością, z pożądaniem, z intrygą, ze strachem przed samotnością, z potrzebą matczynej opieki, z grą uwodzenia, z uczuciem pokonania, z poczuciem ochrony, z pragnieniem posiadania. A czasami także z podziwem i przyjaźnią.

KOBIETA: W takim razie czym ona jest?

PIETRO: Widzisz córko, „Miłość” jest przede wszystkim kochaniem nas samych, co nie jest niczym innym jak miłością do Boga, który nas stworzył. To jest zdolność do kochania całego świata. Jest tym, co moja córko, okazaliście mi kiedy, chociaż uznałem was za demona, wy mi wskazaliście, że „kto jest bojaźliwy nie pójdzie do raju”. „Miłość” jest zaufaniem, które mi okazaliście, kiedy mnie szukaliście, aby ze mną porozmawiać, „Miłość” jest tym, co udowodniliście, że żywicie wobec Boga, kiedy uznaliście jego władzę, akceptując pokornie jego ekskomunikę za złamanie nierozerwalności więzów małżeńskich. Okazaliście „Miłość” w momencie, w którym poczuliście czułość wobec tego mężczyzny, cierpiącego z powodu odrzucenia przez jego szaloną żonę. „Miłością” jest także wasze pełnoprawne pragnienie kochania, które tutaj przede mną pokazujecie.

KOBIETA: To prawda… ja bardzo kocham tego mężczyznę. Nie porzucę go nigdy, za nic na świecie!

PIETRO: Ech …

KOBIETA: Co natomiast „nie jest” miłością?

PIETRO: Zdecydowanie się na życie z tym mężczyzną, pomimo zakazu ze strony Kościoła i może także waszej świadomości. Wasza zazdrość, wasza zawziętość, kiedy mówicie, że nie zostawicie tego człowieka za nic na świecie… Teraz musimy się już pożegnać. Dla mnie zrobiło się już późno. Wybaczcie mi, że was tak zostawiam.

KOBIETA: Gołębica będzie wam towarzyszyć, ojcze Pietro?

PIETRO: Niech Bóg was błogosławi i zachowa zawsze taką radosną, moja córko!

KOBIETA: Jeszcze tylko ostatnia rzecz: nie moglibyście dać mi jeszcze rozgrzeszenia? Czy nie była to moja spowiedź?… Ach, rozumiem chcecie wiedzieć, czy nadal będę u boku tego mężczyzny. Czy wyrażam skruchę. Dobrze, pomyślę o tym co mi powiedzieliście, a potem dam znać Ojcu Wszechmogącemu. Was również zawiadomić?

PIETRO: (Uśmiechając się) Naturalnie! (Oddala się o kilka kroków)

KOBIETA: (Skacze na przeciw Pietra, obejmuje go z wdzięczności i całuje w policzek. Potem kieruje się w przeciwną stronę do Pietra. Zatrzymuje się jeszcze na chwilę, odwraca się, aby spojrzeć na Pietra, który się oddala.)

PIETRO: (Widząc, że z niziny zbliża się żwawym krokiem Angelo, jego wierny zwolennik, który zdyszany wspinaczką nagle się zatrzymuje) Co się stało, że przybywasz w takim pośpiechu?

ANGELO: Jestem zaniepokojony, ponieważ już od jakiegoś czasu cię szukam. Rinaldo di Gentile przybył do klasztoru Ducha Świętego i to właśnie tam cię oczekuje, aby przekazać na twoje ręce ważna wiadomość. Wydaje się, że sam władca Carlo II we własnej osobie chce złożyć ci wizytę. Chodźmy, zejdźmy natychmiast razem!

PIETRO: (Nie odpowiada, lecz zwraca się ku wzgórzu, gdzie znajduje się Klasztor Ducha Świętego)

ANGELO: Także kardynał Latino o ciebie pytał.

PIETRO: Dziękuję ci Angelo. Dziękuję, że po mnie przybyłeś.

ANGELO: (Nagle zatrzymuje się) Boże mój, wcześniej, zobaczyłem cię w objęciach tej kobiety. Ona cię całowała. To możliwe?

PIETRO: Możliwe!

ANGELO: (Idąc za Pietrem) Ci pielgrzymi podążają za tobą wszędzie, nawet tutaj wysoko w górach. A teraz wysłuchujesz również kobiety?

