Włoski Instytut Kultury w Krakowie z Italy Ambassador Awards organizuje pierwsze w Polsce wydarzenie dedykowane influencerom, którzy swoją pracą opowiadają światu o pięknie Włoch.
Włoski Instytut Kultury w Krakowie współpracuje z Italy Ambassador Awards, pierwszą włoską nagrodą dedykowaną najlepszym influencerom, twórcom treści i blogerom z całego świata, którzy promują Włochy, podczas pierwszej edycji nagrody Italy Ambassador Awards – Poland!
W poniedziałek 5 czerwca w Hotelu Starym w Krakowie będziemy mieli przyjemność gościć polskich influencerów, blogerów, twórców treści i promotorów, którzy postanowili włożyć serce i duszę w promocję Włoch na całym świecie. Będzie to niepowtarzalna okazja do spotkania inspirujących ludzi, dzielenia się wiedzą i doświadczeniami oraz tworzenia nowych relacji pomiędzy tymi, którzy z zawodu lub z zamiłowania wybrali propagowanie wizerunku Italii. Swoją obecność potwierdziło już ponad 17 influencerów i twórców treści, którzy swoim zasięgiem docierają do ponad miliona obserwujących.
Nagroda Italy Ambassador Awards jest prestiżowym wyrazem uznania dla pracy tych, którzy z wielkim zaangażowaniem poświęcają się promowaniu Włoch na świecie. Główna edycja nagrody odbędzie się we Florencji w listopadzie tego roku: jest to coroczne wydarzenie poświęcone Made in Italy i całemu bogactwu, które oferuje Bel Paese, ze szczególnym uwzględnieniem świata turystyki, gastronomii i zróżnicowanego rozwoju.
Krakowskie wydarzenie to dzień w całości poświęcony naszym gościom, którzy na zmianę wezmą udział w dedykowanych im panelach, podczas których będą mieli okazję zaprezentować siebie, swoją pracę i pasję, którą opisują w jedym z pięciu kanałów społecznościowych: Instagram, Facebook, TikTok, Youtube, Blog. Na zakończenie prezentacji międzynarodowe jury wybierze zwycięzcę, który weźmie udział w finale włoskiego konkursu Italy Ambassador Awards we Florencji (listopad 2023). Koszty podróży i zakwaterowania zostaną pokryte przez Włoski Instytut Kultury oraz przez sponsorów.
Dzień pełen chwil rozrywki i spotkań towarzyskich,jest otwarty dla wszystkich chętnych po wcześniejszej rezerwacji a zakończy się uroczystą kolacją (dodatkowo płatną). Biesiadny moment pozwoli delektować się propozycją najlepszej włoskiej enogastronomii w towarzystwie ulubionych influencerów.
Italy Ambassador Awards – Polska odbywa się we współpracy z Hotelem Starym, przy udziale licznych sponsorów jak min. Portobello Restauracja, TreSorelle Restauracja, Katane oraz pod patronatem medialnym Gazzetta Italia.
Przyjechałem do Neapolu w lutym 2004 roku, żartobliwie mówiąc, razem z Aurelio de Laurentis. Był to mianowicie rok, w którym został on prezesem słynnego klubu. Na początku zamieszkałem w okolicach San Giuseppe Vesuviano i zostałem tam aż do 2010 roku. Jeśli zaś chodzi o polskie kluby piłkarskie, jestem kibicem Resovia Rzeszów. Swego czasu grałem tam na pozycji bramkarza, jednak niestety nie osiągnąłem takiego sukcesu, o jakim marzyłem.
Rodzina
Słysząc o miłości, którą zapałałem do tego włoskiego klubu, wszyscy dziwią się i mówią : „Jak to możliwe? W Polsce przecież nie był aż tak wielkim kibicem”. To prawda, ale tu chodzi o Neapol. Ciężko być tam i nie zakochać się w tym pięknym mieście i jego drużynie. Nic jednak nie jest w stanie przebić chwil, które przeżywam teraz, gdy Napoli zostało mistrzem Włoch po 33 latach. Czyni to jeszcze bardziej wyjątkowym fakt, że w drużynie grają również polscy zawodnicy. Czekałem na to bardzo długo.
Pasja czy fanatyzm?
Dla mnie liczyło się zawsze tylko Napoli. Odkąd pamiętam, zawsze oglądałem mecze, z czasem kibicując coraz bardziej, jednak nigdy nie jeździłem na mecze mojej ukochanej drużyny z powodu zbyt dużej odległości i natłoku pracy. W Riccione mieszkałem i pracowałem z 5 neapolitańczykami, co tylko sprawiło, że coraz mocniej solidaryzowałem się z kibicami tego klubu.
NapoliFans Polonia
W związku z moją pasją, stworzyłem grupę dla kibiców Napoli. Piszę tam zazwyczaj w języku włoskim, bo większość członków tej grupy to jednak kibice i znajomi pochodzący z Neapolu. Jednak aktualnie nie mieszkamy w jednym mieście. Ja mieszkam w Neapolu, a pozostali kibice w Polsce, Anglii i innych częściach Europy. Niestety do tej pory nie mieliśmy okazji spotkać się w większej grupie. Poza prowadzeniem „NapoliFans Polonia” należę również do Napoli Club CercolaPartenopeo. Oprócz tego, chciałbym założyć pierwszy oficjalny klub polskich kibiców Napoli, lecz na razie przeszkodą ku temu są zbyt duże odległości nas dzielące.
