Olejek z kwiatów jagodlinu wonnego ~ YLANG YLANG ~ Cananga odorata
Legendarna roślina o nazwie ylang ylang, w Polsce zwana jagodlin wonny, o botanicznym imieniu Cananga odorata, ma jeden z najbardziej rozpoznawalnych zapachów w świecie perfumerii. Destylowany z jej kwiatostanów olejek eteryczny ma słodki, romantyczny aromat i właściwości nawilżające, co czyni go kluczowym składnikiem wielu luksusowych produktów do skóry i włosów. Oryginalna nazwa pochodzi z języka tagalog używanego na Filipinach, skąd pochodzi ylang ylang, i oznacza „kwiat kwiatów”. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę, jak podnoszący na duchu, oczyszczający serce i stawiający na nogi jest zapach tej egzotycznej rośliny.
ZAPACH olejku ylang ylang
Olejek eteryczny z kwiatów ylang ylang, tudzież olejek jagodlinowy, ma różne odcienie charakterystycznego, kwiatowego zapachu wytrawnej słodyczy. Może być odbierany jako cieplejszy lub chłodniejszy, słodszy lub bardziej wykwintny, a na jego ostateczny zapach znaczący wpływ mają warunki uprawy rośliny, metoda i czas zbioru oraz sposób destylacji. Im niższa temperatura i ciśnienie w procesie destylacji parowej, tym więcej komponentów fitochemicznych składa się na finalną, głęboką nutę zapachową tego wyjątkowego olejku.
Czysty, naturalny olejek eteryczny ylang ylang o najszerszym zastosowaniu terapeutycznym, destylowany jest parowo ze zbieranych ręcznie, tuż przed świtem, kwiatostanów drzewa kanangowego (jagodlinu wonnego). Dziś ta niezwykle pachnąca roślina rośnie dziko i uprawiana jest nie tylko na Filipinach, ale również w Azji Południowo-Wschodniej, na Madagaskarze, Komorach, Reunion, Malukach oraz w Brazylii i Afryce. Z kwiatów, liści i owoców dzikich i półdzikich drzew kanangowych produkuje się znacznie tańszą i o wiele gorszą jakościowo „podróbkę” – olejek kanangowy, sprzedawany jako ylangowy, znacznie różniący się od niego składem i właściwościami. Z tej odmiany produkuje się również konkrety i absoluty z kwiatów, wykorzystywane w kosmetyce i perfumiarstwie.
Najcenniejszą wersją olejku ylang ylang jest ta z pierwszej frakcji destylacji, trwającej najlepiej do 2 godzin. Taki olejek eteryczny wyróżnia się ciepłym, słodkim kwiatowym zapachem, uważanym przez wielu za najpiękniejszy odcień aromatu jagodlinowego.
Uznaje się go również za najsilniejszy afrodyzjak spośród wszystkich odmian olejków ylang ylang, a w Azji nosi miano „afrodyzjak z Bali”, co nie dziwi, biorąc pod uwagę fakt, że to jedno z tych miejsc na świecie, gdzie harmonia stawiana jest na pierwszym miejscu.
Wpływ olejku ylang ylang na UMYSŁ I EMOCJE
Kiedy wąchamy olejek eteryczny bezpośrednio z buteleczki lub poprzez dyfuzję, niewidoczne gołym okiem molekuły fitochemiczne wydestylowane z rośliny dostają się do części mózgu odpowiedzialnej, między innymi, za emocje, pamięć i podświadomość, czyli do układu limbicznego.
Mówi się, że olejek ylangowy równoważy pokłady tzw. energii męskiej i żeńskiej (z medycyny chińskiej: yin yang), które ma każdy, bez względu na płeć. Olejek ten od lat pomaga wielu ludziom poradzić sobie z uczuciem złości i negatywnym nastawieniem do otaczającego świata. Pomaga odbudować wewnętrzny spokój i wpływa na poczucie własnej wartości, jednocześnie poprawiając koncentrację.
PERFUMY
Zapach olejku ylang ylang często klasyfikowany jest jako nuta serca, ponieważ wyłania się zwykle w momencie, gdy górne nuty zaczynają się rozpraszać. Olejek jagodlinowy dobrze komponuje się z bardzo wieloma olejkami, jak chociażby bergamotkowym, cynamonowym, geraniowy, grejpfrutowym, kadzidłowym, lawendowym, paczulowym czy wetiwerowym.
WŁAŚCIWOŚCI olejku ylang ylang
Wśród właściwości czystego olejku jagodlinowego wymienia się: przeciwskurczowe, przeciwcukrzycowe, przeciwzapalne, przeciwpasożytnicze, regulujące pracę serca i rozszerzające naczynia krwionośne. Z tego powodu olejek ylang ylang wzmiankowany jest w literaturze medycznej i aromaterapeutycznej jako środek pomocny na arytmię serca, palpitacje, zaburzenia krążenia, nadciśnienie tętnicze, depresję, stany lękowe, opory psychiczne, bezsenność, utratę włosów, przetłuszczanie skóry, a nawet problemy trawienne. W krajach tropikalnych wykorzystuje się właściwości terapeutyczne olejku ylangowego jako środka uspokajającego i obniżającego ciśnienie krwi.
JAK STOSOWAĆ OLEJEK YLANG YLANG
● Dodając olejek ylangowy do kremu czy serum nawilżającego, gorącej kąpieli czy domowej maseczki do włosów, możesz liczyć na głęboki relaks i poczuć się jak w luksusowym spa.
● Pamiętaj, by olejki eteryczne stosować na skórę w rozcieńczeniu z roślinnym olejem bazowym (wyjątkiem jest najłagodniejszy olejek lawendowy).
● Pamiętaj, by używać jedynie naturalnych olejków eterycznych ze sprawdzonego źródła, ze szczególnym uwzględnieniem przyjmowania wewnętrznego (doustnego) olejków eterycznych. Kupując produkty sprawdzonego pochodzenia, przyczyniasz się do poprawy jakości życia na naszej planecie!
KOMPOZYCJE z olejkiem ylang ylang
Zapach słodkiego relaksu:
● 3 krople olejku sandałowego
● 2 krople olejku lawendowego
● 2 krople olejku ylang ylang
● 2 krople olejku copaiba
● 1 kropla olejku majerankowego
Zapach ukojenia i wewnętrznego spokoju:
● 3 krople olejku lawendowego
● 3 krople olejku ze świerku srebrnego
● 2 krople olejku ylang ylang
● 1 kropla olejku z rumianku rzymskiego
Zapach skupienia i koncentracji:
● 3 krople olejku lawendowego
● 3 krople olejku cyprysowego
● 2 krople olejku ylang ylang
JAK STOSOWAĆ olejek ylang ylang?
- DYFUZJA / INHALACJA: prosto z dłoni, buteleczki lub z dyfuzora ultradźwiękowego do aromaterapii
- MASAŻ: całe ciało , stopy, spięte mięśnie – w rozcieńczeniu 1:1 z olejem bazowym, np. arganowym
- MIEJSCOWO: skronie, kark, nadgarstki, za uszami i tam, gdzie masz ochotę, rozcieńczając 1-2 krople w oleju bazowym, np. jojoba
- KOSMETYK: kilka kropli olejku ylang ylang dodaj do kremu, balsamu, serum, szamponu czy odżywki, aby poprawić wygląd skóry lub włosów, hamując ich wypadanie.
Pamiętaj, by zapoznać się z ZASADAMI BEZPIECZEŃSTWA stosowania olejków eterycznych dostępnymi w mobilnej aplikacji OILO oraz na stronie sklepu OlejkowySklep.pl – tutaj kupisz naturalne olejki eteryczne najwyższej jakości – a z kodem GAZZETTA otrzymasz 10% rabatu!