PIETRO: (Idąc w dalszym ciągu przed Angelo) To było ważne spotkanie. Powiedziałbym, że oświecające. Podwójne spotkanie, prawdę mówiąc. Kto wie, może nawet chciane przez Pana.

ANGELO: (Idąc za Pietrem) Jednak nasza reguła klasztorna, z resztą przez ciebie stworzona, pozwala nam teraz na kontakty z kobietami? Czy nie było to zawsze absolutnie zakazane?

PIETRO: (Nie odpowiada)

ANGELO: (Robi kilka kroków w milczeniu) Ty jesteś naszym Mistrzem, a zatem ja nie powinienem zgłaszać naszej Społeczności tego co się tu wydarzyło.

PIETRO: (Nie odpowiada)

ANGELO: (Robi jeszcze kilka kroków w milczeniu) Postępując jednak w ten sposób, tj. nie zgłaszając tego, wziąłbym udział w poważnym złamaniu naszych zasad. Jak mógłbym później żyć z tym sekretem?

PIETRO: (Nie odpowiada)

ANGELO: Rozumiesz Pietro, że nie możesz mnie o to prosić!

PIETRO: Spotkałem tę kobietę, która szukała mnie, ponieważ rozpaczliwie potrzebowała pocieszenia. Ja jej wysłuchałem i mam nadzieję, że chociaż trochę dodałem jej otuchy. Zatem, w ramach wdzięczności, ta kobieta dała mi jeden niewinny pocałunek w policzek, podczas gdy ja trzymałem ją w ramionach. Następnie pozwoliłem jej odejść. Lecz ty, właściwie dlaczego jeszcze do tej pory ją obejmujesz? (Robi kilka kroków w milczeniu) Wiedz bracie, że „Bóg dał nam w darze rozum, aby móc odróżniać dobro od zła”, lecz przede wszystkim wiedz, że „Kto jest bojaźliwy, nie pójdzie do Raju!”.

Caso LIDL? Ma diamo un nome alle cose!

0

Avete presente come si sente il poliziotto operativo quando viene mandato a dirigere il traffico? Ebbene, così mi sento io a dover trattare un polverone sollevato da una sparuta minoranza di connazionali annoiati dall’apparente calma che si vive in Polonia o desiderosi di salire alla ribalta cavalcando…un dondolo!

I fatti.

La nota catena di supermercati Lidl, fidandosi dei creativi della loro agenzia pubblicitaria, mette in onda uno spot per la promozione della settimana della cucina italiana, nel quale due noti cuochi della Tv polacca utilizzano una scena del Padrino ovviamente in modo parodico, per pubblicizzare un tipo di pasta. Ma il Padrino non era una saga americana? Sui social network, un numero di persone che non superano le dita delle mani, è riuscito a montare una polemica che riassunta in modo molto stringato puo’ essere così riassunta: Noi da italiani, ci indignamo nell’essere associati all’immagine trucida ed infamante del mafioso! Clap! clap! clap! In fondo, lo stereotipo pizza e pasta calza (o a qualcuno di noi non piace?) ma il mafioso no! E poi… in questo modo si scoraggia il turismo polacco diretto in Sicilia perché avrà paura di avere incontri ravvicinati del terzo tipo con personaggi vestiti di bianco e il sigaro in una mano e la lupara nell’altra? Ma quelli che scrivono codeste panzanate, sono mai stati in Sicilia? A quel punto mi sono ricordato che mi chiamo Buscema e che sono Siciliano (nun me ne futti nenti ca sa scriviri ca lettera minuscula!) e che ogni anno passo almeno un mese nella mia terra e che al liceo a Catania avevo i nipoti di Nitto Santapaola nella classe a fianco. Ed è allora che mi son ricordato di tutti i negozi di souvenirs a Taormina a Catania ma anche a Siracusa che vendevano parecchie delle loro magliette con frasi tipo “I love Mafia” e via discorrendo. Tutti i polacchi che ho ospitato in Sicilia, a partire dalla mia compagna, mi hanno letteralmente obbligato ad un pellegrinaggio per visitare Corleone convinti di annusare o percepire le fascinose (per loro, si intende) trame della mafia. Beh lasciamoglielo credere! A Los Angels paghiamo cari biglietti per visitare gli Studios? e allora creiamo anche un filone turistico legato a questa parte triste della storia siciliana e non solo. Facciamo entrare un po’ di piccioli nelle tasche prosciugate del turismo siciliano. Ma non eravamo un popolo anche autoironico? Accettiamo anche in maniera obiettiva, con lo stesso metro di giudizio, la gag di Zelig che ironizza sul cinema polacco e su una presunta inespressività dei polacchi? Vi risulta che la comunità polacca abbia scomodato l’Ambasciata Polacca a Roma? Il sopracitato sparuto gruppo invece lo ha fatto, obbligando, con un certo imbarazzo, la nostra sede diplomatica ad una cortese risposta che pubblichiamo:

“La ringraziamo molto per averci segnalato la campagna pubblicitaria della LIDL, che utilizza un luogo comune discutibile e, in termini di marketing pubblicitario, fin troppo sfruttato. Mettere in relazione il nostro Paese, o quanto meno la nostra cucina, con il fenomeno criminale mafioso è sicuramente cosa inappropriata e disdicevole.

L’Ambasciata d’Italia insieme alle altre istituzioni italiane presenti in Polonia si impegna quotidianamente per scardinare e smentire luoghi comuni e associazioni semplicistiche che non rispecchiano la complessità della storia e della realtà del nostro Paese.”

 

Per completezza dell’informazione, Gazzetta Italia ha cercato di capire attraverso un sondaggio con un campione di cento persone quale fosse la reale reazione di cittadini polacchi e italiani misti. Il 75% delle persone interpellate ha ritenuto lo spot in questione non lesivo della reputazione degli italiani, un 20% lo riteneva lesivo ed un 5% era incerto. Pertanto, ricollegandomi al titolo nella parte “diamo un nome alle cose” allora.. più che “il caso Lidl” … “la voglia di fare casino col pretesto di Lidl”.

Alla prossima, se Dio vuole.

Ps: ecco il link dello spot

 

Falcone – według Karola Wojtyły męczennik naszego stulecia

0

W tym artykule pragniemy zwrócić uwagę na szlachetną inicjatywę, wysuniętą przez prof. Losito, aby upamiętnić śmierć Giovanniego Falcone, który stał się symbolem walki z mafią.

Pod patronatem Ambasady Włoskiej w Warszawie (a także prezydenta Włoch, Giorgio Napolitano) i przy wsparciu Uniwersytetu Warszawskiego oraz Uniwersytetu w Aquili, 8 listopada w Warszawie odbyła się interesująca konferencja na temat walki z mafią. Uczestniczyli w niej, oprócz Ambasadora Włoch w Polsce, Riccardo Guariglia, także takie osobistości, jak Grasso, Sidoti, prokurator Prestipino, a także Pani adwokat Maria Falcone – siostra zmarłego Giovanniego.

Dla mnie osobiście, jako dla Sycylijczyka, było to bardzo ważne świadectwo tego, że te straszne lata włoskiej historii stały się punktem zwrotnym w walce z mafią i jej ewentualną obecnością w aparacie państwowym. Aula na Uniwersytecie była wypełniona przez polskich studentów, którzy podczas zabierania głosu wykazywali się bardzo dobrą znajomość języka włoskiego.

Według mnie, najbardziej poruszające było przemówienie antymafijnego prokuratora Grasso, który, unikając retoryki, przedstawił bardzo jasno i z dużą empatią ludzką stronę sędziego, jakim był Giovanni Falcone. Wykonywał on bowiem ten niebezpieczny zawód, naigrywając się z ciągłego niebezpieczeństwa, na jakie byli narażeni śledczy, tacy jak właśnie Falcone i Borsellino oraz ich ochrona.

Na koniec przemówienia Grasso (zapraszamy do wysłuchania go na naszej stronie internetowej), doczekał się długiego, wzruszającego i szczerego aplauzu ze strony zgromadzonej na sali publiczności, która wstała z miejsc (Rektor powiedział, że taka sytuacja zdarzyła się po raz pierwszy), jakby chcąc pokazać, że choć wielu z nich nie było jeszcze nawet na świecie w czasie, gdy miały miejsce te straszne wydarzenia, to jednak zrozumieli i docenili poświęcenie dla lepszej przyszłości.

