Milva

0
35
Milva w Wenecji, fot. Gianfranco Tagliapietra

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski

Niedawne odejście Milvy (a właściwie Marii Ilvy Biolcati) odbiło się szerokim echem we Włoszech, nie tylko w prasie i mediach społecznościowych, ale także na najwyższym szczeblu instytucjonalnym, wystarczy wspomnieć o wypowiedziach Prezydenta Republiki Sergio Mattarelli oraz Ministra Kultury Dario Franceschiniego. Reakcja na arenie międzynarodowej nie była odmienna, co potwierdza jej pozycję jako artystki europejskiego i światowego formatu. Również polskie media komentowały tę ogromną stratę dla świata muzyki.

Dzięki potężnemu głosowi i godnej pozazdroszczenia gamie modulacji, Milva w swojej karierze potrafiła poruszać się między muzyką popową, operową i teatralnymi doświadczeniami, interpretując utwory wielkich kompozytorów włoskich, greckich, francuskich i niemieckich. Decydujące w tym względzie było spotkanie wokalistki z Paolo Grassim, ówczesnym dyrektorem Piccolo Teatro di Milano, który z okazji dwudziestolecia wyzwolenia od faszyzmu zaprosił ją do interpretacji „Pieśni o wolności”, a następnie z Giorgio Strehllerem – „moim pierwszym Mistrzem” – jak zawsze będzie o nim mówiła – który uczynił ją niezrównaną wykonawczynią tekstów Brechta, „odpowiednio dostosowanych na potrzeby śpiewu po włosku” (Roberto Fertonani).

Na tej dwutorowej artystycznej ścieżce, to właśnie różnorodność i oscylowanie między muzyką popularną a chęcią eksperymentowania, wraz z zainteresowaniem do poszukiwań nowych form wyrazu, pozwoliły Milvie uzyskać szerokie uznanie: kiedy wykonuje „La Filandę” Amalii Rodriguez i kiedy próbuje swoich sił w utworze „Tango” Astora Piazzoli (jej „drugi Maestro”); w roli tancerki rewiowej w telewizji („Palcoscenico” w 1980 z Oreste Lionello) i w głównej roli w operze „La vera storia” (z muzyką Luciano Berio, do libretta Italo Calvino); w „Mai di Sabato, Signora Lisistrata” (1971, telewizyjna adaptacja komedii „Trapez dla Signory Lisistraty”, wystawianej w Teatrze Sistina w Rzymie od 1958); ale także w „Die sieben Todsunden der Kleinburger” („Siedem grzechów głównych”) Brechta-Weilla w „Deutsche Oper” w Berlinie; na festiwalu w San Remo oraz w spektaklu„La variante di Lüneburg” (na podstawie tekstu Paolo Mauresinga).

Milva współpracowała z wieloma artystami i pisali dla niej m.in: Enzo Jannacci, który dzięki utworowi „La Rossa” (1980) „tworzy dla niej prawdziwy muzyczny i egzystencjalny manifest” (Stefano Crippa); Ennio Morricone, który w 1972 roku napisał i wyprodukował album „Dedicated to Milva by Ennio Morricone”; Mikis Theodorakis („10 piosenek Mikisa Theodorakisa”, 2004), Thanos Mikroutsikos, którego teksty zostaną zebrane w albumie „Fox of Love” (1994); w 1981 roku Milva nagrywa w języku niemieckim „Ich hab’keine Angst” (4 platynowe płyty w Niemczech) z utworami greckiego kompozytora Vangelisa. To ukłon artystki dla muzyki elektronicznej, która nie przeszkadza, ale towarzyszy utworom, wśród najsłynniejszych z tego albumu wyróżnia się piosenka „To the unknown man”, nagrana później również po włosku jako „Dicono di me” i po francusku: „Je n’ai pas peur”; Milva współpracowała też z Gidonem Kremerem i autorem muzyki Piazzollą; z Franco Battiato oprócz płyty „Milva e dintorni” (1982), który zawiera utwór „Alexanderplatz”, wykonany przez artystkę w Berlinie przy Bramie Brandenburskiej po upadku muru, nagrała jeszcze 2 inne płyty: „Svegliando l’amante che dorme” (1989) i „Non conosco nessun Patrizio” (2010); po 11-letniej przerwie na włoskiej scenie muzycznej współpracowała i zaprzyjaźniła się z poetką Aldą Merini i Giovannim Nutim, który napisał muzykę do wierszy poetki, razem z nimi wystawiła sztukę „Sono nata il 21 a Primavera” (Teatro Strehler 2004), z której teksty znalazły się na płycie „Milva canta Merini” (2004); Giorgio Faletti napisze dla niej teksty na płytę „In Territorio nemico” (2007), która miała swoją premierę na Festiwalu w San Remo w 2007, gdzie Milva wystąpiła po raz piętnasty i ostatni w swojej karierze. Zaśpiewała wówczas utwór „The show must go on”, stanowiący poetycką wyprawę na wrogie terytoria życia i poruszający tematy o zabarwieniu społecznym, które nigdy nie były Milvie obce (wystarczy wspomnieć utwory: „Mio fratello non trova lavoro”, „Tre sigarette”) lub psychologicznym, jak w niesamowitym utworze „La mosca bianca”: „biała na białej ścianie, nie ma marzeń, nie ma pomysłu na siebie.”