Polscy kibice w Neapolu
Specjalnie na potrzeby kibiców z Polski, stworzyłem grupę na Facebooku, na której umieszczam informacje o meczach, ciekawostki dla kibiców Napoli i polskich turystów w Neapolu.
Stadion San Paolo – Stadion Diego Armando Maradona
Na stadionie San Paolo pierwszy raz byłem w 2015 roku. Grafik w pracy pozwalał mi wtedy chodzić na mecze o 20:45. Emocje, które poczułem wtedy na stadionie są nie do opowiedzenia. Śpiewający kibice z flagami zrobili na mnie naprawdę duże wrażenie. Od kiedy Zieliński i Milik grają w Napoli, na mecze zacząłem chodzić z polską flagą. Na zmianę chodziłem na Curva A i B. Ostatecznie zostałem na Curva A. Zostałem tam zaakceptowany, mogłem tam spokojnie wchodzić z otwartą flagą. Jest to niemałe wyróżnienie, ponieważ kibic obcokrajowiec nie zawsze jest mile widziany. Z czasem na mecze chodziłem z różnymi flagami- raz z polską, raz z Napoli.
Zieliński, Bereszyński, Idasiak
Przez ostatnie lata w Napoli było aż 5 polskich zawodników: Igor Łasicki, Arkadiusz Milik, Hubert Idasiak, Bartosz Bereszyński i Piotr Zieliński. Zawsze jestem pod stadionem, niezależnie od tego, czy akurat mam bilet na mecz, czy nie. Zawsze stoję tam z polską flagą, żeby okazać wsparcie polskim piłkarzom. Póki co jestem jedynym kibicem, który tak mocno się tym wyróżnia. Budzi we mnie frustrację fakt, że pod stadionem widzę tak mało polskich flag. Dlatego serce mi się kraje, jak widzę ile wsparcia dostaje Kvaratskhelia od swoich rodaków- chciałbym, żeby tak samo było w naszym przypadku.
Diego Armando Maradona Diego
Mieszkając w Neapolu, ciężko nie usłyszeć o Diego. Po jego śmierci, razem z wieloma innymi kibicami robiłem tablice pamiątkowe przy stadionie. Podobne zrobiłem po śmierci jego brata, Hugo. Pamiętam wszystko, co działo się wtedy koło stadionu, na QuartiereSpagnoli. Z racji tego, że mieszkałem wtedy w centrum miasta, często bywałem pod muralem Diego. Dużo osób rozpoznawało mnie z mojej działalności jako polski kibic.
Piotr Zieliński
Z okazji urodzin polskiego gracza 20 maja wraz z kolegami przygotowałem dla Piotra piękną dekorację przed wyjazdem ze środka treningowego w CastelVolturno. Włożyłem w to dużo pracy. Może nie jestem artystą, ale efekt był naprawdę ciekawy. Zawsze jak tylko mam okazję, próbuję porozmawiać z Piotrem, choćby przez chwilę.
Arkadiusz Milik
Kibicowałem Arkadiuszowi od samego początku. Szanuję jego decyzję o zmianie klubu. Ciężko jednak jest mi ocenić fakt, że chciał odejść do Juventusu. Według mnie najlepszym wyborem po jego odejściu z Neapolu byłoby zostanie w Marsigli.
Centro SportivoParadiso, Soccavo, Napoli
Właśnie mija rok od pierwszych prac na murach Paradiso. Zorganizowałem kilka wystaw fotograficznych pod nazwą „Polska Wystawa Fotograficzna”, która została na stale umieszczona na murach Centro SportivoParadiso, wraz z wystawami koszulek i akcjami przed muralem Diego Maradony, w których uczestniczyła jego córka Dalma przy starym stadionie treningowym Napoli. Rozważałem wiele miejsc, w których mógłbym zorganizować coś po śmierci Diego od polskich kibiców. To miejsce niemal historyczne, ale także drugi dom Maradony. Było ono opuszczone i zamknięte przez niemal 20 lat z powodu długów i braku chętnych do kupna i odnowy. Wiele osób chciałoby, żeby otworzono tam Muzeum SSC Napoli oraz ośrodek treningowy dla młodzieży. Chcielibyśmy również świętować zwycięstwo w Centro Paradiso, a nie przy murach, gdzie wystawa nie jest jeszcze dokończona.
Dekoracja Scudetto 3
Aktualnie pracujemy nad nową, oficjalną wystawą z okazji zwycięstwa Włoch. Zadebiutuje ona dopiero 4 czerwca, ponieważ aktualne warunki pogodowe nie sprzyjają pracom. Niestety pierwsze powieszone dekoracje zostały już naruszone przez wiatr. Znajdzie się tam również dekoracja w biało-czerwonych barwach w ramach podziękowań od polskich kibiców.
Olejek ze kory cynamonu ~ CYNAMON ~ Cinnamomum burmannii
Cynamon zna chyba każdy. A przynajmniej jego słodko-pikantny, rozgrzewający i pobudzający smak i zapach, przywodzący na myśl najczęściej słodkie bułeczki (ang. cinnabons), zimową owsiankę, pikantną amerykańską gumę do żucia czy świąteczne wypieki. A kiedy często korzystamy z danej rośliny, warto zapoznać się z jej właściwościami i historią, szczególnie jeśli ma tak silne działanie jak cynamon. Przekonaj się zatem, ile naprawdę wiesz o tej legendarnej przyprawie…
Co dwa cynamony, to nie jeden
Choć cynamon wydaje się niewinnym, słodkim i rozgrzewającym “dodatkiem” w kuchni czy mieszankach aromaterapeutycznych, należy stosować go niezwykle ostrożnie. Nie tylko dlatego że jest to jeden z tzw. “gorących” olejków eterycznych, ale również z uwagi na silne działanie jego składników aktywnych.
