Olejek z płatków róż ~ RÓŻA DAMASCEŃSKA ~ Rosa damascena
Istnieje wiele gatunków róż, tak jak wiele rodzajów miłości, ale jest jedna, którą człowiek sobie upodobał już w starożytności. Opisy stosowania preparatów leczniczych i pielęgnacyjnych stworzonych z kwiatów odmiany Rosa damascena znajdziemy już w dawnych księgach medycyny sumeryjskiej, egipskiej, chińskiej, indyjskiej, greckiej, rzymskiej czy średniowiecznej. Jednak to przede wszystkim słodko-kwaśny zapach róży zdobył serce ludzkości, otulając swym rozczulającym aromatem, który nie pozostawia obojętnym.
Starożytni Grecy znali przede wszystkim karminową odmianę tej wszechstronnej rośliny – a kolor jej kojarzyli z krwią, pasją i miłością, stąd grecka nazwa rodon, która oznacza „czerwony”. Safona nazwała ją Królową Kwiatów, a rzymska bogini miłości i piękna, Wenus, zwykle przedstawiana była wśród róż. Rzymianie często pokrywali płatkami róż podłogi, łaźnie czy stoły na przyjęciach… a nawet wplatali je w koła rydwanów! Stary rzymski zwyczaj zawieszania róży nad stołem jadalnym miał gwarantować, że rozmowy przy obiedzie pozostaną tajemnicą, a to za sprawą Kupidyna, syna Wenus, który podarował różę Bogowi Ciszy, aby ten nie zgłosił do Olimpu „miłosnych” igraszek swojej matki. Kleopatra sypiała na poduszkach wypchanych płatkami róż i przyjmowała swoich kochanków na dywanach usłanych różami. Hipokrates, patron lekarzy i ojciec medycyny, sprowadzał olejek różany wyłącznie z bułgarskiej Doliny Róż, wykorzystując go do leczenia licznych dolegliwości, głównie ginekologicznych. Do dzisiaj aromat róży jest niezmiennie stosowany jako afrodyzjak i eliksir młodości oraz piękna, jednak zarówno starożytna, jak i współczesna medycyna odkryła jeszcze szereg innych, bardzo cennych właściwości terapeutycznych olejku różanego.
RÓŻA RÓŻY NIERÓWNA
Wiele jest gatunków róży, z których produkuje się olejki eteryczne różane, np. francuska “rose de mai”, marokańska “centifolia”, chińska “rugosa” czy róża “krymska”. Róże dekoracyjne, sprzedawane w kwiaciarniach, najczęściej nie zawierają olejku eterycznego, niekiedy nawet nie pachnąc – spryskiwane są jedynie sztucznym zapachem “różanym”, co nie ma nic wspólnego z aromaterapią
Olejek eteryczny z R. damascena często zwany jest “rose attar” lub “rose otto”, co jest mylne, jako że attar oznacza substancję na bazie olejku sandałowego. Prawdziwy olejek z róży damasceńskiej destylowany jest tradycyjnie parą wodną płatków kwiatów z zastosowaniem metody kohobacji (podwójna destylacja hydrolatu powstałego w procesie destylacji). Obok neroli i jaśminowego, jest to najdroższy olejek eteryczny świata. Jest go bardzo niewiele w samych kwiatach, zbieranych ręcznie przez jedynie 20-40 dni w roku, a żeby uzyskać ½ kilograma olejku, potrzeba przynajmniej 1 tony płatków! W rezultacie godzina pracy zbieracza płatków pozwala uzyskać około 1 grama olejku!
Ze względu na wysoką cenę produkcji czystego olejku różanego, zapach róży wydobywa się też drogą ekstrakcji rozpuszczalnikami (organicznymi, jak alkohol lub toksycznymi, jak ftalan dwuetylu), otrzymując konkret lub absolut, czy też fałszując olejek przy pomocy składników syntetycznych lub tańszych zamienników o podobnej nucie (np. geranium różane). Czasem można nabrać się na etykietę, bowiem pod nazwą „olejek różany” sprzedawany jest też olejek z drzewa różanego – obecnie gatunek zagrożony, ze względu na jego szerokie wykorzystanie.