Gazzetta Italia była obecna z własnymi kamerami i zdała obszerną relację ze zdarzenia także w internecie. Każdy, kto chce odsłuchać ponownie całego wystąpienia, może to zrobić na stronie internetowej www.gazzettaitalia.pl

Profesor Losito odpowiedział nam w następujący sposób na pytanie, jak ważna jest pamięć o Giovannim Falcone.

,,Giovanni Falcone oraz Paolo Borsellino poprzez swoje poświecenie dali nam pochodnię, a naszym obowiązkiem jest nieustannie podtrzymywać i podsycać jej płomień. To właśnie znakomicie i bezustannie robi Fundacja Giovanniego i Franceski Falcone, której prezesem jest prof. Maria Falcone”.

Jak wiemy, z Giovannim Falcone zginęli w tragiczny i okrutny sposób, w jak dotąd w nie do końca wyjaśnionych okolicznościach (także na gruncie sądowym śledztwo zostało niedawno wznowione) jego żona Francesca i trzech członków ochrony. Wkrótce potem ten sam los spotkał Paolo Borsellino. Papież Karol Wojtyła dopisał ich oboje do listy męczenników XX wieku. Jest to wydarzenie bardzo ważne i nie wszystkim znane, a przypomniał o nim w Krakowie Kardynał Stanisław Dziwisz, podczas spotkania, które odbyło się 7 listopada w Arcybiskupstwie z Prokuratorem Pietro Grasso i jego żoną Marią Fedele, co było możliwe dzięki Włoskiej Konsul Honorowej w Polsce, Pani Annie Boczar Trzeciak.

Kolejnym powodem, dla którego nigdy nie ustaniemy w naszych staraniach, jest międzynarodowy wymiar walki przeciwko przestępczości mafijnej, którą Giovanni Falcone prowadził wraz ze Stanami Zjednoczonymi, współpracując z FBI i amerykańskim wymiarem sprawiedliwości, walcząc o ekstradycję do Włoch don Masino, to znaczy Tommaso Buscetta: pierwszego skruszonego przestępcy, współpracownika wymiaru sprawiedliwości, który zeznawał przeciwko Cosa Nostra podczas wielkiego procesu prowadzonego w Palermo z Pietro Grasso w roli sędziego pomocniczego. W Warszawie ten aspekt o wciąż ogromnym znaczeniu został podkreślony przez Richarda Martina, prokuratora w słynnym przypadku międzynarodowego przemytu narkotyków, znanym jako pizza connection. To on z Louisem Freeh i Rudolphem Giulianim stworzył rewelacyjny zespół śledczych i sędziów o niewyobrażalnym znaczeniu. I żeby zakończyć słowami kryminologa Sidoti:

,,Podczas spotkania w Warszawie można było zauważyć, że istnieją różne sposoby prezentowania antymafii. We Włoszech bardzo widoczna jest antymafia, tworzona przez Antonio Ingroia, Marco Travaglio, Michele Santoro, Antonio Di Pietro, którzy od wielu lat prowadzą intensywną kampanię na rzecz śledztw, uwrażliwienia na problem i zawiadamiania o popełnianiu przestępstw. Nie są oni sami: wiele różnych wersji antymafii stanowi idealne dziedzictwo wielu Włochów i Amerykanów włoskiego pochodzenia. Spotkanie Pietro Grasso, Marii Falcone, Michele Prestipino w tym samym dniu wskazuje, że jest również ta antymafia, nieprzypadkowo poprzedzona przesłaniem gratulacji od Prezydenta Republiki. Spotkanie w Warszawie nie było tylko kolejnym spotkaniem poświęconym tematyce mafii, ale również międzynarodowym znaczeniu naszej włoskiej narodowości, często nierozumianej i niedocenianej. Mówi się, że Włochy to kraj mafii, ale to właśnie w Warszawie widzieliśmy najbardziej sławne osobowości włoskiej antymafii”.

Nasze gratulacje dla wszystkich tych, którzy pozwolili na to, aby spotkanie w Warszawie doszło do skutku.