Mimo około 250 gatunków cynamonu, na rynku dostępnych jest zaledwie kilka, a najważniejsze do rozpoznania są właściwie 2 typy: cynamon cejloński i cynamon kasja. Ten pierwszy to tak zwany “prawdziwy” cynamon, chociaż nie jest on wcale lepszy od drugiego – jest po prostu droższy i ma troszkę słodszy aromat niż kasja, którego profil aromatyczny jest lekko pikantniejszy. Cynamon cejloński (Cinnamomum verum / C. zeylanicum) pochodzi ze Sri Lanki, gdzie od wieków uprawiany jest przez tamtejszą ludność. Z kolei cynamonem kasja określa się kilka gatunków, m.in. Cinnamomum cassia – inaczej “cynamon chiński”, choć pochodzi z Indonezji, gdzie rośnie również Cinnamomum burmannii (inaczej zwany cynamonem “korintje”, indonezyjski czy też sumatrzański). Oba gatunki cynamonu stosowane są od wieków w leczeniu dolegliwości, chociaż dzięki badaniom laboratoryjnym wiemy, że cynamony kasja zawierają więcej składnika aktywnego o nazwie kumaryna, który trzeba zażywać ostrożnie – bezpieczna dzienna dawka cynamonu to maksymalnie 1 łyżeczka sproszkowanej przyprawy lub 3-4 krople olejku cynamonowego do dyfuzora. Wśród cynamonowych olejków eterycznych spotkać można 3 typy: cynamon cejloński z kory, cynamon sumatrzański z kory oraz cynamon chiński “cassia” z liści.
Moc ukryta w korze
Olejki cynamonowe znane są ze swoich właściwości leczniczych od tysiącleci – wymieniane z wielką czcią zarówno w Biblii, jak i na ścianach grobowych Hatszepsut, w pismach starożytnych Greków i Rzymian, w medycznych księgach chińskich czy ajurwedyjskich, a nawet jako średniowieczny lek przeciwko dżumie (i składnik znanej w aromaterapii antydżumowej mieszanki “olejku złodziei”, o której więcej przeczytacie w Olejkowym Sklepie jako “olejek alchemików”), lecz dopiero dziś – dzięki badaniom laboratoryjnym – możemy oficjalnie przyznać, że cynamon ma szereg silnych właściwości prozdrowotnych, które stymulują pracę organizmu – nie tylko ludzi, ale i zwierząt czy innych roślin.
Przyglądając się nieco bliżej olejkom eterycznym z cynamonu, warto zapamiętać dwa składniki aktywne, które grają pierwsze skrzypce i odpowiedzialne są w głównej mierze za znany ciepły i energetyzujący zapach cynamonu, ale i za właściwości przeciwdrobnoustrojowe i balansujące poziom cukru we krwi: aldehyd cynamonowy (jedna z najsilniejszych substancji występujących w olejkach eterycznych), oraz eugenol (występujący w dużych ilościach również w olejku goździkowym, z gałki muszkatołowej czy bazyliowym). Ze względu na to, że substancje te są silnie drażniące dla skóry i błon śluzowych, należy z wielką ostrożnością stosować olejki cynamonowe – dlatego w Olejkowej Szkole i Olejkowym Sklepie zawsze zaznaczamy, że przy aplikacji olejku cynamonowego na skórę należy rozcieńczać go z olejem bazowym w proporcji minimum 1:5.
Wśród najważniejszych dobroczynnych właściwości olejku cynamonowego z kory wymienia się działanie: ● przeciwcukrzycowe (balansuje poziom cukru i insuliny we krwi)
● przeciwdrobnoustrojowe (antywirusowe, antybakteryjne, antygrzybicze,
antypasożytnicze)
● przeciwbólowe, przeciwreumatyczne
● antyoksydacyjne (przeciwstarzeniowe)
● przeciwzapalne
● przeciwzakrzepowe
● przeciwnowotworowe
● stymulujące krążenie, rozgrzewające
● pobudzające, energetyzujące
W związku z tymi właściwościami olejku cynamonowego, zaleca się stosowanie go pod opieką specjalisty w przypadku dolegliwości takich jak:
● cukrzyca
● miażdżyca, choroby sercowo-naczyniowe
● choroby zakaźne
● niska odporność
● nadciśnienie
● znużenie psychiczne
● zatrucia pokarmowe, niestrawność
● zakrzepy, zastój limfy, opuchlizna, słabe krążenie krwi, zimne kończyny
● przeziębienie, grypa, infekcje górnych i dolnych dróg oddechowych
● opryszczka, stany zapalne skóry, brodawki, kurzajki, łupież
Jak stosować olejek cynamonowy?
Olejek cynamonowy można stosować na skórę w rozcieńczeniu z olejem bazowym przynajmniej w proporcji 1:5 – wtedy może być on stosowany w rozgrzewającym masażu, kąpieli, kompresach i inhalacji.
Olejek cynamonowy polecany jest w zakażeniach dróg oddechowych w postaci inhalacji i dyfuzji dyfuzorami ultradźwiękowymi – najlepiej w połączeniu z innymi olejkami eterycznymi, np. olejkiem eukaliptusowym, olejkiem goździkowym, olejkiem pomarańczowym czy olejkiem lawendowym, (dwa ostatnie szczególnie w przypadku aromaterapii dla dzieci).