Włoski jest czwartym najczęściej wybieranym do nauki językiem, a w październiku jest tydzień języka włoskiego, jakie wydarzenia planujecie?
Czy istnieje jakaś szczególna więź historyczna i kulturowa między Włochami a Polską?
Rzymianie jadali setki rozmaitych ziół, od dzikich po te uprawiane, surowe i gotowane i wiele innych, o których istnieniu nie mamy nawet pojęcia: zostały po nich tylko nazwy. Jednak wszystkie one zostały przyćmione po roku tysięcznym przez szpinak, który przybyły z Persji dzięki Arabom i rozprzestrzeniał się przez dwa kolejne wieki do tego stopnia, że na początku XIV wieku mediolańczyk Bonvesin de la Riva zaliczył go do specjałów lombardzkiej wsi. A skoro mówimy o warzywach, które można jeść zarówno surowe, w sałatce, jak i gotowane, warto wspomnieć, że w epoce renesansu pojawia się na włoskich talerzach wiele warzyw dzisiaj powszechnych, nieznanych zaś w czasach antycznych rzymian. Wśród nich karczochy, przysmak obcy starożytnym rzymianom, ale bardzo popularny wśród współczesnych, ku wielkiemu zaskoczeniu Montaina, który w 1581 roku zauważa: „Zostawiają karczochy niemal surowe”.
Królowie i władcy XIX wieku uwielbiali warzywa marynowane i mieli o nich przeciwne zdanie niż ich średniowieczni przodkowie. Spożywanie świeżego jedzenia było niepisanym symbolem podziału klasowego, żywność konserwowana była domeną rolników i niższych sfer społecznych. Dopiero świeża sałatka, to znaczy z zieleniny dopiero co zebranej, jest godna stołu panów i ląduje na nim regularnie. Bartolomeo Platina w pierwszym wydanym drukiem przepisie sugeruje w jaki sposób przyrządzić sałatkę doprawiając ją oliwą i octem.