Nowa siedziba Izby Handlowej we Wrocławiu

0

Rok 2012 przyniósł Włoskiej Izbie Handlowo-Przemysłowej w Polsce wiele sukcesów. Po oficjalnym otwarciu siedziby w Krakowie, 22 listopada br. dokonano inauguracji nowej siedziby we Wrocławiu.

Rada nadzorcza powierzyła doktorowi Andrei Bandirali, przedstawicielowi Italdesk, zadanie zarządzania lokalnym biurem we Wrocławiu, w związku z decyzją Rady Administracyjnej Izby z dnia 31 maja 2012 roku.

Już od 1 lipca dr Bandirali prowadzi w imieniu Izby Handlowej działalność na terenie województwa dolnośląskiego, opolskiego, wielkopolskiego i lubuskiego.

Kontakt: ul. Piłsudskiego 49/57, 50-032 Wrocław, tel. do sekretariatu: 0048 506 921 729.

 

Sezon teatralny 2012-2013

0

Drodzy przyjaciele i czytelnicy,

również ten nowy sezon, jak i wcześniejsze, będzie pełen propozycji. Właśnie wraz z aktorami z grupy teatralnej „Esperiente” zaczęliśmy próby do nowych przedstawień różnych autorów, między innymi Georgesa Courteline, Georgesa Feydeau, Achillesa Campanile.

Ponownie zaproponuję w całkiem nowej odsłonie komedię „Cece” Luigiego Pirandello, która odniosła już ogromny sukces wśród publiczności oraz pracy w Warszawie i Rzymie.

Ponadto planuję stworzyć polską wersje spektaklu „L’Uomo Caravaggio” w Liceum Batorego w Warszawie, gdzie wraz z grupą uczniów prowadzę warsztaty teatralne na rok akademicki 2012-2013. Jest to przedstawienie, które miało swoją premierę w Rzymie w 1992 roku, a następnie było wystawiane w całej Europie oraz w ubiegłym roku w Warszawie przez grupę teatralną „Esperiente”.

Wszystkie uczelnie i szkoły w Warszawie zainteresowane naszymi przedstawieniami, szczególnie te, które rozważają nauczanie języka włoskiego, mogą kontaktować się z nami w celu uzyskania informacji oraz rezerwacji, pod numerem 696896553 lub pisać na adres e-mail: teatro@italianiinpolonia.org.

Natomiast Wy, którzy jesteście już naszymi lojalnymi czytelnikami i widzami, śpieszcie się jak zawsze, aby uczestniczyć we wszystkich naszych przedstawieniach. Czekamy na was!

Każdy kto chciałby uczestniczyć w działalności naszej grupy teatralnej lub otrzymywać na pocztę elektroniczną program i aktualne informacje, może napisać na adres: teatro@italianiinpolonia.org.

W tym sezonie przeniesiemy nasze spektakle w różne miejsca stolicy, również te niekonwencjonalne, i jeśli będziemy występować w restauracjach, to przyjmiemy zasadę „kolacja w cenie biletu”.

Adriana Calovini i Elena Castaldi podczas prób do „Dolori grossi” Georgesa Courteline.

Także Polska wybiera EIPASS, aby rozpowszechniać kulturę informatyczną

0

Umowa o współpracy, podpisana między CERTIPASS a Comunicazione Polska Sp. z o.o., wyznacza nowy, ważny etap na drodze, która czyni EIPASS programem certyfikacji umiejętności informatycznych rozpowszechnionym na całym świecie. Polska jest krajem o dużym potencjale, zarówno kulturalnym, jak i gospodarczym. Duże zainteresowanie upowszechnianiem kultury cyfrowej jest najbardziej widocznym sygnałem chęci wyróżnienia się, która jest tak silnie obecna w tym kraju o ważnych tradycjach i o określonych aspiracjach.

W Polsce podejmuje się działania, mające na celu upowszechnianie umiejętności informatycznych na dużą skalę, biorąc pod uwagę powyższe założenia oraz to, co przewidziano w przepisach Europejskiego Programu Cyfrowego. Obywatele, którzy chcą certyfikować swoje umiejętności, mogą teraz to zrobić za pomocą EIPASS, najbardziej nowoczesnego i rozpoznawalnego na świecie programu certyfikacji.