Wszystkie naturalne olejki eteryczne najlepiej jest dyfuzować za pomocą profesjonalnego dyfuzora do aromaterapii ze specjalnych tworzyw PP i ABS, które nie wchodzą w reakcję chemiczną z olejkami eterycznymi. Dzięki temu skład fitochemiczny olejków nie zostaje naruszony, w przeciwieństwie do reakcji olejków na ich podgrzewanie w kominkach czy świecach, kiedy to stają się toksyczne. Kupując olejki eteryczne i dyfuzory w Olejkowym Sklepie możesz mieć pewność najwyższej jakości produktów do aromaterapii, które faktycznie działają.
Na OlejkowySklep.pl kupisz prawdziwe, naturalne olejki eteryczne o właściwościach terapeutycznych – a z kodem GAZZETTA zapłacisz 10% mniej.
17 maja o godz. 18:30 w Momentum Gallery w Krakowie, odbędzie się wernisaż wystawy „The last of winters”, którą będzie można oglądać do 31 maja. Wystawa jest częścią programu towarzyszącego Cracow Art Week KRAKERS 2023.
Patrzysz przez okno. Pada ostatni śnieg, jaki zobaczysz. Wyjdziesz? Posmakujesz? Czy teraz łatwiej się nim cieszyć niż na przystanku autobusowym było tak zimno. Teraz już wiesz, że to ostatni śnieg. A ostatniość trzeba cenić.
Bo zimy więcej nie będzie. Pewnego razu zima przyjdzie i będzie tą ostatnią. Skąd będziesz wiedzieć, że to już ta – ostatnia? Zima niemożliwa. Bez energii, skryta, przestraszona, nieswoja. Minął już rok od rozpoczęcia wojny, która miała się już nie wydarzyć. Ostatnie zimy, ostatnie wojny, ostatnie spojrzenia i nadzieje. Zima. To ten niezwykły czas pomiędzy ciepłem kominka i śmiercią z braku światła. Narnia więc czy depresja? Bruegel, Wyspiański, Friedrich, Karpowicz – reprezentacje zimy mają wyjątkowe tradycje. Dziś przepiszemy je na nowo.
W dniach 12-21 maja w kinach w Warszawie, Wrocławiu, Gdyni, Poznaniu, Katowicach, Łodzi, Bydgoszczy i Lublinie oraz 24 maja-4 czerwca online na mdag. Documentari italiani al 20° Millennium Docs Against Gravity pl odbędzie się 20. edycja festiwalu Millennium Docs Against Gravity. Hasło jubileuszowej edycji brzmi „Nie bądź obojętny_a” i odwołuje się do słynnych słów Mariana Turskiego, które stały się także hasłem obchodów 80. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim organizowanych przez Muzeum POLIN.
Również w tym roku MDAG nie pozostaje obojętny na palące problemy XXI wieku, wśród których szczególnie ważny jest kryzys klimatyczny i związane z nim zagrożenie praw człowieka. Reżyserzy_ki starają się nie przechodzić bez zainteresowania obok drugiej osoby i jej jednostkowej historii. Podczas jubileuszowej edycji festiwal przypomina również o niezwykłej wartości samego kina, które uczy nas wrażliwości i uważności na świat. W programie festiwalu znalazły się również filmy dokumentalne włoskich reżyserów.
Umberto Eco i biblioteka świata, reż. Davide Ferrario
Biblioteka Umberto Eco to świat sam w sobie – liczy ponad 30 000 tomów dzieł współczesnych, do których dochodzi 1500 rzadkich, zabytkowych książek. Davide Ferrario zyskał, dzięki wcześniej współpracy z Eco przed jego śmiercią, dostęp do tej ogromnej kolekcji. Odkrywa, w jaki sposób wybitny pisarz myślał o świecie przez pryzmat zgromadzonych przez siebie opowieści.
Dziewczyna w fontannie, reż. Antongiulio Panizzi
Był rok 1960, kiedy olśniewająco piękna szwedzka aktorka Anita Ekberg, w kultowej scenie filmu „Słodkie życie” Federico Felliniego, ukazała się w czarnej sukni, ze swoimi długimi blond włosami w słynnej włoskiej fontannie. Po premierze filmu stwierdziła, że to ona uczyniła reżysera sławnym, a nie na odwrót, ale osoba i grana przez nią postać filmowa to nie to samo. Ekberg przez całe życie walczyła o to, żeby uwolnić się od swojej legendy. Film opowiada historię aktorki głosem Moniki Bellucci – innej ikony, tym razem współczesnego kina. Przeplatając archiwalne zdjęcia Ekberg ze współczesnymi obrazami Bellucci, reżyser filmu nie tylko pokazuje kultowe kobiety współczesnego kina, ale zadaje też pytanie, jak to jest być jego ikoną.
Bella Ciao, reż. Giulia Giapponesi
Od czasów II wojny światowej gdziekolwiek walczono o wolność i sprawiedliwość, śpiewano piosenkę „Bella Ciao”. Oficjalna wersja wskazuje włoskich partyzantów jako jej pierwszych wykonawców i Yves Montanda jako tego, który zrobił z niej słynną pieśń wyzwoleńczą w latach 60. XX wieku. Kilka lat temu „Bella Ciao” stała się piosenką promującą słynny serial Netflixa „Dom z papieru”. Jednak źródła piosenki nie są oczywiste. Twórcy filmu zebrali wyjątkowe materiały archiwalne i plejadę specjalistów od słynnego utworu, którzy sami w sobie mogliby być tematem filmu.