Niewielu piosenkarzy może pochwalić się tak wieloma współpracami, przyjaźniami, uprzywilejowanymi i udanymi związkami z największymi intelektualistami i artystami. Milva uczy się od nich wszystkich, tworzy własne pomysły i na nowo je opracowuje, doskonali technikę i prezencję sceniczną, przede wszystkim uczy się istoty gestów i harmonii ruchów, które w bardzo naturalny sposób, z elegancją i ponadczasowym urokiem potrafiła dostosować do muzyki pop.

Pod koniec kariery w wielkim stylu wróciła do teatru: „La Variante Di Lüneburg – Fabula in Musica” (2009 – Piccolo Teatro Giorgio Strehler), na podstawie powieści Paolo Mauresinga z 1993 roku pod tym samym tytułem, w której horror holokaustu rozgrywa się wokół gry w szachy, która stała się metaforą życia, spotkania / starcia między jednostkami, między tymi, którzy mają władzę, a tymi, którzy przez nią cierpią. W przedstawieniu Milva gra z Walterem Mramorem, dyrektorem Teatru Verdi w Gorizii, który tym razem wcielił się w aktora, odgrywając swoją rolę z wielkim dramatyzmem. W tej samej sztuce wystąpiła też sopranistką Franca Drioli, w rezultacie głosy obydwu artystek wybrzmiały jeszcze mocniej, przeplatane interwencjami chóru i orkiestry.

4 lipca 2009 roku nadeszła kolej na dramat Friedricha Dürrenmatta w reżyserii Alfreda Kirchnera „Der Besuch der alten Dame” („Wizyta starszej pani”), w którym Milva gra (po niemiecku) bohaterkę Clarę Zachanassian, gdzie „… podobnie jak u Brechta, istotną kwestią jest pełne sprzeczności zło (…) zło, powstałe z niczego i które nie może być w żaden sposób odkupione, jednak krytyczne spojrzenie Milvy jest w stanie je zinterpretować; inteligentnie i z ironią, które zawsze ją charakteryzowały: artystka wciela się w rolę z rozwagą i zrozumieniem tych, którzy wiedzą, że „nawet najdłuższa noc nie jest wieczna” (Antonio Valentini).

W 2010 roku Milva żegna się ze sceną i ze swoją publicznością: „Myślę, że to szczególne połączenie umiejętności, wszechstronności i pasji było moim najcenniejszym i niezapomnianym darem dla publiczności i dla muzyki, którą wykonywałam i tak chcę być zapamiętana […]. Pozdrawiam z miłością i wdzięcznością moją ukochaną publiczność z Włoch, Niemiec, Szwajcarii, Austrii, Japonii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Argentyny, Polski, Korei, Chorwacji, Słowenii, Rosji, Stanów Zjednoczonych, którzy mnie kochali i śledzili moją twórczość. Dziękuję, Milva”.

W 2018 roku na festiwalu w San Remo, którego dyrektorem artystycznym był wówczas Claudio Baglioni, otrzymała nagrodę za całokształt twórczości. Milva, w podziękowaniach odczytanych przez córkę Martinę, zwróciła się do młodych ludzi: „Muzyka zmiata kurz z życia i duszy wszystkich ludzi. Ale żeby tak się stało, trzeba się uczyć i czerpać z przeszłości.”


Odznaczenia
1 czerwca 2006 Piccolo Teatro w Mediolanie Krzyż Zasługi I klasy Orderu Zasługi Republiki Federalnej Niemiec
2 czerwca 2007 Komandoria Orderu Zasługi Republiki Włoskiej
11 września 2009 Order Narodowy Legii Honorowej, Ambasada Francji w Palazzo Farnese

80 milionów płyt
Łącznie Milva sprzedała na całym świecie ponad 80 milionów płyt. Do tej pory jest rekordzistką wśród włoskich artystów z największą liczbą albumów, jakie kiedykolwiek powstały: aż 173 albumy studyjne, albumy koncertowe i kolekcje, z czego 39 na sam rynek włoski i 126 singli.

Alda Merini
„Nie muszę siedzieć na łóżku i przeglądać utraconych snów. Wystarczy spojrzeć w oczy Milvy, a widzę swoje szczęście. Ci, którzy myślą, że poezja to desperacja, nie wiedzą, że poezja jest wspaniałą kobietą i ma rude włosy”. (hołd dla Milvy autorstwa Aldy Merini). Aby zapoznać się z poetką w Polsce, warto zwrócić uwagę na poświęcony jej tom z serii Quaderni di via Grodzka, wydany przez Austerię i Włoski Instytut Kultury w Krakowie, wstęp Ugo Rufino, tłumaczenie i posłowie Jarosław Mikołajewski.

Franco Battiato
Milva spotyka Battiato na początku lat osiemdziesiątych, a „Alexanderplatz” w 1982 roku, którego akcja rozgrywa się w Berlinie, od razu staje się jedną z jej najsłynniejszych piosenek. Tak wspomina Milvę nieżyjący już Maestro Battiato: „Milva była teatrem, już same je włosy i to jak nimi poruszała … praca z nią była przyjemnością”. (…) kiedy odwiedzałem Berlin Wschodni fascynował mnie brak reklam. W pobliżu nie było ani jednego plakatu! Dało mi to wielkie poczucie czystości i powagi. Jednocześnie byłem pod wrażeniem smutku ludzi i społecznej szarości. Kiedy miałem napisać piosenkę na płytę dla Milvy, od razu pomyślałem o Alexanderplatz. Milva przez pewien czas była artystką bardziej niemiecką niż włoską pod względem popularności… Wyobraziłem ją sobie w Berlinie Wschodnim, Włoszka, która pracowała w Berlinie Wschodnim i chciała uciec do innego życia.”

ten artykuł jest dostępny w wersji włoski polski