Wśród najbardziej aktywnych instytucji można wymienić Comunicazione Polska Sp. z o.o., która organizuje wydarzenia na terenie całego kraju, w celu zaangażowania polskich obywateli, w szczególności poprzez wykorzystanie nowych mediów, i propagowania zasad oraz wspólnej wiedzy w Europie, a więc fundamentalne dla lepszej i bardziej skutecznej integracji we Wspólnocie.

Według Annie Pontrandolfo, szefa marketingu i komunikacji CERTIPASS, dane dotyczące polskiego rynku pokazują stale rosnące zainteresowanie kulturą cyfrową i innowacjami. ,,Jesteśmy bardzo zadowoleni z nowej umowy i zapewniamy również, że nadal będziemy pracować nad aktualizacją programów, wprowadzając nowe usługi i możliwości, dostępne od razu dla wszystkich użytkowników, którzy logują się na naszej międzynarodowej platformie DIDASKO”.

 

Obchody Święta Zjednoczenia Włoch i Włoskich Sił Zbrojnych

0

Obchody Święta Zjednoczenia Włoch i Włoskich Sił Zbrojnych miały miejsce we Wrocławiu i w Warszawie, odpowiednio 31 października i 5 listopada 2012 r. W obu uroczystościach, zorganizowanych przez Biuro Attaché Wojskowego we współpracy z Komisariatem Generalnym ds.

Ochrony Pamięci o Poległych (Onorcaduti), uczestniczył Ambasador Włoch, Riccardo Guariglia.

We Wrocławiu, Pan Ambasador złożył wieniec pod pomnikiem znajdującym się na Włoskim Cmentarzu Wojskowym, na którym spoczywa ponad 1100 włoskich żołnierzy poległych na Śląsku w latach 1914-1918. W ceremonii wzięli udział przedstawiciele lokalnych Władz oraz uczniowie wrocławskich liceów prowadzących naukę języka włoskiego. Każda z delegacji złożyła własny wieniec, w imieniu reprezentowanej przez siebie instytucji.

W Warszawie Ambasador wraz z Attaché Wojskowym, Generałem Fazari, złożyli wieniec na Cmentarzu Wojskowym na Bielanach, gdzie spoczywa ponad 2300 poległych w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej. Wieńce zostały także złożone przez licznie przybyłe delegacje polskich Sił Zbrojnych, Władz miejskich, a także organizacji kombatanckich i okolicznych szkół. Na zakończenie tej wzruszającej uroczystości polska orkiestra wojskowa odegrała hymny narodowe – polski i włoski, po czym została odprawiona Msza Święta wraz z modlitwą za poległych. Następnie głos zabrał Ambasador Guariglia, który w swoim przemówieniu uwypuklił między innymi rolę, jaką odgrywają Siły Zbrojne we

współczesnym społeczeństwie.

Ostatnim punktem obchodów, było przyjęcie wydane 5 listopada w części reprezentacyjnej Pałacu Szlenkierów, na które przybyli przedstawiciele polskich i zagranicznych władz cywilnych i wojskowych.

 

La Giornata dell’Unità Nazionale e delle Forze Armate

0

La Giornata dell’Unità Nazionale e delle Forze Armate è stata celebrata in Polonia con due cerimonie che si sono svolte a Wroclaw e a Varsavia, rispettivamente il 31 ottobre e il 5 novembre 2012. Entrambe le cerimonie, svolte sotto la regia dell’Ufficio dell’Addetto alla Difesa con la collaborazione del Commissariato Generale per le Onoranze dei Caduti in Guerra (Onorcaduti), hanno visto la partecipazione dell’Ambasciatore d’Italia, Riccardo Guariglia.

A Wroclaw, l‘Ambasciatore ha deposto una corona di fiori presso il sacrario del Cimitero Militare Italiano di quella città, ove si trovano le tombe di oltre 1100 soldati italiani morti in Slesia nel corso del primo conflitto mondiale. Alla cerimonia hanno partecipato rappresentanze di tutte le amministrazioni locali oltre a studenti di diversi licei della città ove  viene insegnata la lingua italiana: ogni delegazione ha  deposto una propria corona di fiori.