W podróżach, reż. Gianfranco Rosi
Film przedstawia postać papieża Franciszka w czasie jego licznych podróży. Nominowany do Oscara Rosi wykorzystuje archiwalne i własne materiały kręcone przez 9 lat. Zaczyna od momentu, kiedy Jorge Mario Bergoglio zostaje wybrany papieżem w 2013 roku. Reżyserowi udało się skrócić dystans do papieża i ciekawie połączyć materiały własne z archiwalnymi. Poznajemy, jakie tematy porusza papież Franciszek w rozmowach z wiernymi, dyplomatami i mediami oraz jak wybuch wojny w Ukrainie zmienia wszystko, w tym jego wizerunek.
Bezmiar. Świat Luigiego Ghirriego, reż. Matteo Parisini
Luigi Ghirri, sławny włoski fotograf z regionu Emilia-Romania, pisał eseje i pamiętniki przez całe swoje życie, medytując nad znaczeniem obrazu. Jego niezwykła wrażliwość zrewolucjonizowała współczesną fotografię. Idąc na przekór trendom, wypracował swój własny warsztat, styl i punkt widzenia na świat przed obiektywem. Uprawiana przez niego sztuka fotografii znajduje odzwierciedlenie także w pismach, które pozostawił i stanowią świadectwo jego podejścia do rzeczywistości, egzystencjalnych dylematów i niezwykłej afirmacji życia. Reżyserowi udało się uchwycić tajemnicę, która stoi za poszczególnymi pracami artysty. Film podąża za pracami Ghirriego 30 lat po jego śmierci, łącząc zdjęcia w cykle, naturalnie związane z miejscami i życiem osobistym artysty. Przetłumaczyć na język sztuki i zinterpretować rzeczywistość, myśli, pamięć oraz wyobraźnię – to motto jednego z najwybitniejszych włoskich fotografów w historii.
Najważniejsi przedstawiciele i eksperci ryku motoryzacyjnego rozmawiali nt. rozwoju branży w Jaworznie podczas VI edycji International Automotive Business Meeting.
IABM to jedno z najważniejszych wydarzeń motoryzacyjnych B2B, podczas którego czołowi eksperci, profesjonaliści z Europy Środkowo-Wschodniej oraz międzynarodowi goście przez dwa dni dzielili się najlepszymi praktykami branżowymi, wymieniali doświadczeniami i budowali relacje.
Tegoroczna edycja koncentrowała się na czterech głównych tematach: Polska Dolina Elektromobilności – wspieranie współpracy i budowanie kompetencji; Polska Gospodarka Wodorowa – przewidywanie przyszłości mobilności opartej na wodorze; Pojazdy Autonomiczne oraz Technologie Cyfrowe.
Głównym partnerem strategicznym tegorocznego IABM była ElectroMobility Poland, producent pierwszego polskiego samochodu z napędem elektrycznym – Izera. Kluczowym celem strategicznym dla produkcji Izery jest budowanie krótkich, lokalnych, dobrze skomunikowanych i efektywnych łańcuchów dostaw. Aby to osiągnąć, niezbędna jest współpraca z dostawcami o zaawansowanych możliwościach badawczo-rozwojowych, którzy będą wsparciem w procesie rozwoju komponentów.
Po więcej informacji zapraszamy na stronę internetową: https://iabmevent.com/blog/
Design był w każdej epoce symbolem twórczego fermentu, znakiem, podkreślającym zarówno zmiany społeczne, jak i historyczne, które pośrednio śledzą mapę rozwoju przemysłowego, rzemieślniczego i architektonicznego.
Pod koniec lat 60. i na początku lat 70. na placach rozpoczynają się pierwsze demonstracje studenckie, politycy i ikony
zmian są mordowani, coraz bardziej odczuwalny jest kryzys naftowy z powodu sytuacji politycznej na Bliskim Wschodzie, która wiąże się ze wzrostem kosztów surowców, a tym samym standaryzacją produkcji przemysłowej. We Włoszech design staje się wówczas środkiem, za pomocą którego znani projektanci i architekci, wymyślają na nowo przedmioty i meble codziennego użytku, wykorzystując tańsze materiały i dążąc do podkreślenia kształtów i kolorów.
Tavolo180 Zanotta / fot. Simone Barberis
Inicjatorami tej fali zmian byli Gaetano Pesce, Enzo Mari, Ettore Sottsass i Joe Colombo. To oni kwestionowali piękne i harmonijne przedmioty na rzecz siedzisk, sof, stołów, które pobudzały do kreatywności. Ale przede wszystkim, pojawili się na włoskiej scenie młodzi projektanci, którzy tworzyli wystawy i prezentowali prototypy przedmiotów, wyrażających wielowymiarowe podejście do projektowania oraz swobodniejszy i bardziej kreatywny sposób myślenia o mieszkaniu.
We Florencji, kolebce renesansu, powstały
Scrittoio Zanotta / fot. Simone Barberis
dwie grupy młodych twórców: Superstudio (Adolfo Natalini, Cristiano Toraldo di Francia, Roberto Magris, Gian Piero Frassinelli, Alessandro Magris i Alessandro Poli) i Archizoom (Andrea Branzi, Paolo Deganello, Massimo Morozzi, Dario i Lucia Bartolini oraz Gilberto Corretti), które zasłynęły z tworzenia kolorowych przedmiotów o kształtach, które zapraszają użytkownika do nowych sposobów ich wykorzystania.