Dziś najbardziej ceni się czyste olejki różane z Bułgarii i Turcji, przy czym od starożytności najbardziej ceniono te bułgarskie, na co mają wpływ przede wszystkim doskonałe warunki atmosferyczne w Dolinie Róż. Najwięksi producenci prawdziwych olejków eterycznych, jak na przykład pionierska firma Young Living, posiadają swoje własne plantacje i destylarnie róż właśnie w tym miejscu, dzięki czemu mogą nadzorować cały proces produkcji każdej kropli tej niezwykłej esencji. W Polsce czyste olejki różane ze słonecznej Doliny Róż, jak i wszystkie inne olejki eteryczne i oleje bazowe z najlepszych źródeł, znajdziesz na stronie Olejkowego Sklepu.
WARTOŚĆ TERAPEUTYCZNA olejku różanego
Olejek eteryczny z róży damasceńskiej od zarania dziejów jest naturalnym antidotum na liczne dolegliwości. Obecnie istnieje szereg badań naukowych na to, że zapach tego kwiatu może wzniecić pożądanie, zwalczając oziębłość seksualną czy impotencję, ponieważ, jak wykazał rezonans magnetyczny – w obecności olejku różanego wzmaga się aktywność hipokampa (ośrodka w mózgu od kojarzenia, przetwarzania i zapamiętywania informacji, gdzie powstają emocje) oraz następuje stymulacja niektórych hormonów odpowiedzialnych za uczucie szczęścia, relaksu i błogości. Badania wykazały, że olejek z róży damasceńskiej stymuluje centralny układ nerwowy i powoduje, że sny są częstsze, klarowniejsze i trwają dłużej, przy czym są pogodne i zapewniają głęboką regenerację, w związku z czym zaleca się stosowanie olejku różanego przy bezsenności, depresji i koszmarach sennych. Co więcej, olejek ten zwiększa koncentrację, ułatwia zapamiętywanie i wykonywanie zadań. Zresztą już znany arabski uczony, medyk, alchemik i filozof Avicenna pisał, że „olejek różany potęguje możliwości umysłu i szybkość myśli”.
Olejek różany wykazuje ponadto silne właściwości przeciwdrobnoustrojowe (przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe) oraz przeciwstarzeniowe – co jest wykorzystywane w kosmetykach ze względu na działanie aseptyczne, łagodzące podrażnienia, stymulujące kolagen III, protektor UV, wzmacniające naczynia włosowate i głęboko nawilżające. Olejek ten ma także właściwości uspokajające i nasenne, dlatego jest stosowany w leczeniu depresji, stanów lękowych czy w celu łagodzenia stresu, napięć nerwowych oraz zmienności nastrojów towarzyszących menopauzie i PMS. Różę damasceńską stosuje się tradycyjnie w wielu miejscach na świecie jako lek na bóle brzucha i klatki piersiowej, wzmocnienie serca, zaburzenia menstruacyjne, problemy trawienne i zaparcia. Poza tym olejek różany działa przeciwzapalnie, przeciwcukrzycowo i antydepresyjnie, co zostało udowodnione naukowo – pierwsze skrzypce grają w tym wszystkim citronellol i geraniol – główne składniki fitochemiczne olejku z R. damascena. Badania naukowe wykazały również, że olejek ten zwalcza infekcję wirusem HIV w każdej fazie. Potwierdzono również skuteczność działania olejku z róży damasceńskiej na nowotwory: główny składnik, geraniol, powoduje apoptozę (samozniszczenie) komórek rakowych.
JAK STOSOWAĆ olejek różany?
- DYFUZJA / INHALACJA: prosto z dłoni, buteleczki lub z dyfuzora ultradźwiękowego
- MASAŻ (rozcieńczając z olejem roślinnym): całe ciało, stopy, spięte mięśnie – rozcieńcz 1:1 z olejem bazowym, np. arganowym
- MIEJSCOWO: skronie, kark, nadgarstki, za uszami i tam, gdzie masz ochotę, rozcieńczając 1-2 krople w oleju bazowym, np. jojoba
- KOSMETYK: kilka kropli olejku dodaj do naturalnego kremu, balsamu czy serum i wmasuj delikatnie w skórę, by nadać jej młody wygląd, wygładzić zmarszczki i głęboko nawilżyć.
Z kodem GAZZETTA otrzymujesz 10% rabatu w OlejkowySklep.pl, gdzie kupisz prawdziwe, naturalne olejki eteryczne z certyfikatem i prawdziwy olejek różany z Bułgarii.






