A Varsavia, l‘Ambasciatore e l’Addetto alla Difesa, Generale Fazari, hanno deposto una corona di fiori presso il Cimitero Militare Italiano di Bielany, ove sono sepolti oltre 2300 caduti della prima e seconda  Guerra Mondiale. Corone di fiori sono state deposte anche da diverse delegazioni delle Forze Armate polacche, delle Amministrazioni cittadine, nonchè  delle associazioni di combattenti e reduci e degli alunni di alcune scuole della zona. Nel corso della toccante e raccolta cerimonia, la banda delle Forze Armate polacche ha suonato gli inni nazionali italiano e polacco ed è quindi stata celebrata una Santa Messa con la lettura di una preghiera per i caduti. L’Ambasciatore Guariglia ha quindi pronunciato un discorso nel quale, fra l’altro, ha evocato l’importanza delle Forze Armate nella società odierna.

Si è infine svolto, nel pomeriggio del 5 novembre, un elegante ricevimento nei saloni di Palazzo Szlenkier, cui sono intervenute autorità civili e militari polacche e straniere.

 

“Need for Tips”

0

La piattaforma web che aiuta a pianificare i viaggi raccogliendo, in modo diretto, i consigli di chi vive nel luogo scelto come destinazione!

Nel quasi sempre dolce naufragar nel mare del web, ci siamo imbattuti in una piattaforma interessante ed accattivante.

Il sito si chiama www.needfortips.com e permette una connessione diretta tra “turisti” e “residenti” del luogo visitato, fornendo loro la possibilità di scambiarsi informazioni e consigli, utili ad una migliore pianificazione dei viaggi. Pensate ad esempio di trovarvi a Parigi e di poter chiedere ad un abitante della città, il luogo migliore dove gustare una cena tipica senza imbattersi nei consigli, non sempre disinterresati, delle guide ufficiali; o di essere a Londra e cercare informazioni per acquistare biglietti per teatri e concerti. Ma i suggerimenti da chiedere agli abitanti delle città potrebbero essere molti altri: siti da visitare, luoghi di svago, ristoranti, pub, shopping, manifestazioni, centri sportivi, discoteche, pareri sulle strutture alberghiere, mezzi pubblici, orari dei negozi, attività ricreative per bambini, aperture notturne delle attività commerciali, pronto soccorso, ospedali, numeri utili cultura, gestioni animali domestici, trasporti o semplici curiosità. Insomma una rete di suggeritori a portata di click, disponibile in ogni momento.

E chi, meglio dei residenti del luogo, può fornire indicazioni dettagliate, aggiornate e mirate?

L’idea ricalca progetti di social networks più noti ma si differenzia sostanzialmente per il fatto che in “Need for Tips” non è assolutamente necessario avere una lista di “amici” sparsi per il mondo per interagire in modo diretto sulla piattaforma.

Come funziona?

Una volta conclusa la registrazione e completato il profilo personale (la procedura è molto veloce ed intuititiva; circa due minuti), ogni utente può iniziare a pianificare i propri viaggi, definendo la destinazione, il periodo di permanenza e le proprie richieste di suggerimenti (need for tips appunto).

Tali richieste sono visibili esclusivamente sulla bacheca virtuale del luogo scelto come destinazione e solo i residenti del posto hanno la possibilità di rispondere alle stesse. Tutte le conversazioni virtuali (chat) avvengono privatamente, tra turista e residente; non sono dunque visibili agli altri utenti.

Troviamo che il funzionamento e l’utilizzo del sito siano realmente semplici ed immediati, con una grafica gradevole e decisamente user friendly.

L’idea è originale e sicuramente la fruibilità aumenterà in modo  significativo al crescere del numero degli iscritti.

Oltre alla principale caratteristica del sito che funziona come una bacheca virtuale per scambiarsi consigli in modo diretto, “Need for Tips” è anche un ottimo strumento per conoscere nuove persone in giro per il mondo. E non solo, nulla vieta infatti di richiedere suggerimenti nel luogo in cui si risiede.

A brevissimo, inoltre, è attesa la pubblicazione dell’applicazione per Iphone, per rendere ancora più immediato lo scambio di informazioni tra viaggiatori e residenti.