Archizoom, Superonda, Centro Studi Poltronova
Superstudio tworzy projekt, który nie tylko przywiązuje wagę do formy i stylu, ale rewolucjonizuje sposób myślenia o wykończeniach powierzchni. Czy pamiętasz używane do lat sześćdziesiątych laminaty do pokrywania mebli w miejscach publicznych, takich jak bary i kawiarnie? Wykorzystano je w ciekawy i innowacyjny sposób, dzięki serii produktów Quaderna. Laminat nie jest już wykończeniem w kolorze drewna lub jednokolorowym, ale projektem z precyzyjnie zaznaczonymi figurami geometrycznymi, staje się plastycznym, białym materiałem w kratkę (z kwadratami o boku długości 3 cm). Kraciasta siatka nie jest prostą dekoracją, ale rozciąga się na całej powierzchni obiektów przez trzy kartezjańskie osie, całkowicie pokrywając i podkreślając istotne i proste linie stołów, krzeseł, ławek, szaf. Quaderna to wynik połączenia filozofii Superstudio i Zanotty, firmy, która, podobnie jak inne w tamtych latach, potrafi wykorzystać historyczny moment i potencjał designu, który miesza się ze sztuką, rzemiosłem, grafiką, fotografią, malarstwem i kinem. Do historii przeszło zdjęcie pracowników Zanotty w białych kraciastych marynarkach wykonanych specjalnie na targi w Paryżu, podczas prezentacji serii Quaderna, podkreślających wizjonerskie podejście włoskich projektantów, którzy zainwestowali w produkcję innowacyjnych i eksperymentalnych mebli, dzięki którym staną się bohaterami międzynarodowego designu.
W tym samym czasie firma Poltronova również zrozumiała, że konieczne jest skupienie się na projektach odzwierciedlających zmianę zwyczajów i zainwestowała w talent kolektywu młodych projektantów Archizoom, także powstałego w stolicy Toskanii. Również w tym przypadku współpraca przynosi sukces, ponieważ wykorzystano potencjał materiałów takich jak pianki poliuretanowe, usunięto konstrukcję nośną sof, a błyszczącą tkaninę podobną do skóry zastosowano jako pokrycie podkreślające kształty obiektu, który nazwano Superonda.
Prosty blok poliuretanu jest zaprojektowany i wykonany, wycięty i ukształtowany tak, aby tworzył dwie części; znak, który je dzieli, ma
Archizoom, Superonda, Centro Studi Poltronova / fot. Pietro Savorelli
kształt litery „S”. Forma, która powstaje, to właśnie dwie fale, dwie krzywe, które mają wiele możliwości aranżacji: mogą być nakładane na siebie, tworząc miękką ciekawie zakrzywioną sofę, mogą to być dwa odrębne elementy, niczym nowoczesne szezlongi lub po prostu siedzisko, które można też wykorzystać jako pojedyncze łóżko.
To, co charakteryzuje ten mebel, który jest czymś więcej niż miejscem do siedzenia to, podkreślające krzywizny kolory, dzięki pokryciu z tkaniny podobnej do błyszczącej skóry PVC w kolorze czerwonym, białym i czarnym.
Dzięki swojemu zabawnemu wyglądowi i możliwości zmiany kształtu, Superonda eliminuje tradycyjną aranżację salonów prywatnych, publicznych i recepcyjnych, zaprasza do innego
sposobu socjalizacji.
To niesamowite, że po ponad pięćdziesięciu latach, nawet dzisiaj, te przedmioty wpływają na projektantów, architektów, stylistów w tworzeniu wnętrz sklepowych, czy w realizacji wystaw, ponieważ są wyrazem momentu w historii, kiedy zmiany społeczne zachodziły bardzo szybko i dokonała się elegancka rewolucja niekonwencjonalnego wzornictwa. Powstały wtedy kultowe meble, pobudzające wyobraźnię użytkownika i pozbawione ograniczeń jednego sposobu użytkowania, zachęcające do tworzenia przestrzeni, w której żyjemy.
Nazwa „Sesto Elemento” odnosi się do szóstego pierwiastkaw tablicy Mendelejewa, czyli węgla. Ile to się nasłuchaliśmyw zeszłym roku o węglu a raczej o jego niedoborach, codziwne, bo jeszcze nie tak dawno podobno byliśmy światowąpotęgą w jego wydobyciu.