Podczas tych Mistrzostw Europy Azzurri byli dla nas żywym przykładem współpracy, jedności i siły ducha. Pokazali nam, że nigdy nie należy się poddawać, nawet w obliczu długiej drogi do celu czy przeszkód. Od Lorenzo Insigne, któremu po wielu poświęceniach udało się zdobyć koszulkę z numerem 10, do Leonarda Spinazzoli, który pomimo bolesnej kontuzji nie przestał wspierać mentalnie kolegów z drużyny. Nie wspominając o Gianluigim Donnarumma, który pokazał nam jak zachować spokój, czy o Roberto Mancinim, który zaczął trenować włoską drużynę w jednym z najgorszych momentów w historii piłki nożnej w Bel Paese, będąc wówczas jednym z nielicznych, którzy wierzyli w szybkie odrodzenie włoskiego futbolu. Azzurri swoimi działaniami zainspirowali wielu ludzi do dawania z siebie wszystkiego co najlepsze i przypomnieli nam, że wartości takie jak jedność, poświęcenie, solidarność i bohaterstwo pomagają wygrywać zarówno bitwy na boisku jak i te w życiu.












Spacer od San Zeno Maggiore wzdłuż Adygi pozwoli nam dotrzeć do Museo di Castelvecchio, świadka rządów Scaligerów. Na XIV wiek i osobę Cangrande II della Scala przypadł szczyt potęgi rodu, który jednak nigdy nie doścignął Viscontich czy d’Estów, ale ambicje miał duże, zwłaszcza w zakresie zjednoczenia Italii, kiedy sprzyjało mu szczęście. W tym kontekście często przywoływany jest Dante, który gościł na dworze. Biorąc jednak pod uwagę nie zapędy „humanistyczne” wspomnianego władcy, ale praktyczną polityczną kalkulację i jego skłonność do zapraszania bardzo zróżnicowanego towarzystwa wszelkiej maści banitów, wielki florencki poeta mógł na dworze czuć się obco. Nagrobek Scaligerów w centrum miasta, tuż przy Piazza dei Signori, skrzący się gotyckimi wieżami, to jeden z ciekawszych śladów ich silnego związku ze swoją werońską ojczyzną. W Castelvecchio natomiast można poczuć nie tylko ducha dawnych dziejów, ale także zapach farb i drewna, ponieważ zgromadzono tutaj pokaźną kolekcję dawnej sztuki w otoczeniu pięknie, ale surowo zdobionych komnat. Kiedy mamy w planach podróż do Wenecji, to już tutaj znajduje się jej przedsionek w postaci obrazów nomen omen Veronesego, Belliniego, czy Tintoretta. Warto tu zwrócić uwagę także na dzieła swojaków, czyli np. Stefano di Verona oraz Pisanella. Przy tym drugim warto dłużej się zatrzymać. Ślady twórczości tego jednego z bardziej znanych włoskich artystów (medalierów) można znaleźć rozsiane po całej Weronie. W pierwszej kolejności warto zajrzeć do Kościoła Świętej Anastazji. Wysoko nad arkadą prawej nawy widzimy „Św. Jerzego i księżniczkę”, gdzie tytułowy bohater dopiero zamierza ruszyć w drogę. Pełno tu subtelności. To styl nasycony godną dworskością, który artysta nabył podczas artystycznych podróży, goszcząc u możnych władców. Podobnie jest w kościele San Fermo Maggiore, gdzie widzimy „Zwiasto wanie” i chropowatego, „gotyckiego” anioła, na którego padł tajemniczy blask. Można go zobaczyć tylko w Weronie.


W powietrzu Werony jest coś sprzyjającego miłosnym dramatom albo politycznym rozrachunkom. Może przez tę płaskość terenu, którą najlepiej, moim zdaniem, można oddać przez przypomnienie nie wyróżniającego się niczym szczególnym placyku S. Pietro Incarnario. Włoski temperament szuka wzniesień, podniet, a tu geograficznie nie ma ich tak wiele. Może więc dobrze Szekspir podgrzał atmosferę, wprowadzając tak rozpaczliwą dramę. Werona to naprawdę wspaniałe miasto, w którym można byłoby pomieszkać pół roku i które doceniłem dopiero na miejscu. Letnie wieczory sprzyjają tu koncertom, a nawet tańcom, które odbywały się późnym wieczorem na jednym z głównych placów. Dziedzictwo wszystkich epok, od czasów starożytnych przez mroki wieków średnich, aż po nowożytność zawieszone w powietrzu nad kieliszkiem czerwonego, ciężkawego jak te średniowieczne mury, ale pysznego Valpolicella, przesądził już zdecydowanie o najlepszych wspomnieniach.

List zawierał bullę papieską skierowaną do władcy mongolskiego, a także spis celów wyprawy: dotarcie do Karakorum, odnotowanie liczby żołnierzy i rycerzy, odnalezienie słabości Imperium, poznanie języków i zwyczajów kultur, które tam żyły oraz zawarcie rozejmu z chanem, przynosząc mu dary wszelkiego rodzaju. Wreszcie Innocenty poradził mu, aby dotarł do granicy mongolsko-polskiej dopiero po odnalezieniu innych mnichów godnych tej wyprawy.