Per maggiori informazioni www.needfortips.com

Niedoceniana Praga zmienia swoje oblicze

0

Ilona Rupiewicz

Do napisania tego tekstu skłoniła mnie moja niedawna podróż autobusem linii 509 ulicą Targową. Przypomniała mi się wówczas dyskusja dwóch Profesorów zasłyszana kiedyś na Uniwersytecie Warszawskim. Stwierdzili oni, że nie sposób jest nie rozpoznać osoby, która pochodzi z warszawskiej Pragi, szczególnie z okolic Dworca Wileńskiego i ulicy Stalowej. Ta opinia szczególnie mnie zaintrygowała, jako że sama mieszkam od urodzenia nad prawym brzegiem Wisły, i chociaż wychowałam się na Pradze Południe, która przez rdzennych mieszkańców ulicy Brzeskiej uznawana jest już za Warszawę, to jednak Pragą nadal się zwie. Chciałabym jednak skupić się w mojej laudacji na rejonie Starej Pragi i jej okolicach. Nie wystarczyłoby przecież miejsca na przedstawienie uroków dzielnicy, która zajmuje znaczną część terytorium Warszawy.

A przecież Praga, kiedyś zapomniana przez władze stolicy i zupełnie zaniedbana, odżywa i staje się miejscem coraz bardziej atrakcyjnym, nie tylko dla inwestorów (ceny są tam nadal niższe niż po lewej stronie Wisły), ale również dla zagranicznych turystów i samych mieszkańców Warszawy. Nie muszę się chyba rozwodzić nad korzyściami, jakie dla tej dzielnicy przyniosło Euro 2012. Kogoś, kto odwiedził tę część stolicy po Mistrzostwach Europy w piłce nożnej, z pewnością zaskoczyło tempo zmian. Konieczność budowy Stadionu Narodowego zmusiła władze miasta do gruntownych remontów i przebudowy infrastruktury. Kolejne inwestycje, takie jak budowa II linii metra, czy rewitalizacja starych kamienic, dają Pradze niezwykłą szansę na całkowitą zmianę wizerunku dzielnicy zaniedbanej, ubogiej i niebezpiecznej. Taki wizerunek ma jednak swoje konkretne przyczyny. Warto przypomnieć, że dawniej Praga nie była częścią Warszawy. Chociaż w ciągu kilku stuleci ulegała zniszczeniom, to jednak wiele budynków przetrwało nawet po II wojnie światowej. Długa, lecz nie zawsze łaskawa historia pozostawiła specyficzne ślady w wyglądzie i charakterze tej dzielnicy, a także w mentalności jej mieszkańców. Faktem jest to, iż Pragę w dużej mierze zamieszkiwali i nadal zamieszkują ludzie ubodzy, słabo wykształceni, często też mający problemy z prawem. Wśród nich powstał jednak niepisany kodeks honorowy, którego być może nie zdołają zrozumieć mieszkańcy Ursynowa czy Żoliborza. Varsavianiści mówią nawet o swoistym folklorze praskimi i praskiej gwarze. Każdy kto zabłądzi w tamtejszych zaułkach starych ulic, może odnieść wrażenie, że istotnie znalazł się w nieco innej Warszawie. Niecodzienny klimat tworzą kapliczki na podwórkach starych kamienic, rodzinne zakłady rzemieślnicze, bazarek Różyckiego, na którym podobno można kupić nielegalnie nawet egzotyczne zwierzęta. Dawniej przy alei Zielenieckiej istniał także ogromny bazar na Stadionie Dziesięciolecia – zjawisko osobliwe i temat na osobny artykuł.

Z drugiej jednak strony Praga ma też swoje kulturalne i rozrywkowe oblicze. Kino Praha, liczne teatry, na przykład teatr Powszechny, Praga czy Baj. Kilka przyjemnych knajp i pubów, których nie można określić już mianem ,,praskich mordowni”. Swoim klimatem zaskoczyć może na przykład klub ,,Paryż Północy” przy ulicy Inżynierskiej. Nie należy też zapominać o zabytkach: Bazylice przy ulicy Kawęczyńskiej oraz Katedrze przy ulicy Floriańskiej i Soborze Prawosławnym w alejach Solidarności.

Dziś znowu przejeżdżałam ulicą Targową i zastanawia mnie tylko, czy Stara Praga pozostanie nadal tak fascynująca i na swój sposób niezrozumiała mimo kosmetycznych zmian, licznych inwestycji i napływu nowych mieszkańców…