Węgiel jako pierwiastek stanowi od 60 [węgiel brunatny] do 97 procent [antracyt] surowca zwanego ogólnie węglem. Choć w Chinach już w II w. p.n.e. stosowano węgiel do ogrzewania, w Europie dopiero rewolucja przemysłowa w XVIII wieku spowodowała, że zaczęto używać go masowo, czego skutki doświadczamy właśnie teraz. Choć mamy go za czarny charakter, niezaprzeczalne jest jednak to w jak szybkim tempie rozwinął naszą cywilizację. Pamiętajmy również o jego pozytywnych aspektach, gdyż ma zastosowanie w produkcji leków, kosmetyków i, o ironio, bo użyty w filtrach powietrza i wody chroni nasze zdrowie. Jego bliskimi kuzynami są grafi t, grafen i diament, szczególnie tym ostatnim raczej nikt nie pogardzi. Węgiel jako pierwiastek jest czwartym po tlenie, wodorze i helu najczęściej występującym pierwiastkiem we wszechświecie [przynajmniej w tym, który znamy do tej pory]. Bez niego nie mogłyby istnieć żadne organizmy żywe. Po tlenie [65%], jest drugim pierwiastkiem [18,5%] budowy naszego ciała. Polską nazwę „węgiel”, jak z resztą całą masę innych pierwiastków m.in. magnez, azot, wodór itd., zaproponował urodzony w Krakowie w 1810 chemik Filip Neriusz Walter. Dzięki niemu po raz pierwszy z ropy naftowej wydestylowano naftę, od której już prosta droga do paliw używanych obecnie. Z węgla powstaje także włókno węglowe, którego pojedyncza nić jest kilkadziesiąt razy cieńsza od ludzkiego włosa. Jego wynalazca Joseph Swan już w 1860 znalazł dla niego praktyczne zastosowanie w produkcji żarówek. Ponieważ pierwotnie kompozyty, czyli połączenie różnych materiałów w jeden [np. znana już w starożytności sklejka], bazujące na włóknie węglowym, były koszmarnie drogie. Jeszcze na początku XXI w. kosztowały niemal 35 razy więcej niż stal, stosowano je niezwykle rzadko. Dzisiaj, dzięki rozwojowi technologii ich otrzymywania, cena nie przekracza dziesięciokrotności ceny stali, a to już pozwala na szersze zastosowanie tego niezwykle lekkiego i wytrzymałego kompozytu m.in. w konstrukcjach lotniczych i motoryzacji.
Pojazd projektu Filippo Perini powstał na bazie modelu Gallardo Superleggera, ważącego 1340 kg. Tutaj Lamborghini ACRC (Advanced Composites Research Center) we współpracy z Boeingiem zarówno w konstrukcji podwozia, nadwozia, wnętrza jak i elementów mechaniki zastosowali technologię CFRP – czyli kompozyt zbrojony włóknem węglowym, połączonym różnego rodzaju polimerami. Takie rozwiązania są lżejsze o 30% od aluminium, co pozwoliło obniżyć łączną wagę nowego auta do 999 kg. Walkę o każdy kilogram widać szczególnie w spartańskim wnętrzu, gdzie na kierowcę czekają cienkie jak papier kubełkowe fotele oraz futurystyczna, również karbonowa, kratownica w miejsce typowej deski rozdzielczej – ile dzięki niej uszczknięto z masy auta, zapewne nie więcej niż 3 czy 5 kg. Co to oznacza? W rzeczywistości mało który hypercar, tak jak Sesto, jest w stanie osiągnąć 100 km/h w 2,5 s., oczywiście potrafią to Bugatti Veyron i Chiron, tyle że potrzebują do tego 8-litrowego silnika i aż 1001 lub 1500 KM. Cenowo Chiron i Sesto kosztowały mniej więcej tyle samo, niecałe 11 mln. złotych, ale w przyszłości 20 aut, jakie powstało ze znaczkiem Lamborghini z pewnością okaże się lepszą inwestycją niż każdy z 500 Chironów, czy niemal 1000 Veyronów [wyjątkiem może być wersja Veyron L’Or Blanc – ozdobiona wieloma elementami śnieżnobiałej porcelany Królewskiej Manufaktury w Berlinie].
Będąc w Dubaju zapewne uda się wam zobaczyć któryś z tych Bugatti na podjeździe 5 czy 7 gwiazdkowego hotelu. Sesto Elemento trudno będzie tam zobaczyć, gdyż nie ma on homologacji na drogi publiczne. Aby zobaczyć to auto potrzebna będzie determinacja dorównująca tej, jaką miał główny bohater filmu „Sekretne życie Waltera Mitty” oraz cierpliwość pokazanego tam fotografa [Sean Penn], polującego na zdjęcie śnieżnej pantery w Himalajach. Ale patrząc właśnie przez pryzmat tego filmu, którego kwintesencją jest wypowiedź opuszczającego obiektyw w decydującym momencie fotografa „to, co piękne nie prosi o uwagę”. No właśnie, czy nie lepiej, zamiast szukać najlepszego ujęcia, dać się ponieść takiej chwili i po prostu ją przeżyć?
Ten model Lamborghini było poligonem doświadczalnym, gdzie konstruktorzy z Sant’Agata udowodnili konkurencji, że niemoc ani prędkość maksymalna są wyznacznikami samochodów supersportowych. Te same, jak nie lepsze, a przy okazji zmniejszające zużycie paliwa osiągi, otrzymali stosując ultranowoczesne, lekkie materiały. Gdy dodali do tego bardzo aerodynamiczne, ważące zaledwie 190 kg. nadwozie oraz napęd na wszystkie koła, stworzyli świetnie prowadzące się auto. Auto kompletne, które nie wymaga od jego właścicieli jakichś dodatkowych tuningów, a jakiekolwiek zabiegi detailingowe byłyby tu wręcz profanacją. Matowe, czarne, drapieżne nadwozie przełamuje jedynie kilka ognisto czerwonych elementów. Idealny minimalizm.
Gallardo w 2013 było także zaczynem dla pierwszego w historii fi rmy jednoosobowego, futurystycznie ekstremalnego prototypu „Egoista”.
Wystarczy spojrzeć na model, by docenić, ile starań włożyło AUTOart w produkcję wiernej repliki prawdziwego auta. Zachwyca „carbonowa” struktura karoserii oraz wspaniale wykonane detale silnika i wnętrza. To bez wątpienia jeden z najbardziej udanych modeli tej renomowanej firmy i powinien znaleźć się w każdej poważnej kolekcji.