Ten film mocno naznaczył reżyserkę. Cavani musiała zmierzyć się z nieprzychylnymi dziennikarzami, którzy próbowali zaszkodzić reputacji filmu twierdząc, że to czyste porno. I choć w Europie traktowano ją z szacunkiem, to już po drugiej stronie oceanu wylała się fala krytyki. Pauline Kael w „New Yorkerze” nazwała film „obraźliwym po ludzku i estetycznie”. Dystrybutor z USA, Joseph E. Levine, wykorzystał ten gorący temat wciągając w to gazety, które publikowały wrogie artykuły, nabijając tym samym kolejne zyski. Konsekwencją tego były liczne niesmaczne oferty lądujące na biurku Cavani. To były listy od producentów filmów dla dorosłych, którzy chcieli, aby kobieta wyreżyserowała dla nich nazistowskiego porno! Cavani odrzucała wszystko po kolei. Ale nie był to koniec rozgłosu, bowiem film przez dziesięciolecia wycofywany był z dystrybucji i dopiero po latach został wydany na nośniku Blu-Ray. Do głosu krytyki należy jeszcze dodać całą masę osób publicznych zabierających głos w sprawie intencji Cavani. Ocalony z Holokaustu Primo Levi nazwał ten film „pięknym i fałszywym” i powiedział: „nie ma on nic wspólnego z obozami”; podczas gdy naukowiec Jörg Heiser napisał w 2010 roku, że Cavani zamienia „rzeczywistość obozu koncentracyjnego” w „plac zabaw dla nazistowskiego szyku”. Jedno jest pewne drugiej takiej jak Liliana Cavani nie ma, odważnej buntowniczki, która nie poddaje się systemowi i historii.

Kim są zwycięzcy?





Od 1974 roku Pratt zaczął ponownie tworzyć dłuższe historie na wzór „Ballady”. Pierwszą z nich jest „Corte Sconta detta Arcana” (w Polsce „Corto Maltese na Syberii”), skomplikowana opowieść o wojnie, intrygach i zdradzie osadzona w Chinach, Rosji i Mongolii w latach 1919-1920, podczas rosyjskiej wojny domowej. Corto spotyka tu ponownie swego przyjaciela-wroga Rasputina i poznaje femme fatale Shanghai Lil. Następnym dziełem jest krótsza, ale równie interesująca „Favola di Venezia” („Bajka wenecka” lub „Baśń wenecka”, zależnie od wydania), gdzie elementy fantastyczne i baśniowe, które pojawiały się pobieżnie we wcześniejszych przygodach Corta, stają się bardziej widoczne, a atmosfera robi się oniryczna i tajemnicza. W „Bajce” pojawiają się odniesienia do przeróżnych tradycji ezoterycznych, a w szczególności do masonerii, z którą sam Pratt był związany. Kolejnym dziełem jest długa przygoda, której akcja rozgrywa się w Grecji, Turcji i Azji środkowej, „La casa dorata di Samarcanda” („Złoty dom w Samarkandzie”), a w roli drugiego protagonisty ponownie występuje Rasputin.
W latach 90., na krótko przed śmiercią, Hugo Pratt napisał dwie powieści oparte na jego wcześniejszych dziełach komiksowych: są to „Una ballata del mare salato” (1995) i „Corte Sconta detta Arcana” (1996). Na przygodach Corta oparto również filmy animowane: włosko-francuski serial „Corto Maltese” oraz pełnometrażowy film „Corte Sconta detta Arcana”, oba z 2002 roku. Od 2015 roku wydano trzy nowe przygody Maltańczyka, których autorami są dwaj Hiszpanie – scenarzysta Juan Díaz Canales oraz rysownik Rubén Pellejero. Trzeci tom, zatytułowany „Il giorno di Tarowean” (2019, w Polsce wydany jako „Tarowean”), stanowi pełnoprawny prequel „Ballady o słonym morzu”.
Pytam o to, bo kiedy przeczytałem Pana najnowszą książkę to cała ta kreacja mocarnego Rzymu rozbiła się na kawałki. Pan obdziera włoski raj z wszystkich dobrze znanych nam zapachów: oliwa, owoce morza, bazylia… Tego nie ma. Czy dzisiaj Rzym pachnie szczynami?