Lamborghini* Sesto Elemento
Lata produkcji: 2010-12 Ilość wyprodukowana: 20 egz. Silnik: V 10 Pojemność skokowa: 5204 cm3 Moc/obroty: 570 KM / 8000 Prędkość max: 350 km/h Przyspieszenie 0-100 km/h (s): 2,5 Liczba biegów: 6 Masa własna: 999 kg Długość: 4580 mm Szerokość: 2045 mm Wysokość: 1135 mm Rozstaw osi: 2560 mm
Trent’anni fa 20.02.1993 mori
a Perugia il fondatore dell’azienda Ferruccio Lamborghini.
50 g masła
1 jajko
Szczypta soli
Skórka z 1 ekologicznej cytryny 60 g cukru
100 ml pełnego mleka
300 g mąki pszennej 00
Olej słonecznikowy do smażenia
Nadzienie:
Dżem (smak według uznania, najlepiej morelowy lub pomarańczowy)
1 białko jajka
Cukier puder do posypania
Przygotowanie:
Jeśli wyrabiasz ciasto ręcznie, zrób to w dużej misce. Jeżeli używasz miksera planetarnego, załóż płaskie mieszadło. Dodaj mąkę, masło o temperaturze pokojowej oraz cukier, całe jajko, sól, aromaty oraz mleko i mieszaj wszystko do uzyskania elastycznej i gładkiej konsystencji. Odstaw na ok. 30 minut w misce przykrytej folią spożywczą.
Następnie na czystym i posypanym mąką blacie podziel ciasto na kawałki o wadze około 150 g każdy. Rozwałkuj ciasto specjalną maszyną lub ręcznie, aż uzyskasz bardzo cienką warstwę (1 mm lub 1,5 mm). Nadaj im regularny kształt, długiego prostokąta i umieść po jednej łyżeczce dżemu w odległości około 2 cm od siebie. Brzegi ciasta posmaruj delikatnie ubitym białkiem i połącz ze sobą. Dokładnie dociskaj ciasto wokół dżemu, aby usunąć powietrze i nożem lub radełkiem wytnij kwadratowe ravioli (możesz również zrobić je okrągłe, używając foremki do ciastek).
Ułóż je na lekko posypanej mąką blasze.
W międzyczasie w wysokim rondlu rozgrzej olej. Kiedy będzie już gorący (przetestuj wkładając mały skrawek pozostałego makaronu, jeśli od razu się usmaży, oznacza to, że olej jest bardzo gorący) delikatnie wkładaj ravioli po 2 lub 3 na raz, obracając je po kilku minutach.
Kiedy będą złociste z obu stron, odsącz je i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Kontynuuj, aż usmażysz wszystkie ravioli.
12 kwietnia, nakładem wydawnictwa Czarne, ukaże się nowa książka Piotra Kępińskiego „W cieniu Gran Sasso. Historie z Abruzji”.
Żeby poznać jakiekolwiek miejsce najlepiej tam zamieszkać, choćby na trochę, albo chociaż bywać często, żeby móc zaprzyjaźnić się z ludźmi, wsiąknąć w codzienność i przestać być obcym. Właśnie z takiej perspektywy, w swojej najnowszej książce, Piotr Kępiński opowiada o Abruzji i jej mieszkańcach. Idealnie wtapia się w otoczenie, zabierając czytelników w podróż geograficzną i erudycyjną. Pierwsza wiedzie do ludzi i miejsc, druga podąża ścieżkami historii, literatury, filmu i kultury. To reporterskie, wnikliwe doświadczanie, tworzące niesamowitą opowieść o tym najmniej odwiedzanym włoskim regionie. Abruzja z pewnością nie jest miejscem, które wybierzemy na pierwszą podróż do Włoch. Możliwe, że pominiemy ją nawet przy drugiej, trzeciej i kolejnej wyprawie. Kiedy wreszcie znuży nas gwar najbardziej obleganych przez turystów zakątków Belpaese, być może wtedy będziemy
gotowi docenić wyjątkowy urok ziemi, której najcenniejszym elementem jest natura, choć, jak odkryjemy na kartach książki, nie tylko ona. Wiecznie naznaczona położeniem między górzystym masywem Apeninów a łagodnym wybrzeżem Adriatyku. Abruzzo forte e gentile. Abruzja twarda i uprzejma, tak o swoim regionie mówią sami mieszkańcy. Uprzejma, bo otuli nas pięknem krajobrazu, pozwoli na wyciszenie i kontemplację „w cieniu Gran Sasso”. Twarda, bo, jak każdy region, posiada też swoją ciemną stronę. Zamiast czytać przewodniki, zdecydowanie wolę dać się poprowadzić nieoczywistą trasą, wyznaczoną przez Kępińskiego, aby poznać duszę Abruzji i jej mieszkańców.
Piotr Kępiński – poeta, krytyk literacki, eseista. Pracował m.in. jako zastępca redaktora naczelnego w „Czasie Kultury” oraz jako szef działu kultury w „Dzienniku” i „Newsweeku”. Obecnie współpracuje z „Twórczością” oraz „Plusem Minusem”, sobotnim wydaniem „Rzeczpospolitej”. Autor wielu książek poetyckich i eseistycznych, m.in. zbioru esejów o współczesnej kulturze litewskiej Litewski spleen, książki o współczesnych Włoszech Szczury z via Veneto, za którą otrzymał Nagrodę Literacką im. Leopolda Staffa, i tomu wierszy Nieoczy. Od 2007 do 2016 roku juror Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus. W latach 2017–2019 zasiadał w jury Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej Silesius. Mieszka w Rzymie i (czasami) w abruzyjskim Collelongo.